poniedziałek, 15 września 2014

Jesień. Potter. CPR.

Witam,

Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka razy padało, ale dało się to przeżyć.
Nadal mam wolne, najprawdopodobniej zajęcia mam 27.09, a więc mam jeszcze moment aby się polenić. Potem znowu będę gotowa do zapełnienia mojej głowy nowymi informacjami.

Tak jak zapowiedziałam w poprzedniej notce - ponownie wpadłam w szał czytania Pottera. Trzy pierwsze części już za mną, kolejne cztery jeszcze przede mną. Nieważne jest to ile mam lat, że jestem dużo dojrzalsza niż kiedy pierwszy raz czytałam tą serię, że to już kolejny enty raz kiedy wracam do tych książek... dla mnie to jest ponadczasowe i wciąż chętnie się w nie zagłębiam. Filmy też oglądam, wiadomo, że są inne niż książka, ale i tak są świetnie.

Odchodząc od Pottera i jesieni...
Przyznam się szczerze, że przeraża mnie suma pieniędzy jaką muszę wydać w tym miesiącu, zwłaszcza, że mój fundusz się skurczył strasznie, a na napełnienie go muszę poczekać do października.

Niedawno dzwoniła do mnie siostra informując mnie, że w przyszły poniedziałek mam spotkanie z panią z CPR. Niby nic specjalnego, bo co roku w sumie to przechodzę, ale świadomość , że będę musiała się podnieść o 7 rano aby dotrzeć na to spotkanie całkowicie mnie zniechęca do niego. Cóż, jak mus to mus.

Trzymajcie się! <3

27 komentarzy:

  1. Spoko, spoko, tych, których lubię nie oceniam tak restrykcyjnie. A kolory... No, ludzie z reguły ubierają się pod swoje nastroje. Dzisiaj mam tak dobry dzień, że aż założyłam niebieskie trampki. XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubisz czytać Pottera jesienią? Ta pora roku nie może się obyć bez tego cyklu. Czytam co roku ;D
    7 rano? Co to jest ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda, ale my jesteśmy wyjątkami potwierdzającymi regułę ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. o, widzę zmiany na blogu :D przez chwilę myślałam, że to Ian Somerhalder, ale widzę, że to ten sam, co wcześniej, ale poza inna :D

    na pottera nigdy nie jest za późno! <3

    kto to pani CPR? ;>

    no niby tak, ale wtedy pewnie będę kończyć pisać pracę mgr albo nawet przygotowywać się do obrony :D ale wpadła mi praca w weekendy (możliwe, że już pisałam), więc kasę odłożę przynajmniej :)

    ja w końcu trafiłam do pepco i kupiłam sobie taki uroczy, prosty sweterek za 19.90 :D i uwaga, uwaga, rozmiar S!! :D

    mówisz? zapamiętam, żebym nie palnęła gafy jak się kiedyś spotkamy :D haha

    ja najbardziej ryczałam przy Syriuszu i Dumbledorze, potem w ostatniej części to przy Lupinie, Tonks i całej reszcie też :D taka ze mnie beksa :D

    dziękuję, dziękuję! ;*

    ja w weekend się przeopierniczałam po piątkowym bieganiu, tylko trochę spacerowałam (liczy się? :D), dzisiaj się zmusiłam i zrobiłam skalpel wyzwanie, a jutro rano znowu bieganie, umrę :D

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi to się zawsze czytanie jesienią kojarzy z tym, jak w którejś części Harry siedział z Weasleyami w ich salonie i szykowani się do wyjazdu do szkoły, kiedy za oknem lał deszcz <3

    Dzisiaj też o 6 pobudkę miałam, więc nie było źle ^^

    ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie cieniowane jasno-ciemne, jak niebo po burzy! XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Niby tak, ale ten fragment najbardziej zapadł mi w pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie tak! a ja ostatnio nie mogę narzekać, przyjemnie mi czas mija, więc pewnie dlatego tak szybko leci ;/

    wiesz, 4 lekcje do poprowadzenia to nie tragedia, ale jak będą chcieli mi zatruć życie, to bez wątpienia to zrobią :D

    do obrony tak, ale obiecałam sobie, że do końca września napiszę jeden rozdział, zostało mi mniej niż dwa tygodnie, a nie zaczęłam :D ale dzisiaj wypożyczyłam jeszcze książki teoretyczne, żeby cytaty mieć pod ręką do wpisania :)

