Witam,
Wczoraj rozpadłam się. Od środka, całkowicie. Towarzyszył temu tępy ból i załzawione oczy. Chyba to do mnie jeszcze nie dotarło.
Prawda. Co jest prawdą? nie wiem, nic nie wiem. Wiem, że fikcja modna, a faceci są łgarzami, oszustami, kłamcami... Ciekawość to pierwszy stopień to piekła. To akurat jest prawdą. Sama sobie zafundowałam to piekło. Mogłam odpuścić, nie szukać, nie kombinować. Jednak ja musiałam, bo przecież nie mogłam się pogodzić z losem. Niepotrzebnie, bo przecież nie chciałam zadać sobie ran kłutych.
Kim jesteś? ile razy zadawałam to pytanie gdzieś w przestrzeń?
Może gdybym wtedy dowiedziała się wszystkiego to bym po prostu odpuściła. Nie, nie zapomniałabym, ale odpuściła.
Teraz nadal jestem w kropce, bo nie wiem kim byłeś, czy sobą czy nim?
Dla mnie na zawsze pozostaniesz Adrianem, bez względu na to czy byłeś to Ty czy ktoś inny.
Trzymajcie się, życie to ściemiara.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...
co się stało? powiesz coś więcej czy wolisz to zachować dla siebie?
OdpowiedzUsuńtak czy inaczej, trzymaj się, kochana, w kontaktach z facetami trzeba mieć twardą dupę! ;*
tak, udało się :D
w sumie w tym roku nie pakowałam w paczki tak jak co roku, tylko normalnie do torebek, ale i tak było nieźle, a jeszcze 10 złotych za godzinę na rękę, więc dla mnie super :)
ja nie czytałam, bo jakoś tak pretensjonalnie okładka wyglądała zawsze w bibliotece, ale skoro kupiłam, to przeczytam :D
ja zeżarłam pączka z toffi, pyszny był! <3 ja też czekam na te efekty, serio mam nadzieję, że jakieś będą :D
Dean <3
ja nastawiam budzik na 8, ale wiadomo, że czasem się przeciągnie do 8.30, a w piżamie potrafię chodzić i cały dzień jak nigdzie nie idę :D
ja tak miałam z butami do biegania, jak kupiłam, to się zmobilizowałam, żeby biegać, bo wydałam pieniądze :D
wiesz, to też jest w dużej mierze kwestia genetyczna, ja mam grube nogi i wiem, że nigdy nie będę miała bardzo szczupłych, już się z tym pogodziłam ;>
;*
Trzymaj się ;* Faceci to trudny orzech do zgryzienia, oj trzeba mieć do nich cierpliwość i trzeba być twardym !
OdpowiedzUsuńZgadzam sięz Tobą, ciekawość praktycznie zawsze wychodzi nam na zle, ale cóż niestety takie jest życie.. jak to mówi moja koleżanka " im mniej wiesz tym lepiej śpisz i oddychasz z ulgą " ;)
Hm... nie wiem o o co chodzi za bardzo... Jak będziesz chciała rozwinąć ten temat to po prostu to zrób :-)
OdpowiedzUsuńMimo wszystko, trzymaj się... :*
"Życie jest małą ściemniarą..."
Nie wiem co dokładnie się stało, ale przesyłam Ci ogromnego przytulaska i mam nadzieję że dasz radę i jakoś się trzymasz! Niestety nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli i bywają chwile które są okropne, ale po burzy wychodzi słońce. Zawsze sobie to powtarzam i czasami pomaga. Najgorzej jak ktoś, kto był nam bliski okazuje się, że jest zupełnie inny niż nam się wydawało, no cóż.. mimo wszystko uszy do góry kochana <3
OdpowiedzUsuńCoś się złego stało ? Tak smutno tu dziś. Domyślam się, że chodzi o jakiegoś faceta. Trzymaj się i nie daj innym satysfakcji, dużo się uśmiechaj aż to będzie szczery uśmiech ; )
OdpowiedzUsuńCoraz bliżej matury chyba, tym teraz tylko żyję niestety. A wakacje nie będą już takimi typowymi wakacjami. Tak, racja. Wiele tego co uczę się w szkole, później mi się nie przyda i nie każda informacja jest interesująca. Teraz i tak już się będę uczyć tylko do matury, reszta przedmiotów odpada.
