czwartek, 27 lutego 2014

''Trochę Ciebie weszło we mnie na zawsze jak trująca skaza.''

Witam,

Wczoraj rozpadłam się. Od środka, całkowicie. Towarzyszył temu tępy ból i załzawione oczy. Chyba to do mnie jeszcze nie dotarło.
Prawda. Co jest prawdą? nie wiem, nic nie wiem. Wiem, że fikcja modna, a faceci są łgarzami, oszustami, kłamcami... Ciekawość to pierwszy stopień to piekła. To akurat jest prawdą. Sama sobie zafundowałam to piekło. Mogłam odpuścić, nie szukać, nie kombinować. Jednak ja musiałam, bo przecież nie mogłam się pogodzić z losem. Niepotrzebnie, bo przecież nie chciałam zadać sobie ran kłutych.

Kim jesteś? ile razy zadawałam to pytanie gdzieś w przestrzeń?
Może gdybym wtedy dowiedziała się wszystkiego to bym po prostu odpuściła. Nie, nie zapomniałabym, ale odpuściła.
Teraz nadal jestem w kropce, bo nie wiem kim byłeś, czy sobą czy nim?

Dla mnie na zawsze pozostaniesz Adrianem, bez względu na to czy byłeś to Ty czy ktoś inny.




Trzymajcie się, życie to ściemiara.

sobota, 22 lutego 2014

sukces

Witam,

Dzień się jeszcze co prawda nie skończył, ale myślę, że zalicza się do bardzo udanych. Pomimo tego, że zaspałam do szkoły, bo mój genialny telefon wyłączył się w nocy i w rezultacie budzik nie zadzwonił. Na szczęście, obudziłam się po dziewiątej i dojechałam na jedenastą do szkoły. Czego dowiedziałam się na miejscu? że w sumie to mogę mieć przepisaną ocenę z jeszcze jednego przedmiotu w tym semestrze i właściwie to nie muszę siedzieć do końca zajęć. Jednak stwierdziłam, że jak już wstałam i przyjechałam to posiedzę sobie do końca. Dostałam ataku śmiechu jak słuchałam dyskusji jaka narodziła się w czasie lekcji. Po prostu niektórzy ludzie biorą pewnie rzeczy zbyt poważnie...Moja szkoła nawet na miano szkoły nie zasługuje, bardziej to jest na zasadzie kursów uzupełniających, a pewne osoby zachowują się jakby od skończenia kierunku zależała ich wielka przyszłość, śmieszne. Dość o szkole...

Zrobiłam sobie mały ( ok 10 km) spacer po szkole, w kierunku centrum handlowego z K. Trochę się zadyszałyśmy, ale co tam. Stwierdziłyśmy, że wybierzemy się gdzieś razem na majówkę. Bardzo fajnie by było, zwłaszcza, że od kilku tygodni wybieramy się do klubu i nie możemy tam dotrzeć... Jednak do maja jeszcze kilkanaście tygodni - wszystko okaże się w "praniu".
W centrum handlowym zakupiłam ładną koszulę za 39 zł z groszami i to na dziale dziecięcym ( duże te dzieci w tym kraju...)

Zrobiłam to! Naprawdę! Co z tego, że zajęło mi to trochę dłużej, ale nie poddałam się. Udało się. W końcu się zmobilizowałam i zrobiłam cały SKALPEL z Ewą Chodakowską!
W sumie to od kilku ni ćwiczę trochę. Robię 6minutówki Ewy, damskie pompki i ćwiczenia na brzuch Mel B.
Już wyczuwam jutrzejsze zakwasy.

To moje ostatnie zdobycze :

mata do ćwiczeń - Rossman
 
kolczyki - Rossman

 
lakier i odżywka - Rossman

 
dzisiaj kupiona koszula ( w rzeczywistości jest bardziej turkusowa) - H&M
 
a tu miało być moje zdjęcie, ale nie chciało się wczytać...
 
 

Kupiłam kostium i czepek! Jeszcze klapki i w poniedziałek ( mam taką nadzieję) ruszam na basen!

A teraz... idę poczytać trochę ważnych informacji. Obym jutro nie zaspała.





3majcie się Robaczki <3

sobota, 15 lutego 2014

"Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?"

Witam,


Po pierwsze chciałam zaznaczyć, że jestem dumna z faktu iż Polacy w Soczi zdobyli cztery złote medale! Fakt, że nie śledzę tych igrzysk, ale informacje dostarcza mi facebook.
Mam nadzieję, że to nie koniec osiągnięć polskich sportowców.


Ogółem to przez ostatnie dni byłam trochę osłabiona z powodu przeziębienia, ale już się wyleczyłam. Teraz to nastał taki czas, że każdy chory. Dziś moja siostra wróciła z pracy osłabiona. Cóż, w końcu zima tzn. wiosna w sumie.