    doświadczenia nie będzie, bo to tak jak do tej pory - na lewo :) ale wiesz, jakbym dostała to stypendium naukowe, to będzie 550 naukowego + 200 socjalnego + wypłata, więc całkiem nieźle, zważywszy na to, ze do tej pory miałam tylko 200 :D

    mi się jego oczy najbardziej podobają :D w sensie Iana :D

    hahaha, no cóż, z perspektywy osoby, która nie czyta to musiało zabrzmieć bardzo nerdowsko :D

    aaaa, nie wiedziałam, co oznacza ten skrót :D

    haha, nie, myślę, że do tego nie dojdę :D chcę zejść do 55 kg i na tym stanąć, nie ważyłam się dawno, więc nie wiem, ile teraz mam :D

    dobra, wierzę na słowo! :D wg widziałam ostatnio w sklepie czekoladę Wedla - białą o smaku karmelowym, muszę spróbować kiedyś!

    haha, o tak, w filmie scena z "mon Ron" jest po prostu obłędna! :D

    i co, zrobiłaś? ;> ja dzisiaj biegałam, znowu jakieś 8-9 kilometrów, nóg nie czuję :D

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zaczynam zajęcia od 29 września ; D

    co to Pottera - czytałam wszystkie części, niby mi się podobało, ale szczerze mówiąc jakoś bez szału.. co do filmów to obejrzałam kilka pierwszych części i jakoś mnie nie wciągnęło..

    OdpowiedzUsuń
  10. tak więc do zajęć masz jeszcze trochę czasu :D zdążysz nabrać na to wszystko sił!

    Potter! ahh, genialna książka, tj. książki! a ja nadal nie mogę się zabrać za tą w wersji angielskiej, chciałabym całą serię tak przeczytać! ale może się w końcu uda? muszę się zmobilizować, muszę!

    a co to CPR?

    ok! ja się już pakuję i jedziemy do Włoch! jestem jak najbardziej za! :D

    w sumie rozumiem, że szkoda Ci czasu na studia, bądź co bądź tak od 4 roku, czyli po 3 latach studiowania byłam zła, że dalej muszę żyć takim trybem studenckim, tu człowiek chciał iść do normalnej pracy, ale kończyć studia dziennie, wprawdzie od 3 roku już pracowałam, przez pewien czas nawet na cały etat, ale to była typowo praca na studia, a ja chciałam takiej normalnej pracy, w zawodzie!

    wiesz mnie w moim mieście irytuje to, że jest to małe miasto (ok 17 tysięcy ludzi), tu się nic nie dzieje, większość znajomych mieszka/siedzi w Krakowie (mam do niego teraz niedaleko), a tutaj raptem dwie koleżanki, które wracają do Krakowa na studia od października, jedna z nich może później, ale kurde mogę zostać tu sama i chyba się zanudzę, owszem ja pracuję w Krakowie, więc czasem po pracy mogę spędzić z kimś czas, ale już trudniej wyjść wieczorem, bo mam ostatni autobus do domu dość wcześnie, nie każdy ma od 15 czas, a ja o tej kończę pracę, a nie zawsze mam ochotę na kogoś czekać np. 2 godziny... i tak czasem siedzę sama i boję się tego od października... a jednak jakbym mieszkała w Krakowie (chociaż jego chyba jeszcze bardziej nie lubię niż to moje miasto rodzinne :P) to jednak mam więcej możliwości, więcej znajomych tam i zawsze można wyjść kogoś poznać, a u mnie mało jest tych ludzi starszych, bo większość się wyniosła, a nawet jak są ludzie mniej więcej w moim wieku, to często mają męża, żonę, albo to nie moje klimaty... więc tym też męczy mnie moje miasto...
    widzisz, sama pochodzisz z małej miejscowości, więc myślę, że dobrze mnie rozumiesz... a po 5 latach mieszkania w mieście wojewódzkim, dużym mieście, powrót do takiej małej miejscowości, powrót na tzw. zadupie, naprawdę nie był fajny...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również jestem zadowolona z pogody, taką jesień lubię, ale deszczowe dni też są w porządku. :) Ah, też kiedyś chciałam wrócić do Pottera, jednak wciąż brak mi czasu, szczególnie teraz gdy szkoła, no i mam lektury, a do tego sporo nauki i jeszcze prawo jazdy. :)

    Staram się nie obwiniać, ale bywają momenty gdy i takie myśli przychodzą mi do głowy. Ból jest straszny, nie życzę go nikomu. Oby okazało się że czas to zmieni, wyleczy rany. Momentami jeszcze jestem naiwna, wierzę że może wszystko wróci do normy, ale bywają chwile gdy boleśnie dociera do mnie, że nie ma już co naprawiać. Bo moje chęci nie wystarczą. Jemu nie zależy już wcale, nagle przestało..

