Witam.
Święta? święta, święta i po świętach...
Było tradycyjnie. Każdy kto chciał dostał prezent. Dobry uczynek pod sam koniec, to mi wyszło.
Lada chwila skończy się ten rok.
Nie będę robiła żadnego bilansu, podsumowania. W sumie już dawno przestałam takie rzeczy robić. Był jaki był, pełen wzlotów, upadków, uśmiechów, łez, radości, złości, mobilizacji, utraty, dumy, strachu...
Nie wiem, nie pamiętam postanowień z zeszłego roku, pewnie większości nie dotrzymałam. Postanowienia na rok 2014?
Nie poddawać się.
Plany sylwestrowe - wyjście do klubu. Takie są plany,co z nich wyjdzie przekonam się jutro.
Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku, wystrzałowej zabawy sylwestrowej oraz żeby rok 2014 przyniósł wiele dobrych chwil !! :*
poniedziałek, 30 grudnia 2013
wtorek, 17 grudnia 2013
#
Walka, walka , walka!
Ciągle tylko walka.
Poddanie się nie wchodzi w grę.
Chyba to pisanie powoli traci sens. To nie to samo co kiedyś.
Pozdrawiam!
czwartek, 21 listopada 2013
Zimne dziady listopady.
Witam,
Kubek gorącej czekolady na zakończenie dnia może i jest kaloryczną, ale za to jaką przyjemną opcją. Jestem zmęczona. Mój tryb nocny zawodzi ostatnio, szybciej zasypiam.
Robi się coraz zimniej, co nie koniecznie wprawia mnie w radosny nastrój, bo nie lubię zimna. Jeszcze musiałam z powodu tej zimy zrobić zakupy, byłam w centrum handlowym z pięć razy zanim kupiłam kurtkę i z siedem zanim znalazłam buty, które i tak nie do końca mi pasują. Na szczęście zakupiłam sobie skarpety, koszulę, sweterek, bieliznę, czapkę, rękawiczki, szalik które nie co poprawiły moje samopoczucie.
W weekend szkoła - olaboga! Tylko kilka godzin, na szczęście.
Muszę się zmobilizować, czas leci, ja podjęłam wyzwanie i nie pozostaje mi nic innego jak mu sprostać!
Przyjemności na bok, czas działać na najwyższych obrotach.
Trzymajcie za mnie kciuki!!!
Jutro 22 listopad, to już pięć lat. Naprawdę? tak wiele się zmieniło. Zabawne.
3majcie się <3
Kubek gorącej czekolady na zakończenie dnia może i jest kaloryczną, ale za to jaką przyjemną opcją. Jestem zmęczona. Mój tryb nocny zawodzi ostatnio, szybciej zasypiam.
Robi się coraz zimniej, co nie koniecznie wprawia mnie w radosny nastrój, bo nie lubię zimna. Jeszcze musiałam z powodu tej zimy zrobić zakupy, byłam w centrum handlowym z pięć razy zanim kupiłam kurtkę i z siedem zanim znalazłam buty, które i tak nie do końca mi pasują. Na szczęście zakupiłam sobie skarpety, koszulę, sweterek, bieliznę, czapkę, rękawiczki, szalik które nie co poprawiły moje samopoczucie.
W weekend szkoła - olaboga! Tylko kilka godzin, na szczęście.
Muszę się zmobilizować, czas leci, ja podjęłam wyzwanie i nie pozostaje mi nic innego jak mu sprostać!
Przyjemności na bok, czas działać na najwyższych obrotach.
Trzymajcie za mnie kciuki!!!
Jutro 22 listopad, to już pięć lat. Naprawdę? tak wiele się zmieniło. Zabawne.
3majcie się <3
środa, 6 listopada 2013
Sny. Ty.
"Jeżeli ktoś pojawia się w twoich snach, to znaczy, że za tobą tęskni"
Znowu Ty?
Ile razy jeszcze będziesz mi się śnił?
To już kolejny sen z Tobą, pojawiasz się co jakiś czas i znikasz. Co jest, kolego?
Przecież to już wszystko dawno minęło.
Same sentymenty.
Nie zdziwiłabym się gdyby śnił mi się ktoś inny, ale Ty?
<3
poniedziałek, 4 listopada 2013
*
Witam,
Czytam po raz enty najcudowniejszą książkę jakąkolwiek miałam w rękach!
Potem zabiorę się za mniej cudowne książki.
W weekend zjazd i test z elementów pielęgniarstwa, a mnie zaczyna brać jakieś choróbstwo.
Może się jakoś wykuruje.
Robi się coraz zimniej, coraz ciemniej i coraz smutniej. Coraz mniej przyjemniej.
Postaram się częściej odzywać...
3majcie się! <3
Czytam po raz enty najcudowniejszą książkę jakąkolwiek miałam w rękach!
Potem zabiorę się za mniej cudowne książki.
W weekend zjazd i test z elementów pielęgniarstwa, a mnie zaczyna brać jakieś choróbstwo.
Może się jakoś wykuruje.
Robi się coraz zimniej, coraz ciemniej i coraz smutniej. Coraz mniej przyjemniej.
Postaram się częściej odzywać...
3majcie się! <3
środa, 23 października 2013
#
Witam,
Powinna siedzieć z książką w ręku, a nie laptopem na kolanach, a jednak... Cóż, z takim podejściem mogę nie zajść daleko. Cholerka! Muszę wziąć się za siebie, przecież upadek nie wchodzi w grę. Nie tym razem.
Nie lubię, gdy ludzie nakręcają mnie na coś, a potem olewają sprawę i psują moje plany. Jestem w kropce, zupełnie nie wiem co przyniesie ten weekend. Miła by impreza, ale póki co jest cisza, drugą opcją jest zjazd szkolny. Czekam do piątku, może coś się ruszy.
Wolałabym żeby niektórzy ludzi byli wciąż w moim życiu, a tu niestety zostały tylko wspomnienia.
Wiem, ciągle wracam do tego tematu. Ludzie, sentymenty, wspomnienia, żal, tęsknota. Głupia, głupia ja. Czasem tak trudno się pogodzić ze zmianami, z myślami o ostatecznym pożegnaniu...
Lubię, gdy jest tak ciepło na dworze jak dziś, lubię wiosnę jesienią.
Pozdrawiam <3
Powinna siedzieć z książką w ręku, a nie laptopem na kolanach, a jednak... Cóż, z takim podejściem mogę nie zajść daleko. Cholerka! Muszę wziąć się za siebie, przecież upadek nie wchodzi w grę. Nie tym razem.
Nie lubię, gdy ludzie nakręcają mnie na coś, a potem olewają sprawę i psują moje plany. Jestem w kropce, zupełnie nie wiem co przyniesie ten weekend. Miła by impreza, ale póki co jest cisza, drugą opcją jest zjazd szkolny. Czekam do piątku, może coś się ruszy.
Wolałabym żeby niektórzy ludzi byli wciąż w moim życiu, a tu niestety zostały tylko wspomnienia.
Wiem, ciągle wracam do tego tematu. Ludzie, sentymenty, wspomnienia, żal, tęsknota. Głupia, głupia ja. Czasem tak trudno się pogodzić ze zmianami, z myślami o ostatecznym pożegnaniu...
Lubię, gdy jest tak ciepło na dworze jak dziś, lubię wiosnę jesienią.
Pozdrawiam <3
wtorek, 8 października 2013
O,choroba...
Witam,
Cholerne choróbsko mnie dopadło, męczy mnie i w nosie kręci. Nawet nie mam siły myśleć. Kuruje się cały czas... syropy, pastylki, tabletki, "płukanki" z soli, krople do nosa, syrop z cebuli, gorąca herbata, amol... Nawet piłam grzane piwo z goździkami! Jutro zastosuje coś bardziej radykalnego ( w tym okropnego) : czosnek - naturalny antybiotyk. Oby pomogło, bo przecież w weekend pierwszy zjazd szkolny ( miał być wcześniej, ale przesunęli) i przydały by się siły.
Powinnam iść spać już, ale nie wiem czy jeszcze nie zahaczę o jakiś film.
Z Wami się żegnam! :*
Cholerne choróbsko mnie dopadło, męczy mnie i w nosie kręci. Nawet nie mam siły myśleć. Kuruje się cały czas... syropy, pastylki, tabletki, "płukanki" z soli, krople do nosa, syrop z cebuli, gorąca herbata, amol... Nawet piłam grzane piwo z goździkami! Jutro zastosuje coś bardziej radykalnego ( w tym okropnego) : czosnek - naturalny antybiotyk. Oby pomogło, bo przecież w weekend pierwszy zjazd szkolny ( miał być wcześniej, ale przesunęli) i przydały by się siły.
Powinnam iść spać już, ale nie wiem czy jeszcze nie zahaczę o jakiś film.
Z Wami się żegnam! :*
niedziela, 22 września 2013
Sentymenty
Witam,
Jaka ja jestem sentymentalna. Zdecydowanie zbyt sentymentalna.
Wystarczy kilka zdań, słów, zdjęć czy nawet plakat gdzieś na mieście, a ja przed oczami mam masę kolorowych wspomnień. Jednak, co to było nie wróci. Szkoda, szkoda, bardzo szkoda. Wciąż tęsknię.
Co do zdjęć, wczoraj byłam u cioci w odwiedzinach ( która mieszka na tym samym osiedlu ) i oglądałam sobie różne zdjęcia rodzinne. Wiecie jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam w albumie zdjęcia mojego taty z wojska? nie wiedziałam, że gdzieś jakieś jeszcze są, a tu taka niespodzianka! Oczywiście kilka wzięłam, tak samo jak parę z mojej komunii i chrzcin. Nie wspominając już o zdjęciu z zerówki! Nawet nie pamiętałam, że takie posiadałam, z mikołajem. Bardzo fajne wspomnienia mi towarzyszyły w trakcie oglądania.
Za tydzień pierwszy zjazd. Może być ciekawie.
Mam plany, oby wypaliły! Powiadomię Was jak osiągnę pozytywne rezultaty tych planów.
3majcie się! <3
Jaka ja jestem sentymentalna. Zdecydowanie zbyt sentymentalna.
