Witam,
Jak samopoczucie?
U mnie sporo zmian. Ogólnie to znowu czeka mnie przeprowadzka, ale spoko, na szczęście wszystko na luzie. Niestety pewnie przy tym 'ucierpi' znajomość ze współlokatorkami, ale ja nie pozwolę sobą pomiatać. Tamte czasy dawno minęły. W sumie już się wyniosłam, zostaje tylko przenieść rzeczy i wywiązać się z niby umowy.
Póki co zatrzymam się u siostry. Nie wiem na jak długo. Nie będę się tym przejmować, na szczęście mają pokój wolny.
Dziś ostatki. Atmosfera imprezowa panuje, ale ja jednak wolę delikatny stan. Wypiłam kilka drinków i teraz zamierzam obejrzeć jakiś film.
Planowałam trochę inną sobotę, ale wyszło jak wyszło. Przynajmniej się wyspałam.
Chyba ponownie wrócę do ulubionych metod. Mam zamiar trochę rozruszać ciało.
W głowie mam wiele pomysłów. Trochę szalonych, ale czym jest życie bez szaleństwa?
Trzymajcie się ciepło!
sobota, 25 lutego 2017
wtorek, 21 lutego 2017
***
Witam,
Klimat się zrobił bardzo przyjemny. Wiosna nadchodzi dużymi krokami. Przywitam ją z otwartymi ramionami i wielkim uśmiechem na twarzy!
Pierwsze powiewy wiosny poczułam już w weekend kiedy byłam we Wrocławiu. Pogoda zupełnie inna niż w moim mieście.
Jak już jestem przy temacie Wrocławia - pomimo pewnych niedogodności to wyjazd zaliczam do udanych. Między innymi dzięki spotkaniu z Eweliną przy kawie (dziękuję! :*). Znajomości blogowe zawsze na plus!
Jak już wspominałam - do Wrocławia wybrałam się, ponieważ w sobotę był kurs wizualizacji z elementami wizualizacji medycznych. Głównie chodzi o to, że za pomocą wyobraźni macie możliwość wyleczenia siebie, "naprawy" samopoczucia czy zrobienia kroku ku realizacji swoich marzeń. Wiem, że ludzie bywają sceptycznie nastawieni do takich metod, ale ja uważam, że jeżeli coś mi krzywdy nie robi to czemu tego nie spróbować? z resztą od dawna interesuję się różnymi metodami leczenia. Wiedza, że są inne sposoby niż tabletki, operacje itd., aby polepszyć zdrowie jest dla mnie niezbędna. Oczywiście kurs bardzo mi się spodobał, dużo rzeczy wiedziałam, ale nowych również się dowiedziałam.
W niedziele u siebie byłam już o 14stej. Cały dzień odpoczywałam i zajadałam się domowym rosołem.
Oczywiście początek tygodnia przyniósł dużo pracy, ale we mnie drzemie też dużo energii. Co prawda dziś mogłam sobie pospać do dwunastej ! Na szczęście szefowa wyrozumiała jest i wręcz sama powiedziała, że mam wypocząć. Tak, tak... plusy pracy z siostrą.
Wczoraj w końcu miałam okazję obejrzeć film "Lion. Droga do domu" - cholera dawno tak nie płakałam na filmie. Niesamowita historia, na szczęście z dobrym zakończeniem. Polecam! Koniecznie muszę dorwać książkę.
Z innych informacji : być może na wiosnę (tylko późniejszą) wybiorę się ponownie do Zakopanego! Byłoby wspaniale.
Jak Wasz weekend i początek tygodnia?
Trzymajcie się !
Klimat się zrobił bardzo przyjemny. Wiosna nadchodzi dużymi krokami. Przywitam ją z otwartymi ramionami i wielkim uśmiechem na twarzy!
Pierwsze powiewy wiosny poczułam już w weekend kiedy byłam we Wrocławiu. Pogoda zupełnie inna niż w moim mieście.
