wtorek, 30 października 2012

Ciągle miotana ze skrajności w skrajność

Witam,

Nie wiem o czym chcę tutaj napisać.

Napisze jednak o tym, że mam dosyć stać w miejscu, pragnę coś zmienić. To pragnienie nie jest nowe, od dawna pragnę tylko zmian. Chcę pobiec, ruszyć, wystartować i biec razem z pędem życia. Zaczynam się źle czuć w obecnym stanie. Całe to otoczenie mnie irytuje i nudzi. Niemal płaczę jak myślę o tym "stopie" jaki teraz nastał. Chyba nie mogę siedzieć w domu za dużo.

W najbliższym czasie chcę podjąć pewną decyzję, która z punktu widzenia innych może wydawać się błędna, niezrozumiała. jednak ja już nie mogę dalej w tym tkwić. Dla mnie nic się nie zmieni, tylko jak to zrobić?


' - […] Trzeba przyznać, że jest coś pociągającego w takiej niezależności, kiedy nie potrzebuje się drugiego człowieka, jest się całkowicie samowystarczalnym. Wtedy wszystko jest możliwe. To też swoista wolność.
- I swoiste piekło. '




wtorek, 23 października 2012

Zjazd

Witam,

Zacznę od głównej sprawy - pierwszym zjeździe. Odbył się on w weekend, jak wspominałam w poprzedniej notce. Pierwszy dzień - sobota, od 13.50 do 20, bo babka wcześniej skończyła. Ogólnie to zawiodłam się, oczekiwałam ( i nie tylko ja ) czegoś innego. Na początek komunikacja interpersonalna na której się "integrowaliśmy"  z  grupą, prawie jak w gimnazjum. Chyba nikt nie był z tego zadowolony. Trwało to 2h i na drugiej godzinie podano nam tematy prac semestralnych, które mamy oddać 1.12. Kolejna lekcja to była etyka zawodu, która się nie odbyła z powodu nauczyciela, który nie dotarł i w związku z tym mieliśmy 50 minut wolnego w ciągu których lataliśmy prawie całą grupą na dwór, aby palacze się "dotlenili" i do budynku.  Potem próbowaliśmy skrócić sobie lekcje i zamiast wejść o czasie do sali to siedzieliśmy cicho dobre 10 minut, aż pani po nas nie wyszła. Hmm.. kolejną lekcją była psychologia ogólna i na starcie pani podała nam 4 tematy z których należy wybrać dwa  i napisać prace semestralną również na 1.12. Dobrze chociaż, że podała bibliografię, bo szczerze mówiąc część grupy w ogóle nie wie o co chodzi. Następnie odbyły się zajęcia z elementów socjologii na których nauczycielka tak szybko dyktowała notatkę, że ledwo nadążałam pisać i w 2 h zdążyliśmy zapisać 10 stron w zeszycie oraz zadała pracę domową, która nie może być ściągnięta z internetu, a mają to być informacje o jakimś socjologu i jego nauce. Na sam koniec ponownie zajęcia z psychologii ogólnej, które trwały na szczęście 1,5h. Myślałam, że ten dzień nigdy nie minie!
Niedziela nie była łatwiejsza, ale nie będę opisywała jej całej. Były trzy nowe przedmioty - psychologia kliniczna, psychologia społeczna z elementami uwarunkowań uzależnień, procesy pamięciowe i uczenia się. Oczywiście doszły nam jeszcze dwa zaliczenia, praca semestralna na listopad z procesów pamięci oraz zaliczenie w formie referatu z psychologi społecznej.

Ogółem moja grupa składa się ponoć z 27 osób , a na zjeździe było łącznie ok 16, w tym jest dwóch facetów i reszta kobiet.
Szczerze mówiąc sama nie wiem jak ja się za to wszystko mam zabrać, ale jutro planuję iść do biblioteki,zobaczyć czy książki do prac są dostępne i zacząć działać, bo im bardziej będę zwlekać tym będzie gorzej potem pisać.

Oczywiście dwa dni wolnego minęły niezauważalnie i już jutro połowa tygodnia. Masa roboty przede mną, muszę iść do fryzjera, bo grzywka mi zasłania cały świat!


Pozdrawiam ! ;*


piątek, 19 października 2012

Nie będziem płakać

Witam,

Mam wrażenie, że w tym roku mam jakiegoś pecha.
Zajęcia na drugim końcu miasta do godziny 20.30 to jest to o czym zawsze marzyłam, nie ma co! Boję się pomyśleć o której będę w domu, a w niedziele rozpoczynam o 8.50.
Wyczuwam ciężki weekend.


