środa, 28 lutego 2018

***

Witam,

Jak tydzień wam mija?

Mój jest pracowity, ale nie narzekam. czasem tak musi widocznie być. Dobra książka, wypad do kina i takie dni da się przeżyć. Oczywiście do tego zestawu jest kawa! Bez tego napoju ani rusz, a już na pewno nie rano z łóżka...
Miałam nadzieje, że po tych ostatnich tygodniach nieco odeśpię sobie  w nadchodzący weekend, ale nie zapowiada się. W sobotę wypadają urodziny szwagra, a więc podejrzewam, że nawet niedzieli nie zauważę.
Przyznam się, że zmęczenie mnie dopada, zasypiam coraz wcześniej. Dziś niestety pewnie w łóżku znajdę się ok 24, bo jadę  z koleżanką na Kobiety Mafii do kina. Zobaczymy co to jest warte. Nie wiem czemu, ale po tych wszelkich produkcjach Vegi jakoś jestem sceptycznie nastawiona do tego filmu. Słynnego Botoksu nie oglądałam i nie wiem czy kiedyś to zrobię.

Zamierzam w marcu zrobić 'wyzwanie codziennych przyjemności'. Będę informowała Was na bieżąco. Nawet mam już bloczek kolorowych kartek, który do tego przeznaczę.

Post o Bieszczadach się tworzy. Ja tymczasem planuje kolejne wycieczki w góry i nie tylko.


Pozdrawiam!



14 komentarzy:

  1. Hej! A mój tydzień to taki typowo szaleńczy tydzień.. po urlopie od razu do pracy, teraz domowe porządki i dopiero dzisiaj mam trochę więcej luzu i czasu:) Ja dopiero an ten film się wybieram :)
    Czekam na wyzwanie i na post o Bieszczadach ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze ja przez cały luty miałam imprezy urodzinowe i nawet jeszcze
    w tą sobotę mam imprezę bo solenizant z 27 lutego, na szczęście później mam chwile oddechu.. Ja botoksu też nie oglądałam ale kobiety mafii mnie ciekawią, daj znać jak Ci się podobało!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się cieszyłam, że się teraz odeśpię, ale okazało się, że jutro rano znów muszę wcześnie wstać. :P Może się kimnę popołudniu. :P
    Daj znać co sądzisz po Kobietach Mafii, bo tak czytam i w internecie opinie są podzielone.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio chyba u wszystkich tak intensywnie. Daj znać jak po seansie, ja Botoksu też nie oglądałam, ale nie mogę się zmusić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Daj znać jak Ci się film podobał.
    Cieszę się, że weźmiesz udział w wyzwaniu codziennych przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I jak film się podobał? Ja słyszałam, że kiepski...

    Czekam niecierpliwie na post o Bieszczadach!

    Warto, warto! Gdybyś mieszkała bliżej, to bym Ci pożyczyła! :D

    Tak, tak, o to mi chodzi. Chciałam kupić, ale widziałam, że nawet 200 stron nie ma, a chcą za nią prawie 40 złotych :o
    Polecam "Fantastyczne zwierzęta, film jest MEGAUROCZY :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja czekam na letni wypad w góry... a do niego jeszcze tyle czasu..

    OdpowiedzUsuń
  8. Większość mówi że i Kobiety i Botoks są dość słabe. Dlatego jakoś do kina mnie na to nie ciągnie.
    Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pracowite okresy też mają swoje plusy 😉 Dzięki nim można poczuć, że naprawdę się żyje (dopóki nie zaczyna się umierać z przemęczenia), a jak już w końcu po takim czasie masz wolne... pełen relaks!

    OdpowiedzUsuń
  10. to prawda że czas gna tak szybko... ani się obejrzymy a już będą wakacje;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również nie wyobrażam sobie dnia bez wypicia rano kawy ;)
    U mnie ostatnie tygodnie wyglądają tak, że śpię średnio po 4h i też już jestem padnięta, ale mam nadzieję, że teraz w weekend uda mi się nieco odespać.
    Botoksu nie oglądałam i prawdopodobnie nigdy nie obejrzę, ogólnie nie oglądam raczej polskich filmów, a już na pewno nie w kinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To to na pewno... ale chciałabym mieć chociaż mały zarys tego, co ja mam dalej robić ;D

    Wypoczęłam i od razu mam więcej weny do pisania ;D

    Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni! ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też mam za sobą kilka ciężkich tygodni, a najbliższe wcale nie zapowiadają się lepiej, ale damy radę! :) Czymże jest zmęczenie, przy pokładach energii jakie potrafi wykrzesać z siebie człowiek w przypływie motywacji :) Tej motywacji Ci życzę :) Czekam niecierpliwie na relację z wycieczki i posty apropo wyzwania :) Ciekawa jestem Twoich codziennych przyjemności!

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....