Jak już jestem przy temacie Wrocławia - pomimo pewnych niedogodności to wyjazd zaliczam do udanych. Między innymi dzięki spotkaniu z Eweliną przy kawie (dziękuję! :*). Znajomości blogowe zawsze na plus!
Jak już wspominałam - do Wrocławia wybrałam się, ponieważ w sobotę był kurs wizualizacji z elementami wizualizacji medycznych. Głównie chodzi o to, że za pomocą wyobraźni macie możliwość wyleczenia siebie, "naprawy" samopoczucia czy zrobienia kroku ku realizacji swoich marzeń. Wiem, że ludzie bywają sceptycznie nastawieni do takich metod, ale ja uważam, że jeżeli coś mi krzywdy nie robi to czemu tego nie spróbować? z resztą od dawna interesuję się różnymi metodami leczenia. Wiedza, że są inne sposoby niż tabletki, operacje itd., aby polepszyć zdrowie jest dla mnie niezbędna. Oczywiście kurs bardzo mi się spodobał, dużo rzeczy wiedziałam, ale nowych również się dowiedziałam.
W niedziele u siebie byłam już o 14stej. Cały dzień odpoczywałam i zajadałam się domowym rosołem.
Oczywiście początek tygodnia przyniósł dużo pracy, ale we mnie drzemie też dużo energii. Co prawda dziś mogłam sobie pospać do dwunastej ! Na szczęście szefowa wyrozumiała jest i wręcz sama powiedziała, że mam wypocząć. Tak, tak... plusy pracy z siostrą.
Wczoraj w końcu miałam okazję obejrzeć film "Lion. Droga do domu" - cholera dawno tak nie płakałam na filmie. Niesamowita historia, na szczęście z dobrym zakończeniem. Polecam! Koniecznie muszę dorwać książkę.
Z innych informacji : być może na wiosnę (tylko późniejszą) wybiorę się ponownie do Zakopanego! Byłoby wspaniale.
Jak Wasz weekend i początek tygodnia?
Trzymajcie się !
czwartek, 16 lutego 2017
***
Witam,
Co u Was słychać? jak humory?
Mój już trochę lepszy. Odczuwam zmęczenie, ale czuje się całkiem nieźle. To chyba za sprawą tych dodatnich stopni i świecącego słońca. Dziś często się uśmiechałam. Będzie coraz lepiej.
Od przyszłego tygodnia wrócę do "lżejszego" trybu pracy. Trochę zwolnię i będę miała więcej czasu na inne rzeczy. Koniecznie muszę zrobić zdjęcie i wyrobić nowy dowód. Jednak zanim nadejdzie poniedziałek przed nami weekend.
Mój rozpocznie się jutro ok godziny 12stej. Ok, może to nie będzie typowo leniwy weekend, bo jadę na kurs o którym wspominałam wcześniej, ale będzie to (mam nadzieję!) sama przyjemność. Na pewno psychicznie sobie odpocznę i wyluzuję się. Tego mi potrzeba. Trochę przeraża mnie jazda do Wrocławia, ale skoro do Zakopanego dojechałam to i tam dojadę.
Poleciałam trochę naprzód, a w sumie można wspomnieć o dniu wczorajszym. Nie był to jakiś nadzwyczajny dzień, taki prosty czwartek. Jednak aby umilić sobie czas to wybrałam się kina na "John Wick 2" - szału nie ma, ale kino akcji dobre. Dużym plusem były kadry z widokami Włoch! Mam bzika na punkcie tego kraju, a więc cieszyłam oczy jak mogłam.
Zamierzam w marcu wybrać się do kina na dwa filmy. pierwszy to "Logan: Wolverine" - ubóstwiam tego gościa! X meni od dzieciaka byli katowani. Oczywiście świetna postać wyszła, bo głównej roli obsadzono Hugha Jackmana!
Drugi film to współczesna ekranizacja "Piękna i Bestia" z Emmą Watson jako Bellą. Nie mogłabym tego przegapić!
