niedziela, 24 grudnia 2017

***

Witam,


Zabierałam się do tego posta już od tygodnia...Niestety wyszło jak wyszło i piszę dzisiaj.
Tydzień temu zrobiłam sobie dłuższy weekend i wyjechałam w odwiedziny do koleżanki. Trafiłam do Częstochowy. Jednak w związku z tym, że mamy różne szalone pomysły to w niedzielę trafiłyśmy do Zakopanego. Z rana zrobiłyśmy sobie wycieczkę na Morskie Oko (piękne widoki!), szybki obiad i powrót do domu. Mój powrót był atrakcyjny, ponieważ jechałam przez Kraków i na początek pociąg miał czterdzieści minut opóźnienia a później staliśmy z powodu wypadku jakieś 3 h w polu.W rezultacie byłam po drugiej w nocy w domu także pozdrawiam!

Reszta tygodnia jakoś zleciała.... Trochę luzu w pracy miałam, a więc nie ma co narzekać. Prezenty robiłam tylko dla dzieci, a wielkich przygotowań do świąt też nie było.
Tylko wczoraj był dzień pełen wrażeń. Spędziłam większą jego część na SORze. Rano obudziłam się z bólem szyi tzn. nie mogłam w ogóle przekręcić głowy w lewą stronę, bo pojawiał sie silny ból. Na szczęście po kilku dobrych godzinach zostałam przyjęta i dostałam leki przeciwbólwe. Ból nieco zelżał, ale przy przekręcaniu nadal mnie boli.

Resztę dni świątecznych zamierzam spędzić bez szaleństw.


Na te święta życzę wszystkim spełnienia marzeń, dużo zdrowia i pogody ducha! <3


Kochani ważna sprawa!
Ania walczy o życie męża! Przekazujecie dalej, udostępniajcie, kto ma ochotę niech pomoże! Nie bądźmy obojętni, każdy zasługuje na szansę!
Wchodźcie w link!



piątek, 8 grudnia 2017

***

Witam,


Co słychać?
Dziś już piątek ?! W sumie fajnie, bo weekend wolny, ale niesamowicie szybko ten tydzień mi zleciał.
Zabawne, bo przecież dopiero co wybierałam się w podróż, a to było siedem dni temu. W poprzedni weekend byłam w Zakopanym. Całkiem spontanicznie i szybko wszystko zorganizowałam. Gdyby nie podróż to wyjazd miałby zdecydowanie same plusy. Wyjeżdżając polskim busem było ciężko, a powrót pociągiem też nie była najlżejsza. Na szczęście się udało. W niedziele od rana padał śnieg, a gdy po 15stej wyjeżdżałam to nadawano śnieżyce.
W ogóle nie polecam jeździć pociągami po obejrzeniu filmów o wykolejeniu.


Od poniedziałku dużo dużo pracy, zajęcia włoskiego oraz kosmetyczka. W sobotę miałam iść na urodziny do swojej DWUletniej kumpeli (:D), ale jednak urodziny się nie dobędą z powodu pobytu w szpitalu maleństwa. Sobota zapowiada się w łóżku z książka , herbata oraz laptopem.

Jak już jestem przy temacie książek... cel na 2017 spełniony! Mam przeczytanych sto pozycji. Czasem bywało ciężko, bo brakowało właśnie .. czasu, ale jak widać w rezultacie wyszło na moje.
Na 2018 nie zamierzam pobijać żadnych rekordów czytelniczych. Będę czytać, bo sprawa mi to przyjemność. Jak będzie to wyglądało okaże się w ciągu roku.


Trzymajcie się ciepło! <3


czwartek, 30 listopada 2017

***

Witam,


Dziś nietypowo. Postanowiłam sypnąć garścią informacji o sobie. Możliwe, że niektóre już poznaliście albo domyślacie się.

Jestem brunetką.
Jestem niską osobą, mierzę 155 cm.
Boję się burzy. Kiedy jestem na dworze gdy trwa burza wpadam w panikę.
Nie potrafię pływać.
Nałogowo czytam książki. Od razu wspomnę tutaj, że uwielbiam serię Harry Potter!
Uwielbiam podróżować ,odwiedzać miejsca, poznawać, zwiedzać.
W blogsferze siedzę ok 13 lat.
Lubię wino. Głównie słodkie lub półsłodkie.
Kocham spać! W luźny,wolny dzień potrafię wstać nawet po południu.
Mam lęk przed psami.
Mam dwie dobre znajome, które poznałam przez internet i widziałam poza nim ( Ewelina pozdrawiam!<3)
Uwielbiam słodkości, ale staram się je jeść 'z głową'
Często wybieram się do kina na filmy animowane i fantastyczne.
Oglądam filmy produkcji Marvela (Spider-man to mój faworyt <3)



____

Miałam dziś być w Częstochowie. Miał być wypad na spontanie i.... zaspałam na pociąg. Dziękuję, pozdrawiam samą siebie.
Wszystko ostatnio mi idzie jakoś pod górkę.
Chciałabym się gdzieś wyrwać, ale nie wiem czy w tym roku będzie mi to jeszcze dane.

Pozdrawiam!

piątek, 24 listopada 2017

***

Witam,

Jeszcze zdążyłam.
Tak jak obiecałam przygotowałam post z cytatami, które pozostały mi w pamięci na dłużej niż tysiące innych zdań które czytam codziennie.

Na moim komputerze powstał dokument gdzie kopiuję i zapisuję takie perełki.Myślę, że posty z ulubionymi cytatami staną się tradycją tego bloga.

Zapraszam do czytania...

"Jesteś swoją własną bratnią duszą.”- Rupi Kaur

"Raz na jakiś czas w naszym życiu pojawiają się ludzie, po których sprzątamy latami."
~ Piotr C

„Uważaj na znajomości, które zaczynają się od głowy. O tych zapoczątkowanych fascynacją seksualną można szybko zapomnieć. O tych, które zaczynają się od rozmów, wymiany myśli i emocji, możesz nigdy nie zapomnieć. Te są trwalsze.”
~ Magdalena Witkiewicz

“Każdego dnia trzeba posłuchać choćby krótkiej piosenki, przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz, a także, jeśli to możliwe, powiedzieć parę rozsądnych słów.”
~ Johann Wolfgang von Goethe

“Ludzie w ciągu Twojego życia będą przychodzić i odchodzić od Ciebie z różnych ważnych lub najbardziej prozaicznych przyczyn. (...) Więc to Ty musisz być najlepszą przyjaciółką samej siebie, wiedzieć, kim jesteś, i nigdy nie pozwolić sobie wmówić, że jesteś kimś, kim dobrze wiesz, że nie jesteś.”
~ Mia March

"W wielu przypadkach ludzie, spotykając się z sobą, mają więcej iPhone'ów niż pomysłów. Są po studiach i po milionie nieudanych związków, lecz nie chcą się przyznać, że czasem mają zdarty z paznokci lakier i zdarte serce. Łatwiej im komunikować się przy pomocy aplikacji niż analogowych metod. Zamiast ustawić sobie nagranie na poczcie głosowej: „Nie mogę teraz rozmawiać, jestem rozjebany emocjonalnie", klika się do kogoś o ciekawych planach na weekend i urlopie w egzotycznym miejscu. Media społecznościowe sprzyjają kreowaniu zafałszowanego wizerunku, który później trzeba uwierzytelnić przy konfrontacji w realnym życiu. (…) Bezpieczniej jest wstrzyknąć sobie botoks w serce, żeby nie płakać i się nie śmiać, niż opowiedzieć komuś o swoich uczuciach."
Róża Augustyniak 'Gdzie się podziały analogowe maniery?'

“Najważniejsze, żeby pokochać siebie. I wybaczyć sobie. Wszystko, nawet największe błędy. I nie wspominać swojej historii, tylko ją tworzyć.”
~ Janusz Leon Wiśniewski

“Listopad to taki miesiąc od tęsknoty. Miesiąc od uporczywego smutku. Miesiąc, który popija się winem.”
~ Kaja Kowalewska

“- Sztuka polega na tym, żeby nie upaść - odpowiedział jej wtedy ze śmiechem.
- Nie, sztuka polega na tym, żeby znowu się podnieść.”
~ Leigh Bardugo

“Ludzie znikają nawzajem ze swojego życia. Tak ma być. To naturalne. Z jakiegoś powodu się skasowaliśmy, więc teraz nie udawajmy, że się znamy, rozumiemy i mieszkamy na tym samym świecie, że mówimy tym samym językiem.”
~ Jakub Żulczyk

"Istnieją miasta, do których tęsknie tak, jakby przeznaczone mi było tam spędzić całe życie."
— Elias Canetti

"Jak ćwiczyć pamięć, by umieć zapominać?"
— Stanisław Jerzy Lec

"Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Wino to już całkiem inna historia."
— Barbra Streisand


Coś się spodobało?


Rozpoczął się weekend. Kolejny. Jutro jadę na wrotki. Trzymajcie kciuki żebym wróciła z wszystkimi zębami!


Pozdrawiam,trzymajcie się !

niedziela, 19 listopada 2017

***

Witam,

"Ten tydzień jest bardzo przyjemny, bo krótki. Dziś miałam ostatni dzień pracy i od jutra zaczynam piękny weekend." 

Takimi słowami miałam rozpocząć ten post w... czwartek. Jednak nic z tego.


Wyjazdu nie było. Nie napiszę nic o Toruniu, bo go nie zobaczyłam.
W ramach rekompensaty miałam wybrać się do kina na "Listy do M 3".
Nie wybrałam się.