OdpowiedzUsuńPrzykro mi. Ale na szczęście nie każdy facet jest taką perfidną osobą. Cieszę się, że będziesz próbować się uśmiechać ; )
Ja to doskonale rozumiem, też czasem potrzebuję "wypisania się..." a nie każdy musi wiedzieć o co w tym chodzi :-) W końcu to Twój blog, więc masz prawo pisać na nim dosłownie wszystko, nawet jeżeli ktoś nie wie o co chodzi, to ważne, że Ty wiesz...
OdpowiedzUsuńTrafia, masz rację :-)
Też lubię czasem sięgnąć po trochę inny film czy gatunek. Ja też w wielu przypadkach nie podzielam zdania innych jeśli chodzi o filmy, czasami zachwyci mnie coś, co inni uważają za niezbyt fajne, a nie spodoba mi sie coś, co wszyscy chwalą. Tak już bywa :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będzie tak jak mówisz i po pewnym czasie nadejdą te lepsze chwile i uśmiech, trzymam kciuki :) Jeśli chciałabyś popisać o tym to koniecznie napisz, może będę mogła jakoś pomóc lub po prostu być :)
No, kochana, wiem, co czujesz, bo sama często przez to przechodziłam. Ostatnio ponad rok temu, jak się dowiedziałam, że spotykałam się z facetem, który był zaręczony (w tej chwili jego narzeczona już jest w ciąży - z nim oczywiście). Wiem, że to jest okropne, że takie kłamstwa w jakiś sposób niszczą nas, nasz świat i wszystko wokół, ale musisz się z tym uporać i pokazać, że jesteś ponad to! ;*
OdpowiedzUsuńJa też często zaglądam na profile moich byłych itd, to raczej normalne!
No to powiem Ci, że nieźle! Ja obstawiam jednak to, że ten ktoś, z kim pisałaś się podszywał pod osobę ze zdjęć, ale lepiej faktycznie nie drążyć tego tematu :*
Ja miałam kiedyś podobną sytuację, jeszcze jak istniał tenbit.pl, to tam były "rodzinki", no i tam poznałam takiego chłopaka, świetnie nam się pisało na gg, na blogach itd, wymieniliśmy się numerami telefonów i pisaliśmy też smsy, tak zleciały ze dwa lata. próbowałam go namówić na rozmowę na skype, przez telefon itd, ale zawsze się wykręcał, mówił, że nie ma komórki, że pożycza od cioci, żeby pisać ze mną smsy. kiedyś zadzwonił do mnie, odebrałam, a jakaś kobieta do mnie z fochami, że mam nie wypisywać do jej córki smsów po nocach itd. wtedy się przekonałam, że to była dziewczyna i tylko się podszywała, więc zaczęłam każdą osobę poznaną przez internet traktować mocno podejrzliwie :)
a ja już zaakceptowałam u Ciebie jak zobaczyłam, że kolejny też od Ciebie, więc też piszę w drugim :D
OdpowiedzUsuńzdecydowanie nie, zwłaszcza, że znalazłam buty na wesele dosyć tanio, więc akurat na to przeznaczę to, co zarobiłam :)
Twoja siostra ma księgarnię? super! też bym chciała, ale w dobie empików i księgarni internetowych to chyba średnio opłacalny interes :( sama nie kupuję w normalnych, bo tam jest drogo :(
no ja niestety jestem wystawiona na pokusę, bo mama pracuje w piekarni / cukierni, a jak zostaną pączki / bułki słodkie itd, to może je wziąć do domu, więc czasem przynosi :D
w sumie jakieś były, może nie rewelacyjne, ale były! :D cieszę się, mam nadzieję, że będziesz zadowolona z efektów! :*
Ja Bobby'ego uwielbiałam, on tak fajnie do nich gadał "Matoły" albo jak umierał i jego ostatnie słowo to było wyzwisko, też świetne to było :D
Wg mnie wryło jak się okazało, że Sam/Jared serio wziął ślub z Ruby :D
Dokładnie tak! A teraz mam buty na step idealne, w sumie chciałam tenisówki jakieś, ale nie mam, a tu babka powiedziała, że mają nawet nie przychodzić w takich butach, bo sobie kostki poskręcają albo coś :D A ja mam takie jak do biegania, może były tanie, ale mam! :D
powiem Ci, że z odchudzaniem to jest tak, że im jesteś szczuplejsza, tym ciężej zrzucić więcej, ja dopóki byłam mocno gruba, to efekty były duże, a teraz jak już noszę normalny rozmiar, to efekty nie są aż tak spektakularne, jak wcześniej chudłam po 3-4 kilogramy miesięcznie, tak teraz kilogram ;>
znam to uczucie, też mi się czasem tak robi! :D
;**
przedstawił się jakoś ktoś inny? cały czas utrzymywał, że jest kimś innym niż w rzeczywistości jest?
