niedziela, 30 września 2012

Bez Znieczulenia

Witam,

Dzisiaj Dzień Chłopaka. Spełniłam swój obowiązek i wysłałam życzenia do swojego. Lepszy by był jakiś mały prezent, zwłaszcza, że na urodziny i imieniny też został poczęstowany tylko życzeniami w formie pisemnej, niestety brak mi funduszy na cokolwiek, jestem całkowicie na minusie.

Lekka lipa wyszła ze szkołą. Dzwoniłam tam wczoraj i pani powiedziała, że raczej nie otworzą mojego kierunku w tym roku, wkurzyłam się. Od razu zaczęłam działać i szukać innej szkoły dla siebie. Na szczęście znalazłam i załapałam się na ostatni dzień rekrutacji, jutro tylko muszę dokonać formalności papierkowych i zapłacić ratę. Z tego co dowiedziałam się od pani z tej drugiej szkoły, spotkanie dla słuchaczy na mój kierunek odbędzie się 16.10, wolę nie wiedzieć od kiedy ruszą z zajęciami. W każdym bądź razie chcąc nie chcą przedłużą mi się "wakacje" jeszcze o pół miesiąca.

Cóż tu począć? Trzeba czekać.
Coraz bardziej smętne te dni i coraz zimniejsze!
Jak dobrze, że ostatnio zaopatrzyłam się w dwie pary spodni i w dwa sweterki.

Pozdrawiam ciepło! :*

Nutka do przesłuchania.  

czwartek, 27 września 2012

Ciepło - Zimno



Witam,

Boli mnie głowa, mam cholerne wahania nastrojów.  Jesienny klimat, jesienna chandra.

Wracają do poprzedniej notki - na koncercie było wspaniale, spełniłam jedno z marzeń. Teraz czekam do 7.10 i spełnię jeszcze jedno.

Zakochałam się w nowej płycie Happysad ! <3
Czuję, że moje najbliższe wieczory będą przepełnione słowami ich piosenek. Znowu wchodzę w ich klimat całą sobą i się zatracam. To jest wspaniałe, odizoluję się od wszystkiego, od tej codzienności chociaż na moment.

Nadal czekam na jakąkolwiek informację ze szkoły, na plan zajęć i terminy. Mogłoby się już zacząć, bo ile można siedzieć w domu? zawsze to jakaś odmiana, coś nowego, nieznanego. Nawet jeśli będę musiała tam kwitnąć 8h to i tak lepsze od nic nie robienia.

Strasznie mnie muli, chyba zrobię sobie gorącą herbatę i pójdę spać.


:*

wtorek, 18 września 2012

O Ciebie wołam znów

Witam,

 Ten czas szybko leci, zdecydowanie za szybko. Prawdopodobnie za tydzień zaczynam całkiem nową szkolę  poznam nowych ludzi i jednocześnie zakończę kolejny etap życia.

Najgorzej człowiek zawodzi się na samym sobie, przekonałam się o tym wczoraj. Hmm, a może po prostu za dużo sobie wyobrażałam? Sama nie wiem, liczyłam na coś więcej, a tu taki psikus. Powątpiewam w siebie, kolejny raz.
Zawsze chciałam być inna od reszty, a jednak ten wir codzienności i społeczeństwa za bardzo wciąga, szarzeje wśród tych ludzi. Wtapiam w tło, działam według tego chorego mechanizmu.
Czasami chciałabym cofnąć czas do lat wczesnego dzieciństwa, gdy byłam nieświadoma tak wielu przykrych rzeczy.


Byłam silna, byłam twarda i już ogarnęłam swoje chore myśli, już zaczynałam żyć standardowym rytmem, a Ty nagle pojawiasz się?jeśli tak, to ja w to wchodzę, mimo wszystko. Może i znowu będę za dużo myślała, złościła się na siebie i Ciebie, poddawała się, wyzywała, ale wchodzę w to i w ten cały bałagan dla jednej bądź paru nic nieznaczących chwil.




Jutro koncert!!
COLDPLAY <3

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....