wtorek, 31 stycznia 2017

***

Witam,

Dziś nie będę dużo pisała.
Zostawię kilka zdjęć, takie wspomnienia poprzednich miesięcy.

ZAKOPANE październik



 
KRAKÓW listopad


 
Następnym razem dodam kilka z Wrocławia.
Stałam się kolekcjonerka wspomnień.
Wszystkie wyprawy wspominam miło. Mam nadzieję je powtórzyć.
 
W styczniu przeczytałam sześć książek.
Sukces.
 

piątek, 27 stycznia 2017

*

Witam,


Jak ja się cieszę na ten weekend! W końcu będę mogła sobie trochę odespać. Przyzwyczaiłam się już do wstawania o 7, ale snu nigdy nie za wiele.
Ten tydzień nie należał do najlepszych, był dosyć pechowy. Na początku tzn. w sumie to tydzień temu w piątek zgubiłam swoje wszystkie dokumenty. Do wczoraj miałam nadzieję, że gdzieś je znajdę, ale niestety nie udało się. W związku z tym dziś ruszyłam do urzędu załatwić formalności z tym związane.
Humor miałam dość zmienny, często coś mnie irytowało i wpadałam w złość. Nie umiałam nad sobą zapanować, nie raz aż miałam łzy w oczach. Na szczęście już mi przeszło. W dodatku dziś wywróciłam się na lodzie i trochę się obiłam. To chyba złośliwość losu, bo przez dwa tygodnie cieszyłam się sama do siebie, że jeszcze się nie poślizgnęłam a tyle chodżę... i stało się. Hm, żeby było ciekawiej, choroba mnie próbuje rozłożyć, ale walczę dzielnie.
Wspomnę jeszcze o jednej sprawie. Ostatnio w efekcie nudnego wieczoru razem z bratem postanowiliśmy obejrzeć jakąś komedię. Po przeczytaniu opinii włączyliśmy film "Dyktator" - dawno nie oglądałam tak zrytego filmu, trochę głupi, ale jeżeli ktoś ma dystans to można naprawdę się pośmiać.
Przy okazji - ktoś zna jakieś śmieszne komedie? chętnie bym się 'odmóżdżyła'. Może trafię na coś czego jeszcze nie widziałam.


Chyba moich wielkich planów znowu nic nie wyjdzie. Miał był wyjazd, ale organizatorzy chyba olali sprawę. Szkoda, szkoda, szkoda....
Może wakacje będą udane.

Mam nadzieje, że dziś skończę czytać "Życie Pi" i wezmę się za czwartą cześć Pottera!


Nie mogę przeglądać nowości książkowych ani wchodzić do księgarni - grozi to utratą wszystkich oszczędności!



Trzymajcie się!



czwartek, 19 stycznia 2017

***

Witam,

Co u Was słychać?
Drugie pytanie : gdzie jest słońce?! ok, zima jest spoko, ale wole chyba jednak zero stopni niż -12 lub -18 jak było ostatnio. Trochę mnie to zaczyna denerwować. Zwłaszcza kiedy pracuje na powietrzu i marznę. Z utęsknieniem czekam na wiosnę! Niestety jeszcze się naczekam.
Doba ostatnio wydaje się za krótka. Ciągle coś się dzieje, od rana do wieczora poza domem, po powrocie zwykle jestem zmęczona i najchętniej padłabym do łóżka w ubraniach nie robiąc już nic...

W tym roku nie podjęłam żadnego wyzwania książkowego, ale czytam non stop. Na tą chwilę mam już cztery tytuły za sobą, lada moment - może jeszcze nawet dziś skończę kolejną książkę. Już nie wspomnę, że następne już czekają! Zapomniałam jaką frajdę może sprawić książka. Teraz nadrabiam chyba cały 2016 rok pod tym względem.

Za miesiąc jadę na kurs wizualizacji, zobaczymy jak to będzie wyglądać. Kurs jest darmowy, a więc czemu nie skorzystać. Czeka mnie przeprawa do Wrocławia, ale to nic nie szkodzi, bo lubię takie wypady. Jak tak dalej pójdzie to Wrocław będzie jak drugi dom.
Wszystko za sprawą szkoły. Ap ropo - edukuje się z psychologii obecnie. Mam nadzieje, że do połowy lutego już będę miała wszystko zaliczone i z głowy. Pozostanie tylko jechać po wpis do indeksu.