Wystarczy kilka zdań, słów, zdjęć czy nawet plakat gdzieś na mieście, a ja przed oczami mam masę kolorowych wspomnień. Jednak, co to było nie wróci. Szkoda, szkoda, bardzo szkoda. Wciąż tęsknię.
Co do zdjęć, wczoraj byłam u cioci w odwiedzinach ( która mieszka na tym samym osiedlu ) i oglądałam sobie różne zdjęcia rodzinne. Wiecie jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam w albumie zdjęcia mojego taty z wojska? nie wiedziałam, że gdzieś jakieś jeszcze są, a tu taka niespodzianka! Oczywiście kilka wzięłam, tak samo jak parę z mojej komunii i chrzcin. Nie wspominając już o zdjęciu z zerówki! Nawet nie pamiętałam, że takie posiadałam, z mikołajem. Bardzo fajne wspomnienia mi towarzyszyły w trakcie oglądania.
Za tydzień pierwszy zjazd. Może być ciekawie.
Mam plany, oby wypaliły! Powiadomię Was jak osiągnę pozytywne rezultaty tych planów.
3majcie się! <3
środa, 11 września 2013
Jesień trwa
Witam,
Jest mi zimno. Co ja piszę? jest mi cholernie zimno! Pogoda spłatała nie zbyt przyjemnego figla. Od rana pada deszcz, jest ponuro i zimno ( tak, wiem, że się powtarzam...) Dzięki tej pogodzie mam dziś nostalgiczny nastrój. Błąkam się cały dzień po domu jak cień i nie wiem co ze sobą zrobić.
Humoru niestety nie poprawiła mi wiadomość od koleżanki w której poinformowała mnie, że w sobotę pracuję i z naszego spotkania nici. Cóż, chyba już powoli przestaje się przejmować, zwykle moje plany nie wypalają, gdy tego chcę. W zamian za to spotkam się z moimi koleżankami z policealnej w celu odwiedzenia sekretariatu szkolnego. O, ap ropos to dziś zadzwoniłam tam, żeby dowiedzieć się czy mój kierunek zostanie otwarty ( bo jeszcze tydzień temu powiedziano mi, że nic nie jest pewne) i oznajmiono mi, że 28-29.09 odbędzie się pierwszy zjazd, milusio. Chociaż z jednej strony to lepiej, coś zacznie się zmieniać, rutyna zostanie przerwana. Drugim plusem szkoły jest fakt, że gdy wystawią mi potrzebny papierek to będę mogła wciągu dalszym otrzymywać rentę. Październik szykuje się dosyć owocny, jeśli chodzi o kasę.
Zabawne jest to jak życie może się zmienić w ciągu tygodnia. Jeszcze nie dawno moje postanowienia dotyczące zmiany żywienia były tylko pustymi słowami, jednak teraz chcąc nie chcąc musiałam je zastosować. Lepiej zmienić dietę niż przeżywać te cholerne bóle co dnia.
Postaram się tutaj częściej odzywać ;)
3majcie się bardzo ciepło! <3
Jest mi zimno. Co ja piszę? jest mi cholernie zimno! Pogoda spłatała nie zbyt przyjemnego figla. Od rana pada deszcz, jest ponuro i zimno ( tak, wiem, że się powtarzam...) Dzięki tej pogodzie mam dziś nostalgiczny nastrój. Błąkam się cały dzień po domu jak cień i nie wiem co ze sobą zrobić.
Humoru niestety nie poprawiła mi wiadomość od koleżanki w której poinformowała mnie, że w sobotę pracuję i z naszego spotkania nici. Cóż, chyba już powoli przestaje się przejmować, zwykle moje plany nie wypalają, gdy tego chcę. W zamian za to spotkam się z moimi koleżankami z policealnej w celu odwiedzenia sekretariatu szkolnego. O, ap ropos to dziś zadzwoniłam tam, żeby dowiedzieć się czy mój kierunek zostanie otwarty ( bo jeszcze tydzień temu powiedziano mi, że nic nie jest pewne) i oznajmiono mi, że 28-29.09 odbędzie się pierwszy zjazd, milusio. Chociaż z jednej strony to lepiej, coś zacznie się zmieniać, rutyna zostanie przerwana. Drugim plusem szkoły jest fakt, że gdy wystawią mi potrzebny papierek to będę mogła wciągu dalszym otrzymywać rentę. Październik szykuje się dosyć owocny, jeśli chodzi o kasę.
Zabawne jest to jak życie może się zmienić w ciągu tygodnia. Jeszcze nie dawno moje postanowienia dotyczące zmiany żywienia były tylko pustymi słowami, jednak teraz chcąc nie chcąc musiałam je zastosować. Lepiej zmienić dietę niż przeżywać te cholerne bóle co dnia.
Postaram się tutaj częściej odzywać ;)
3majcie się bardzo ciepło! <3
sobota, 31 sierpnia 2013
*
Witam,
Dziś 31 sierpnia, teoretycznie koniec kalendarzowych wakacji. Jakbym miała podsumować te dwa miesiące powiedziałabym, że nie były takie złe. Dużo wolnego, dużo słońca, przeprowadzka, zmiana trybu życia, poznanie kilku osób, nawiązanie przyjaźni... Jakby nie patrzeć trochę się działo. Teraz nadejdzie jesień, którą mimo zimnych wieczorów lubię. Lubię ogrzewać sobie dłonie ciepłą herbatą, czytać książki, wychodzić na spacery czy oglądać filmy w te jesienne dni. Nawet ponure jesienne krajobrazy nie psują mi spojrzenia na tą porę roku.
Zawiodłam się, po raz kolejny. To już się stało wręcz rutyną, ludzie zawodzą ciągle. Poznajesz kogoś, zaczynasz go lubić a potem ta osoba po prostu znika i musisz zacząć żyć od nowa, jakby w ogóle się nie pojawiła w twoim życiu. Nie jest to łatwe, ale przecież można się przyzwyczaić do tych ciągłych rozczarowań i niewypowiedzianych pożegnań. Tak po prostu zaciskasz pięści, powstrzymujesz łzy i powtarzasz, że będzie dobrze.
Odeszli z życia, ale pozostali w pamięci. Tęsknię i będę ciągle tęsknić.
3majcie się !!
Dziś 31 sierpnia, teoretycznie koniec kalendarzowych wakacji. Jakbym miała podsumować te dwa miesiące powiedziałabym, że nie były takie złe. Dużo wolnego, dużo słońca, przeprowadzka, zmiana trybu życia, poznanie kilku osób, nawiązanie przyjaźni... Jakby nie patrzeć trochę się działo. Teraz nadejdzie jesień, którą mimo zimnych wieczorów lubię. Lubię ogrzewać sobie dłonie ciepłą herbatą, czytać książki, wychodzić na spacery czy oglądać filmy w te jesienne dni. Nawet ponure jesienne krajobrazy nie psują mi spojrzenia na tą porę roku.
Zawiodłam się, po raz kolejny. To już się stało wręcz rutyną, ludzie zawodzą ciągle. Poznajesz kogoś, zaczynasz go lubić a potem ta osoba po prostu znika i musisz zacząć żyć od nowa, jakby w ogóle się nie pojawiła w twoim życiu. Nie jest to łatwe, ale przecież można się przyzwyczaić do tych ciągłych rozczarowań i niewypowiedzianych pożegnań. Tak po prostu zaciskasz pięści, powstrzymujesz łzy i powtarzasz, że będzie dobrze.
Odeszli z życia, ale pozostali w pamięci. Tęsknię i będę ciągle tęsknić.
3majcie się !!
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
*
Witam,
U mnie jakoś leci, nawet dosyć pozytywnie. Na weekend wyjechałam poza miasto, na Dni Różana z moją koleżanką. W sumie nic ciekawego tam nie było, bo największą atrakcją był wczorajszy koncert Jacka Stachurskiego, ale w dobrym towarzystwie zawsze jest fajnie. Poznałam kilka naprawdę ciekawych osób, dawno nie czułam się tak dobrze wśród ludzi jak tam.
Cóż, jak to mówią wszystko co dobre szybko się kończy, a więc pora powróci do normalności.
W tym tygodniu mam zamiar korzystać w pełni z upałów i spędza jak najwięcej czasu na dworze. W środę planuję jechać na odkryte baseny, bo ma być 35 stopni...
Za to 12.08 znowu lecę w trasę do mojej M., która dziś zdała prawko! W końcu będziemy się "woziły". Jestem z niej dumna. Może w końcu ona mnie odwiedzi.
Na dzisiejszy wieczór planuję mały seans filmowy z moją A. Miło będzie, miło.
Znowu chciałabym cofnąć czas...
U mnie jakoś leci, nawet dosyć pozytywnie. Na weekend wyjechałam poza miasto, na Dni Różana z moją koleżanką. W sumie nic ciekawego tam nie było, bo największą atrakcją był wczorajszy koncert Jacka Stachurskiego, ale w dobrym towarzystwie zawsze jest fajnie. Poznałam kilka naprawdę ciekawych osób, dawno nie czułam się tak dobrze wśród ludzi jak tam.
Cóż, jak to mówią wszystko co dobre szybko się kończy, a więc pora powróci do normalności.
W tym tygodniu mam zamiar korzystać w pełni z upałów i spędza jak najwięcej czasu na dworze. W środę planuję jechać na odkryte baseny, bo ma być 35 stopni...
Za to 12.08 znowu lecę w trasę do mojej M., która dziś zdała prawko! W końcu będziemy się "woziły". Jestem z niej dumna. Może w końcu ona mnie odwiedzi.
Na dzisiejszy wieczór planuję mały seans filmowy z moją A. Miło będzie, miło.
środa, 10 lipca 2013
wakacyjnie
Witam,
Są wakacje, chociaż ja ich nawet tak bardzo nie wyczekiwałam, to ze względu na to iż praktycznie cały rok je miałam. Bądź co bądź są i trzeba z nich korzystać. Dziś więc jadę na działkę do siostry z rodziną, wracam w niedziele i mam nadzieje, że będzie wszystko ok. Ostatnio w moim otoczeniu wszyscy się kłócą, wybuchają jakieś konflikty. Nie wiadomo po której stronie stanąć, bo w sumie okazuje się, że żadna nie ma racji.