    OdpowiedzUsuń
  12. haha zdecydowanie! zauważyłam, że wraz ze zmianą pór roku, ja zmieniam szablon :D

    ja aż takiej obsesji nie mam, ale moja przyjaciółka ma bluzę z HP (tylko, że z działu dziecięcego, bo ona malutka i chudziutka ;)) i jej trochę zazdroszczę, jest strasznie urocza ta bluza :D

    aaa, czyli rozmowa do zaliczenia i mówienie o sobie w miarę dobrze, tak?

    wiesz co, ja miałam rentę i pracowałam, miałam umowę o pracę, a w pewnym momencie miałam 2100zł brutto i mi nie odebrali renty, więc z tego co się orientuję, ten próg tak naprawdę jest trudno przekroczyć, ale sprawdź sobie to lepiej ;)
    a co do studiów - masz rację, bezsensu studiować coś dla samego studiowania, coś co nas nie interesuje i w czym się nie widzimy, a na psychologię może jeszcze kiedyś trafisz, kto to wie? ;)

    wiesz chciałabym chodzić na fitness, a tu np. prawie zajęć nie ma, albo są takie głupie godziny i w nie każdy dzień, że dla mnie to się trochę mija z celem, kawiarni nie ma żadnej, poza McCafe, ale pić kawę w McDonalds to też nie atrakcja, zero klimatu :/ kino masz takie, że musi być minimum 6 osób, by Ci film puścili, a raz to na styk 10 minut po planowanym seansie się te 6 osób uzbierało :/ niby coś jest, coś można robić, ale jak przyjdzie co do czego, zawsze jest jakieś 'ale', jakieś utrudnienia, albo nie ma ludzi...
    wiesz, ja mam marne doświadczenie w zawodzie póki co, nie jestem osobą w żaden sposób konkurencyjną, więc nie mam za bardzo szans na nową pracę, nie chodzi o to, że nie wierzę w siebie, znam po prostu realia mojej branży, tak muszę mieć ok 2 lata doświadczenia, a później to już jak się jest dobrym, to można grymasić i przebierać w firmach, poza tym mi jest dobrze w tej firmie, w sumie Krakowa nigdy nie lubiłam, ale mieszkałam tam tylko miesiąc w trakcie praktyk, więc chciałabym spróbować tam pomieszkać, zanim stwierdzę, że chcę się z tej okolicy na dobre wynieść, tylko w Krakowie pokoje strasznie drogie, bo rzecz jasna nie mam co marzyć o wynajęcie małej kawalerii dla samej siebie, więc nawet nie wiem, czy mnie będzie na pokój stać

    OdpowiedzUsuń
  13. To jeszcze troszkę sobie odpoczniesz ;) Potter się nie nudzi, z chęcią sama za jakiś czas po niego ponownie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale po co pracować, jak można zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego?

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam na bieżąco jak w Polsce wypuszczali :DDD

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczęściara DDD ja byłam w średniej jak zaczęli wydawać ;) do dziś pamiętam jak w 4 klasie nasz ksiądz powiedział "To wy się uczcie do matury a ja poczytam" wszyscy zerkamy co tam ksiądz wyciągnie a tu "Harry Potter i Zakon Feniksa" :D

    OdpowiedzUsuń
  17. nie, przynajmniej ja nie uważam Cię za dziwoląga :D może zainwestujesz w kolejny?

    a czemu nie chcesz jeździć w takie miejsca? może to fajna przygoda?

    ja też brałam rentę z KRUS'u i naprawę było tak, jak pisałam, zarabiałam tyle, ile pisałam, fakt faktem w pewnym momencie musiałam wziąć z pracy zaświadczenie o tym ile rzeczywiście zarobiłam, ale z tym nie było problemu i się okazało, że to tylko kontrola, nic więcej, a może się wybierz do nich i zapytaj? albo może siostra będzie umiała Ci pomóc?