Ostatnio z powodu własnej głupoty otrzymałam mandat. Niepotrzebnie przeszłam na czerwonym, pech chciał, że panowie policjanci to zobaczyli i musieli mnie pouczyć... Nie wiem czemu, ale ta cała sytuacja wydawała się trochę komiczna. Ten kraj to wielki absurd.

Jeszcze dziś czeka mnie siłownia, a już jestem taka zmęczona, że najchętniej bym zasnęła z głową na biurku.

Trzymajcie się !!


niedziela, 15 stycznia 2017

***

Witam,

Nie wiem po co są te niedziele, osobiście nie lubię tego dnia. Prawie każda niedziela jest nudna monotonna, nic się nie chce robić. Dzisiejsza również do takich się zalicza. Odespałam cały tydzień, następnie zjadłam znowu się położyłam. Sobota było nieco bardziej produktywna. Sprzątnęłam cały dom ( bo akurat wypadła moja kolej), a wieczorem wyszłam do kina na "Konwój". Nie napiszę recenzji, nigdy nie byłam w tym dobra. Jeżeli ktoś lubi polskie mocne kino to na pewno będzie zadowolony z wyboru.

Do niewątpliwych plusów dnia dzisiejszego należy fakt, że dokończyłam czytać trzecią książkę w tym roku. Czytałam ją kolejny raz i poryczałam się. Ta historia zawsze mnie wzrusza. Chodzi mi o książkę "Światło moich oczu" Danielle Steel. Mimo, że nie przeczytałam dużo tytułów tej autorki to ten z pewnością mogę polecić każdemu. Historia prawdziwa.

Jutro znowu czeka mnie pobudka o szóstej. Nie lubię wstawać rano, ale wypłata to dobra mobilizacja. Po południu  chyba odwiedzę siłownię. Poza tym zamierzam dokończyć czytać kolejną książkę oraz pozaliczać testy ze szkoły. Zjazd już w marcu, a czas pędzi jak szalony.

Trzymajcie się!

sobota, 7 stycznia 2017

***

Witam w nowym roku 2017 !


Chyba ten rok przyniesie wiele radości oraz nowych przygód.
Z niecierpliwością czekam na wiosnę i lato. O wszystkim pewnie będę tutaj pisała jeszcze.

Impreza sylwestrowa przebiegła zgodnie z planem. Było sympatycznie i wesoło. W końcu była okazja spotkania się z niektórymi po prawie roku. Wiele się nie zmieniło, może niektórzy trochę zmądrzeli tylko.
Do domu wróciłam o szóstej rano, a po jedenastej obudziłam się niestety z wielkim bólem głowy. Efekt smacznych drinków z ginem. Jak łatwo się domyślić była to bardzo leniwa niedziela. Głównie polegała na leżeniu, oglądaniu filmów i jedzeniu.

Pierwszy tydzień nowego roku, tak jak ostatni starego bardzo pracowity. Do pracy jeździłam na ósmą, a kończyłam o dziewiętnastej. Na szczęście ten tydzień miał tylko cztery dni robocze. Mimo to i tak byłam przemęczona.
Z okazji wolnego piątku w czwartek spotkałam się ze znajomymi. Pojechaliśmy do koleżanki, która pilnuje bratu domu, bo ten wyjechał w ramach nowego roku w podróż. Był to klasyczny wieczór przy winie. Dla mnie to było nieco męczące bo nie miałam ochoty tam jechać, ale po północy wróciłam do siebie.
Wczoraj w końcu trochę odespałam. Cudowne uczucie. Po południu pojechałam do koleżanki z którą przez długi czas się nie widziałam. Wróciłam wieczorem, a do pierwszej z dziewczynami czekałyśmy na pizzę. Pierwsza i ostatnia w tym miesiącu, bo wiecie dieta wpada.


Teraz skupiam się na nauce, odkładaniu kasy na... wszystko i odnajdywaniu wewnętrznego spokoju.

Trzymajcie się !

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....