środa, 23 października 2013

#

Witam,

Powinna siedzieć z książką w ręku, a nie laptopem na kolanach, a jednak... Cóż,  z takim podejściem mogę nie zajść daleko. Cholerka! Muszę wziąć się za siebie, przecież upadek nie wchodzi w grę. Nie tym razem.

Nie lubię, gdy ludzie nakręcają mnie na coś, a potem olewają sprawę i psują moje plany. Jestem w kropce, zupełnie nie wiem co przyniesie ten weekend. Miła by impreza, ale póki co jest cisza, drugą opcją jest zjazd szkolny. Czekam do piątku, może coś się ruszy.





Wolałabym żeby niektórzy ludzi byli wciąż w moim życiu, a tu niestety zostały tylko wspomnienia.
Wiem, ciągle wracam do tego tematu. Ludzie, sentymenty, wspomnienia, żal, tęsknota. Głupia, głupia ja. Czasem tak trudno się pogodzić ze zmianami, z myślami o ostatecznym pożegnaniu...




Lubię, gdy jest tak ciepło na dworze jak dziś, lubię wiosnę jesienią.



Pozdrawiam <3






wtorek, 8 października 2013

O,choroba...

Witam,


Cholerne choróbsko mnie dopadło, męczy mnie i w nosie kręci. Nawet nie mam siły myśleć. Kuruje się cały czas... syropy, pastylki, tabletki, "płukanki" z soli, krople do nosa, syrop z cebuli, gorąca herbata, amol... Nawet piłam grzane piwo z goździkami! Jutro zastosuje coś bardziej radykalnego ( w tym okropnego) : czosnek - naturalny antybiotyk. Oby pomogło, bo przecież w weekend pierwszy zjazd szkolny ( miał być wcześniej, ale przesunęli) i przydały by się siły.


Powinnam iść spać już, ale nie wiem czy jeszcze nie zahaczę o jakiś film.

Z Wami się żegnam! :*

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....