Nie ważne, wracając do wakacje - opiłam już swoje, delikatnie w przeciwieństwue do moich znajomych, ale opiłam. Ogółem wypad udany, nie sądziłam na początku, że tak się zgramy ta a'la klasową ekipą, a jednak. Tacy różni ludzie, a mimo wszystko było tak fajnie. Chciałabym aby te kontakty się utrzymały, ale w życiu bywa różnie.
Nie wiem jak minie reszta wakacji, ale liczę na pozytywne zaskoczenie.
Jeszcze dziś przed wyjazdem muszę jechać po kostium, bo oczywiście żadnego nie mam... jak coś znajdę w tych sklepach to będzie cud.
3majcie się! <3
Są wakacje, chociaż ja ich nawet tak bardzo nie wyczekiwałam, to ze względu na to iż praktycznie cały rok je miałam. Bądź co bądź są i trzeba z nich korzystać. Dziś więc jadę na działkę do siostry z rodziną, wracam w niedziele i mam nadzieje, że będzie wszystko ok. Ostatnio w moim otoczeniu wszyscy się kłócą, wybuchają jakieś konflikty. Nie wiadomo po której stronie stanąć, bo w sumie okazuje się, że żadna nie ma racji.
Nie ważne, wracając do wakacje - opiłam już swoje, delikatnie w przeciwieństwue do moich znajomych, ale opiłam. Ogółem wypad udany, nie sądziłam na początku, że tak się zgramy ta a'la klasową ekipą, a jednak. Tacy różni ludzie, a mimo wszystko było tak fajnie. Chciałabym aby te kontakty się utrzymały, ale w życiu bywa różnie.
Nie wiem jak minie reszta wakacji, ale liczę na pozytywne zaskoczenie.
Jeszcze dziś przed wyjazdem muszę jechać po kostium, bo oczywiście żadnego nie mam... jak coś znajdę w tych sklepach to będzie cud.
3majcie się! <3
niedziela, 16 czerwca 2013
Trochę z życia.
Witam,
Ależ mi się chce spać, strasznie mnie zmuliło. To przez szkołę, wstawanie o 5.45 w weekend mi nie służy. Potrzebuję regeneracji.
Tak ogółem to wpadłam się pochwalić ( tak wiem, to nie ładnie, ale.. )! Zaliczyłam dziewięć na dziesięć przedmiotów z drugiego semestru na piątkę. Niestety dziś miałam pecha i test z psychologii społecznej mi poszedł gorzej, bo otrzymałam czwórkę. Jednak zamierzam spróbować podejść do niego za tydzień i zaliczyć na piątkę. Wtedy bym miała tylko dwie czwórki na świadectwie, a nie trzy. Mimo to, aż sama nie wierzę w te oceny, nigdy nie myślałam, że osiągnę taką średnią, haha.
Może nawet załapie się na stypendium, które może być w postaci biletów do kina bądź 50% zniżki na dane kursy w tej szkole. Tak, to normalnie śmiechu warte, ale sądzę, że gdyby wypłacali kasę jako stypendium to jako szkoła by dawno zbankrutowali, bo jest dużo kierunków i ok. 80% uczniów ma średnią kwalifikującą się do stypendium.
Co do badań, w czwartek byłam, mam wyniki, niby wszystko w normie, ale mam zamiar zapisać się we wtorek na wizytę do lekarza, niech spojrzy swoim okiem. Jutro natomiast będę próbowała dodzwonić się do przychodni w sprawie usg jamy brzusznej i nerek. Ciekawe ile będę czekała na wizytę.
Moje bóle ostatnio ustąpiły, ale lepiej dmuchać na zimne.
Od jutra ponownie rozpoczynam romans z Ewą Chodakowską i jej zestawami ćwiczeń, a co!
Musze także ruszyć po kilka rzeczy, które zostały na zapleczu magazynowym u siostry po przeprowadzce. Przy okazji zgarnę moje rolki i zacznę codzienny "maraton", tzn. póki co mam to w planach. Jeszcze dodatkowo zamierzam skakać na skakance gdy będę miała możliwość i miejsce.
A teraz drogie dzieci wracam do oglądania dwóch przystojniaków: Deana i Sama. <3
Ależ mi się chce spać, strasznie mnie zmuliło. To przez szkołę, wstawanie o 5.45 w weekend mi nie służy. Potrzebuję regeneracji.
Tak ogółem to wpadłam się pochwalić ( tak wiem, to nie ładnie, ale.. )! Zaliczyłam dziewięć na dziesięć przedmiotów z drugiego semestru na piątkę. Niestety dziś miałam pecha i test z psychologii społecznej mi poszedł gorzej, bo otrzymałam czwórkę. Jednak zamierzam spróbować podejść do niego za tydzień i zaliczyć na piątkę. Wtedy bym miała tylko dwie czwórki na świadectwie, a nie trzy. Mimo to, aż sama nie wierzę w te oceny, nigdy nie myślałam, że osiągnę taką średnią, haha.
Może nawet załapie się na stypendium, które może być w postaci biletów do kina bądź 50% zniżki na dane kursy w tej szkole. Tak, to normalnie śmiechu warte, ale sądzę, że gdyby wypłacali kasę jako stypendium to jako szkoła by dawno zbankrutowali, bo jest dużo kierunków i ok. 80% uczniów ma średnią kwalifikującą się do stypendium.
Co do badań, w czwartek byłam, mam wyniki, niby wszystko w normie, ale mam zamiar zapisać się we wtorek na wizytę do lekarza, niech spojrzy swoim okiem. Jutro natomiast będę próbowała dodzwonić się do przychodni w sprawie usg jamy brzusznej i nerek. Ciekawe ile będę czekała na wizytę.
Moje bóle ostatnio ustąpiły, ale lepiej dmuchać na zimne.
Od jutra ponownie rozpoczynam romans z Ewą Chodakowską i jej zestawami ćwiczeń, a co!
Musze także ruszyć po kilka rzeczy, które zostały na zapleczu magazynowym u siostry po przeprowadzce. Przy okazji zgarnę moje rolki i zacznę codzienny "maraton", tzn. póki co mam to w planach. Jeszcze dodatkowo zamierzam skakać na skakance gdy będę miała możliwość i miejsce.
A teraz drogie dzieci wracam do oglądania dwóch przystojniaków: Deana i Sama. <3
Przy okazji pokaże swoje foto wraz z nowym kolorem włosów ( tak, tak tych moich zniszczonych włosów ). Pocieszę Was faktem iż to szampon koloryzujący, a nie farba.
Pozdrawiam, 3majcie się <3
środa, 12 czerwca 2013
Is OK ;)
Witam,
Co tam u Was?
Ja jakoś żyje, nawet nie jest źle. Może pomijając moją motywację do ćwiczeń, której brak, ale w zamian pojawiła się motywacja do nauki. Aż sama sobie się dziwie. Już mam wystawionych kilka ocen i w sumie to jestem bardzo zadowolona póki co. Jeszcze zostały mi dwa lub trzy zjazdy i egzamin.
A za rok coś nowego.
Jednak powoli przymierzam się aby pójść po moje rolki i strzelić sobie kilka rundek po osiedlu. W ogóle to wpadłam na pomysł, aby rano biegać, ale do zrealizowania tego planu potrzebne mi są sportowe buty, na które obecnie brak mi kasy. Jednak jeszcze z 8-10 dni i przyjdzie renta, a więc jak mi chęci nie przejdą to - będę biegać. W sumie bardziej zależy mi na zdrowiu niż figurze, bo z tym u mnie ostatnio bardzo kiepsko, ale nie mam nic przeciwko zgubieniu parku kg.
Ruch, ruch, ruch... - muszę wbić sobie to do głowy i działać. Nie chce przeżywać znowu tych bóli.
Dziś idę na 13.30 do przychodni, zobaczę co powie lekarz i czy skieruje mnie na jakieś badania. Wcześniej muszę umyć głowę jeszcze i zrobić notatki.
3majcie się ! <3
Co tam u Was?
Ja jakoś żyje, nawet nie jest źle. Może pomijając moją motywację do ćwiczeń, której brak, ale w zamian pojawiła się motywacja do nauki. Aż sama sobie się dziwie. Już mam wystawionych kilka ocen i w sumie to jestem bardzo zadowolona póki co. Jeszcze zostały mi dwa lub trzy zjazdy i egzamin.
A za rok coś nowego.
Jednak powoli przymierzam się aby pójść po moje rolki i strzelić sobie kilka rundek po osiedlu. W ogóle to wpadłam na pomysł, aby rano biegać, ale do zrealizowania tego planu potrzebne mi są sportowe buty, na które obecnie brak mi kasy. Jednak jeszcze z 8-10 dni i przyjdzie renta, a więc jak mi chęci nie przejdą to - będę biegać. W sumie bardziej zależy mi na zdrowiu niż figurze, bo z tym u mnie ostatnio bardzo kiepsko, ale nie mam nic przeciwko zgubieniu parku kg.
Ruch, ruch, ruch... - muszę wbić sobie to do głowy i działać. Nie chce przeżywać znowu tych bóli.
Dziś idę na 13.30 do przychodni, zobaczę co powie lekarz i czy skieruje mnie na jakieś badania. Wcześniej muszę umyć głowę jeszcze i zrobić notatki.
3majcie się ! <3
wtorek, 4 czerwca 2013
*
Witam,
Ależ mi czas ucieka, ledwo zaczął się ten tydzień, a jutro już środa! To straszne.
Oczywiście prawie cały czas mam zajęty, a to nauką, a to lataniem na zakupy, a to serialem i podziwianiem cudownych panów: Jensena i Jareda. Taka opcja mi się ostatnio włączyła, wciągnęłam się i trudno mi odejść od kompa przez to. Uzależnienie, kolejne. Lepsze to jednak niż jakiekolwiek inne używki typu nikotyna czy nawet kawa.
