sobota, 31 sierpnia 2013

*

Witam,

Dziś 31 sierpnia, teoretycznie koniec kalendarzowych wakacji. Jakbym miała podsumować te dwa miesiące powiedziałabym, że nie były takie złe. Dużo wolnego, dużo słońca, przeprowadzka, zmiana trybu życia, poznanie kilku osób, nawiązanie przyjaźni... Jakby nie patrzeć trochę się działo. Teraz nadejdzie jesień, którą mimo zimnych wieczorów lubię. Lubię ogrzewać sobie dłonie ciepłą herbatą, czytać książki, wychodzić na spacery czy oglądać filmy w te jesienne dni. Nawet ponure jesienne krajobrazy nie psują mi spojrzenia na tą porę roku.

Zawiodłam się, po raz kolejny. To już się stało wręcz rutyną, ludzie zawodzą ciągle. Poznajesz kogoś, zaczynasz go lubić a potem ta osoba po prostu znika i musisz zacząć żyć od nowa, jakby w ogóle się nie pojawiła w twoim życiu. Nie jest to łatwe, ale przecież można się przyzwyczaić do tych ciągłych rozczarowań i niewypowiedzianych pożegnań. Tak po prostu zaciskasz pięści, powstrzymujesz łzy i powtarzasz, że będzie dobrze.

Odeszli z życia, ale pozostali w pamięci. Tęsknię i będę ciągle tęsknić.


3majcie się !!

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

*

Witam,

U mnie jakoś leci, nawet dosyć pozytywnie. Na weekend wyjechałam poza miasto, na Dni Różana z moją koleżanką. W sumie nic ciekawego tam nie było, bo największą atrakcją był wczorajszy koncert Jacka Stachurskiego, ale w dobrym towarzystwie zawsze jest fajnie. Poznałam kilka naprawdę ciekawych osób, dawno nie czułam się tak dobrze wśród ludzi jak tam.
Cóż, jak to mówią wszystko co dobre szybko się kończy, a więc pora powróci do normalności.

W tym tygodniu mam zamiar korzystać w pełni z upałów i spędza jak najwięcej czasu na dworze. W środę planuję jechać na odkryte baseny, bo ma być 35 stopni...
Za to 12.08 znowu lecę w trasę do mojej M., która dziś zdała prawko! W końcu będziemy się "woziły". Jestem z niej dumna. Może w końcu ona mnie odwiedzi.

Na dzisiejszy wieczór planuję mały seans filmowy z moją A. Miło będzie, miło.









Znowu chciałabym cofnąć czas...   

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....