Witam,
Jak ten czas szybko płynie! Mamy już prawie koniec listopada, a to oznacza, że w poniedziałek jest 1 grudnia, zima ( ta kalendarzowa) się zbliża. Wraz z zimą nadchodzą święta,jedzenie, prezenty ( wydatki!) oraz ten cały szajs z tym wszystkim związany. Jednak to dopiero przed nami.
Cofając się dwa tygodnie wstecz ( 15-16.11) - cóż, weekend się nie udał. Moja współlokatorka zrobiła mnie w balona, poszła sobie gdzieś z kimś i tyle z tego miałam. Potem jakoś minął cały "roboczy" tydzień i nadszedł kolejny weekend. Ten okazał się lepszy, bo wypalił wypad urodzinowy do Otwocka. Spotkanie "po latach" wypadło świetnie, dużo śmiechu jak zawsze. Zostałam na noc u K., bo nie miałam jak wrócić a nie widziało mi się wydawać kasy na taksówkę nocą z centrum( do centrum by mnie podrzucili). Niezawodna K. rano zrobiła śniadanie, pogadałyśmy i do 12stej oglądałyśmy Kevina, po tej godzinie miałam kolej do siebie. Także - te dwa dni zaliczam do udanych.
To nie był koniec miłych zdarzeń z tego tygodnia, bo we wtorek pojechałam odwiedzić koleżankę ze średniej, która ma pięciomiesięczną córkę. To też było bardzo miłe spotkanie! Dawno nie widziałam tak roześmianego dziecka. Za namową koleżanki zostałam na noc. Niestety na dziesiątą musiałam być u bratowej, bo siedziałam z moją chrześnicą i jej starszą siostrą. Wyszło tak, bo moja bratowa miała "pilną" sprawę, która się potem okazała wyjściem na manicure... Zostawię to bez komentarza, bo jak o tym pomyślę to nachodzi mnie złość.
Muszę się w końcu ogarnąć i wrócić do ćwiczeń. Może od nowego roku będę uczęszczała na siłownie lub fitness. Wszystko póki co jest w planach, zobaczymy co dalej.
Z innych spraw - chyba czas na kolejną przeprowadzkę. Dorosłe życie nie jest w ogóle łatwe, zdecydowanie nie polecam!
Żegnam, trzymajcie się! <3
piątek, 28 listopada 2014
sobota, 15 listopada 2014
a miało być tak pięknie...
Witam,
Jeszcze kilka godzin temu cieszyłam się na myśl o obecnym weekendzie. Naprawdę myślałam, że będą to fajne dni. Niestety nic z tego. Wychodzi na to, że to będzie standardowy szkolny weekend. Nie lubię tego. Mam tylko ogromną nadzieję, że za tydzień wszystko wypali. Chyba, że jutro(dziś?) wyjdę z M. na koncert, to byłby jakiś plus.
Chyba jestem zacofana. Wiele rzeczy dla mnie jest zupełnie obcych, nowych. Dotyczy to różnych dziedzin życia, a najbardziej nowinek technicznych. Pewnie, wiem co to iphone, mp4, netbook etc., ale często łapie się na tym, że ktoś o czymś mówi, a ja nie wiem o co chodzi. Kamera Gopro? do niedawna w ogóle o tym nie słyszałam mimo, że zdjęcia z niej robi tysiące ludzi... Serio, wszystko jakoś to mnie omija. Czasem warto się zainteresować różnymi takimi rzeczami, w końcu świat pędzi coraz bardziej naprzód. A ja jednak nadal z tyłu, nawet mam zwyczajny, klasyczny telefon samsung s5610! Taki ze mnie prosty, zwykły człowiek. Chyba jednak będę musiała "dogonic" ludzkośc, bo niebawem nie będę rozumiała innych...
Chyba czas na sen...