Muszę wybrać się w końcu do lekarza, ostatnio jakieś bóle mnie łapią. Trzeba to sprawdzić, być może to moje "urocze kamyczki" dają o sobie znak. Tak, tak - ponownie muszę się zabrać za siebie, ostatnio dużo odpuściłam. Nie ćwiczę, jem słodycze, piję mało wody, jest "śmieci"... a przecież miało być zupełnie inaczej. Teraz mówię "stop!" - owoce, warzywa, czarne pieczywo, zero słodyczy, dużo wody i dużo ruchu. Taki mam plan, tak będzie. Muszę odnaleźć moje rolki i zrobić kilka rundek po dzielnicy w wolnej chwili. Chociaż w obecnej chwili byłoby ciężko, przez te różne bóle. Ach, jeszcze ta zmienne pogoda ma na nie wpływ, bóle głowy to ostatnio mój codzienny gość.
Matko... ja ciągle narzekam! Nie może tak być, nie może! Pozytywne myśli przede wszystkim :)
Przecież będzie dobrze, prawda?
3majcie się! <3
Ależ mi czas ucieka, ledwo zaczął się ten tydzień, a jutro już środa! To straszne.
Oczywiście prawie cały czas mam zajęty, a to nauką, a to lataniem na zakupy, a to serialem i podziwianiem cudownych panów: Jensena i Jareda. Taka opcja mi się ostatnio włączyła, wciągnęłam się i trudno mi odejść od kompa przez to. Uzależnienie, kolejne. Lepsze to jednak niż jakiekolwiek inne używki typu nikotyna czy nawet kawa.
Muszę wybrać się w końcu do lekarza, ostatnio jakieś bóle mnie łapią. Trzeba to sprawdzić, być może to moje "urocze kamyczki" dają o sobie znak. Tak, tak - ponownie muszę się zabrać za siebie, ostatnio dużo odpuściłam. Nie ćwiczę, jem słodycze, piję mało wody, jest "śmieci"... a przecież miało być zupełnie inaczej. Teraz mówię "stop!" - owoce, warzywa, czarne pieczywo, zero słodyczy, dużo wody i dużo ruchu. Taki mam plan, tak będzie. Muszę odnaleźć moje rolki i zrobić kilka rundek po dzielnicy w wolnej chwili. Chociaż w obecnej chwili byłoby ciężko, przez te różne bóle. Ach, jeszcze ta zmienne pogoda ma na nie wpływ, bóle głowy to ostatnio mój codzienny gość.
Matko... ja ciągle narzekam! Nie może tak być, nie może! Pozytywne myśli przede wszystkim :)
Przecież będzie dobrze, prawda?
3majcie się! <3
środa, 22 maja 2013
*
Witam,
Co mogę napisać?
Życie. Życie. Życie.
Jestem, oddycham, funkcjonuję.
Nowe mieszkanie całkiem ok, może oprócz łóżka z "dołem" , ale zostanie ono wymienione. Powiedzmy, że się przyzwyczaiłam, chociaż nie wiadomo ile tutaj pobędę. Przecież życie bywa tak zaskakujące.
Ogólnie to głowa mnie boli na samą myśl o nauce, tydzień przerwy od miasta i rutyny sprawił, że odciełam się od wszystkiego. Trochę odpoczełam, pobawiłam się, poradowałam z małym szczęściem - synkiem koleżanki. Zniszczyłam sobie włosy, opaliłam się...Jednak nastał czas powrotu i teraz piszę sobie notatki z procesów pamięci, potem wezme się za psychologię rodziny i psychologię rozwojową. Nie chcę mi się, ale jak trzeba to trzeba. Oczywiście do końca nie wiem czy sprawdzenie wiaodmości będzie z całego czy z części materiału i tego także nikt w grupie nie wie. Pozostaje mi sie uczyć całości. Yeah, uwielbiam to!
W najbliższym czasie zamierzam kupić laptopa, mój komputer jest na wykończeniu. Poza tym wejścia usb i do głośników mi wysiadły, nie mogę podłączyć nic ani nawet posłuchać muzyki, prawdziwa katorga.
Chciałabym aby plany z wyjazdem gdziekolwiek wypaliły. Byłoby cudownie. Jednak zobaczymy jak to wyjdzie, bo jak wcześniej wspomiałam - życie bywa zaskakujące.
Bywajcie ;*
Co mogę napisać?
Życie. Życie. Życie.
Jestem, oddycham, funkcjonuję.
Nowe mieszkanie całkiem ok, może oprócz łóżka z "dołem" , ale zostanie ono wymienione. Powiedzmy, że się przyzwyczaiłam, chociaż nie wiadomo ile tutaj pobędę. Przecież życie bywa tak zaskakujące.
Ogólnie to głowa mnie boli na samą myśl o nauce, tydzień przerwy od miasta i rutyny sprawił, że odciełam się od wszystkiego. Trochę odpoczełam, pobawiłam się, poradowałam z małym szczęściem - synkiem koleżanki. Zniszczyłam sobie włosy, opaliłam się...Jednak nastał czas powrotu i teraz piszę sobie notatki z procesów pamięci, potem wezme się za psychologię rodziny i psychologię rozwojową. Nie chcę mi się, ale jak trzeba to trzeba. Oczywiście do końca nie wiem czy sprawdzenie wiaodmości będzie z całego czy z części materiału i tego także nikt w grupie nie wie. Pozostaje mi sie uczyć całości. Yeah, uwielbiam to!
W najbliższym czasie zamierzam kupić laptopa, mój komputer jest na wykończeniu. Poza tym wejścia usb i do głośników mi wysiadły, nie mogę podłączyć nic ani nawet posłuchać muzyki, prawdziwa katorga.
Chciałabym aby plany z wyjazdem gdziekolwiek wypaliły. Byłoby cudownie. Jednak zobaczymy jak to wyjdzie, bo jak wcześniej wspomiałam - życie bywa zaskakujące.
Bywajcie ;*
wtorek, 7 maja 2013
I wtedy przyszedł maj....
Witam,
Kolejne małe zmiany w życiu.
Przeprowadzka. Znowu. Niestety jeszcze nie na swoje. Cóż, trzeba się zacząć pakować, ogarnąć kilka rzeczy. Znowu zapoznam się kolejnym kawałkiem mojego osiedla. Nie będzie źle, mieszkanie jest duże i przestronne oraz co najważniejsze - będę miała osobny pokój, trochę mniejszy niż obecnie, ale swój.
Nie wiem kiedy napiszę, bo nie wiem kiedy będę miała komputer i dostęp do internetu.
3majcie się ! <3
Kolejne małe zmiany w życiu.
Przeprowadzka. Znowu. Niestety jeszcze nie na swoje. Cóż, trzeba się zacząć pakować, ogarnąć kilka rzeczy. Znowu zapoznam się kolejnym kawałkiem mojego osiedla. Nie będzie źle, mieszkanie jest duże i przestronne oraz co najważniejsze - będę miała osobny pokój, trochę mniejszy niż obecnie, ale swój.
Nie wiem kiedy napiszę, bo nie wiem kiedy będę miała komputer i dostęp do internetu.
3majcie się ! <3
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Dobrze.
Witam,
Dzisiaj jest tak pięknie, tak doooobrze, że poczułam energię i ogromną chęć życia! Mimo, iż te cudowne słońce działa na mnie dość usypiająco i głowa mnie "ćmi" to i tak uśmiecham się. Sama do końca nie wiem czym to jest spowodowane, ale grunt, że wszystko nabiera pozytywnych barw.
Oczywiście wszystko może prysnąć w jednej chwili, ale nie myśle o tym teraz.
Dziś z rana pojechałam po prezent dla bratanicy, ale niestety wszystkie odtwarzacze były dość drogie i nic nie kupiłam, co prawda miałam wstąpić do salonu Orange z telefonem, bo świruje mi od jakiegoś czasu, ale zapomiałam paragonu. Wyszło na to, że pojechałam na darmo. Trudno. Jak wracałam to umówiłam się z moją dobrą koleżanką z byłej szkoły i spędziłyśmy trochę czasu ze sobą. Dawno jej nie widziałam, a więc ucieszyłam sie ogromnie, że w końcu udało nam się spotkać, zwłaszcza, że ona od pewnego czasu mieszka po drugiej stronie mojej dzielnicy. Pojechałyśmy (tradycyjnie ^^) do maka, najadłyśmy sie jak głupie, potem szłyśmy i śmiałyśmy sie, że teraz trzeba to szybko spalić :) Po spotkaniu poszłam do księgrani siostry na 2h w zastepstwie za siostrę. W między czasie napisałam smsa do drugiej koleżanki z klasy, takiego ogólnego co tam u niej i o dziwo odpisała, a to był kolejny plus tego dnia.
Mam plany. Chcę jak najszybciej złożyć podanie o kwaterunek, trzeba ogranąć w końcu tą sprawę. Gdyby udało mi się dostać swoje własne cztery kąty to skakałabym z radości! Czas pokaże jak to będzie, ale mam malutką nadzieję, że to się uda. Oczywiście zaniesienie do urzędu to nie problem, ale na początek trzeba wszystko uzupełnić i napisać uzasadnienie. Mam nadzieje, że ze wszystkim sobie poradzę.
Póki co... popołudnia ciąg dalszy! Hmm co by tu.. książka? pisanie prac, notatki? spacer? ćwiczenia?
Pozdrawiam z dużym uśmiechem na twarzy!! <3
Dzisiaj jest tak pięknie, tak doooobrze, że poczułam energię i ogromną chęć życia! Mimo, iż te cudowne słońce działa na mnie dość usypiająco i głowa mnie "ćmi" to i tak uśmiecham się. Sama do końca nie wiem czym to jest spowodowane, ale grunt, że wszystko nabiera pozytywnych barw.
Oczywiście wszystko może prysnąć w jednej chwili, ale nie myśle o tym teraz.
Dziś z rana pojechałam po prezent dla bratanicy, ale niestety wszystkie odtwarzacze były dość drogie i nic nie kupiłam, co prawda miałam wstąpić do salonu Orange z telefonem, bo świruje mi od jakiegoś czasu, ale zapomiałam paragonu. Wyszło na to, że pojechałam na darmo. Trudno. Jak wracałam to umówiłam się z moją dobrą koleżanką z byłej szkoły i spędziłyśmy trochę czasu ze sobą. Dawno jej nie widziałam, a więc ucieszyłam sie ogromnie, że w końcu udało nam się spotkać, zwłaszcza, że ona od pewnego czasu mieszka po drugiej stronie mojej dzielnicy. Pojechałyśmy (tradycyjnie ^^) do maka, najadłyśmy sie jak głupie, potem szłyśmy i śmiałyśmy sie, że teraz trzeba to szybko spalić :) Po spotkaniu poszłam do księgrani siostry na 2h w zastepstwie za siostrę. W między czasie napisałam smsa do drugiej koleżanki z klasy, takiego ogólnego co tam u niej i o dziwo odpisała, a to był kolejny plus tego dnia.