Miały pojawić się cytaty. Nie pojawiły się.

Wczoraj gdy już miałam wychodzic z domu popsuł mi się suwak w bucie...
Buty wylądowały w koszu, a ja zamiast do kina popędziłam po nowe buty. Wróciłam zadowolona z... dwoma parami nowych butów!

Jak widać w każdej sytuacji da się odnaleźć jakieś plusy.

Cytaty powinny się pojawić jakoś w tygodniu.



Trzymajcie się!

niedziela, 12 listopada 2017

***

Witam,


Prawda jest taka, że jestem zaczytana, zapracowana i za... chyba by było na tyle. Chciałam coś napisać, opowiedzieć, dać jakiś znak. Niestety kiedy tylko się zabierałam to w głowie mojej powstawała pustka.
Na dobrą sprawę chyba więcej mogę powiedzieć na temat życia bohaterów fikcyjnych niż własnego.
Z początkiem miesiąca zabrałam się za Shantaram (Gregory David Roberts) co jest wielkim wyzwaniem, bo książka zawiera 795 stron! Mam nadzieję,że uda mi się ją przeczytać do 31!

Jeśli chodzi o życie to tak szybko mi te tygodnie lecą, że sama zastanawiam się często co się w nich działo.
W obecnym byłam u dentysty, a przy tym zostałam na dwie noce u siostry bo była sama w domu. Oczywiście koniec tygodnia pracującego zakończyłam meczem towarzyskim pol-uru. Nie mogłam tego przegapić!
W weekend długo spałam dzięki czemu nie miałam złego humoru.

Teraz tylko czekam do piątku!

Postaram się w czwartek zapoznać was z kilkoma ulubionymi cytatami!


Trzymajcie się!!

wtorek, 31 października 2017

***

Żegnaj październiku. Nie byłeś taki zły jakim miałeś być. Byłeś chłodny, ale kolorowy.

Jutro wolna środa. Nie wiem jak wy,ale ja lubię luźny dzień w środku tygodnia. Wyśpie się.

Za 17 dni Toruń. Nie mogę sie doczekać.

A wy jakie macie plany na listopad?



Pozdrawiam!

niedziela, 22 października 2017

***

Witam,


Plany na ten weekend były zupełnie inne. Trochę byłam rozczarowana i zasmucona takim obrotem sytuacji, ale nic nie mogłam poradzić. 
Zamiast rozrywki z koleżanką miałam spokojny pobyt w domu. Plusem jest fakt, że wyspałam się co mnie cieszy oraz nie dokuczało mi zimno panujące na dworze. Dodatkowo znalazłam czas na dokończenie filmu, przeczytanie książki i zrobienie dwóch ciast. Ap ropo ciast - wyszły znakomicie, oczywiście z pomocą siostry. 
Czyli w sumie weekend nie był do końca stracony.

Ze szwagrem (po zawale) już lepiej. Jest na obserwacji oraz zajęciach mających go uchronić przed kolejnym zawałem. Chyba pojechał na 5 tygodni tam.

Pogoda nam się psuje, chyba naprawdę pora rozglądać się za zimową kurtką i butami. 

Nie wiem czy pamiętacie, ale jakiś czas temu wspominałam, że planuje jakiś wyjazd do Zakopanego lub Torunia. Plany są w trakcie realizacji, wyszło na Toruń. Nie mogę się doczekać tego weekendu!

W wyniku różnych rozmów z koleżanką od podróży zaplanowałam także tygodniowy wyjazd w Bieszczady na lato 2018! To będzie piękny czas. 
Gdzieś tam było również wspominane o Wrocławiu i jarmarku bożonarodzeniowym. Byc może tam również trafię.



A jak wasz weekend?

Pozdrawiam!

poniedziałek, 16 października 2017

***

Witam,


Ciągle pisze o życiu, o byciu, o pracy... ile można, prawda? Dziś nie będę pisała własnych słów. Natomiast zostawię wam słowa innych ludzi, czyli moje ulubione cytaty. Jesteście ciekawi? zapraszam do czytania.

Oczywiście niektóre potraktujcie z przymrużeniem oka ;)

"Kobiety mają więcej problemów - swoje problemy oraz problemy, które stwarzają mężczyźni" Osho Księga Ego


"Po co nam pięćdziesiąt lat szczęście, skoro możemy mieć romans w tramwaju i wysiąść na innych przystankach? Największe miłości to te, których nigdy nie było" OCHOCKI


"Trzeba się nauczyć zapominać o cudzych obietnicach" Henning Mankell :Comedia Infantil"


" Są takie zbiegi okoliczności, które przypominają wyrafinowany plan" ANDRZEJ STASIUK


"Gdybyś wiedziała, jaka jesteś wspaniała, to byłoby nie do zniesienia. Miałabyś wtedy tyle pewności siebie, że nie zauważałabyś tych rzeczy dookoła. A tak, kiedy jesteś taka rozedrgana, i boisz się, że za mało wiesz, i czujesz tę niedoskonałość, to jest właśnie idealne. Bo dzięki temu jesteś człowiekiem."  MAŁGORZATA HALBER 


"Nie podoba mi się wyniosłość, nie podobają mi się ludzie, którzy stawiają siebie wyżej od innych. Mam ochotę dać im rubla i powiedzieć: jak się dowiesz, ile jesteś wart, to wrócisz i oddasz resztę. " Lew Tołstoj 


"Siedzisz mi w głowie tak, jak potrafią tylko nieobecni." Sarah Kane (z książki Crave)



"- A potem? Widziałaś się z nim? - Nie, nigdy. Ostatni raz tamtej nocy. Nie pocałował mnie ani się nawet porządnie nie pożegnał. Powiedział tylko, że musi na trochę wyjść. To wszystko." Małgorzata Halber

"Przy­pad­ki nie istnieją. Wszystkie rzeczy, które się zdarzają, zdarzają się w jakimś celu."Mark Twain 


"Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie. Bo jak opowiecie – zaczniecie tęsknić." Jerome David Salinger - "Buszujący w zbożu"

"Zdarzają się przecież ludzie podobni do siebie i czasem można wziąć kogoś za kogoś innego. Zwłaszcza jeśli się z kimś było blisko, a już nigdy się go potem nie widziało, to chciałoby się go odnaleźć nawet w kimś obcym." Wiesław Myśliwski


"Nie pokonujcie oceanów dla ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla was kałuży." Fiodor Dostojewski




A wy macie swoje ulubione cytaty? 


Pozdrawiam!


piątek, 6 października 2017

***

Witam,

Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik! Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad!  "
Ania z Zielonego Wzgórza Lucy Maud Montgomery

Ten cytat jakoś mnie ujął mimo, że Anię przeczytałam parę miesięcy temu. Ciągle teraz mi gdzieś pojawia się przed oczami i postanowiłam rozpocząć nim post.

Mamy październik - o czym zapewne już wiecie. Na dworze podobno strasznie wietrznie, ale ja oczywiście nic nie wiem o niczym i nie boje się niczego.
Ten miesiąc rozpoczął się dla mojej rodziny lekkim szokiem, ponieważ mąż siostry miał rozległy zawał i trafił do szpitala. Mieliśmy kilka godzin grozy. Na szczęście chyba jest już dobrze.

Wydarzenie to wpłynęło na parę osób, w tym również na mnie. W związku iż siostra-szefowa teraz skupi się na mężu postanowiłam zwalić wszystkie obowiązki na swoich pracowników , a tak się składa, że należę do nich. Zabawne, że we wrześniu zastawiałam się co zrobić z życiem, pracą itd, a tutaj tak to się wszystko ułożyło.

Wszelkie wyjazdy muszę odłożyć na jakiś czas. Mam jednak nadzieję, że chociaż na jakiś weekend uda się mi gdzieś wyskoczyć. Może Toruń albo może  Zakopane?
 Na szczęście mogę nadal czytać spokojnie książki i rozwijać się.


Pozdrawiam!

sobota, 30 września 2017

***

Witam,


Dziś ostatni dzień września. Było już narzekanie, było już zachwycanie a może czas na jakieś podsumowanie?

1. Na początku wrześnie założyłam, że zaliczę z jeden skrypt. Nie udało mi się. Muszę się zabrać za to w październiku.
2. Odbyłam trzy lekcje włoskiego. Spodobały mi się. Teoretycznie umiem czytać poprawnie słowa, znam kilka wyrazów, odmieniam essere. Poznałam także liczby do dwudziestu. Mam apetyt na więcej!
3. Zdążyłam się przeziębić oraz wyzdrowieć.
4. Spuchła mi powieka w prawym oku, nie wiem z jakiego powodu. Na szczęście po dwóch dniach wszystko wróciło do normy.
5. Przeczytałam 12 książek. Nowa lista na październik już się tworzy.
6. Przeprowadziłam się do nowego mieszkania.
7. Świetnie bawiłam się na koncercie we własnym mieście (wspominałam w poście)
8. Miałam dwie soboty pracujące w tym miesiącu oraz przymusowe wolne.
9. Rozcięłam palec i  dostałam jakiegoś uczulenia lub czegoś podobnego ( przez dwa dni chodziłam ze spuchniętą powieką )
10. Stanęła mi ość w gardle,ale żyje na szczęście! Od zawsze czułam, że ryby mi nie służą.
11. Przekonałam się po raz kolejny o swojej głupocie i naiwności, ale co mam poradzić ze jestem jaka jestem i nie umiem się nauczyć, że ludzie zawodzą
12. Dziś już wiem, że w moim domu nie będzie telewizora.



