niedziela, 16 czerwca 2013

Trochę z życia.

Witam,


Ależ mi się chce spać, strasznie mnie zmuliło. To przez szkołę, wstawanie o 5.45 w weekend mi nie służy. Potrzebuję regeneracji.


Tak ogółem to wpadłam się pochwalić ( tak wiem, to nie ładnie, ale.. )! Zaliczyłam dziewięć na dziesięć przedmiotów z drugiego semestru na piątkę. Niestety dziś miałam pecha i test z psychologii społecznej mi poszedł gorzej, bo otrzymałam czwórkę. Jednak zamierzam spróbować podejść do niego za tydzień i zaliczyć na piątkę. Wtedy bym miała tylko dwie czwórki na świadectwie, a nie trzy. Mimo to, aż sama nie wierzę w te oceny, nigdy nie myślałam, że osiągnę taką średnią, haha.
Może nawet załapie się na stypendium, które może być w postaci biletów do kina bądź 50% zniżki na dane kursy w tej szkole. Tak, to normalnie śmiechu warte, ale sądzę, że gdyby wypłacali kasę jako stypendium to jako szkoła by dawno zbankrutowali, bo jest dużo kierunków i ok. 80% uczniów ma średnią kwalifikującą się do stypendium.

Co do badań, w czwartek byłam, mam wyniki, niby wszystko w normie, ale mam zamiar zapisać się we wtorek na wizytę do lekarza, niech spojrzy swoim okiem. Jutro natomiast będę próbowała dodzwonić się do przychodni w sprawie usg jamy brzusznej i nerek. Ciekawe ile będę czekała na wizytę.
Moje bóle ostatnio ustąpiły, ale lepiej dmuchać na zimne.

Od jutra ponownie rozpoczynam romans z Ewą Chodakowską i jej zestawami ćwiczeń, a co!
Musze także ruszyć po kilka rzeczy, które zostały na zapleczu magazynowym u siostry po przeprowadzce. Przy okazji zgarnę moje rolki i zacznę codzienny "maraton", tzn. póki co mam to w planach. Jeszcze dodatkowo zamierzam skakać na skakance gdy będę miała możliwość i miejsce.

A teraz drogie dzieci wracam do oglądania dwóch przystojniaków: Deana i Sama. <3


 
Przy okazji pokaże swoje foto wraz z nowym kolorem włosów ( tak, tak tych moich zniszczonych włosów ). Pocieszę Was faktem iż to szampon koloryzujący, a nie farba.
 
 
Pozdrawiam, 3majcie się <3

środa, 12 czerwca 2013

Is OK ;)

Witam,

Co tam u Was?

Ja jakoś żyje, nawet nie jest źle. Może pomijając moją motywację do ćwiczeń, której brak, ale w zamian pojawiła się motywacja do nauki. Aż sama sobie się dziwie. Już mam wystawionych kilka ocen i w sumie to jestem bardzo zadowolona póki co. Jeszcze zostały mi dwa lub trzy zjazdy i egzamin.
 A za rok coś nowego.


Jednak powoli przymierzam się aby pójść po moje rolki i strzelić sobie kilka rundek po osiedlu. W ogóle to wpadłam na pomysł, aby rano biegać, ale do zrealizowania tego planu potrzebne mi są sportowe buty, na które obecnie brak mi kasy. Jednak jeszcze z 8-10 dni i przyjdzie renta, a więc jak mi chęci nie przejdą to - będę biegać. W sumie bardziej zależy mi na zdrowiu niż figurze, bo  z tym u mnie ostatnio bardzo kiepsko, ale nie mam nic przeciwko zgubieniu parku kg.
Ruch, ruch, ruch... - muszę wbić sobie to do głowy i działać. Nie chce przeżywać znowu tych bóli.

Dziś idę na 13.30 do przychodni, zobaczę co powie lekarz i  czy skieruje mnie na jakieś badania. Wcześniej muszę umyć głowę jeszcze i zrobić notatki.

3majcie się ! <3

wtorek, 4 czerwca 2013

*

Witam,

Ależ mi czas ucieka, ledwo zaczął się ten tydzień, a jutro już środa! To straszne.
Oczywiście prawie cały czas mam zajęty, a to nauką, a to lataniem na zakupy, a to serialem i podziwianiem cudownych panów: Jensena i Jareda. Taka opcja mi się ostatnio włączyła, wciągnęłam się i trudno mi odejść od kompa przez to. Uzależnienie, kolejne. Lepsze to jednak niż jakiekolwiek inne używki typu nikotyna czy nawet kawa.

Muszę wybrać się w końcu do lekarza, ostatnio jakieś bóle mnie łapią. Trzeba to sprawdzić, być może to moje "urocze kamyczki" dają o sobie znak. Tak, tak - ponownie muszę się zabrać za siebie, ostatnio dużo odpuściłam. Nie ćwiczę, jem słodycze, piję mało wody, jest "śmieci"... a przecież miało być zupełnie inaczej. Teraz mówię "stop!" - owoce, warzywa, czarne pieczywo, zero słodyczy, dużo wody i dużo ruchu. Taki mam plan, tak będzie. Muszę odnaleźć moje rolki i zrobić kilka rundek po dzielnicy w wolnej chwili. Chociaż w obecnej chwili byłoby ciężko, przez te różne bóle. Ach, jeszcze ta zmienne pogoda ma na nie wpływ, bóle głowy to ostatnio mój codzienny gość.

Matko... ja ciągle narzekam! Nie może tak być, nie może! Pozytywne myśli przede wszystkim :)
Przecież będzie dobrze, prawda?


3majcie się! <3

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....