Mam plany. Chcę jak najszybciej złożyć podanie o kwaterunek, trzeba ogranąć w końcu tą sprawę. Gdyby udało mi się dostać swoje własne cztery kąty to skakałabym z radości! Czas pokaże jak to będzie, ale mam malutką nadzieję, że to się uda. Oczywiście zaniesienie do urzędu to nie problem, ale na początek trzeba wszystko uzupełnić i napisać uzasadnienie. Mam nadzieje, że ze wszystkim sobie poradzę.
Póki co... popołudnia ciąg dalszy! Hmm co by tu.. książka? pisanie prac, notatki? spacer? ćwiczenia?
Pozdrawiam z dużym uśmiechem na twarzy!! <3
środa, 17 kwietnia 2013
Wiosnoooo witaj!
Witam,
Przyszło słońce i sprawiło mi uśmiech na twarzy oraz cholerne bóle głowy. To przez zmiany ciśnienia, masakra jakaś. Płynie sobie życie, kwiecień jest jaki jest, strasznie leniwy i zły. Maj niesie większe nadzieje na moją poprawę. Jednak zanim przyjdzie to muszę wziąć się w garść i jak już wspominałam ogarnąć ten syf.
Na raz, dwa, trzy zaczynam od nowa! Bez zmartwień, bez niepowodzeń, z mobilizacją... i niestety bólem głowy. Przeżyje to!
Trochę mam pisania i myślenia - prace zaliczeniowe do szkoły. Trzeba się zabrać.
Ostatnio rzadko tutaj zaglądam, jak napisałam wcześniej ten miesiąc jest strasznie leniwy i to dlatego. Postanawiam poprawę i obiecuję, że będę starała się nadrobić wszystkie zaległości.
Pozdrawiam ! <3
Przyszło słońce i sprawiło mi uśmiech na twarzy oraz cholerne bóle głowy. To przez zmiany ciśnienia, masakra jakaś. Płynie sobie życie, kwiecień jest jaki jest, strasznie leniwy i zły. Maj niesie większe nadzieje na moją poprawę. Jednak zanim przyjdzie to muszę wziąć się w garść i jak już wspominałam ogarnąć ten syf.
Na raz, dwa, trzy zaczynam od nowa! Bez zmartwień, bez niepowodzeń, z mobilizacją... i niestety bólem głowy. Przeżyje to!
Trochę mam pisania i myślenia - prace zaliczeniowe do szkoły. Trzeba się zabrać.
Ostatnio rzadko tutaj zaglądam, jak napisałam wcześniej ten miesiąc jest strasznie leniwy i to dlatego. Postanawiam poprawę i obiecuję, że będę starała się nadrobić wszystkie zaległości.
Pozdrawiam ! <3
piątek, 5 kwietnia 2013
Ten cały syf
Witam,
Kwiecień nie zaczął się dla mnie zbyt dobrze. Być może lepiej się zakończy.
Chyba będę marudzić i się krzywić. Chociaż... może jednak wezmę się za siebie i ogarnę ten syf? tak na to wszystko patrząc - chyba już najwyższa pora.
Jednakże perspektywa dwóch dni nauki nie działa na mnie zbyt motywująco, może jedynie fakt, że spotkam się z ludźmi, będę bardziej realistyczna niż do tej pory.
Chyba znowu chce sie nawrócić, znowu należy spróbować, może właśnie Tam znajdę ukojenie.
Tylko czemu do cholery jest tak zimno?! nawet ogrzewanie ponownie włączyli - musi być zimno.
3majcie się Kochane CIEPŁO ! <3
Kwiecień nie zaczął się dla mnie zbyt dobrze. Być może lepiej się zakończy.
Chyba będę marudzić i się krzywić. Chociaż... może jednak wezmę się za siebie i ogarnę ten syf? tak na to wszystko patrząc - chyba już najwyższa pora.
Jednakże perspektywa dwóch dni nauki nie działa na mnie zbyt motywująco, może jedynie fakt, że spotkam się z ludźmi, będę bardziej realistyczna niż do tej pory.
Chyba znowu chce sie nawrócić, znowu należy spróbować, może właśnie Tam znajdę ukojenie.
Tylko czemu do cholery jest tak zimno?! nawet ogrzewanie ponownie włączyli - musi być zimno.
3majcie się Kochane CIEPŁO ! <3
środa, 27 marca 2013
Sentymentalnie
Witam,
Kolejny dzień w domu. Spokój z rana działa na mnie bardzo dobrze. Oczywiście lekka aktywność i kąpiel działają na mnie jeszcze lepiej. Tak dziś poniekąd zaczełam swój dzień. Czeka mnie jeszcze sprzątanie, ale to za chwilę, ogarnę po ćwiczeniach. Znowu wpadam w swój rytm, bardzo mnie to cieszy, bo przez wyjazd rozleniwiłam się. Na szczęście wróciłam i działam dalej. Nawet słowa krytyki nie sprawiły najmniejszego zachwiania. Lubię to, po prostu to lubię.
Złapały mnie wspomnienia, znowu wyszło na wierzch jaka to jestem sentymentalna. Zastanawiam się na niektórymi wydarzeniami, mimo iż minęło od niektórych już sporo czasu to wciaż nęka mnie pytanie czy dobrze postąpiłam robiąc tak a nie inaczej. Przypominam sobie to wszystko co się działo i nadzywczajniej tęsknię za tamtymi chwilami. Przecież było tak dobrze, tak miło. Gdzie to wszystko sie podziało? Ludzie zapominają, już nie raz sie o tym przekonałam, ale nie ja. Mimo bólu który towarzyszy przy wspomnieniach wciąż wracam i myślę "co by było gdyby".
Brakuje mi tych kilku osób, które były. Brakuje mi rozmów, spojrzeń, gestów.
Czuję taką cholerną pustkę, gdy o tym wszystkim myślę. Chociaż jeszcze kilka lat temu uważałam, że nie będzie mi brakować tych czasów, ludzi. Teraz widzę jak bardzo się myliłam.
Przygotowania do świąt - pranie, sprzatanie, zakupy. Cały bałagan, zawirowanie.
Będę musiała iść po składniki na ciasta i tort.
Wczorajszy mecz Polska - San Marino określe jako cuda i dziwy.
Trzymajcie się ! <3
Kolejny dzień w domu. Spokój z rana działa na mnie bardzo dobrze. Oczywiście lekka aktywność i kąpiel działają na mnie jeszcze lepiej. Tak dziś poniekąd zaczełam swój dzień. Czeka mnie jeszcze sprzątanie, ale to za chwilę, ogarnę po ćwiczeniach. Znowu wpadam w swój rytm, bardzo mnie to cieszy, bo przez wyjazd rozleniwiłam się. Na szczęście wróciłam i działam dalej. Nawet słowa krytyki nie sprawiły najmniejszego zachwiania. Lubię to, po prostu to lubię.
Złapały mnie wspomnienia, znowu wyszło na wierzch jaka to jestem sentymentalna. Zastanawiam się na niektórymi wydarzeniami, mimo iż minęło od niektórych już sporo czasu to wciaż nęka mnie pytanie czy dobrze postąpiłam robiąc tak a nie inaczej. Przypominam sobie to wszystko co się działo i nadzywczajniej tęsknię za tamtymi chwilami. Przecież było tak dobrze, tak miło. Gdzie to wszystko sie podziało? Ludzie zapominają, już nie raz sie o tym przekonałam, ale nie ja. Mimo bólu który towarzyszy przy wspomnieniach wciąż wracam i myślę "co by było gdyby".
Brakuje mi tych kilku osób, które były. Brakuje mi rozmów, spojrzeń, gestów.
Czuję taką cholerną pustkę, gdy o tym wszystkim myślę. Chociaż jeszcze kilka lat temu uważałam, że nie będzie mi brakować tych czasów, ludzi. Teraz widzę jak bardzo się myliłam.
Przygotowania do świąt - pranie, sprzatanie, zakupy. Cały bałagan, zawirowanie.
Będę musiała iść po składniki na ciasta i tort.
Wczorajszy mecz Polska - San Marino określe jako cuda i dziwy.
Trzymajcie się ! <3
poniedziałek, 18 marca 2013
Coś tam.
Witam,
Nie żeby była prawie pierwsza w nocy, nie żebym czuła sie jak wrak, nie żebym miała piasek na oczach, nie żebym musiała iśc wziąc prysznic, bo o 6 mam pobudkę... Nie, abskoloutnie jestem normalna, to już będzie czwarta doba w którek sen mi zajmie mi 2-3h. Nie ważne, o 9.10 wyjeżdżam sobie do M. i O. :) Pare dni luzu, na pare dni zmienie atmosfere, odpocznę.
Cięzkie te dni ostatnio pod względem zmęczenia fizycznego, reszta jest ok - pomijajac moje nocne wojaże. Cóz, zawsze byłam dziwna.
Szkolny weekend był jaki był, zaliczyłam kartkówki na piąteczki - znowu jestem kujonkiem.
Niektórzy ludzie bywają śmieszni.
I tyle w temacie - odezwe sie jak wrócę ;)
3majcie się !! :*
P.S. Czuję, że zawale marcowe "STOP" słodyczom ...
Nie żeby była prawie pierwsza w nocy, nie żebym czuła sie jak wrak, nie żebym miała piasek na oczach, nie żebym musiała iśc wziąc prysznic, bo o 6 mam pobudkę... Nie, abskoloutnie jestem normalna, to już będzie czwarta doba w którek sen mi zajmie mi 2-3h. Nie ważne, o 9.10 wyjeżdżam sobie do M. i O. :) Pare dni luzu, na pare dni zmienie atmosfere, odpocznę.