Pogoda zaskakuje. Raz pozytywnie raz negatywnie. Coś czuję, że lada moment będę biegała po galeriach za zimową kurtką.

Jak minął Wam wrzesień?

Pozdrawiam!

czwartek, 21 września 2017

***

Witam,



Jak mi te dni szybko uciekają! Niby wszystko jest w normie,dni wydają się długie  a czas leci jak szalony. Lada moment powitam październik!
Głównie pracuje, czytam oraz.. uczę się. Postanowiłam podszkolić się w języku,a  dokładniej we włoskim. Jakoś mam szczególne zamiłowania do włoskich klimatów.
Zobaczymy co mi z tego wyjdzie.

Pogoda nie rozpieszcza, tak samo jak ostatnie bóle głowy...
Ja jednak się nie poddaje i uśmiecham się, a przynajmniej staram się to robić. W końcu pewnych spraw, rzeczy nie 'przeskoczę', a więc nie mam co się nimi dołować.
Nawiązując do ostatniego posta - kupiłam kurtkę przeciwdeszczową! Ale po co ją zakładać w deszcz, nie? taka mądra dziś jestem, w ten deszczowy dzień.

Pod koniec tego roku nastąpi zmiana w moim życiu. Zostanę zdana na siebie, całkowicie bez pomocy 'państwa'. Wiecie, to już ten wiek. Czas rozpocząć pełny etat w życiu, a ja nadal mam głowę pełną marzeń i szukam siebie...
Z drugiej strony mogę w stu procentach realizować siebie, poznawać, próbować. Może nie będzie aż tak źle?


Trzymajcie się ciepło! Mam nadzieje, że u was pogoda jest lepsza :)

Dla ocieplenia widok z wakacji


piątek, 15 września 2017

***

Witam,


Dziś przychodzę z pozytywną energią.
Jesień ma swoje plusy,nawet całkiem sporo. Niewątpliwie kolory jesieni są dużym plusem. Świat  zieleni, żółci,brązie i nawet bladej czerwieni jest piękny. Przyjemnie iśc (nawet w deszcz) do pracy i patrzeć na taki świat.
Wrzesień jest miesiącem pożegnania lata. Z tej okazji w mojej dzielnicy odbył się festyn (jak co roku,pisałam o tym kilka razy na pewno),który był świetny. Osobiście nie rajcują mnie już te śmieszne atrakcje czy picie alkoholu, ale wieczorne koncerty. Zazwyczaj zapraszają ciekawe polskie zespoły. W tym roku odwiedzili nas : Akcent na który się nie wyrobiłam, Top One - można było się pokiwać na wesoło i pośpiewać stare hity, Nocna Zmiana Bluesa - nie wiem co to było, ale błagałam żeby szybko sobie poszli oraz... zespół BRACIA! To było szaleństwo, słuchanie ich na żywo. Coś niesamowitego, byli cudowni!! Znacie,słuchacie? ja jestem oczarowana. Zrobili świetne show.


Miałam jechać do Torunia, ale niestety wyjazd stoi nadal pod znakiem zapytania.
Podobno za miesiąc firmowo jedziemy do Torunia, ale to nie będzie to samo. Czasu wolnego dla siebie raczej nie będę miała.

Czas zrobić jesienne zakupy! Jadę dziś po kurtkę.


A jak wasze jesienne dni?


Pozdrawiam!

piątek, 8 września 2017

***

Witam,


Nadszedł wrzesień. Wraz z nim przyszło zimno niestety.
Nie wiem co mam ze sobą zrobić, ostatnio obudziły się we mnie jakieś pokłady energii. Nigdy nie lubiłam wstawać rano, ale ostatnio mniej narzekam. Może to z powodu końca wakacji w których trochę sie działo? sama nie wiem.
Jesień zawsze kojarzyła mi się z melancholią, teraz jednak kojarzy się z wolnością. Od paru laty doceniam fakt, że pierwszego czy jak w tym roku czwartego września nie muszę rozpoczynać nowego roku szkolnego. Lubie to. Oczywiście rozpoczynam te dni pracą, ale to jest mniej straszne.

W ostatni weekend znowu doszło do przeprowadzki, na szczęście ulice dalej tylko. Mieszkam nadal z siostrą, mieszkanie jest w porządku, ładne, schludne i w ogóle. Jak dobrze pójdzie to może nawet będe miała oddzielny pokój którego na chwile obecną nie mam. Raczej pójdzie dobrze, bo nie ma innego wyjścia. Kolejny raz przekonałam się o ilości rzeczy które posiadam i to mnie przeraziło. Robię co jakiś czas 'czystki' w ciuchach i rzekach a wraz tego cholerstwa jest dużo! Ale większość kobiet tak ma, nie?

Sierpień zakończyłam z listą 11 przeczytanych książek. Nie jest źle.
Niestety drugi początek września rozpoczęłam bólem gardła i katarem. A tak dobrze się trzymałam...



Pozdrawiam!

wtorek, 29 sierpnia 2017

***

Witam,



Wróciłam. Przyjechałam w sobotę wieczorem, ale nie miałam siły nic pisać. W niedziele odsypiałam, a po południu miałam kawę z koleżankami. Za to w poniedziałek miałam mase pracy... Rozumiecie dlaczego pisze dopiero dziś.

W poprzednim poście wspominałam, że będę w górach... konkretnie chodziło mi  o Tatry i Zakopane. Jednak życie spłatało mi figla i mimo iż dojechałam do celu to nie zostałam tam. W ciągu 24 h spontanicznie z koleżanka przeniosłyśmy się w Karkonosze do Karpacza. Ogólnie wybór trafny, dużo szlaków, piękne widoki. Nie było dnia nudy. Przyznam się, że chodzenie po górach nie jest moim ulubionym zajęciem, ale przemogłam się. Nawet weszłam na ta przeklętą Śnieżkę! Omal mi serce nie wyskoczyło, ale co tam. Satysfakcja była. Zrobiłyśmy ok 60 km i to w sumie cały czas pod górę.
Mogę spokojnie powiedzieć, że nasz kraj jest piękny! Nawet Sycylia nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak polskie góry.

Nie wiem czy w tym roku jeszcze gdzieś wyjadę, ale za to wiem że czeka mnie masa nauki.
Jesień i zima będzie pełna książek.

Jak wasze ostatnie tygodnie wakacji?


Kilka zdjęć z wyprawy :










Pozdrawiam!




czwartek, 17 sierpnia 2017

***

Witam,

Dziś zostawiam was z moimi wspomnieniami z Sycylii, a sama uciekam... co prawda jutro o 18, ale uciekam w polskie góry.
Mam nadzieję, że zdjęcia się spodobają.












środa, 9 sierpnia 2017

***

Witam,



Tęskniliście?
W prawdzie wróciłam tydzień temu w czwartek, ale tyle rzeczy się nawarstwiło, że nie miałam jak tutaj zajrzeć. Mam spore zaległości,ale spróbuje nadrobić.


Chcecie czytać o wyjeździe? Dobrze, zaczynam.
Na Sycylii spędziłam tydzień, głównie w prowincji Trapani. Chyba to pogodzie nie muszę pisać,bo jak się domyślacie było gorąco, czasami aż za gorąco!
Mieliśmy wynajęty samodzielny dom z dużym tarasem i grillem. Wieczorami odpoczywaliśmy przy kieliszku ( dobra, przy kilku ) wina.
Byłam w stolicy - Palermo. Wiecie... mafia,ojciec chrzestny, targi na powietrzu oraz tłumy turystów! Klimat,uliczki, architektura zachwycające,bo inne. Na drogach trzeba uważać na wszystko i wszystkich! Samochody, skutery,pieszych, rowery,konie.... Podobnie było w innych miejscach.
Scala del Turchi. Kolejny odhaczony punkt. W wolnym tłumaczeniu - tureckie schody. Może ktoś kojarzy Palmukale w Turcji? właśnie mniej więcej tak to wygląda ( a jak nie to można spojrzeć na zdjęcia pod postem ) Tam było wysoko i wąsko. Nie polecam ludziom z lękiem wysokości. Oczywiście być tam i zobaczyć ten widok to ciekawe przeżycie,gorzej z chodzeniem...
Morze i plaże. Byłam chyba na pięciu ( niestety nie jestem fanką plażowania) i zachwyciłam się jedynie tą piękną turkusową wodą. Naprawdę wart było wytrzymać trzy godziny w samolocie dla tych widoków. Samo chodzenie po brzegu było przyjemnością.
Jedzenie pysznych makaronów w małych restauracjach też należy do pięknych wspomnień z tego wyjazdu.


W niedzielę mieliśmy całodniową wycieczkę statkiem na wyspy egadzkie. W atrakcjach był obiad, wino, czas wolny na wyspach oraz pływanie w czasie postoju. Kto pływał ten pływał,ja mimo swojego wieku pływać nadal nie potrafię a więc  tylko sobie popatrzyłam ze statku na innych.
Z małych ciekawostek - chyba odkryłam że mam delikatną chorobę morską, w czasie "kołysania"robiłam się zielona.

Trochę za mało zieleni jak dla mnie, Sycylia jest dosyć górzysta,wiadomo.

Uwielbiam Włochy, uwielbiam ten klimat. Patrząc na mieszkańców Sycylii ,na ich zwyczaje,kulturę,domy... zatracałam się w tym. Nie było źle ze znajomymi, ale chyba wolałabym spędzić ten czas z rodowitymi Sycylijczykami. Zobaczyć życie od ich strony, a nie tylko według turystycznych schematów. Zwłaszcza, że przekonałam się jak wiele rozumiem włoskich słów, dużo łatwiej mi idzie zapamiętanie włoskiego niż angielskiego.
Może kiedyś się uda wyjechać tam jeszcze raz.