    czemu się stresujesz? to przyjemne będzie :D gdybyś miała jakieś pytania, wal śmiało, ja po kosmetologii jestem ;) tj. jestem kosmetologiem :D haha

    wiesz, szukamy kogoś na jedno stanowisko, przyszło koło 400 CV, a nie ma kogo za bardzo wybrać, nikt nie powala na kolana doświadczeniem czy szkołą, a jak ma już doświadczenie to bardzo duże (więc pewnie też spore wymagania finansowe, skoro ma już jakąś stałą pracę i pewną posadę), więc nie chcą takiej osoby, ale nikt nie wybił się tym doświadczeniem jakoś super, więc trzeba być naprawdę konkurencyjnym, jak się z tyloma osobami konkuruje, więc muszę albo się pozbyć uprzedzeń do tych okolic, albo je polubić, albo się nad tym nie rozwodzić i robić swoje, rozwijać się.

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś w tym jest, deszczowe dni też mi nie przeszkadzają, pod warunkiem że jestem w domu, lub gdy mam przy sobie parasol. Jednak gdy moknę, to nie jest fajne. :D Tak, filmy obowiązkowo nadrobię we ferie, czy wakacje. :) Muszę w końcu wziąć się za porządne rozwiązywanie testów z płyty, bo nauka pod względem znaków i przepisów dobrze mi idzie (instruktor podczas jazdy mi tłumaczy, a później pyta), czuję się z tym pewnie.

    Już nie mam żadnej nadziei. Mijam go na korytarzu w szkole, nie odezwie się ani słowa, usunął mnie ze znajomych na facebooku, jestem dla niego nikim. Mimo iż dwa tygodnie temu było idealnie, mówił że mnie kochał i byliśmy tak blisko... Wiem, że przejdzie, że będzie jeszcze nie raz tak dobrze, ale to boli, bo nagle stał się zupełnie innym czlowiekiem i tego nie jestem w stanie zrozumieć. :)

    Dziękuję kochana, mam nadzieję, że dam sobie radę. :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Poważnie :DDD też byliśmy zaskoczeni, ale in był w ogóle bardzo fajnym człowiekiem, jak któreś z nas go podpuszczało w kwestiach religii to nie starał się na siłę tłumaczyć i przekonywać tylko mówił coś w stylu, że nie jestem w stanie Ci tego wytłumaczyć, ja po prostu w to wierzę. Chyba nie było w klasie osoby która by go nie lubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. daj spokój, wczoraj myślałam, że umrę :D 4.15 pobudka, jak żywy trup do łazienki, gdzie zazwyczaj makijaż mi zajmuje 5-7 minut, tak wczoraj chyba z 20, potem tylko się umyłam, ubrałam i 4.40 wyszłam z domu, wsiadłam w tramwaj, potem w drugi, potem w autobus, okazało się, że jednak zdążyłam na wcześniejsze i zamiast na 6, byłam w pracy o 5.35 :D w sumie lepiej, bo to inny sklep i wiele rzeczy się różni, więc musiałam ogarnąć, ale powiem Ci, że i tak koszmar, jak u mamy byłam, to siedziałam i książki czytałam, a tutaj od 5.30 do 16.30 ani na minutę nie usiadłam ;o
    dzisiaj wolne, bo umówiłam się z siostrą, że nie chodzimy co 2 weekend, tylko ja w soboty, a ona w niedzielę - z kasą lepiej, bo w soboty jest 11 godzin, a w niedziele 8, a lepiej, bo się tak nie zmęczę :D
    jutro do muzeum idę, więc na 11, ale we wtorek właśnie na 7.30, bo w tej szkole 1 lekcja się zaczyna właśnie 7.30, a nie o 8 ;o

    tak, jest dobrze, ale od 2 dni znowu nic nie napisałam, bo przedwczoraj oglądałam serial nowy, świetny! a wczoraj po pracy pojechałam z siostrą do sklepu, potem zamieszanie w domu, bo brat chyba najarany wrócił :/ więc usiadłam do komputera na godzinę i poszłam spać :D

    ja z Ziaji kupiłam sobie wczoraj krem do rąk na ich stoisku, musiałam sobie zrekompensować to, że w sklepach nic nie było :D a co do tego kremu, to w Rossmannie było, że "cena na do widzenia", więc chyba go wycofują :(
    tak, pachnie cudownie! <3

