Witam,
Tęskniliście?
W prawdzie wróciłam tydzień temu w czwartek, ale tyle rzeczy się nawarstwiło, że nie miałam jak tutaj zajrzeć. Mam spore zaległości,ale spróbuje nadrobić.
Chcecie czytać o wyjeździe? Dobrze, zaczynam.
Na Sycylii spędziłam tydzień, głównie w prowincji Trapani. Chyba to pogodzie nie muszę pisać,bo jak się domyślacie było gorąco, czasami aż za gorąco!
Mieliśmy wynajęty samodzielny dom z dużym tarasem i grillem. Wieczorami odpoczywaliśmy przy kieliszku ( dobra, przy kilku ) wina.
Byłam w stolicy - Palermo. Wiecie... mafia,ojciec chrzestny, targi na powietrzu oraz tłumy turystów! Klimat,uliczki, architektura zachwycające,bo inne. Na drogach trzeba uważać na wszystko i wszystkich! Samochody, skutery,pieszych, rowery,konie.... Podobnie było w innych miejscach.
Scala del Turchi. Kolejny odhaczony punkt. W wolnym tłumaczeniu - tureckie schody. Może ktoś kojarzy Palmukale w Turcji? właśnie mniej więcej tak to wygląda ( a jak nie to można spojrzeć na zdjęcia pod postem ) Tam było wysoko i wąsko. Nie polecam ludziom z lękiem wysokości. Oczywiście być tam i zobaczyć ten widok to ciekawe przeżycie,gorzej z chodzeniem...
Morze i plaże. Byłam chyba na pięciu ( niestety nie jestem fanką plażowania) i zachwyciłam się jedynie tą piękną turkusową wodą. Naprawdę wart było wytrzymać trzy godziny w samolocie dla tych widoków. Samo chodzenie po brzegu było przyjemnością.
Jedzenie pysznych makaronów w małych restauracjach też należy do pięknych wspomnień z tego wyjazdu.
W niedzielę mieliśmy całodniową wycieczkę statkiem na wyspy egadzkie. W atrakcjach był obiad, wino, czas wolny na wyspach oraz pływanie w czasie postoju. Kto pływał ten pływał,ja mimo swojego wieku pływać nadal nie potrafię a więc tylko sobie popatrzyłam ze statku na innych.
Z małych ciekawostek - chyba odkryłam że mam delikatną chorobę morską, w czasie "kołysania"robiłam się zielona.
Trochę za mało zieleni jak dla mnie, Sycylia jest dosyć górzysta,wiadomo.
Uwielbiam Włochy, uwielbiam ten klimat. Patrząc na mieszkańców Sycylii ,na ich zwyczaje,kulturę,domy... zatracałam się w tym. Nie było źle ze znajomymi, ale chyba wolałabym spędzić ten czas z rodowitymi Sycylijczykami. Zobaczyć życie od ich strony, a nie tylko według turystycznych schematów. Zwłaszcza, że przekonałam się jak wiele rozumiem włoskich słów, dużo łatwiej mi idzie zapamiętanie włoskiego niż angielskiego.
Może kiedyś się uda wyjechać tam jeszcze raz.
Po powrocie rzuciłam się w wir pracy i czytania. Taka odmiana.
Teraz wyczekuje wyjazdu w góry, a po drodze jeszcze trafię do Częstochowy. Może być ciekawie!\
Scala dei Turchi

Palermo
Palermo
Palermo widok z katedry
Wrócę z kilkoma fotkami w następnym poście!
Pozdrawiam!