środa, 28 lutego 2018

***

Witam,

Jak tydzień wam mija?

Mój jest pracowity, ale nie narzekam. czasem tak musi widocznie być. Dobra książka, wypad do kina i takie dni da się przeżyć. Oczywiście do tego zestawu jest kawa! Bez tego napoju ani rusz, a już na pewno nie rano z łóżka...
Miałam nadzieje, że po tych ostatnich tygodniach nieco odeśpię sobie  w nadchodzący weekend, ale nie zapowiada się. W sobotę wypadają urodziny szwagra, a więc podejrzewam, że nawet niedzieli nie zauważę.
Przyznam się, że zmęczenie mnie dopada, zasypiam coraz wcześniej. Dziś niestety pewnie w łóżku znajdę się ok 24, bo jadę  z koleżanką na Kobiety Mafii do kina. Zobaczymy co to jest warte. Nie wiem czemu, ale po tych wszelkich produkcjach Vegi jakoś jestem sceptycznie nastawiona do tego filmu. Słynnego Botoksu nie oglądałam i nie wiem czy kiedyś to zrobię.

Zamierzam w marcu zrobić 'wyzwanie codziennych przyjemności'. Będę informowała Was na bieżąco. Nawet mam już bloczek kolorowych kartek, który do tego przeznaczę.

Post o Bieszczadach się tworzy. Ja tymczasem planuje kolejne wycieczki w góry i nie tylko.


Pozdrawiam!



sobota, 24 lutego 2018

***

Witam,

Jest zimno i pada śnieg. Relacja z wyjazdu będzie pewnie w tygodniu jak wszystko uporządkuje.

Tak to obecnie wygląda


Jutro o 5 wyjazd do Rzeszowa, a następnie dom.

Pozdrawiam ciepło!

wtorek, 20 lutego 2018

***

Witam,


jak leci?
U mnie nie leci, a miga... tydzień po tygodniu!
Jutro wyjeżdżam do Częstochowy dlatego dziś postanowiłam napisać posta. Nie wiem czy dotrzymam czterech postów miesięcznie z takim tempem. Wracając do wyjazdu... Częstochowa to tylko przystanek, w czwartek rano jadę z koleżanką do Wetliny, w Bieszczady. Oczywiście pomysł spontaniczny, cieszę się bardzo! Tylko te minusowe temperatury mnie przerażają. Pocieszam sieę, że mieście nie będzie wiele lepiej.

Ostatnio obejrzałam druga cześć Insygni Śmierci, na laptopie, bo  nie mam telewizora. Zakończyłam sagę o Potterze po .... kilku miesiącach. Nie byłaby sobą gdybym kolejny raz nie przezywała jak głupia tego filmu. Mało ważne było to, że o 7 musiałam wstać, a film skończył się o 3 nad ranem. Wiecie... wiek to tylko liczby.

Do napisania, wracam w niedziele i jeśli wszystko pójdzie zgodnie  z planem za spamuje was zdjęciami z gór :)


wtorek, 13 lutego 2018

***

Witam,


Na wstępie pozdrawiam swoją systematyczność, która chyba gdzieś zabalowała! 
Jednak jestem!
Chyba również wypada pozdrowić tutaj moją pracę dzięki której mam ochotę codziennie iść spać 'z kurami' . Może czas skończyć już te usprawiedliwianie...?

Ostatnio kraj opanowała grypa przez to wszyscy wokół chorują. Na szczęście mnie się chyba boi, bo czuje się świetnie! To ma swoje plusy i minusy, ponieważ obecnie nadrabiam pracę za ludzi na chorobowym. 

Już za (prawie) tydzień będę podziwiała bieszczadzkie widoki! Szybko zleciło, na szczęście. Drugim faktem który przyprawia mnie o uśmiech jest koniec lutego. Wiosna się zbliża, dzień się wydłuża, klimat ociepla. Będzie więcej czasu na czytanie książek oraz nadrabianie seriali. 
Od seriali miała być zima, ale słabo u mnie to się sprawdziło. 

Internet mi się buntuje. W pracy działa jak ślimak. Za to w domu ostatnio totalnie nawala. Zawiodłam się na sieci w której mam ofertę. 




Pozdrawiam!



***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....