Cięzkie te dni ostatnio pod względem zmęczenia fizycznego, reszta jest ok - pomijajac moje nocne wojaże. Cóz, zawsze byłam dziwna.
Szkolny weekend był jaki był, zaliczyłam kartkówki na piąteczki - znowu jestem kujonkiem.
Niektórzy ludzie bywają śmieszni.
I tyle w temacie - odezwe sie jak wrócę ;)
3majcie się !! :*
P.S. Czuję, że zawale marcowe "STOP" słodyczom ...
wtorek, 12 marca 2013
szczęście rozpiera mnie, szczęście
Witam,
No to co? brzuch wciągnięty, plecy proste, uśmiech na twarzy, wyjście z domu zaliczone, wchodzenie i schodzenie po schodach razy sześć zaliczone, wieczorna zielona herbata wypita... a więc? działam dalej, za chwilę biorę się za ćwiczenia, a potem wsadzam nos w notatki i uczę się. Mimo wszystko lubię takie wieczory, kiedy mam co robić. Zwłaszcza, gdy wiem, że to co robię przyniesie mi pozytywne rezultaty.
Tak ogólnie to myślę, że mimo wcześniejszych wątpliwości wybrałam dobrą drogę i chcę iść nią dalej. Lubię dzieci, lubię pracować z dziećmi, a wiec szczerze zastanawiam się pójściem na pedagogikę dziecięcą. Naszły mnie takie myśli, bo od pewnego czasu odbieram moją bratanicę ze szkoły i dziś pomagałam jej odrabiać lekcje - zauważyłam, ze mam więcej cierpliwości niż przypuszczałam i chyba się nadaję. Z resztą jak już wspomniałam lubię, a nawet uwielbiam dzieci, to takie pozytywne istoty, które lgną do mnie. Nawet córka koleżanki mojej bratowej, która z reguły nie jest zbyt dobrym dzieckiem i stroi od wszystkich - polubiła mnie i nazwała 'ciocią'.
Jakoś mi pozytywnie, mimo wszystko. Mimo, że mnie boli gardło, mimo, że jedni ludzie zapominają i odchodzą, a drudzy "spowiadają" mi się ze swych różnych, dziwnych problemów i oczekują zrozumienia.
Tak mi jest pozytywnie, czuje, że żyje, czuję , że dam rade ze wszystkim i będzie dobrze.
Pozdrawiam <3
P.S. Jesli ktoś chciałby zobaczyć mnie to w linkach "ONI" na pierwszej pozycji znajduje się mój fotoblog ;)
No to co? brzuch wciągnięty, plecy proste, uśmiech na twarzy, wyjście z domu zaliczone, wchodzenie i schodzenie po schodach razy sześć zaliczone, wieczorna zielona herbata wypita... a więc? działam dalej, za chwilę biorę się za ćwiczenia, a potem wsadzam nos w notatki i uczę się. Mimo wszystko lubię takie wieczory, kiedy mam co robić. Zwłaszcza, gdy wiem, że to co robię przyniesie mi pozytywne rezultaty.
Tak ogólnie to myślę, że mimo wcześniejszych wątpliwości wybrałam dobrą drogę i chcę iść nią dalej. Lubię dzieci, lubię pracować z dziećmi, a wiec szczerze zastanawiam się pójściem na pedagogikę dziecięcą. Naszły mnie takie myśli, bo od pewnego czasu odbieram moją bratanicę ze szkoły i dziś pomagałam jej odrabiać lekcje - zauważyłam, ze mam więcej cierpliwości niż przypuszczałam i chyba się nadaję. Z resztą jak już wspomniałam lubię, a nawet uwielbiam dzieci, to takie pozytywne istoty, które lgną do mnie. Nawet córka koleżanki mojej bratowej, która z reguły nie jest zbyt dobrym dzieckiem i stroi od wszystkich - polubiła mnie i nazwała 'ciocią'.
Jakoś mi pozytywnie, mimo wszystko. Mimo, że mnie boli gardło, mimo, że jedni ludzie zapominają i odchodzą, a drudzy "spowiadają" mi się ze swych różnych, dziwnych problemów i oczekują zrozumienia.
Tak mi jest pozytywnie, czuje, że żyje, czuję , że dam rade ze wszystkim i będzie dobrze.
Pozdrawiam <3
P.S. Jesli ktoś chciałby zobaczyć mnie to w linkach "ONI" na pierwszej pozycji znajduje się mój fotoblog ;)
niedziela, 10 marca 2013
Cholerny dzień.
Witam,
Cholerny śnieg wrócił. Znowu jest cholernie zimno. Cholernie mi źle z tego powodu.
Do tego dziś jest cholernie zamulająca niedziela, obecnie piję zieloną herbatę, może pomoże mi się 'odmulić'.
Mam potrzebę obejrzenia jakiegoś dobrego filmu lub przeczytania dobrej książki( polecacie coś wartego obejrzenia/przeczytania?). Ap ropo książki - może bym tak w końcu uporała się z tym cholernym Greyem? już chyba z trzeci tydzień czytam tą trzecią część i nie mogę jej skończyć.
Potem mogłabym zabrać się za powtarzanie do kartkówek bądź pisanie prac, ale nie wiem czy moje plany wcielę w życie.
Tak, lubię słówka 'cholera, cholerny, cholernie, cholerna' i inne odmiany.
Pozdrawiam! <3
Cholerny śnieg wrócił. Znowu jest cholernie zimno. Cholernie mi źle z tego powodu.
Do tego dziś jest cholernie zamulająca niedziela, obecnie piję zieloną herbatę, może pomoże mi się 'odmulić'.
Mam potrzebę obejrzenia jakiegoś dobrego filmu lub przeczytania dobrej książki( polecacie coś wartego obejrzenia/przeczytania?). Ap ropo książki - może bym tak w końcu uporała się z tym cholernym Greyem? już chyba z trzeci tydzień czytam tą trzecią część i nie mogę jej skończyć.
Potem mogłabym zabrać się za powtarzanie do kartkówek bądź pisanie prac, ale nie wiem czy moje plany wcielę w życie.
Tak, lubię słówka 'cholera, cholerny, cholernie, cholerna' i inne odmiany.
Pozdrawiam! <3
wtorek, 5 marca 2013
Wiosenne, nowe nabytki sklepowe.
Witam,
Jak tam u Was życie płynie? :)
Dziś postanowiłam pokazać Wam moje ostatnie nabytki zakupowe :)
Pozdrawiam ciepło ! :*
Jak tam u Was życie płynie? :)
Dziś postanowiłam pokazać Wam moje ostatnie nabytki zakupowe :)
Koszulowa bluzka H&M w kolorze granatu ( w rzeczywistości jest trochę ciemniejsza niż na zdjęciu)
Bluzka C&A w kolorze bladej morskiej zieleni ( niestety na fotce z lampą błyskową tego nie widać)
Dwie bluzki polo C&A w paski
Spodnie czarne rurki TALLY WEiJL
Spodnie beżowe rurki TALLY WEiJL
Do tych zakupów dochodzą buty z Deichmanna, biustonosz z H&M i dwa topy z TALLY WEiJL, niestety robiłam te fotki na szybko i nie wyciągnęłam już tamtych rzeczy - może przy kolejnym poście dodam :)
A Wy coś upolowaliście ciekawego może w ostatnim czasie czy to jeszcze nie pora na wiosenne zakupy? :)
Wczoraj byłam na rolkach - wspaniałe uczucie, niestety dobre dni chyba się skończyły, bo zapowiadają minusową pogodę! Nie nadążyłam się nacieszyć tą wiosną a już odchodzi - mam nadzieję, że nie na długo.
Dziś przesiedziałam cały dzień w domu czekając na brata i jego znajomego informatyka w celu "ogarnięcia" mojego komputera, ale nie przyszli i się wkurzyłam. Nie lubię takich akcji. Zaraz idę trochę poćwiczyć, bo wczoraj nie za specjalnie mi to szło.
Znów mnie gardło boli... cholera no.Pozdrawiam ciepło ! :*
wtorek, 26 lutego 2013
WIOSNO DO MNIE !
Witam,
Nie wiem w co mam ręce włożyć. Mam potrzebę zrobienia tysiąca rzeczy na raz i to w tej chwili, na już, natychmiast. Towarzyszy mi dziwna energia, to chyba po ćwiczeniach. Przede wszystkim muszę pokończyć pewne rzeczy m.in. czytanie książki, której czytanie średnio mi idzie, nie porwała mnie mimo iż jest to przecież taki wielki hicior. Cóż, jestem dziwna. Następną rzeczą są ćwiczenia - mimo iż dziś przebrnęłam przez "Skalpel" i początek - ćwiczenia cardio "Killera" to wciąż mi mało i chce jeszcze dosyć rekreacyjnie porobić jakieś pojedyncze , lekkie ćwiczenia. Tak dla uzupełnienia i nadrobienia. Ostatnio mam kłopoty ze snem, a więc sądzę, że to mi pomoże.
Jutro muszę zabrać się za przygotowanie do prac z zajęć, dopiero co był pierwszy zjazd po feriach a już mnie głowa boli na myśl o tym wszystkim co muszę zrobić i czego muszę się nauczyć. Na szczęście mam trochę czasu, bo zajęcia mamy prawdopodobnie 16-17.03.13r
Dzisiaj zrobiłam sobie małe zakupy. Fakt, trochę kasy wydałam, ale nie żałuje. Jestem zadowolona, że udało mi się coś kupić, zwłaszcza, że jestem straszną zrzęda pod względem zakupów.Może przy następnej notce wrzucę zdjęcia.
Nie wiem w co mam ręce włożyć. Mam potrzebę zrobienia tysiąca rzeczy na raz i to w tej chwili, na już, natychmiast. Towarzyszy mi dziwna energia, to chyba po ćwiczeniach. Przede wszystkim muszę pokończyć pewne rzeczy m.in. czytanie książki, której czytanie średnio mi idzie, nie porwała mnie mimo iż jest to przecież taki wielki hicior. Cóż, jestem dziwna. Następną rzeczą są ćwiczenia - mimo iż dziś przebrnęłam przez "Skalpel" i początek - ćwiczenia cardio "Killera" to wciąż mi mało i chce jeszcze dosyć rekreacyjnie porobić jakieś pojedyncze , lekkie ćwiczenia. Tak dla uzupełnienia i nadrobienia. Ostatnio mam kłopoty ze snem, a więc sądzę, że to mi pomoże.
