środa, 31 maja 2017

***

Witam,



Czasem czuję się bardzo sfrustrowana ludźmi. Może źle to określiłam, bo raczej moja frustracja wynika nie tyle z samych ludzi co z ich zachowania. Pewnie każdy miał chociaż jedną taką sytuację, to nic nowego wprawdzie. We mnie ostatnio dużo się kłębi i naprawdę powstrzymuje się jak mogę żeby nie wybuchnąć komuś w twarz. Najczęściej dochodzi o zupełnie obcych ludzi. Spytanie co takiego mi robią, że doprowadzają mnie do takiego stanu? Oczywiście odpowiem. Zachowują się nie raz dużo gorzej niż dzikie zwierzęta!
Wiecie, ja rozumiem, że mamy XXI wiek, dobę komputerów, wolności, równości i tak dalej. Jednak czy w tych czasach jakakolwiek kultura osobista już nie ma znaczenia?
Czasem jestem świadkiem takich dziwnych zdarzeń, że czuje niesmak po nich przez dłuższy czas. Dla przykładu podam kilka sytuacji ze swojego życia. Powiedzmy, że moja praca wiążę się z handlem i mimo iż nie jestem sprzedawcą bezpośrednio to moje miejsce pracy łączy się ze sklepem wielobranżowym. Często przewijają się tutaj różni ludzie, starsi, młodsi, kobiety, mężczyźni jak i również dzieci. Tych ostatnich trudno o coś winić bo co winne dziecko skoro naśladuje dorosłych? Ale do rzeczy! Były sytuacje tego typu - przychodzi pani/pan z dzieckiem kilkuletnim do sklepu gdzie towar jest ogólnie wyłożony luźno ( nie ma zabezpieczeń, gablot etc), natychmiast po przekroczeniu progu osoby dorosłe mówią'idź sobie popatrzeć' do dziecka.. serio?! popatrzeć?! sklep to nie muzeum... mimo to.. co robi dziecko? na pewno nie patrzy. Oczywiście dotyka, rzuca, 'bawi się zabawkami, przegląda książki , zagina kartki... co na to rodzice?  NIC !!! Absolutnie NIC! Patrzą jakby to było zupełnie normalne, przyzwolone itd! Oczywiście jeżeli się zwróci nawet delikatną uwagę że nie wolno dotykać rzeczy, bo niszczą się to zaraz jest wielka obraza. Nie wszyscy tacy są, ale niestety większość.
Już tutaj pominę sprawę biegania po sklepie, gdzie są różne półki, rzeczy z ostrymi zakończeniami i łatwo może dojść do tragedii. Mam wrażenie, że dorośli zupełnie nie maja rozsądku.

Ja naprawdę rozumiem wszystko, to, że dzieci są różne, że są zakręcone, hałaśliwe i maja swoje zdanie w wieku trzech lat, ale to chyba nie ogranicza postawienia jakiś granic? Nawet jeżeli jest się klientem to nie oznacza, że może się wszystko bez jakichkolwiek skrupułów.
Osobiście naprawdę staram się być uważna w sklepach, nie niszczyć wszystkiego i nie ruszać niepotrzebnych rzeczy. Zazwyczaj wchodzę do sklepu jeżeli konkretnie mam coś kupić, a nie żeby sobie pooglądać.
Ludzie są różni, wiem, że nie zmienię ich, ale naprawdę chciałabym żeby ich świadomość trochę uległa zmianie.

Chyba się wyżyłam.

Wiem, że nie każdy lubi czytać takie długie posty, ale w sumie to mój blog, co nie?



Pozdrawiam!!

piątek, 26 maja 2017

***

Witam,

Co u Was słychać? korzystacie z tej pięknej(mam nadzieje, że u wszystkich jest podobna) wiosny?
Ja muszę powiedzieć, szczerze, że tak. Sobotę spędziłam nad miejską rzeką opalając się i ciesząc z pięknego dnia. Słońce przygrzewało, a więc nawet trochę się opaliłam.
Spotkałam się z koleżanką - była współlokatorką. W sumie zmiany wynikające z mojej wyprowadzki nie są wielkie, nadal się kumplujemy mimo wcześniejszych spięć. Było bardzo zabawnie.