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  21. Dokładnie i do takich ma się szacunek :) do dziś go pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. wiesz, najśmieszniejsze było to, że jak się przesiadałam o 5 rano w autobus, to spotkałam na przystanku koleżankę - ja jechałam do pracy, a ona dopiero wracała do domu z imprezy i powiem Ci, że nie wiem, która z nas była bardziej zmęczona :D fakt - czas szybko zleciał i niedługo wpadnie za to kasa, więc nie ma tego złego :) ale z negatywnych rzeczy, to od klimatyzacji złapałam taki katar, że ledwo żyję, mam nadzieję, że nie wykluje mi się z tego żadna choroba, bo nie wiem, co zrobię :(

    umowę z siostrą czy z szefową? :D

    tak, jutro jak dobrze pójdzie, to skończę po 12, chyba, że jednak mojej babce wcisną jakieś zastępstwo, to wtedy o 13, ale to i tak bez tragedii :D

    dzisiaj mam zamiar się za to zabrać, wypożyczyłam kolejne książki, żeby móc cytaty wciskać, zobaczymy jak mi to wieczorem pójdzie :D
    wydaje mi się, że tak, bo wrócił, to taki otępiały był, źrenice zwężone, w ogóle taki dziwny, gdzie zawsze jak mu uwagę zwrócisz, to drze mordę, tak teraz oaza spokoju itd, masakra ;/

    znam ten zapach, bo miałam z tego krem kiedyś, cudny <3
    może, a jak nie, a mi podpasuje, to będę szukać dalej, w innych drogeriach :D

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  23. czyli Ciebie też trochę chandra łapie? dziś mi już trochę lepiej, ale pewnie zdarzą się jeszcze takie wieczory, ahh dziękuję! w sumie racja, szkoda, że czasem mieszkamy tak daleko od siebie...
    wiesz... w sumie mam się w tym tygodniu spotkać w pewnym panem, więc nie jest tak, że zupełnie nikt się koło mnie nie kręci (bo ta samotność dotyczy głównie relacji damsko-męskich, nie koleżeńskich), ale zupełnie mnie ta znajomość nie intryguje.

    pochwal się później, który kubek wybrałaś!

    wiesz, czasem na początek jakakolwiek praca jest dobra, przynajmniej jakieś pieniądze wpadają do kieszeni plus zawsze to jakieś doświadczenie, a może akurat znajdziesz coś, co Cię zainteresuje? ;)
    i już dowiadywałaś się coś w sprawie pracy przy pobieraniu renty?

    daj znać jak Ci minęły zajęcia? jak mijają? wiesz paznokcie nie są łatwe, trzeba mieć do tego cierpliwość i tak jak sobie mogę na lajcie robić, tak komuś, nawet znajomemu czy z rodzinny to już nie bardzo, po prostu tego nie lubię, twarz niby w samym wykonaniu jest moim zdaniem łatwiejsza, ale trzeba umieć rozpoznać cerę i umieć dopasować kosmetyki do odpowiedniej cery, umieć zapobiec problemowi itp., więc tu zdecydowanie warto mieć szeroką wiedzę teoretyczną, by pomóc a nie zaszkodzić.

    tak, tak, zdecydowanie w zawodzie kosmetologa trzeba być na bieżąco i się rozwijać, tylko ja pracuję w moim drugim zawodzie - technolog, ale tu również trzeba się rozwijać, wiesz ja w sumie dojeżdżam obecnie do miasta, w którym pracuję, mieszkam w mieście, w którym jest nie cale 20 tys. ludzi, myślę nad przeprowadzką do miasta, gdzie pracuje, ale wszystko zależy od tego, czy po stażu mnie zatrudnią, a jeśli tak, to ile będę zarabiać. a to jest duże miasto, wojewódzkie, niemało się tam dzieje, więcej tam siedzi moich znajomych, niż w tym mieście, z którego pochodzę no i są większe możliwości, więc istnieje szansa, że jakbym się tam przeprowadziła, czułabym się tam lepiej, bo tu, gdzie teraz mieszkam, dobija mnie to, że niby jest gdzie wyjść,ale koniec końców nie ma. chcesz iść do kina, musi być minimum 6 osób, by puścili film, a w tygodniu to czasem pewnie jest niemożliwe, kawiarni w sumie nie ma żadnej, poza McCafe, gdzie kurde nie zawsze mi się uśmiech iść do McDonald's i zero klimatu... więc myślę, że też to miasto nie zachęca by młodzi ludzie, którzy chcą żyć, korzystać z uroków młodości i różnych możliwości, mogli tu sobie fajnie żyć.
    wszystko jeszcze przede mną, na razie nigdzie nie mogę się wybrać, wyprowadzić (poza do miasta, w którym pracuję), bo naprawdę potrzebuję doświadczenia i może ta decyzja nie jest bardzo dla mnie na plus, ale na pewno jest dojrzała i przemyślana