Trzymajcie się!<3
Jeszcze kilka godzin temu cieszyłam się na myśl o obecnym weekendzie. Naprawdę myślałam, że będą to fajne dni. Niestety nic z tego. Wychodzi na to, że to będzie standardowy szkolny weekend. Nie lubię tego. Mam tylko ogromną nadzieję, że za tydzień wszystko wypali. Chyba, że jutro(dziś?) wyjdę z M. na koncert, to byłby jakiś plus.
Chyba jestem zacofana. Wiele rzeczy dla mnie jest zupełnie obcych, nowych. Dotyczy to różnych dziedzin życia, a najbardziej nowinek technicznych. Pewnie, wiem co to iphone, mp4, netbook etc., ale często łapie się na tym, że ktoś o czymś mówi, a ja nie wiem o co chodzi. Kamera Gopro? do niedawna w ogóle o tym nie słyszałam mimo, że zdjęcia z niej robi tysiące ludzi... Serio, wszystko jakoś to mnie omija. Czasem warto się zainteresować różnymi takimi rzeczami, w końcu świat pędzi coraz bardziej naprzód. A ja jednak nadal z tyłu, nawet mam zwyczajny, klasyczny telefon samsung s5610! Taki ze mnie prosty, zwykły człowiek. Chyba jednak będę musiała "dogonic" ludzkośc, bo niebawem nie będę rozumiała innych...
Chyba czas na sen...
Trzymajcie się!<3
piątek, 7 listopada 2014
*
Witam,
Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawitać o 7.40 w szkole i przez to należałoby położyć się nieco wcześniej spać.
Ostatnio nic się nie dzieje, dzień do dnia podobny. Moment euforii związany z usamodzielnieniem już minął, a za to pojawiła się irytacja. Wszystko wydaje się łatwe jak się o tym tylko mówi, w praktyce wygląda to trochę inaczej. Chwila, chwila... znowu będę smęcić jakie to życie jest złe?o nie! Nie mogę.
Mimo, że (jak wspomniałam już) nic fascynującego się nie dzieje ostatnio to staram się patrzeć na życie optymistycznie. Jest dosyć ładna pogoda jak na listopad ( dziś padało, ale co tam), gdzie nie gdzie widać jeszcze kolorowe liście. Cieszmy się z tego póki możemy!
Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to w przyszły weekend pojadę na urodziny do koleżanki ze szkoły średniej i będzie sympatycznie. Potrzebuję tego, naprawdę tego potrzebuję. Mimo ostatnich "wrażeń" nadal mam parcie na jakiś rodzaj rozrywki. Czytanie książek, gazet oraz komputer mi nie wystarczają. Czyli chyba jestem człowiekiem.
Trzymajcie się! <3
Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawitać o 7.40 w szkole i przez to należałoby położyć się nieco wcześniej spać.
Ostatnio nic się nie dzieje, dzień do dnia podobny. Moment euforii związany z usamodzielnieniem już minął, a za to pojawiła się irytacja. Wszystko wydaje się łatwe jak się o tym tylko mówi, w praktyce wygląda to trochę inaczej. Chwila, chwila... znowu będę smęcić jakie to życie jest złe?o nie! Nie mogę.
Mimo, że (jak wspomniałam już) nic fascynującego się nie dzieje ostatnio to staram się patrzeć na życie optymistycznie. Jest dosyć ładna pogoda jak na listopad ( dziś padało, ale co tam), gdzie nie gdzie widać jeszcze kolorowe liście. Cieszmy się z tego póki możemy!
Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to w przyszły weekend pojadę na urodziny do koleżanki ze szkoły średniej i będzie sympatycznie. Potrzebuję tego, naprawdę tego potrzebuję. Mimo ostatnich "wrażeń" nadal mam parcie na jakiś rodzaj rozrywki. Czytanie książek, gazet oraz komputer mi nie wystarczają. Czyli chyba jestem człowiekiem.
Trzymajcie się! <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...