3majcie się, miłego odpoczynku w weekend ( możecie odpoczywać też za mnie!) :* <3


P.S. Chciałabym powiedzieć, że mimo porażki z dachem stadionu jestem zadowolona z gry naszej reprezentacji. Może remis to nie to czego oczekiwaliśmy, ale grunt, że nie przegrali. :))


sobota, 13 października 2012

Witam,

Byłam dzisiaj na spotkaniu organizacyjnym w szkole o którym dowiedziałam się wczoraj. Okazało się, że na zajęcia  w trybie dziennym nie ma tylu chętnych i będzie tylko tryb zaoczny weekendowy. Miło mi bardzo! Na szczęście zajęcia będą co drugi weekend i w jednym semestrze będzie ich tylko 8. Planu nie mam póki co, ma być po weekendzie, obdarzono mnie tylko harmonogramem.. Ogółem nic ciekawego się nie dowiedziałam, oprócz tego, że w jednym budynku będzie jedna część sal, a w innym druga.
Wparowała we mnie czysta niechęć, całe szczęście, że to TYLKO rok, potem zamierzam jakimś cudem dostać się na studia.

Wracając do koncertu - było całkiem spoko. Jak zawsze byłam oczarowana centrum wieczorem!
Ogółem to cieszę się, że mogłam tam być i ich słuchać na żywo.

W ciągu tygodnia nic ciekawego się nie wydarzyło, a więc nie będę nic pisać ;-)


Żegnam ;*



niedziela, 7 października 2012

"Jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic"

Witam,


Dziś wieczorem spełnię jedno z największych marzeń!!!
Jadę na koncert zespołu DŻEM z orkiestrą symfoniczną !!!!

DZIEŃ JAK NAJBARDZIEJ NA TAK !!!!!!

Od jutra kolejny leniwy tydzień ;)

Miłej niedzieli! :*


Pozdrawiam.

sobota, 6 października 2012

6.10.2004 - 6.10.2012

Witam,

Dziś mija 8 lat odkąd odeszłeś.
Mimo czasu jaki upływa wciąż jesteś w moim sercu, wciąż pamiętam Twoją twarz, niezależnie  w jakim stanie. Wybaczyłam Ci wszystko już dawno temu, w sercu pozostały tylko dobre wspomnienia.

Kocham Cię Tato, do końca moich dni będziesz w moim sercu.






Tak, to właśnie moja rzeczywistość.

środa, 3 października 2012

Październikowe powitanie.

Witam,

Październiku ? już jesteś? miło mi bardzo!
Pogoda nie za dobra, zimno jest, ale ja się uśmiecham. Lubię jesień. W dodatku ciepło dają mi swetry oraz już lada moment ogrzewanie centralne, chyba nawet od dziś.

Siedzę w domu, nic nie robię. Oszaleć można!
Pierwsze spotkanie w sprawie nowej szkoły mam dopiero 16.10 ! Co ja mam do tego czasu robić?!?! Oprócz załatwiania spraw z kasą, mieszkaniem i motywacją do ćwiczenia testów na prawko? Serio, zaczyna mi się to wolne nudzić. Wszyscy wokół już się edukują, wstają rano, jeżdżą do szkoły, wracają do domu. Coś się w nich życiu dzieje, a ja? cięgle jestem w tym samym miejscu w jakim byłam 5 miesięcy temu.

Ostatnio wpadłam na pomysł, że dla zabicia monotonni zacznę uważać na to co jem i rozpocznę zdrowe odżywianie tzn.
- wyrzucić białe pieczywo
- odrzucić słodycze ( co jest najtrudniejsze!)
- nie pić słodkich i gazowanych napojów
- jeść do 19 ( a 10 minut temu zjadłam porcję lecza)

Póki co nieźle mi idzie, chociaż dziś miałam taki nieudany dzień, bo zjadłam ciastka i kolację po 19, ale będę się strać uważać i dostosować do powyższych punktów.

Hm, tak w ogóle chcę się powiedzieć, że 1.10 minęło 10 miesięcy odkąd jestem z M. Szczerze mówiąc nie wiem kiedy to zleciało i.. jakim cudem to się jeszcze nie rozpadło biorąc pod uwagę moją osobę.

Trzymajcie się!
Pozdrawiam :*

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....