Po powrocie rzuciłam się w wir pracy i czytania. Taka odmiana.
Teraz wyczekuje wyjazdu w góry, a po drodze jeszcze trafię do Częstochowy. Może być ciekawie!\

Scala dei Turchi 

Palermo


 Palermo

Palermo widok z katedry




Wrócę z kilkoma fotkami w następnym poście!


Pozdrawiam!


wtorek, 25 lipca 2017

...

Witam,


Przepraszam. Naprawdę chciałam tutaj coś napisać, ale zabrakło mi czasu! Tyle się dzieje!
Cały czas pędzę, coś załatwiam, kupuję, organizuję.Oczywiście jeszcze do tego wszystkiego pracuje. Doba trwa za krótko.
Zapomniałam napisać, że wydawanie bezsensowne pieniędzy tez idzie mi świetnie. Ponad dwa tysiące w miesiąc! Szaleństwo.

W piątek rano wróciłam z nad morza. Podsumowując cały wyjazd - to były udane cztery dni. W dużej mierze to dzięki pogodzie która miło zaskoczyła. Dużo słońca, nawet za dużo. Naprawdę nie polecam wracać autokarem ze sparzonym tyłkiem!
Zaliczyłam zachód słońca, uwielbiam takie momenty! Te wszystkie kolory na niebie, szum morza...

Nawiązując jeszcze raz do słońca = opaliłam się, nie lecę na Sycylię jako córka młynarza. Nie muszę na siłe siedzieć i czekać, aż skóra się 'zabarwi'. Chociaż przy temperaturach +30 to raczej nie nieuniknione.

Rekordu z ksiazkami w tym miesiącu też nie pobije, jakoś ciężko ostatnio mi idzie czytanie.

Przed wylotem nic tutaj nie napisze już, a więc pozdrawiam wszystkich i życzę wspaniałego tygodnia !!

wtorek, 11 lipca 2017

***

Witam,

Co słychać? Przygotowani do urlopu, czy już po ?

Mój urlop rozpoczynam 17stego. Wspominałam wcześniej o tym wyjeździe, nad morze. Jastrzębia Góra. W zeszłym roku byłam w tamtych okolicach i miejsce wydaje się w porządku. Co prawda to sa tylko cztery dni, ale myślę, że wystarczy. Z reszta nie mogę sobie na więcej pozwolić, bo wszystkie finanse idą na lekarzy i Sycylię.
Potem będzie wyścig. Lekarz, kosmetyczka, zakupy, pakowanie. Może dzięki temu wszystkiego nie będę myślała o locie. Ostatnio coś mnie napadło, taki lęk. Przeszło, oby tak było w czasie wylotu i przylotu.


Ostatnio strasznie tęsknie za wiejskimi widokami. Za zielonymi łąkami, gęstymi lasami... To sa obrazy z pierwszej połowy mojego dzieciństwa (licząc do osiemnastych urodzin). Ironią jest to, że wtedy nie doceniałam ich, a pragnęłam gwaru miasta.
Ostatnio pojechałam tam (sprawa z licznikami) i zachłysnęłam się. Miałam ochotę usiąść gdzieś i tylko patrzeć...


Jak dobrze pójdzie to może jeszcze w tym roku odwiedzę góry.

Gdyby ktoś szukał czegoś lekkiego do obejrzenia to polecam "Dorwać Byłą" z Aniston i Butlerem.


Pozdrawiam!





wtorek, 4 lipca 2017

***

Witam,

W tym tygodniu mam mało czasu na cokolwiek. Głównie dlatego mnie tutaj nie ma. Przepraszam, postaram się nadrobić zaległości w waszych postach w nadchodzący weekend. Jutro mam wyjazd bo muszę załatwić sprawę z licznikami.

Dziś zostawiam Was z listą książek oraz filmów o których wspominałam poprzednio.

Książki
KWIECIEŃ 2017

1. Światło Między Oceanami M.L. Stedman
2. Błękitna Dama Javier Sierra
3. Harry Potter i Zakon Feniksa
4. Baśnie Barda Beedle'a J.K. Rowling
5. Quidditch przez wieki J.K. Rowling
6. Nowicjuszka Trudi Canavan
7. Nowicjuszka 2 TCanavan
8. Wielki Mistrz Trudi Canavan
9. Szczęśliwa Zamiana Katee Robert
10.Wszystko jest dobre w moim świecie Beata Pawlikowska
11.Szarańcza i Ptak Hanan Asz-Szajch


MAJ 2017
1. Ania z Zielonego Wzgórza Lucy Maud Montgomery
2. Ania z Avolnea L.M.Montgomery
3. Wielki Mistrz 2 Trudi Canavan
4. Harry Potter i Książe Półkrwi
5. Oskar i Pani Róża Eric-Emmanuel Schmitt
6. Misja Ambasador cz 1 Trudi Canavan
7. Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd Mathew Quick
8. Misja Ambasador 2 Trudi Canavan
9. Harry Potter i Insygnia Śmierci J.K.Rowling
10. Harry Potter i Przeklęte Dziecko J.K.Rowling
11.Duma i Uprzedzenia Jane Austen

CZERWIEC
1. Ania na Uniwersytecie
2. Aleja Tajemnic John Irving
3. Ania z Szumiących Topoli
4. Wymarzony Dom Ani
5. Ania ze Złotego Brzegu
6. Małe Wielkie Rzeczy Jodi Picoult
7. Cała Polska odwraca oczy Justyna Kopińska

LIPIEC
1.Montedidio Erri De Luca
2.Ania z Szumiących Topoli

Obok tytułów macie autorów. Czerwiec był słaby, mam nadzieję, że w lipcu nadrobię. Obecnie czytam "Mistrz z Prado" Javier Sierra. Książek mi nie brakuje, a więc nie boję się, że nie będę mogła czytać. Stan na dzień dzisiejszy tj. 53 przeczytane książki! Uwierzcie, że to już dużo więcej niż przeczytałam w ciągu ostatnich dwóch lat.

KLIK  tutaj zostawiam link do poprzedniego postu z tytułami przeczytanych książek jeżeli ktoś byłby zainteresowany :)

Z filmów mam kilka tytułów, zacznę o tych które polecam każdemu.

1. Wszystko za życie (2007)
2. Moja lewa stopa (1989)
3. Slumdog. Milioner z ulicy (2008)
4. Dziewczyna z Alabamy (2002)
5. Chłopiec A (2007)
6. Spider Man 1,2, 3
7. Niesamowity Spiderman 1 i 2
8. Piraci z Karaibów. Klątwa Czarnej Perły (2003)
9. Piraci z Karaibów. Zemsta Salazara (2017)
10. The Circle.Krąg (2017)
11. Nerve (2016)

Pierwsze trzy sa dla mnie jak perełki.
Ilości filmów nie liczę, bo lubię wracac do raz obejrzanych i nie ma to sensu dla mnie.

A wy co ciekawego czytaliście/oglądaliście? podzielcie się! Dobrych tytułów nigdy nie za wiele ! :)


Trzymajcie się !!


poniedziałek, 26 czerwca 2017

***

Witam,


Koniec zeszłego tygodnia jak i cały  miałam nieco zajęty. Na szczęście w pozytywnym znaczeniu. W weekend był festyn, gdzie świetnie się wybawiłam do samego końca. Wszystko na wesoło. Niedziela była leniwa, ale też przyjemna.
Od  zeszłego poniedziałku nie ma mowy o lenistwie. Pracy nadal dużo, ale nawet szybko idzie. Wieczorami nadrabiam zaległości filmowe. Ap ropo, przy okazji promocyjnej środy w CinemaCity wybrałam się na Smerfy z dzieciakami. Jak ja się zmęczyłam. Wiecie przy dzieciakach trzeba mieć oczy naokoło głowy. Naprawdę odetchnęłam jak odstawiłam ferajnę do domu. W sobotę za to znowu wybrałam się ze starsza bratanicą na Auta 3. Te wakacje chyba spędzę na sali kinowej! Tyle filmów ma teraz premiery!
Mam nadzieje, że uda mi się w tym tygodniu znaleźć kwaterunek nad morzem, w sumie to już ostatni tydzień czerwca i zacznie się naprawdę fantastyczny lipiec!

Jeśli ktoś nie widział "Slumdog. Milioner z ulicy" to naprawdę polecam !
Oglądał ktoś może Dr House? bo mam ochotę się zabrać za to.

W następnej notce podzielę się tytułami przeczytanych książek i obejrzanych  filmów.




Pozdrawiam!

piątek, 16 czerwca 2017

***

Witam,


Jak ja lubię mieć wolne.
Lubię spontaniczne wyjścia w słoneczne dni, pic piwko patrząc na płynącą rzekę. Lubię mieć czas i nigdzie się nie spieszyć. Świadomość, że będę mogła wyspać się do woli tylko dodaje mi energii.
Lubię mieć czas na czytanie książek i oglądanie filmów. Spokojne wypicie kawy przy czwartku i piątku też wydaje się luksusem.
Te wolne dni naprawdę się przydały.
To jeszcze nie koniec, jutro wieczorem ma być festyn gdzie będzie można posłuchać fajnej muzyki, Zanim to nastąpi może odbędę wycieczkę do ZOO, ale to nic pewnego.
Czuję, że będę miło wspominać te cztery czerwcowe dni.