Jutro muszę zabrać się za przygotowanie do prac z zajęć, dopiero co był pierwszy zjazd po feriach a już mnie głowa boli na myśl o tym wszystkim co muszę zrobić i czego muszę się nauczyć. Na szczęście mam trochę czasu, bo zajęcia mamy prawdopodobnie 16-17.03.13r
Dzisiaj zrobiłam sobie małe zakupy. Fakt, trochę kasy wydałam, ale nie żałuje. Jestem zadowolona, że udało mi się coś kupić, zwłaszcza, że jestem straszną zrzęda pod względem zakupów.Może przy następnej notce wrzucę zdjęcia.
WIOSNO NASUWAJ DO NAS !!!
ROLKI ROLKI ROLKI <3333
Lecę oglądać "Przepis Na Życie" na TVN Player.
3majcie się mordeczki <3
piątek, 15 lutego 2013
w a l k a, ciąg dalszy
Witam,
Już czuję się lepiej. Zrobiłam skalpel, jutro też zamierzam ćwiczyć. Zero przerw, zero słabości ( pominę dzisiejszą czekoladę....), nie poddaję się. Walczę o siebie, swoją figurę i swoje samopoczucie. Chcę wiosnę, ta zima mnie już męczy. Marzę o słońcu i rozkwitającej przyrodzie. O błękicie nieba i zieleni traw, krzewów. Pragnę dłuższych dni i krótszych nocy. W tym wszystkim kryje się moja energia!
Ta zima mnie smuci, już mi się przejadła. Ten chłód nie tylko mrozi mi ręce i palce, ale też serce. Chociaż... ono już od dawna jest zimne. Zamroziłam sentymenty, po raz kolejny mówię sobie, że jestem silna. Wierzę w to, moja siła jest we mnie i powoli ją uwalniam.
Za chwilkę idę pod prysznic, zmyję z siebie całe zło dzisiejszego dnia.
Potem wracam do oglądania przystojnego Williama Levego w telenoweli" Triumf Miłości" , a później być może zagłębie się w lekturze "Pięćdziesiąt twarzy Greya" .
EDYTOWANE :
Ostatnio byłam na małych zakupach w Rossmanie i oto co zakupiłam ;
3majcie się ! <3
Już czuję się lepiej. Zrobiłam skalpel, jutro też zamierzam ćwiczyć. Zero przerw, zero słabości ( pominę dzisiejszą czekoladę....), nie poddaję się. Walczę o siebie, swoją figurę i swoje samopoczucie. Chcę wiosnę, ta zima mnie już męczy. Marzę o słońcu i rozkwitającej przyrodzie. O błękicie nieba i zieleni traw, krzewów. Pragnę dłuższych dni i krótszych nocy. W tym wszystkim kryje się moja energia!
Ta zima mnie smuci, już mi się przejadła. Ten chłód nie tylko mrozi mi ręce i palce, ale też serce. Chociaż... ono już od dawna jest zimne. Zamroziłam sentymenty, po raz kolejny mówię sobie, że jestem silna. Wierzę w to, moja siła jest we mnie i powoli ją uwalniam.
Za chwilkę idę pod prysznic, zmyję z siebie całe zło dzisiejszego dnia.
Potem wracam do oglądania przystojnego Williama Levego w telenoweli" Triumf Miłości" , a później być może zagłębie się w lekturze "Pięćdziesiąt twarzy Greya" .
EDYTOWANE :
Ostatnio byłam na małych zakupach w Rossmanie i oto co zakupiłam ;
Od lewej;
1. Odżywka prostująca włosy firmy NIVEA ; pielęgnuje, zauważalnie prostuje i wygładza włosy
2. Jedwab, odżywka wygładzająca firmy JOANNA
3. Szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się - nagietek lekarski firmy GREEN PHARMACY
4. Pasta DENIVIT white & brilliant ; wybiela i nabłyszcza zęby
5. Antyperspirant w kremie firmy ZIAJA
Biorę się za moje włosy , dziś użyłam Jedwabiu - zobaczymy jakie będą efekty i o zęby ;)
P.S. Wybaczcie jakoś zdjęcia - cykane na szybko z telefonu.
3majcie się ! <3
poniedziałek, 11 lutego 2013
Porażka na pewnym gruncie.
Najgorzej smakuje porażka.
Jestem wściekła.
Ten wyjazd był złym, cholernie złym pomysłem. Zabrał mi cały zapał.
Nadrobię, muszę nadrobić, choćbym miała się zakatować. Od jutra, dziś muszę uspokoić się psychicznie..
Ten upadek zabolał, muszę się podnieść, wytrwać i osiągnąć cel. Mam ochotę rozszarpać siebie.
Koniec z udawaniem, koniec z usprawiedliwianiem! Czas pokonać słabości i powiedzieć sobie kategoryczne NIE!
poniedziałek, 4 lutego 2013
x
Witam,
Co ja narobiłam...
Jestem zła, zła, zła. Bardzo zła. Przeklęte słabości. Przeklęte zmiany.
Nie dobrze, bardzo nie dobrze. Czemu nie umiem wytrwać? grrrr! Ok, oddychaj... 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10...
O fuck, mój ząb..a raczej jego brak! ;o
Doznałam szokującego odkrycia - plomba mi uciekła ;ooo
Szukam numeru do stomatologa!! AAA!
Co teraz? 40 min z Ewą? ;)
3majcie się!! <3;*
Co ja narobiłam...
Jestem zła, zła, zła. Bardzo zła. Przeklęte słabości. Przeklęte zmiany.
Nie dobrze, bardzo nie dobrze. Czemu nie umiem wytrwać? grrrr! Ok, oddychaj... 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10...
O fuck, mój ząb..a raczej jego brak! ;o
Doznałam szokującego odkrycia - plomba mi uciekła ;ooo
Szukam numeru do stomatologa!! AAA!
Co teraz? 40 min z Ewą? ;)
3majcie się!! <3;*
wtorek, 29 stycznia 2013
Wszystko zmierza w dobrym kierunku
Witam,
Właśnie jestem po ćwiczeniach z Ewą, ostatnio nie ćwiczyłam, bo siedziałam 3/4 dni weekendu ( biorąc pod uwagę drogę) w szkole na zaliczeniach. Trzy egzaminy zaliczyłam na czwórki, nie jest źle, nawet wyszła mi 4,5 średnia, co jest ogólnie wielkim żartem, bo ta szkoła nie jest za specjalnie trudna, wystarczy tylko chcieć się pouczyć. Ogólnie jestem zadowolona, chociaż pani profesor nie zbyt, bo przecież jestem jej najlepszą uczennicą! Kazała mi się porządnie przyłożyć w drugim semestrze i nadrobić straty z tego co się da. Także nie mam wyjścia, babka jest strasznie w porządku i nie chce jej i siebie przy okazji zawieść :)
Co do wyjazdu.. zostałam jednak w domu i wybywam za tydzień. Powodem tych zmian jest fakt iż moja przyjaciółka i jej synek są chorzy, a ja nie chce żeby to na mnie przeszło. Wolę żeby się wykurowali i dopiero pojadę. Przyznam, ze moja przyjaciółka nie była z tego zadowolona i z smsów wyczytać można a'la focha... Tylko, że nie rozumie, że to ja muszę przebyć długą ( niby ok 1,5h jazdy, ale jednak) drogę i to w nie zbyt sprzyjającą pogodę, posiedzieć tam parę dni i wrócić w takich samych warunkach. Nie martwię się jednak, bo wiem, że jak wpadnę w poniedziałek to wszystkie złości jej minął jak zawsze.
Byłam dziś w sklepie po pieczywo i zobaczyłam czekoladę Wedla z nadzieniem kokosowym! Normalnie naszła mnie taka na nią ochota, że myślałam, że nie wytrzymam i zaraz ją wezmę, ale opanowałam się. Co prawda chodziła za mną przez resztę dnia i już myślałam o tym czy by nie pójść do sklepu i kupić, bo co to jedna czekolada, ale padający śnieg rozwiał moje myśli i stwierdziłam że zostanę w domu, a zamiast czekolady zjem jabłko :)
Co do zakupów - kupiłam sobie wodę i dwie herbaty ; zieloną, która piję już jakiś czas tak po prostu, bo lubię, jest smaczna i zdrowa i czerwoną; piłam ją jakiś czas temu, ale zrezygnowałam, a teraz znowu mnie naszło. Dziś wypiłam przed ćwiczeniami.
Dobra, kończę, 3majcie się !!! :*
Właśnie jestem po ćwiczeniach z Ewą, ostatnio nie ćwiczyłam, bo siedziałam 3/4 dni weekendu ( biorąc pod uwagę drogę) w szkole na zaliczeniach. Trzy egzaminy zaliczyłam na czwórki, nie jest źle, nawet wyszła mi 4,5 średnia, co jest ogólnie wielkim żartem, bo ta szkoła nie jest za specjalnie trudna, wystarczy tylko chcieć się pouczyć. Ogólnie jestem zadowolona, chociaż pani profesor nie zbyt, bo przecież jestem jej najlepszą uczennicą! Kazała mi się porządnie przyłożyć w drugim semestrze i nadrobić straty z tego co się da. Także nie mam wyjścia, babka jest strasznie w porządku i nie chce jej i siebie przy okazji zawieść :)
Co do wyjazdu.. zostałam jednak w domu i wybywam za tydzień. Powodem tych zmian jest fakt iż moja przyjaciółka i jej synek są chorzy, a ja nie chce żeby to na mnie przeszło. Wolę żeby się wykurowali i dopiero pojadę. Przyznam, ze moja przyjaciółka nie była z tego zadowolona i z smsów wyczytać można a'la focha... Tylko, że nie rozumie, że to ja muszę przebyć długą ( niby ok 1,5h jazdy, ale jednak) drogę i to w nie zbyt sprzyjającą pogodę, posiedzieć tam parę dni i wrócić w takich samych warunkach. Nie martwię się jednak, bo wiem, że jak wpadnę w poniedziałek to wszystkie złości jej minął jak zawsze.