OdpowiedzUsuńkurde ci faceci to są nie raz niezłymi oszustami... mnie taki jeden też oszukiwał... nie wiem na ile to było podobne do tego, w jaki sposób Ciebie ktoś oszukał, jednak to było oszustwo, co nie jest miłe...
myślałam o tym, by porozmawiać z jej rodziną, ale trochę by mnie to trudu kosztowało, w dodatku boję się, że ona by to obróciła przeciwko mnie, że to ja zmyślam, że jestem zazdrosna itd. więc postanowiłam się aż tak nie mieszać, wiesz, i tak zrobiłam dużo, teraz decyzja należy do niej, chociaż mam wrażenie, że właśnie tak jak piszesz, ona jest współuzależniona...
mój kumpel z liceum przez trawkę, a później przez ciężkie narkotyki nabawił się choroby psychicznej :/ nie wiem do końca co i jak, ale wiem, że niestety z jego psychiką nie jest dobrze. przykre tym bardziej jest to, że chłopak ma 25 lat i to od jakiś dwóch lat ma problemy psychiczne, zniszczone całe życie...
ja już jestem w domu, więc mam i ten mój internet i ten bez limitu :) więc mogę już ściągać filmy jak coś ;D
już po obronie! obrona na 5! :D
póki co trochę mi tu dziwnie, ale pewnie się przyzwyczaję, a co do znajomości, jednak koleżanka już w marcu chce mnie odwiedzić :D
i jak z Twoimi ćwiczeniami? ja przez przeprowadzkę nie miałam na to czasu, a dziś jakaś osłabiona jestem... no i muszę się rozpakować, bo póki co nie mam miejsca na ćwiczenia :P
Jeszcze dwa tygodnie praktyk i niby fajnie, ale chyba momentami chciałabym już do szkoły, możliwe że dlatego, że stęskniłam się za niektórymi ludźmi. :D
OdpowiedzUsuńPiszę listy od lipca tamtego roku :)
Cieszę się kochana, że już lepiej. Czasami warto spojrzeć na to co jest i będzie, a nie na to co było i niekoniecznie jest dobre. Nie warto się tak zadręczać i zamartwiać :*
w marcu mam nadzieję na więcej minusowych centymetrów i kilogramów, miałam nadzieję, że już teraz będę mogła się cieszyć z braku nadwagi, ale jeszcze 2 kg pozostały, wiem, ze w porównaniu z 25, które już za mną to niewiele, ale ja jestem zachłanna! :D ale tak czy inaczej, dziękuję ;*
OdpowiedzUsuńuważam, uważam, moja mama tak sobie to wzięła do serca, że jutro będzie na obiad barszcz czerwony :D
ja Ci powiem, że po lutym, kiedy to faktycznie prawie codziennie coś zeżarłam, ciężko mi było się przestawić w marcu, ale w sumie ten tydzień szybko minął, jutro niedziela, a dzisiaj upiekłam ciasto, więc zjem, a co! :D
ano, należy mi się! :D ostatnio na weselu byłam w 2 liceum, więc jakieś 6 lat temu! :D wrzucałam już, może jutro zrobię zdjęcia w całości jak ojciec mi przyniesie od babci przerobione sukienki, a jak nie to jakoś w tygodniu się postaram wrzucić całość :) tylko torebki jeszcze nie mam, ale planuję pożyczyć :)
nono, wtedy byś jadła słone albo tłuste! :D
bardzo się cieszę! ;* takie chwile słabości muszą być, to zrozumiałe, najważniejsze, że już lepiej ;*