Poza wyjazdem na Sycylię kroi się w lipcu wyjazd nad polskie morze. Taki typowy babski wypad. Nie wiem jeszcze dokładnie gdzie, ale już się na to cieszę. mam ogromny sentyment do nadmorskich stron.


A jak Wasz długi weekend?

Pozdrawiam !



wtorek, 6 czerwca 2017

***

Witam,


Jak tam początek tygodnia?
Ja mam dobry humor, czego nie można powiedzieć o pogodzie. Burza nadchodzi, jak ja tego nie znoszę!
Staram się zachować spokój i skupić na swoich czynnościach. Pomocne w tym jest to, że się dziś wyspałam.

A jak minął Wam weekend?
U mnie jeśli chodzi o sobotę była pełna wrażeń. Na początek pojechałam do kina na "Piraci z Karaibów i Zemsta Salazara" - spodobało mi się! Może to tak już jest jeżeli zaczyna się jakaś serię od końca. Przyznaję, że nigdy nie zaprzątnęłam sobie głowy Piratami i omijałam ich z daleka. Teraz wiem, że trzeba to nadrobić.
Po południu był festyn na osiedlu, grały zespoły disco polo. Dużo ludzi było oraz sporo miechu. Pogoda też w porządku, a więc można było posiedzieć.
Niedziela za to okazała się bardzo leniwa. Obejrzałam dwa filmy tylko. I wiecie.. czułam sie fantastycznie!

Jutro znowu idę do kina na "The Circle. Krąg" z  Emmą Watson.
W maju przeczytałam 11 książek ! Udało się!
W czerwcu czytam już dwa tytuły, liczę że wynik będzie podobny lub lepszy.

Pozdrawiam!

środa, 31 maja 2017

***

Witam,



Czasem czuję się bardzo sfrustrowana ludźmi. Może źle to określiłam, bo raczej moja frustracja wynika nie tyle z samych ludzi co z ich zachowania. Pewnie każdy miał chociaż jedną taką sytuację, to nic nowego wprawdzie. We mnie ostatnio dużo się kłębi i naprawdę powstrzymuje się jak mogę żeby nie wybuchnąć komuś w twarz. Najczęściej dochodzi o zupełnie obcych ludzi. Spytanie co takiego mi robią, że doprowadzają mnie do takiego stanu? Oczywiście odpowiem. Zachowują się nie raz dużo gorzej niż dzikie zwierzęta!
Wiecie, ja rozumiem, że mamy XXI wiek, dobę komputerów, wolności, równości i tak dalej. Jednak czy w tych czasach jakakolwiek kultura osobista już nie ma znaczenia?
Czasem jestem świadkiem takich dziwnych zdarzeń, że czuje niesmak po nich przez dłuższy czas. Dla przykładu podam kilka sytuacji ze swojego życia. Powiedzmy, że moja praca wiążę się z handlem i mimo iż nie jestem sprzedawcą bezpośrednio to moje miejsce pracy łączy się ze sklepem wielobranżowym. Często przewijają się tutaj różni ludzie, starsi, młodsi, kobiety, mężczyźni jak i również dzieci. Tych ostatnich trudno o coś winić bo co winne dziecko skoro naśladuje dorosłych? Ale do rzeczy! Były sytuacje tego typu - przychodzi pani/pan z dzieckiem kilkuletnim do sklepu gdzie towar jest ogólnie wyłożony luźno ( nie ma zabezpieczeń, gablot etc), natychmiast po przekroczeniu progu osoby dorosłe mówią'idź sobie popatrzeć' do dziecka.. serio?! popatrzeć?! sklep to nie muzeum... mimo to.. co robi dziecko? na pewno nie patrzy. Oczywiście dotyka, rzuca, 'bawi się zabawkami, przegląda książki , zagina kartki... co na to rodzice?  NIC !!! Absolutnie NIC! Patrzą jakby to było zupełnie normalne, przyzwolone itd! Oczywiście jeżeli się zwróci nawet delikatną uwagę że nie wolno dotykać rzeczy, bo niszczą się to zaraz jest wielka obraza. Nie wszyscy tacy są, ale niestety większość.
Już tutaj pominę sprawę biegania po sklepie, gdzie są różne półki, rzeczy z ostrymi zakończeniami i łatwo może dojść do tragedii. Mam wrażenie, że dorośli zupełnie nie maja rozsądku.

Ja naprawdę rozumiem wszystko, to, że dzieci są różne, że są zakręcone, hałaśliwe i maja swoje zdanie w wieku trzech lat, ale to chyba nie ogranicza postawienia jakiś granic? Nawet jeżeli jest się klientem to nie oznacza, że może się wszystko bez jakichkolwiek skrupułów.
Osobiście naprawdę staram się być uważna w sklepach, nie niszczyć wszystkiego i nie ruszać niepotrzebnych rzeczy. Zazwyczaj wchodzę do sklepu jeżeli konkretnie mam coś kupić, a nie żeby sobie pooglądać.
Ludzie są różni, wiem, że nie zmienię ich, ale naprawdę chciałabym żeby ich świadomość trochę uległa zmianie.

Chyba się wyżyłam.

Wiem, że nie każdy lubi czytać takie długie posty, ale w sumie to mój blog, co nie?



Pozdrawiam!!

piątek, 26 maja 2017

***

Witam,

Co u Was słychać? korzystacie z tej pięknej(mam nadzieje, że u wszystkich jest podobna) wiosny?
Ja muszę powiedzieć, szczerze, że tak. Sobotę spędziłam nad miejską rzeką opalając się i ciesząc z pięknego dnia. Słońce przygrzewało, a więc nawet trochę się opaliłam.
Spotkałam się z koleżanką - była współlokatorką. W sumie zmiany wynikające z mojej wyprowadzki nie są wielkie, nadal się kumplujemy mimo wcześniejszych spięć. Było bardzo zabawnie.

Jak na ironię... w dzień w którym pisałam tego posta była piękna pogoda, a w ciągu 24 h zrobiło się deszczowo i ponuro... 


Jestem strasznym leniem... serio, totalny leniwiec ze mnie! Przez ostatnie miesiące obiecywałam, że zajmę się nauką, a ciągle to odkładałam na 'jutro' . W końcu po wielu wewnętrznych kłótniach z własnym ja udało się|! Przysiadłam i zrobiłam to co należało. Mózg mi się nieco przegrzał, ale warto było! Myślę, że do końca tego miesiąca będę miała wszystko zaliczone. Trzy miesiące wakacji? czemu nie?


Czas pędzi i coś czuję, że zanim się obejrzę to będę siedziała w samolocie... Przyznaję zaczynam się nieco stresować. To będzie mój drugi lot i nadal nie pozbyłam się lęku. Cholercia....


Jakieś plany na weekend?
Trzymajcie się! <3


piątek, 19 maja 2017

***

Witam,



Jest pięknie. Naprawdę jest pięknie!
Humor mam dobry od kilku dni i chyba tak zostanie przez kilka najbliższych. Pogoda pozytywnie zaskakuje, dużo słońca i błękitne niebo sprawia, że chce się skakać z radości. Nadchodzi weekend, chyba będzie interesujący. Jutro wybieram się pobuszować po sieciówkach, może coś złowię a może tylko się rozejrzę. Plan zakłada również spotkanie towarzyskie, a więc nie ma mowy o nudzie.

Nadal mam sporo pracy i nauki, ale myślę, że dam radę.
Kolejnym powodem do radości jest fakt iż jestem na bieżąco ze swoimi serialami (oprócz jednego). Nie lubię być w tyle.
Lista książek do przeczytania oraz tych przeczytanych coraz bardziej się powiększa. Kolejna lista pełna filmów do obejrzenia wciąż na nowo się tworzy.. Mam nadzieję, że w końcu uda mi sie to nadrobić!

Jak widzicie wszystko jest pozytywnie.
Poniedziałek też ma być ok, bo idę do fryzjera, będzie mała zmiana, a zmiany cieszą. Również w tygodniu odwiedzę kosmetyczkę więc wszystko na plus!

Mam nadzieję, że u Was też jest tak pozytywnie!
Trzymajcie się.

poniedziałek, 15 maja 2017

...

Witam,

Połowa maja za nami! Nie miałam czasu nawet tutaj zajrzeć....
Planowałam w weekend napisać, ale wyjechałam na działkę do siostry. Miałam później napisać, ale cały tydzień coś się działo i nie wyszło mi to. Pisze dopiero teraz i nie jestem z tego zadowolona.  Miałam bardziej dbać o tego bloga.

Obecnie mam taki nawał, że nie wiem w co ręce włożyć. Ciągle coś. W pracy od rana do  prawie wieczora, bo tyle sie wszystkiego nazbierało. W między czasie próbuję nauczyć koleżanki tej cholernej matmy oraz sama siebie tez czegoś nauczyć. Mam wielką nadzieję, że pod koniec maja uporam sie z zaliczeniami. W czerwcu będzie szał, bo przecież zaraz w lipcu wyjazd...

Z czytaniem też mam problem. Co prawda prawdopodobnie skończę dziś szóstą część HP, ale nie wiem czy w maju będę miała taki wynik jak w poprzednim miesiącu.

Może w weekend trochę się 'rozerwę' z koleżanką - byłą - współlokatorką. Ostatnie weekendy były dość rodzinne, a więc jakaś odmiana się przyda. Pogoda się poprawiła, a więc można ruszyć gdzieś na miasto.

