Witam,
Fatalnie się dziś czuję. Obudziłam się z potwornym bólem gardła i głowy, od rana kuruję się domowymi sposobami. Dobrze, że dziś wolne, nie muszę siedzieć z dziewczynkami, mogę się położyć, odpocząć.
Oczywiście nie mogę sobie za długo odpocząć, bo trzy prace semestralne i zagadnienia na kartkówkę krzyczą na mnie żebym w końcu się za nie zabrała. Wypożyczyłam już książki potrzebne do bibliografii, a więc krok do przodu. Nie wiem jednak czy coś dziś zacznę, bo mój organizm jest osłabiony, nawet ptasie mleczko nie sprawia mi przyjemności.
Tak ogólnie to za tydzień w poniedziałek ruszam na wieś, pewnie zostanę tam kilka dni. Trzeba zmienić trochę klimat. Chociaż w sumie to jadę tam tylko aby zobaczyć Małego, bo tak trochę za nim tęsknie i gdyby nie on to by tam mnie już nic nie trzymało.
Ok, to może pójdę poczytać zagadnienia... albo może lepiej spać?
3majcie się ciepło i nie chorujcie <3
wtorek, 27 listopada 2012
piątek, 16 listopada 2012
K o n i e c
Witam,
Oficjalny koniec - bez wyzwisk, bez żalu, strachu i innych. Dobrze, że tak potoczyło, bo idąc na tą rozmowę miałam zupełny mętlik w głowie i przy okazji tysiąc scenariuszy tej sytuacji. Jednak wszystko skończyło się dobrze, o ile tak można to nazwać.
Od dziś jestem wolna.
Uwalniam się od wszystkich facetów - dość przejmowania się nimi, najważniejsza jestem ja!
A teraz się zabieram za drugą pracę na jutro, nie wiem o której to skończę pisać.
Pozdrawiam <3
Oficjalny koniec - bez wyzwisk, bez żalu, strachu i innych. Dobrze, że tak potoczyło, bo idąc na tą rozmowę miałam zupełny mętlik w głowie i przy okazji tysiąc scenariuszy tej sytuacji. Jednak wszystko skończyło się dobrze, o ile tak można to nazwać.
Od dziś jestem wolna.
Uwalniam się od wszystkich facetów - dość przejmowania się nimi, najważniejsza jestem ja!
A teraz się zabieram za drugą pracę na jutro, nie wiem o której to skończę pisać.
Pozdrawiam <3
poniedziałek, 12 listopada 2012
dziś już wiem, że zabiłam w sobie tamto uczucie
I choćbym lada moment miała tego żałować to i tak chcę to przeżyć.
Tak, wiem, że to dziecinne, nie uczciwe i złe, ale .. to daję nadzieje na jakąś przygodę, zmianę.
Nadzieja jest złudna, wiem. Być może nic się nie wydarzy, może to tylko głupie wyobrażenia, słowa, ale jestem gotowa wejść w to.
Wiele ludzi powie, że jestem najgorszą i najgłupszą jędzą na świecie. Przecież mam niemal anioła tuż obok, który trwa przy mnie prawie dwa lata, który opiekuję się mną i kocha mnie w każdej sekundzie... Ile kobiet by tak chciało? Ile kobiet by mógł uszczęśliwić, wywołać na ich twarzach uśmiech? Myślę, żę dużo ludzi by go doceniło, ale nie ja. Ja chcę czegoś innego. Może to i zły krok w życiu, ale w końcu to moje życie i to ja będę płacić za swoje błędy.
Chęć nowego doznania, przygody jest silniejsza niż wszystko inne, chcę nasz koniec, który będzie jednocześnie naszym nowym początkiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...