bez sensu to dalej drążyć, tylko sobie nerwów napsujesz, a i tak nic z tego nie wyjdzie ;>
no ja też byłam jakoś w gimnazjum jak się zaczynały te rodzinki, ale jak sobie to przypomnę, to nieźle namotane to wszystko było :D
oj tam, oj tam, jak się jest starszym, to podejście jest zdrowsze! :D
rozumiem :) u nas właśnie w okolicy rynku są 3 takie księgarnie czy nawet 4, więc jak już mam coś kupić, to właśnie tam chodzę :) jakoś po zdanym licencjacie poszłam tam i kupiłam książki, które w empiku są po 35 złotych za 7,90!
dokładnie! zwłaszcza dla mnie, bo dużo czytam, jedna książka to maks 2-3 dni :D
z tą brunetką :D
;**
ja niestety dalej utknęłam z ćwiczeniami, od początku marca byłam dwa razy na kręglach i to wszystko :/ zbieram się na ten basen, ale dotrzeć nie mogę, mam za dużo wolnego czasu i czasem bez sensu go marnuję i nie mogę się wziąć za pożyteczne rzeczy, tak samo miałam się wziąć za angielski i dalej mi to nie wyszło :/
OdpowiedzUsuńniestety z tą selekcją to zawsze jest problem :/ tu masz rację, jeszcze się nie spotkałam, żeby mnie czy kogoś z moich znajomych za zły strój nie wpuścili, chociaż moja koleżanka mi opowiadała, że była kiedyś z kumplem, który miał skarpety do sandałów i do żadnego, nawet najgorszego klubu go nie wpuścili :D haha
też nie lubię takiego traktowania, ale jak mam na to reagować, jak przechodzę przez ciasny, wypchany ludźmi parkiet i nawet nie wiem, któremu facetowi miałabym w twarz za to przywalić :/
rodzinne miasto na pewno opuszczę, tu nie mam pracy w zawodzie, ale jakieś 40, 50 km stąd już jest ta możliwość, póki co chciałabym w tych okolicach zostać, ale jak będę mieć możliwość pracy w zawodzie gdzieś dalej, to na pewno się tego podejmę.
ale chyba nie żywi on do mnie jakiejś urazy, napisałam do naszej paczki, że wkrótce odwiedzam studenckie miasto i czy idziemy na jakieś piwo, i póki co on planuje przyjść, gdybym go jakoś uraziła, albo by go zabolała ta sytuacja, myślę, że jakoś by się wymigał.
wiesz, dziś rozmawiałam z kuzynką i coś jej mówię, że kilka lat temu spotykałam się z dwoma kolesiami na raz, to nie był długi okres, ale jednak był i ona nie odebrała tego źle, a ja sobie zdałam sprawę, że chyba każdy z nas zostaje źle przez kogoś potraktowany, ale sam też minimum jedną osobę w relacjach damsko-męskich źle potratował, tego się nie uniknie.
wiesz, nie znam się na uzależnieniach, nie jestem w żaden sposób specjalistą, ale widzę, że to nie jest fajne, i że jest tak właśnie jak mówisz, oni sami sobie nie poradzą, ale na razie nie widzą, że potrzebują specjalistycznej pomocy
weekend za tydzień też zapowiada się ciekawy, a ten co teraz będzie rodzinny, więc jest spoko!
ano wiosna, czas miłości, może się ktoś napatoczy? ;)