Byłam dziś w sklepie po pieczywo i zobaczyłam czekoladę Wedla z nadzieniem kokosowym! Normalnie naszła mnie taka na nią ochota, że myślałam, że nie wytrzymam i zaraz ją wezmę, ale opanowałam się. Co prawda chodziła za mną przez resztę dnia i już myślałam o tym czy by nie pójść do sklepu i kupić, bo co to jedna czekolada, ale padający śnieg rozwiał moje myśli i stwierdziłam że zostanę w domu, a zamiast czekolady zjem jabłko :)
Co do zakupów - kupiłam sobie wodę i dwie herbaty ; zieloną, która piję już jakiś czas tak po prostu, bo lubię, jest smaczna i zdrowa i czerwoną; piłam ją jakiś czas temu, ale zrezygnowałam, a teraz znowu mnie naszło. Dziś wypiłam przed ćwiczeniami.
Dobra, kończę, 3majcie się !!! :*
środa, 23 stycznia 2013
Za horyzontem przyzwyczajeń znajdę drogę.
Witam,
Przede mną leżą sobie notatki z trzech przedmiotów, które muszę zaliczyć w weekend. Oczywiście musiałam sobie znaleźć inne zajęcie aby tylko do nich nie zajrzeć i nie pouczyć się. Przeraża mnie fakt przyswojenia tak wielkiej ilości wiedzy w tak krótkim czasie. Wyczuwam naukowy nocny romans. Czasem nie mogę spać w nocy, to chociaż będę miała zajęcie, oby tylko coś do głowy weszło.
Co do treningów z Ewą Chodakowską - daję radę, aż sam siebie zadziwiam. Dziś miałam przerwę, ale to przez plan, który nam udostępnili i zorientowania się w porę, że mam na zaliczenia trzy, a nie jak wcześniej myślałam dwa przedmioty. Z resztą chyba jeden dzień odpoczynku dobrze mi zrobi. Jutro nadrobię te straty.
Przyznam się bez bicia, że nigdy bym nie przypuszczała, że ćwiczenia mogą dać tyle zadowolenia i satysfakcji. Oprócz ćwiczeń fizycznych, w moim przypadku ćwiczę wytrzymałość mojej psychiki. Czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale jakoś sobie radzę. A! Coraz lepiej uodparniam się na słodkości!!! Dziś co prawda zjadłam Kinder Bueno, ale od niedzieli nie miałam nic słodkiego w ustach.
To ja już kończę i lecę do moich kolorowych notatek !
3majcie się wszyscy ciepło ! :*
Przede mną leżą sobie notatki z trzech przedmiotów, które muszę zaliczyć w weekend. Oczywiście musiałam sobie znaleźć inne zajęcie aby tylko do nich nie zajrzeć i nie pouczyć się. Przeraża mnie fakt przyswojenia tak wielkiej ilości wiedzy w tak krótkim czasie. Wyczuwam naukowy nocny romans. Czasem nie mogę spać w nocy, to chociaż będę miała zajęcie, oby tylko coś do głowy weszło.
Co do treningów z Ewą Chodakowską - daję radę, aż sam siebie zadziwiam. Dziś miałam przerwę, ale to przez plan, który nam udostępnili i zorientowania się w porę, że mam na zaliczenia trzy, a nie jak wcześniej myślałam dwa przedmioty. Z resztą chyba jeden dzień odpoczynku dobrze mi zrobi. Jutro nadrobię te straty.
Przyznam się bez bicia, że nigdy bym nie przypuszczała, że ćwiczenia mogą dać tyle zadowolenia i satysfakcji. Oprócz ćwiczeń fizycznych, w moim przypadku ćwiczę wytrzymałość mojej psychiki. Czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale jakoś sobie radzę. A! Coraz lepiej uodparniam się na słodkości!!! Dziś co prawda zjadłam Kinder Bueno, ale od niedzieli nie miałam nic słodkiego w ustach.
To ja już kończę i lecę do moich kolorowych notatek !
3majcie się wszyscy ciepło ! :*
piątek, 18 stycznia 2013
nic nie przychodzi łatwo
Witam,
Jak zwykle u mnie nic się nie dzieje.
Ostatnio, tydzień temu miałam zjazd. Wpadła piąteczka z psychologii społecznej. Dobry fart, nie ma co. Mam jeszcze do zaliczenia dwa przedmioty. Musze zrobić notatki jutro i zacząć się uczyć, bo jest naprawdę dużo materiału.
Od dwóch dni szukałam mobilizacji do ćwiczeń, wstawałam z myślą " dziś będę ćwiczyła", a w rezultacie nic z tego nie wyszło. Sama siebie zirytowałam. Dziś jednak znalazłam ducha wali i zrobiłam "Skalpel" z Ewą Chodakowską. Trochę ciężko było i musiałam wolniej robić niekiedy, bo nie mam niestety kondycji jeszcze, ale zrobiłam całość! Sama sobie udowodniłam, że potrafię i mogę, co dało mobilizację aby ćwiczyć dalej.
Jutro tez zamierzam przećwiczyć "skalpel", mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie mi szło lepiej i osiągnę rezultaty.
Do tego "rzucam" słodycze. Raczej nie na zawsze, bo bym nie dała rady, ale na jakieś, nieokreślony czas. Chcę też zmienić swój tryb żywieniowy, więcej zdrowego jedzenia - mniej tego "złego". Z niecierpliwością czekam na wiosnę, słońce i zamierzam chodzić na basen, na rolki.
Wiem, że jeszcze czeka mnie długa droga do sukcesu, ale zamierzam osiągnąć cel, którym jest zdrowa jakość życia i ładna figura ;)
Pozdrawiam! <3
Jak zwykle u mnie nic się nie dzieje.
Ostatnio, tydzień temu miałam zjazd. Wpadła piąteczka z psychologii społecznej. Dobry fart, nie ma co. Mam jeszcze do zaliczenia dwa przedmioty. Musze zrobić notatki jutro i zacząć się uczyć, bo jest naprawdę dużo materiału.
Od dwóch dni szukałam mobilizacji do ćwiczeń, wstawałam z myślą " dziś będę ćwiczyła", a w rezultacie nic z tego nie wyszło. Sama siebie zirytowałam. Dziś jednak znalazłam ducha wali i zrobiłam "Skalpel" z Ewą Chodakowską. Trochę ciężko było i musiałam wolniej robić niekiedy, bo nie mam niestety kondycji jeszcze, ale zrobiłam całość! Sama sobie udowodniłam, że potrafię i mogę, co dało mobilizację aby ćwiczyć dalej.
Jutro tez zamierzam przećwiczyć "skalpel", mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie mi szło lepiej i osiągnę rezultaty.
Do tego "rzucam" słodycze. Raczej nie na zawsze, bo bym nie dała rady, ale na jakieś, nieokreślony czas. Chcę też zmienić swój tryb żywieniowy, więcej zdrowego jedzenia - mniej tego "złego". Z niecierpliwością czekam na wiosnę, słońce i zamierzam chodzić na basen, na rolki.
Wiem, że jeszcze czeka mnie długa droga do sukcesu, ale zamierzam osiągnąć cel, którym jest zdrowa jakość życia i ładna figura ;)
Pozdrawiam! <3
środa, 9 stycznia 2013
nie da się mieć wszystkiego na raz
Witam,
Jestem totalnie do tyły jeśli chodzi o prowadzenie bloga i aktywność w blogowaniu. Tak właściwie nie mam na nic czasu, lada moment koniec semestru i muszę wkuć dużo rzeczy.
Co prawda już dawno po sylwestrowym szaleństwie, ale ja jeszcze na chwilę wrócę.
W przeddzień sylwestra, wieczorem zostałam zaproszona do koleżanki z byłej klasy na zabawę. Lekko się zdziwiłam, bo nie utrzymujemy kontaktu, ale przystałam na propozycję i właśnie tam wylądowałam 31.12.
Było dosyć znośnie, kulturalnie i nawet miło. W sumie znałam tylko kilka osób i to tak ogólnikowo bardzo, ale dało się przeżyć.
Liczę, że ten 2013 przyniesie coś nowego i dobrego. Co roku żyje taką nadzieją w pierwszych miesiącach kolejnego roku, potem wracam w ramiona rzeczywistości i żyje tym co jest.
Wracam już do moim kolorowych ( co drugie słowo jest zakreślone kolorowym zakreślaczem ) notatek i zamierzam się ich wyuczyć na blaszkę, chociaż nie wiem jak mi to wyjdzie skoro mam czas do soboty a notatki są aż z trzech przedmiotów.
Co prawda ostatnio się udało i wleciała piękna piąteczka z procesów pamięci, może i tym razem tak będzie.
Żegnam <3
Jestem totalnie do tyły jeśli chodzi o prowadzenie bloga i aktywność w blogowaniu. Tak właściwie nie mam na nic czasu, lada moment koniec semestru i muszę wkuć dużo rzeczy.
Co prawda już dawno po sylwestrowym szaleństwie, ale ja jeszcze na chwilę wrócę.
W przeddzień sylwestra, wieczorem zostałam zaproszona do koleżanki z byłej klasy na zabawę. Lekko się zdziwiłam, bo nie utrzymujemy kontaktu, ale przystałam na propozycję i właśnie tam wylądowałam 31.12.
Było dosyć znośnie, kulturalnie i nawet miło. W sumie znałam tylko kilka osób i to tak ogólnikowo bardzo, ale dało się przeżyć.
Liczę, że ten 2013 przyniesie coś nowego i dobrego. Co roku żyje taką nadzieją w pierwszych miesiącach kolejnego roku, potem wracam w ramiona rzeczywistości i żyje tym co jest.
Wracam już do moim kolorowych ( co drugie słowo jest zakreślone kolorowym zakreślaczem ) notatek i zamierzam się ich wyuczyć na blaszkę, chociaż nie wiem jak mi to wyjdzie skoro mam czas do soboty a notatki są aż z trzech przedmiotów.
Co prawda ostatnio się udało i wleciała piękna piąteczka z procesów pamięci, może i tym razem tak będzie.
Żegnam <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...