A jak tam u Was?

niedziela, 30 kwietnia 2017

***

Witam,


Oto nadszedł koniec kwietnia. JAK????! przecież przed chwilą pisałam o jego początku...
Nie zrobię posumowania ogólnego,bo pisałam na bieżąco co się dzieje. Wspomnę tylko, że pod względem pogody rozczarował mnie ten miesiąc. Spodziewałam się więcej ciepła. Może maj będzie bardziej łaskawy.

W minioną środę znowu byłam w kinie i ponownie na filmie animowanym. "Dzieciak Rządzi" - czego to ludzie dziś nie wymyślą... Zabawna bajka
Ogólnie to w galerii handlowej byłam dwukrotnie w tym tygodniu. Raz właśnie na seansie a drugi raz wczoraj na zakupach. Prawdę mówiąc nie miałam zamiaru nic kupować, bo wybrałam się tam z bratanicą która miałam zamiar wykorzystać kasę z urodzin,ale skusiłam się. Po trzech godzinach łażenia wyszłyśmy z bluzami,miętowymi trampkami i okularami przeciwsłonecznymi. Nie powiem, że nie jestem zadowolona! Szczególnie uwielbiam nowe buty! Czekam na lepszą pogodę i będę śmigała!

Dziś mam mało produktywny dzień. Właściwie to leże i czytam. Ok,czytałam. Ap ropo... kwiecień w książki był obfity. Nadal zamierzam przeczytać ok 100 tytułów w 2017.
W tym miesiąc przeczytałam 11(!) tytułów. Serio jestem zadowolona.Oczywiście mam ochotę na więcej, ale... te wszystkie inne obowiązki.

W końcu wybraliśmy domek na Sycylii. Z tym problemem borykaliśmy się z miesiąc. Sprawy organizacyjne załatwione. Jeszcze tylko bagaż i pozostanie czekanie na wylot!


Pozdrawiam!!

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

***

Witam,


Jak ten czas pędzi! Ponownie się powtarzam. Ten weekend miałam pełen wrażeń. W sobotę wybrałam sie z dzieciakami brata i koleżanki do kina na 'Zając Max ratuje Wielkanoc' - hm, pouczająca bajka. Oczywiście nie obyło się bez maka,bo to jedna z atrakcji wypadu do kina. Dzieci się ucieszyły. Hm,niekoniecznie stawia mnie to w dobrym świetle jako ciocię, ale co mi tam.
Ogólnie to całe dwa dni miałam 'przepełnione' dzieciakami. Oprócz kina - opiekowałam się (ok, tylko z dwie godziny) dwuletnią uroczą dziewczynką.Z początku miałam stres, bo ona nie zbyt mnie zna, ale na szczęście wszystko było dobrze. Nawet się polubiłyśmy co potwierdziła sytuacja, że mała się tuliła do mnie i posyłała mi buziaki na pożegnanie.

Jak wróciłam od brata czekała mnie w domu niespodzianka - szwagier zaprosił kolegę z żoną i synem. W wyniku różnych sytuacji i rozmów wspomniany syn został nas na noc. Okazało się, że tak spodobało mu się nasze towarzystwo, że nie chciał wracać do siebie. Na szczęście dał się przekonać i o 19 wrócił do domu.
Jak widzicie wolny czas nie był wcale taki wolny.

Miałam wielkie plany na te trzy dni, a udało mi się jedynie przeczytać trzy książki, odespać trochę w niedziele miniony tydzień oraz obejrzeć cztery filmy.

A rano... witaj nowy tygodniu!
Zapewne rozpocznę ten poniedziałek kawą!


Trzymajcie się !!



P.S. EDIT! W ten trudny poniedziałek odwiedziłam Biedronkę i kupiłam... dwie książki!

piątek, 14 kwietnia 2017

***

Witam,

Co tam u Was słychać?

Ten post akurat wypadł przed wielkanocą, a więc krótko napiszę co mam zamiar robić w te wolne dni. Po pierwsze będę odsypiała cały tydzień, po drugie będę czytała, oglądała, jadła. Taki mam prymitywny plan. Mój organizm daje znać, że potrzeba mi dużo luzu i odpoczynku.

Tak jak wspominałam w poprzednim poście będę dzieliła się przeczytanymi książkami oraz obejrzanymi filmami.

Książki rok 2017

STYCZEŃ 2017
1. Niezgodna Veronica Roth
2. HP 1 J.K. Rowling
3. HP 2 J.K. Rowling
4. Światło moich oczu Danielle Steel
5. HP 3 J.K. Rowling
6. Wakacje w Europie Marilyn Brant
7. Życie Pi Yann Martel

LUTY 2017
1. Wędrówka w świat Antoni Ferdynand Ossendowski
2. Sprzedana Sophie Haydens
3. 365 Dni bez Zapałek Claire Dunn
4. Zanim się Pojawiłeś Jojo Moyes
5. Mnich który sprzedał swoje ferrari Robin S. Sharma
6. Gildia Magów cz 1 Trudi Canavan
7. Bog Liczy Łzy Kobiet Małgorzata Okrafka-Nędza

MARZEC 2017
1. Lion. Powrót do domu. Saroo Brierley
2. Namiętności Marii Małgorzaty
3. Gildia Magów 2 Trudi Canavan
4. Między Wierszami Małgorzata Domagalik Janusz L. Wiśniewski
5. Widziałam Maria Wiernikowska
6. Harry Potter i Czara Ognia J.K. Rowling
7. Wilgotne Miejsca Charlotte Roche
8. Modlitwy Waginy Charlotte Roche
9. Amy na czacie Mary Hooper

KWIECIEŃ 2017
1. Światło Między Oceanami M.L. Stedman
2. Błękitna Dama Javier Sierra


Teraz jestem w trakcie czytania "Harry Potter i Zakon Feniksa" J.K. Rowling oraz "Nowicjuszka cz 1" Trudi Canavan a przede mną jeszcze kilka pozycji!

Co do filmów, nie jest ich za wiele w tym roku, ale uzupełniłam listę paroma tytułami, które oglądałam wcześniej - może coś komuś się spodoba. Nie będę opisywała o czym jest każdy film. Wiecie, wujek google wie lepiej, a więc odsyłam właśnie tam.

Filmy
Pitbull. Niebezpieczne Kobiety (2017)
Piękna i Bestia (2017)
Logan: Wolverine (2017)
Dlaczego on?(2017)
Droga Życia (2010)
Grease (1978)
Sils Maria (2014)
Narzeczony mimo woli (2009)
Bruce Wszechmogący (2003)
Wielkie Wesele (2013)
Pewnego Razu w Rzymie (2004)
Życie Pi (2012)
Masz Wiadomość (1998)
O takich dwóch co poszli w miasto (2004)
Troja (2004)
Brzydka Prawda (2009)
Zgon na Pogrzebie (2007)

Większość to komedie, bo lubię się śmiać. To oczywiście nie wszystko, bo jest tego dużo dużo więcej,ale o tym w innych postach.
Oczywiście daty w nawiasach to rok produkcji filmu.

Smacznego jajka czy co tam macie na stole!





piątek, 7 kwietnia 2017

***

Witam...

w tym czwartym miesiącu roku! Nadszedł szybciej niż sie spodziewałam, zaskoczył mnie ten kwiecień plecień.

 Jutro wieczorem jadę się spotkać w sprawie wakacji. Mamy znaleźć miejsce w którym będziemy mieszkać. Nie wiem w sumie czego mam się spodziewać, liczę, że wszystko będzie ok. W sumie jeżeli się wyśpię to nie będę gryzła.

Od stycznia liczę ilość przeczytanych książek w miesiącu(pewnie się domyśliliście tego). Trochę się tego już nazbierało. Nie chcę teraz tego rozwijać, ale w następnym poście napiszę przeczytane tytuły. Może ktoś coś znajdzie dla siebie.
Ostatnio pomyślałam, że skoro zapisuje książki to mogę także filmy. Trochę późno na to wpadłam i zacznę pisać od tego miesiąca. Myślę, że tym też się podzielę na blogu.

Skoro już jesteśmy przy pomysłach.... Od jakiegoś czasu, właściwie chyba od zeszłych wakacji siedzi mi w głowie pewien projekt. Nie napiszę co to jest, bo nadal nie jestem tego pewna. Poczyniłam odpowiednie kroki ku rozwinięciu pomysłu, ale w każdej chwili mogę zrezygnować. Mimo, że nie wiecie o co chodzi napiszę , że póki co zadowoliło mnie to. Wybaczcie te sekrety, ale jak juz będę pewna pomysłu to dam znać znać!

Kwiecień będzie pełen wiedzy i zaliczeń. Nie chce zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę, a więc zakasam (?) rękawy do nauki!

 
widok osiedlowy
 
 
 
Trzymajcie się !!

piątek, 31 marca 2017

***

Witam,

Dziś mamy 31, ostatni dzień obecnego miesiąca. Podobnie jak dwa poprzednie ten również minął mi bardzo szybko. Podejrzewam, że to za sprawą pracy i nauki.
Może jakieś małe podsumowanie?

* Wyjazd wakacyjny. W tym miesiącu jak już wspominałam zorganizowałam sobie wakacje. Wiem, że ostatnio pisałam o obawach, ale teraz patrzę na wszystko pozytywnie i cieszę się, że się zdecydowałam na tą Sycylię. Włochy to jeden z tych krajów w którym mogłabym zamieszkać gdybym wyjechała z Polski.