Trzymajcie się !
Co u Was słychać? jak humory?
Mój już trochę lepszy. Odczuwam zmęczenie, ale czuje się całkiem nieźle. To chyba za sprawą tych dodatnich stopni i świecącego słońca. Dziś często się uśmiechałam. Będzie coraz lepiej.
Od przyszłego tygodnia wrócę do "lżejszego" trybu pracy. Trochę zwolnię i będę miała więcej czasu na inne rzeczy. Koniecznie muszę zrobić zdjęcie i wyrobić nowy dowód. Jednak zanim nadejdzie poniedziałek przed nami weekend.
Mój rozpocznie się jutro ok godziny 12stej. Ok, może to nie będzie typowo leniwy weekend, bo jadę na kurs o którym wspominałam wcześniej, ale będzie to (mam nadzieję!) sama przyjemność. Na pewno psychicznie sobie odpocznę i wyluzuję się. Tego mi potrzeba. Trochę przeraża mnie jazda do Wrocławia, ale skoro do Zakopanego dojechałam to i tam dojadę.
Poleciałam trochę naprzód, a w sumie można wspomnieć o dniu wczorajszym. Nie był to jakiś nadzwyczajny dzień, taki prosty czwartek. Jednak aby umilić sobie czas to wybrałam się kina na "John Wick 2" - szału nie ma, ale kino akcji dobre. Dużym plusem były kadry z widokami Włoch! Mam bzika na punkcie tego kraju, a więc cieszyłam oczy jak mogłam.
Zamierzam w marcu wybrać się do kina na dwa filmy. pierwszy to "Logan: Wolverine" - ubóstwiam tego gościa! X meni od dzieciaka byli katowani. Oczywiście świetna postać wyszła, bo głównej roli obsadzono Hugha Jackmana!
Drugi film to współczesna ekranizacja "Piękna i Bestia" z Emmą Watson jako Bellą. Nie mogłabym tego przegapić!
Trzymajcie się !
czwartek, 9 lutego 2017
***
Witam,
Ostatnie dni sa męczące. Nigdy bym nie podejrzewała, że spadnie na mnie taka lawina obowiązków. jestem wykończona psychicznie, nie mam już sił. Moja skóra też potrzebuje regeneracji.
Na filmy, książki lub inne przyjemności nie mam w ogóle czasu. Cały czas coś muszę robić. Nie mogę się doczekać soboty. Dziewczyny wyjadą na ferie i będę mogła się wyluzować.
Doceniłam swoje życie, ogarnąć swoje potrzeby to pikuś, ale ogarnąć potrzeby całej rodziny to już gorsza sprawa...
Okrutne jest to,że ten luty wlecze się niemiłosiernie.
Bardzo chciałabym już marzec albo najlepiej maj i dużo, dużo słońca.
Na plus tylko jest to, że dzień staje się dłuższy... ale co z tego jak nadal jest zimny i mroźny?
Trzymajcie się ciepło i odpocznijcie za mnie :)
Ostatnie dni sa męczące. Nigdy bym nie podejrzewała, że spadnie na mnie taka lawina obowiązków. jestem wykończona psychicznie, nie mam już sił. Moja skóra też potrzebuje regeneracji.
Na filmy, książki lub inne przyjemności nie mam w ogóle czasu. Cały czas coś muszę robić. Nie mogę się doczekać soboty. Dziewczyny wyjadą na ferie i będę mogła się wyluzować.
Doceniłam swoje życie, ogarnąć swoje potrzeby to pikuś, ale ogarnąć potrzeby całej rodziny to już gorsza sprawa...
Okrutne jest to,że ten luty wlecze się niemiłosiernie.
Bardzo chciałabym już marzec albo najlepiej maj i dużo, dużo słońca.
Na plus tylko jest to, że dzień staje się dłuższy... ale co z tego jak nadal jest zimny i mroźny?
Trzymajcie się ciepło i odpocznijcie za mnie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...