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja zamierzam dopełnić swoją kolekcję i również się za to zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. mam nadzieję, że Ciebie również takie dni nie będą za często męczyły :*
    wiesz, nie do końca będzie tematy moich myśli, tzn. będzie, ale nie tych dobrych, po prostu mnie już irytuje, nie mam ochoty na to spotkanie, wiem, że nic z tego nie będzie, dla mnie wszystko jest na spalonej pozycji, więc moje myśli będą krążyć w okół tego: czy na pewno jest sens się z nim spotkać, co on myśli, jak on traktuje naszą znajomość, mam nadzieję, że nie robi sobie złudnych nadziei itp. i w sumie takie myśli też mnie bardzo męczą, bo naprawdę w dupie mam to spotkanie, kiedy to w żaden sposób nie jest dla mnie miłe, z drugiej strony, zastanawiam się, czy nie nad wyrost mnie on czymś irytuje i czy nie przesadzam i dlatego, chcę się spotkać, z drugiej strony jak mnie jednak dalej będzie irytował, to sama nie wiem jak to zakończyć ;/

    zawsze możesz powoli dążyć do tego by mieć je wszystkie ;) chociaż one pewnie nie są tanie, a kurde zawsze się znajdą jakieś wydatki, ja właśnie podliczyłam ile we wrześniu wydałam już pieniędzy, nie jest źle, ale i tak liczyłam na to, że mniej ich wydam :(

    to daj znać, co wyczytałaś na ten temat, w sumie sama nigdy o tym nie czytałam, niby już renty nie biorę, ale ciekawi mnie jak to jest :D

    mi się podoba, jak piłuję sobie swoje paznokcie, ale wydaje mi się, że komuś bym nie umiała równo spiłować :P zresztą nigdy nie chciałam robić ludziom paznokci, więc nigdy mi nie zależało na tym, by umieć je ładne na czyiś rękach robić.

    dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi też wielką radość sprawia czytanie Pottera po latach, więcej rozumiem, inaczej obieram :)

    OdpowiedzUsuń
  27. już przeszło, ale przez kilka dni to była istna masakra! siedziałam w niedzielę z kolegą i oglądaliśmy film, to nagle dostałam gorączki, zaczęły mi łzy kapać i w ogóle, kosmos ;o
    zawsze to coś! no to szkoda ;> ja teraz znowu w sobotę idę, już mi się nie chce jak sobie pomyślę, ile roboty tam będzie, ale co poradzić? :D

    umowa jest w szufladzie, jak nie ma kontroli, to nie ma umowy, a jak jest, to jest - taka magia :D

    no już pierwsze trzy minęły :D powiem Ci, że nie jest źle, dosyć nudno, bo teraz te dwa dni tylko siedziałam z tyłu i obserwowałam, jutro będę prowadzić 2 lekcje, więc będzie ciekawiej, ale generalnie nic strasznego się nie dzieje :D

    nie tknęłam dalej nic, bo wczoraj pisałam konspekty i robiłam prezentacje do lekcji, dzisiaj kończyłam, teraz odpisuję na komentarze i może jak skończę, to wtedy coś jeszcze dopiszę, a jak nie to w weekend dopiero :(

    wiesz, teraz ma karę, nie wychodzi z domu, tyle co do szkoły, więc nie ma jak nawet, ale kto wie co zrobi jak wyjdzie?

    no to ciekawe czy wycofują tylko z rossmannów, czy w ogóle ;o

    ;*

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....