* Tydzień temu pojechałam na zjazd szkolny do Wrocławia. Ogólnie podobało mi się, zawsze lepiej jest wysłuchać i patrzeć na twarz wykładowcy niż czytać suche skrypty. Cała grupa była bardzo sympatyczna i pozytywna. Wprawdzie były małe komplikacje, ale od strony biurokracji. Na szczęście wszystko sie wyjaśniło i ku mojemu zdziwieniu w indeksie mam ocenę wyższą niż miałam ze średniej! Cieszy mnie to bardzo!

* Marzec pod względem czytania miał być marny. Na szczęście wyszło zupełnie odwrotnie! Moi mili pochłonęłam dziewięć książek! Zdaje sobie sprawę, że sa ludzie, którzy w miesiącu czytają nawet dwa razy tyle, ale uważam , że to dobry wynik!

* Ostatnio przypadkiem stanęłam na wagę... i wiecie co? pokazała 4 kg mniej niż ostatnim razem! Cud, bo na pewno nie dieta.

Jutro już kwiecień. Zapowiada sie piękna pogoda, będzie się z czego cieszyć!

Trzymajcie się!

wtorek, 21 marca 2017

***

Witam,

Co słychać ?
U mnie ogólnie... dobrze. Chyba nie mam na co narzekać. Nawet pogoda dopisuje, chociaż w tygodniu bywało różnie.
Nie chcę się za bardzo rozpisywać, niekoniecznie możecie mieć czas i chęci na dłuższy post. Postaram się streścić najważniejsze informacje.
Ostatnio wspominałam o wyjeździe wakacyjnym na Sycylię  i powrócę do tego teraz. Wszystko zapowiada się dobrze, póki co mamy zarezerwowany samolot i samochód.
Jak już jestem przy tych tematach to niestety 'koleżanka' nadal ma wielkie pretensje o wyprowadzkę i atmosfera miejscami jest ciężka. W sumie nie wiem czy ona do końca zdaje sobie sprawę o wspólnych wakacjach... Chyba jednak nie będę się tym teraz martwic.
Jak już wspomniałam na początku zmartwień dużo nie mam, ale nauki już tak. Rozpoczęłam kolejny semestr ( inny tryb i dlatego tak późno) i z tego co zdążyłam się już zorientować nie będzie tak łatwo jak w poprzednim. Dodatkowo obiecałam pomóc koleżance, która kończy LO zaocznie w nauce (o ironio...) matmy ! Dochodzi mi materiał do powtórzenia(a raczej nauczenia) właśnie ze wspominanego przedmiotu. Mam nadzieję, że pomoc zaowocuje!

W środę byłam w na "Piękna i Bestia". W związku z tym ,że nadal mimo wieku uwielbiam bajki oraz fantastykę ta ekranizacja wywołała same pozytywne emocje. Osobiście uważam, że przeciętny widz (czytaj : ktoś kto nie jest krytykiem, nie studiuje filmoznastwa ,nie pisze recenzji itd. ) nie ma do czego się przyczepić. Byłam na wersji z dubbingiem a więc nie oceniam tutaj 'śpiewu' aktorów, bo ich nie słyszałam.
Oczywiście przyznaję, że mam słabość do Emmy Watson i uważam, że wypadła dosyć dobrze jako Bella.


Wraz z początkiem wiosny wpadłam w książkowy szał. Na początku marzec zapowiadał się pod tym względem słabo, ale nie jest źle! Obecnie mam na koncie przeczytane cztery książki. Teraz czytam pozycję piątą - ukochanego Pottera i Czarę Ognia twórczości J.K. Rowling. W zamiarze mam jeszcze dwie książki, a więc wyjdzie razem siedem! Może nie nadganiam jak niektórzy (E. ;>) ,ale chyba nie jest tak źle?

Jutro wybieram się do Wrocławia na zjazd. Zapowiada się długi weekend, bo wracam w poniedziałek. Mam nadzieję, że obędzie się bez komplikacji.

Trzymajcie się!! <3

P.S. Post nie miał być długi....

wtorek, 14 marca 2017

***

Witam,

Co słychać? zadowoleni z przyjścia Pani Wiosny?
Przyznam, że ja bardzo. Wiosna zawsze dla mnie niosła nową nadzieje i liczne pozytywne zmiany.
Pierwsza zmianą jest jak wiadomo pogoda. Kiedy świeci słońce jakoś wszystko idzie łatwiej. Cieszę się, że powoli się wszystko zazielenia i nie ma już białego puchu.

Od przyjaciółki wróciłam już w czwartek. Miałam wrócić dzień później, ale powrót jej męża zniweczył te plany. Nie należy on do osób specjalnie towarzyskich. Gdybym miała opisać jak to wszystko wygląda to chyba zabrakłoby znaków.  Podsumowując wyjazd było jak zawsze miło i sympatycznie. Zrealizowałyśmy pewne hm... marzenie? chyba można to tak nazwać. Nie dawno wpadłyśmy na pomysł przebicia sobie dodatkowych dziur w jednym uchu, własnie w poprzednim tygodniu to sie stało. Pomysł niby spoko, ale dawno tak siebie nie przeklinałam za głupotę, niestety okres gojenia nie był zbyt miły. Odpukać - już jest lepiej.
Jak już będę miała telefon to zorbie fote i wstawię. Mam nadzieję, że jutro już go będę miała.

W wyniku dziwnych wydarzeń, rozmów wysmażyłam sobie wakacje! Nie byłam tej decyzji pewna, ale po co tracić okazję? dziś lot został opłacony. W lipcu lecę razem ze znajomymi - w tym z koleżanką-współlokatorką (od której sie wyniosłam i teoretycznie mnie za to nienawidzi)  na Sycylię! Powiedziałam sobie, że będzie co ma być, ale wspomnień nikt mi nie odbierze.

Jak da się chyba zauważyć - humor (o dziwno) dopisuje!

Ostatnio (tez spontanicznie) kupiłam sobie rolki i zamierzam przemierzać na nich różne drogi. Miałam póki co krótka jazdę próbną z powodu zimna, ale czekam na lepsza pogodę i nadgonię!


Pozdrawiam z bardzo pogodnym uśmiechem... z pracy :D

niedziela, 5 marca 2017

***

Witam,


Piękna niedziela. Co lepsze - wolna niedziela. Praca sześc dni w tygodniu nie pozwala na zdrowy sen.
 Na szczęście rozpoczynam od jutra urlop. W związku z tym wyjeżdżam w rodzinne strony do przyjaciółki  z którą nie widziałam się dłuższy czas. Jak dobrze będzie przestać myśleć o pracy i obowiązkach. 
Wracam w przyszły piątek, a dwa tygodnie później czeka mnie kolejna podróż do Wrocławia. To będzie weekend nauki. Nie szkodzi, w sumie lubię sobie tak jeździć, w podróży się wyciszam. Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez przygód... 

Odwiedziłam dziś drugą przyjaciółkę. Bardzo miło spędziłyśmy te kilka godzin. Dobrze zobaczyć przyjazne twarze.
Ostatnio dużo rzeczy mi sprzyja. W końcu mogę wziąć nowy telefon! Ile ja na to czekałam! Co prawda nie wiem na jaki się zdecyduje, ale na szczęście mam znajomą w sieci która się zna na telefonach . 

Dodatkowo jak wszystko dobrze pójdzie to odbędę kolejną podróż. Oprócz szkoły we Wro nigdzie dawno nie wyjeżdżałam, a więc muszę to nadrobić. Może nad morze? taki mam wstępny plan.

Z innych spraw... cóż, stało się. Kolejna przeprowadzka, powrót na stare śmieci. Wiem,wspominałam...
Szkoda, że ostatnia rozmowa tak przebiegła, wyszły pretensje i żale. Nie chciałabym całkiem skreślać tej znajomości, w końcu tyle lat minęło! Niestety nie ode mnie chyba już to zależy. Z drugiej strony... przecież nie mogę uszczęśliwiać innych kosztem siebie. Nie na tym to wszystko polega.

Do napisania...
Trzymajcie się!





sobota, 25 lutego 2017

***

Witam,

Jak samopoczucie?
U mnie sporo zmian. Ogólnie to znowu czeka mnie przeprowadzka, ale spoko, na szczęście wszystko na luzie. Niestety pewnie przy tym 'ucierpi' znajomość ze współlokatorkami, ale ja nie pozwolę sobą pomiatać. Tamte czasy dawno minęły. W sumie już się wyniosłam, zostaje tylko przenieść rzeczy i wywiązać się z niby umowy.
Póki co zatrzymam się u siostry. Nie wiem na jak długo. Nie będę się tym przejmować, na szczęście mają pokój wolny.

Dziś ostatki. Atmosfera imprezowa panuje, ale ja jednak wolę delikatny stan. Wypiłam kilka drinków i teraz zamierzam obejrzeć jakiś film.
Planowałam trochę inną sobotę, ale wyszło jak wyszło. Przynajmniej się wyspałam.

Chyba ponownie wrócę do ulubionych metod. Mam zamiar trochę rozruszać ciało.
W głowie mam wiele pomysłów. Trochę szalonych, ale czym jest życie bez szaleństwa?