Wiecie co? dziś stwierdziłam, że czasami lepiej jest nie wiedzieć pewnych rzeczy. Tak po prostu trwać w nieświadomości o niektórych sprawach, opiniach innych. Często oszczędziło by to wielu przykrych emocji.
Niestety, dowiedziałam się kilku informacji, które trochę mnie przytłoczyły.
Pierwszą sprawą jest fakt, że pewien koleś z  którym kiedyś kręciłam zostanie ojcem. Niby nic mnie to nie obchodzi, życzę mu szczęścia, ale coś mnie zakuło w środku, gdy dowiedziałam się o tym. Stare sentymenty, a jednak zabolało.
Druga rzecz to fakt, że ponownie zawiodłam się na bliskich. Rozumiem, że nie zawsze układa się idealnie, nie raz zostaje jakiś żal czy coś ale żeby tak obgadywać i kłamać ? Jaka ja byłam głupia, jak zawsze dałam się wykorzystać... Teraz jest mi przykro, bo nie uważam, że zasługuje na takie słowa, zwłaszcza z ust własnego brata.

Pozdrawiam, 3majcie się! <3

niedziela, 9 lutego 2014

*

Witam,

O ćwiczeniach, zdrowym odżywianiu i innych tego typu nic nie wspominam. Weekend pod tym względem był nie najlepszy.

Przechodząc do następnego tematu - szkoła bywa bardzo ( nie, nie bardzo a cholernie) irytująca ! Może nie sama szkoła a Ci co ją "tworzą". Chociaż zapewne to słuchacze są głupi, bo przecież jak na stronie szkoły pisze pogrubionym pismem "ostateczne plany zajęć będą ok 20 " to każdy powinien wiedzieć, że "ok 20"oznacza godziny między 20 a 24... Już wyjaśniam o co konkretnie chodzi. Sytuacja wygląda tak : w piątek ok  godz. 22!(bo akurat tak jakoś wyszło) odczytałam mój plan zajęć na zjazd 8-9.02 na którym wyraźnie było: sobota BEZ ZAJĘĆ a niedziela z zajęciami do 16.30. Zadowolona z wolnego dnia położyłam się spać, nie myśląc o szkole... Ok. 1 w nocy dzwonił mi telefon, który przez sen zignorowałam, kolejny telefon od tej samej osoby ok 6.30 ( również zignorowałam), był to mój kolega z grupy ( pomyślałam o co mu biega i zignorowałam sprawę). Sobota na luzie, komputer, herbatki, ciasto etc. Ok 14 wchodzę na stronę szkoły, w zakładki plany zajęć i co widzę?!?! GRUPA 2 XX zajęcia od 8 do 12.40 w SOBOTĘ ... Nawet sobie nie wyobrażacie jaka byłam wściekła i zdziwiona tą informacją. Po konsultacji z kolegą od nocnych i porannych połączeń dowiedziałam się, że ok 23-1 plan uległ zmianie! Od razu wykręciłam numer do sekretariatu szkoły aby im posłać kilka miłych słówek, ale oczywiście nikt nie odbierał...
Takim oto pięknym sposobem opuściłam jeden dzień, dziś już normalnie pojechałam. Było pięć osób,  dwie dziewczyny i trzech facetów. Ogólnie spędziłam dwie miłe godziny na rozmowach z ową grupą i panią P. Potem byłą etyka z której poszłam z K. , bo jesteśmy zwolnione.

Taki oto cudowny weekend miałam. Tzn. pominęłam cały raban związany z imieninami siostry (których ponoć nie wyprawiała, goście sami się wprosili ^^), poszukiwaniem przystanku czy innymi rzeczami. Nie będę tutaj Was zanudzać.

Jutro idę do fryzjera, bo jestem zrozpaczona stanem mojej obecnie układającej się fryzury!

Być może jutro pojadę po kostium i wykupię karnet na basen.


3majcie się <3

wtorek, 4 lutego 2014

*

Witam,

Nie wierze, że znowu to tu napisze, ale BIORE SIĘ ZA SIEBIE!
Luty, marzec,  kwiecień, maj, czerwiec, lipiec - sześć miesięcy, tyle czasu, tyle planów - pora zrobić kilka kroków naprzód.
Obym tym razem wytrwała. Ostatnim razem nieźle mi szło, gdyby nie komplikacje w życiu prywatnym pewnie dalej bym ćwiczyła. Przerwa przerwą - trzeba się ogarnąć !

Ewa Chodakowska <3

Jednak teraz książeczka w ręce, pamięć też należy ćwiczyć !


W weekend pierwszy zjazd w drugim semestrze, znowu będę miała zajęte kilka h w weekendy, ale to i dobrze - nie lubię weekendów, zwłaszcza niedziel.
Co prawda trochę nuży mnie ta "nauka", ale trzeba poszerzać wiedzę.


Pozdrawiam <3

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....