Jak na ironię... w dzień w którym pisałam tego posta była piękna pogoda, a w ciągu 24 h zrobiło się deszczowo i ponuro... 


Jestem strasznym leniem... serio, totalny leniwiec ze mnie! Przez ostatnie miesiące obiecywałam, że zajmę się nauką, a ciągle to odkładałam na 'jutro' . W końcu po wielu wewnętrznych kłótniach z własnym ja udało się|! Przysiadłam i zrobiłam to co należało. Mózg mi się nieco przegrzał, ale warto było! Myślę, że do końca tego miesiąca będę miała wszystko zaliczone. Trzy miesiące wakacji? czemu nie?


Czas pędzi i coś czuję, że zanim się obejrzę to będę siedziała w samolocie... Przyznaję zaczynam się nieco stresować. To będzie mój drugi lot i nadal nie pozbyłam się lęku. Cholercia....


Jakieś plany na weekend?
Trzymajcie się! <3


piątek, 19 maja 2017

***

Witam,



Jest pięknie. Naprawdę jest pięknie!
Humor mam dobry od kilku dni i chyba tak zostanie przez kilka najbliższych. Pogoda pozytywnie zaskakuje, dużo słońca i błękitne niebo sprawia, że chce się skakać z radości. Nadchodzi weekend, chyba będzie interesujący. Jutro wybieram się pobuszować po sieciówkach, może coś złowię a może tylko się rozejrzę. Plan zakłada również spotkanie towarzyskie, a więc nie ma mowy o nudzie.

Nadal mam sporo pracy i nauki, ale myślę, że dam radę.
Kolejnym powodem do radości jest fakt iż jestem na bieżąco ze swoimi serialami (oprócz jednego). Nie lubię być w tyle.
Lista książek do przeczytania oraz tych przeczytanych coraz bardziej się powiększa. Kolejna lista pełna filmów do obejrzenia wciąż na nowo się tworzy.. Mam nadzieję, że w końcu uda mi sie to nadrobić!

Jak widzicie wszystko jest pozytywnie.
Poniedziałek też ma być ok, bo idę do fryzjera, będzie mała zmiana, a zmiany cieszą. Również w tygodniu odwiedzę kosmetyczkę więc wszystko na plus!

Mam nadzieję, że u Was też jest tak pozytywnie!
Trzymajcie się.

poniedziałek, 15 maja 2017

...

Witam,

Połowa maja za nami! Nie miałam czasu nawet tutaj zajrzeć....
Planowałam w weekend napisać, ale wyjechałam na działkę do siostry. Miałam później napisać, ale cały tydzień coś się działo i nie wyszło mi to. Pisze dopiero teraz i nie jestem z tego zadowolona.  Miałam bardziej dbać o tego bloga.

Obecnie mam taki nawał, że nie wiem w co ręce włożyć. Ciągle coś. W pracy od rana do  prawie wieczora, bo tyle sie wszystkiego nazbierało. W między czasie próbuję nauczyć koleżanki tej cholernej matmy oraz sama siebie tez czegoś nauczyć. Mam wielką nadzieję, że pod koniec maja uporam sie z zaliczeniami. W czerwcu będzie szał, bo przecież zaraz w lipcu wyjazd...

Z czytaniem też mam problem. Co prawda prawdopodobnie skończę dziś szóstą część HP, ale nie wiem czy w maju będę miała taki wynik jak w poprzednim miesiącu.

Może w weekend trochę się 'rozerwę' z koleżanką - byłą - współlokatorką. Ostatnie weekendy były dość rodzinne, a więc jakaś odmiana się przyda. Pogoda się poprawiła, a więc można ruszyć gdzieś na miasto.

A jak tam u Was?

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....