Trzymajcie się ciepło!

wtorek, 21 lutego 2017

***

Witam,


Klimat się zrobił bardzo przyjemny. Wiosna nadchodzi dużymi krokami. Przywitam ją z otwartymi ramionami i wielkim uśmiechem na twarzy!
Pierwsze powiewy wiosny poczułam już w weekend kiedy byłam we Wrocławiu. Pogoda zupełnie inna niż w moim mieście.
Jak już jestem przy temacie Wrocławia - pomimo pewnych niedogodności to wyjazd zaliczam do udanych. Między innymi dzięki spotkaniu z Eweliną przy kawie (dziękuję! :*). Znajomości blogowe zawsze na plus!
Jak już wspominałam - do Wrocławia wybrałam się, ponieważ w sobotę był kurs wizualizacji z elementami wizualizacji medycznych. Głównie chodzi o to, że za pomocą wyobraźni macie możliwość wyleczenia siebie, "naprawy" samopoczucia czy zrobienia kroku ku realizacji swoich marzeń. Wiem, że ludzie bywają sceptycznie nastawieni do takich metod, ale ja uważam, że jeżeli coś mi krzywdy nie robi to czemu tego nie spróbować? z resztą od dawna interesuję się różnymi metodami leczenia. Wiedza, że są inne sposoby niż tabletki, operacje itd., aby polepszyć zdrowie jest dla mnie niezbędna. Oczywiście kurs bardzo mi się spodobał, dużo rzeczy wiedziałam, ale nowych również się dowiedziałam.

W niedziele u siebie byłam już o 14stej. Cały dzień odpoczywałam i zajadałam się domowym rosołem.
Oczywiście początek tygodnia przyniósł dużo pracy, ale we mnie drzemie też dużo energii. Co prawda dziś mogłam sobie pospać do dwunastej ! Na szczęście szefowa wyrozumiała jest i wręcz sama powiedziała, że mam wypocząć. Tak, tak... plusy pracy z siostrą.
Wczoraj w końcu miałam okazję obejrzeć film "Lion. Droga do domu" - cholera dawno tak nie płakałam na filmie. Niesamowita historia, na szczęście z dobrym zakończeniem. Polecam! Koniecznie muszę dorwać książkę.

Z innych informacji : być może na wiosnę (tylko późniejszą) wybiorę się ponownie do Zakopanego! Byłoby wspaniale.


Jak Wasz weekend i początek tygodnia?

Trzymajcie się !

czwartek, 16 lutego 2017

***

Witam,

Co u Was słychać? jak humory?
Mój już trochę lepszy. Odczuwam zmęczenie, ale czuje się całkiem nieźle. To chyba za sprawą tych dodatnich stopni i świecącego słońca. Dziś często się uśmiechałam. Będzie coraz lepiej.

Od przyszłego tygodnia wrócę do "lżejszego" trybu pracy. Trochę zwolnię i będę miała więcej czasu na inne rzeczy. Koniecznie muszę zrobić zdjęcie i wyrobić nowy dowód. Jednak zanim nadejdzie poniedziałek przed nami weekend.
Mój rozpocznie się jutro ok godziny 12stej. Ok, może to nie będzie typowo leniwy weekend, bo jadę na kurs o którym wspominałam wcześniej, ale będzie to (mam nadzieję!) sama przyjemność. Na pewno psychicznie sobie odpocznę i wyluzuję się. Tego mi potrzeba. Trochę przeraża mnie jazda do Wrocławia, ale skoro do Zakopanego dojechałam to i tam dojadę.

Poleciałam trochę naprzód, a w sumie można wspomnieć  o dniu wczorajszym. Nie był to jakiś nadzwyczajny dzień, taki prosty czwartek. Jednak aby umilić sobie czas to wybrałam się kina na "John Wick 2" - szału nie ma, ale kino akcji dobre. Dużym plusem były kadry z widokami Włoch! Mam bzika na punkcie tego kraju, a więc cieszyłam oczy jak mogłam.
Zamierzam w marcu wybrać się do kina na dwa filmy. pierwszy to "Logan: Wolverine" - ubóstwiam tego gościa! X meni od dzieciaka byli katowani. Oczywiście świetna postać wyszła, bo głównej roli obsadzono Hugha Jackmana!
Drugi film to współczesna ekranizacja "Piękna i Bestia" z Emmą Watson jako Bellą. Nie mogłabym tego przegapić!


Trzymajcie się !

czwartek, 9 lutego 2017

***

Witam,


Ostatnie dni sa męczące. Nigdy bym nie podejrzewała, że spadnie na mnie taka lawina obowiązków. jestem wykończona psychicznie, nie mam już sił. Moja skóra też potrzebuje regeneracji.
Na filmy, książki lub inne przyjemności nie mam  w ogóle czasu. Cały czas coś muszę robić. Nie mogę się doczekać soboty. Dziewczyny wyjadą na ferie i będę mogła się wyluzować.
Doceniłam swoje życie, ogarnąć swoje potrzeby to pikuś, ale ogarnąć potrzeby całej rodziny to już gorsza sprawa...

Okrutne jest to,że ten luty wlecze się niemiłosiernie.
Bardzo chciałabym już marzec albo najlepiej maj i dużo, dużo słońca.
Na plus tylko jest to, że dzień staje się dłuższy... ale co z tego jak nadal jest zimny i mroźny?


Trzymajcie się ciepło i odpocznijcie za mnie :)

wtorek, 31 stycznia 2017

***

Witam,

Dziś nie będę dużo pisała.
Zostawię kilka zdjęć, takie wspomnienia poprzednich miesięcy.

ZAKOPANE październik



 
KRAKÓW listopad


 
Następnym razem dodam kilka z Wrocławia.
Stałam się kolekcjonerka wspomnień.
Wszystkie wyprawy wspominam miło. Mam nadzieję je powtórzyć.
 
W styczniu przeczytałam sześć książek.
Sukces.
 

piątek, 27 stycznia 2017

*

Witam,


Jak ja się cieszę na ten weekend! W końcu będę mogła sobie trochę odespać. Przyzwyczaiłam się już do wstawania o 7, ale snu nigdy nie za wiele.
Ten tydzień nie należał do najlepszych, był dosyć pechowy. Na początku tzn. w sumie to tydzień temu w piątek zgubiłam swoje wszystkie dokumenty. Do wczoraj miałam nadzieję, że gdzieś je znajdę, ale niestety nie udało się. W związku z tym dziś ruszyłam do urzędu załatwić formalności z tym związane.
Humor miałam dość zmienny, często coś mnie irytowało i wpadałam w złość. Nie umiałam nad sobą zapanować, nie raz aż miałam łzy w oczach. Na szczęście już mi przeszło. W dodatku dziś wywróciłam się na lodzie i trochę się obiłam. To chyba złośliwość losu, bo przez dwa tygodnie cieszyłam się sama do siebie, że jeszcze się nie poślizgnęłam a tyle chodżę... i stało się. Hm, żeby było ciekawiej, choroba mnie próbuje rozłożyć, ale walczę dzielnie.
Wspomnę jeszcze o jednej sprawie. Ostatnio w efekcie nudnego wieczoru razem z bratem postanowiliśmy obejrzeć jakąś komedię. Po przeczytaniu opinii włączyliśmy film "Dyktator" - dawno nie oglądałam tak zrytego filmu, trochę głupi, ale jeżeli ktoś ma dystans to można naprawdę się pośmiać.
Przy okazji - ktoś zna jakieś śmieszne komedie? chętnie bym się 'odmóżdżyła'. Może trafię na coś czego jeszcze nie widziałam.


Chyba moich wielkich planów znowu nic nie wyjdzie. Miał był wyjazd, ale organizatorzy chyba olali sprawę. Szkoda, szkoda, szkoda....
Może wakacje będą udane.

Mam nadzieje, że dziś skończę czytać "Życie Pi" i wezmę się za czwartą cześć Pottera!


Nie mogę przeglądać nowości książkowych ani wchodzić do księgarni - grozi to utratą wszystkich oszczędności!



Trzymajcie się!



czwartek, 19 stycznia 2017

***

Witam,

Co u Was słychać?
Drugie pytanie : gdzie jest słońce?! ok, zima jest spoko, ale wole chyba jednak zero stopni niż -12 lub -18 jak było ostatnio. Trochę mnie to zaczyna denerwować. Zwłaszcza kiedy pracuje na powietrzu i marznę. Z utęsknieniem czekam na wiosnę! Niestety jeszcze się naczekam.
Doba ostatnio wydaje się za krótka. Ciągle coś się dzieje, od rana do wieczora poza domem, po powrocie zwykle jestem zmęczona i najchętniej padłabym do łóżka w ubraniach nie robiąc już nic...

W tym roku nie podjęłam żadnego wyzwania książkowego, ale czytam non stop. Na tą chwilę mam już cztery tytuły za sobą, lada moment - może jeszcze nawet dziś skończę kolejną książkę. Już nie wspomnę, że następne już czekają! Zapomniałam jaką frajdę może sprawić książka. Teraz nadrabiam chyba cały 2016 rok pod tym względem.

Za miesiąc jadę na kurs wizualizacji, zobaczymy jak to będzie wyglądać. Kurs jest darmowy, a więc czemu nie skorzystać. Czeka mnie przeprawa do Wrocławia, ale to nic nie szkodzi, bo lubię takie wypady. Jak tak dalej pójdzie to Wrocław będzie jak drugi dom.
Wszystko za sprawą szkoły. Ap ropo - edukuje się z psychologii obecnie. Mam nadzieje, że do połowy lutego już będę miała wszystko zaliczone i z głowy. Pozostanie tylko jechać po wpis do indeksu.

Ostatnio z powodu własnej głupoty otrzymałam mandat. Niepotrzebnie przeszłam na czerwonym, pech chciał, że panowie policjanci to zobaczyli i musieli mnie pouczyć... Nie wiem czemu, ale ta cała sytuacja wydawała się trochę komiczna. Ten kraj to wielki absurd.

Jeszcze dziś czeka mnie siłownia, a już jestem taka zmęczona, że najchętniej bym zasnęła z głową na biurku.

Trzymajcie się !!


***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....