niedziela, 18 listopada 2018

***


TAK MIAŁAM PISAĆ WE WRZEŚNIU :)

Macie jeden z chorwackich widoków.
Jestem leniem. Ogólnie siedzę i czytam książki. Oczywiście mam tysiące pomysłów, ale ... z realizacją gorzej.

Sierpień szybko mi uciekł. Głównie za sprawą dwóch wyjazdów. Pierwszym kierunkiem był spontaniczny Londyn, a drugim mniej spontaniczna Chorwacja.
Ciszę się, że zobaczyłam wszystko na własne oczy. Przyznam jednak , że Chorwackie uliczki bardziej mnie urzekły niż Londyńskie. Wiecie, angielski styl jest inny niż nasz, ale nie tak fascynujący jak chorwacki.

Jeśli chodzi o Londyn - w ciągu 4 dni zrobiłam jakieś 1000 km , od rana do wieczora łaziłam żeby niczego nie przegapić. Jako wielka (niezmiennie od lat!) fanta Harry'ego Pottera wybrałam się na stację King Cross oraz do sklepu Pottera! Co prawda nic nie kupiłam, ale fajnie było wszystko zobaczyć. Mam zdjęcie  różdżką Harry'ego!
Chodząc po uliczkach Londynu trafiłam z koleżanką do Primarka, gdzie panował... chaos! jednak opłacało się, bo wyszłam ze skarpetkami z kolekcji... Pottera. Nie mogłam się oprzeć, czuje że w zimę będą jak znalazł.
Mam zdjęcie z Big Benem, ale nie wyszło za bardzo z powodu tłumu na moście i renowacji budowli.
Jak uporam sie z nawałem pracy to wrzucę posta ze zdjęciami i opisami miejsc które odwiedziłam.

Wyjazd na Chorwację wypadł na sam koniec sierpnia. Liczyliśmy, że będzie chłodniej. Nie było. Pogoda cudowna, powyżej 30 st C.
Głównie czas spędzaliśmy w Drasnice - małej nadmorskiej miejscowości położnej w południowej Dalmacji  Trochę daleko od granicy, ale bardzo klimatyczne miejsce. Co prawda nie było wielce rozrywkowe, raczej zaciszne - mimo wszystko polecam.
Plaże kamieniste, ale woda idealna.



TAK MIAŁAM PISAĆ WE WRZEŚNIU :)

***




Wrzesień był spokojniejszy...
Październik niby tez....
Jednak chyba ja wylogowałam się całkiem stąd. Może jeszcze kiedyś wrócę...

piątek, 10 sierpnia 2018

***

Witam,



Chyba chciałabym wrócić. Pisać, czytać, prowadzić 'rozmowy'. Tylko dlaczego doba jest tak krótka?
Nie wiem czy w tym miesiącu coś mi się uda. Dopiero co wróciłam z Londynu, a pod koniec sierpnia wyjeżdżam chyba do Chorwacji.
Może wrzesień będzie spokojniejszy.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

***

Witam,


Dziękuję za cierpliwość! <3 
Sporo czasu mnie tutaj nie było, wchodziłam, miałam pisać ale jakoś nie szło. Biorę się jednak w garść i wracam!
Ogólnie jest nieźle. Pracuje, odpoczywam, czytam, spotykam się z ludźmi. Obowiązków jka i rozrywek nie brakuje. Oczywiście nie będę opisywała wszystkiego co się działo, bo połowy i tak nie pamiętam.
Z najważniejszych :
W maju byłam na weekend w Szczawnicy - pohasałam  z koleżankami po górach. Moje nogi przeszły porządny trening. Warto było, bo widoki niesamowite. Po raz kolejny zachłysnęłam się pięknem swojego kraju.
Również w maju miałam komunię chrześniaczki. Rodzinna impreza, taka inna niedziela niż wszystkie. Młoda zadowolona , a więc jest dobrze.

Z innych : w poprzednią sobotę latałam po stolicy, ale było tak zimno, że zdążyłam chwilę pochodzi po Łazienkach. Następnie trafiłam do pubu/baru/kawiarni na deser, którego jednak nie zjadłam. Z powodu spotkania towarzyskiego kumpeli z którą zwiedzałam miasto - ruszyłam do Złotych zobaczyć co tam mają na tych wyprzedażach. Oczywiście nic nie kupiłam. Wielkie poszukiwanie czegoś na obiad zaowocowało panem McDonald's i dużą kawą.
Tego dnia trwały Wianki nad Wisłą, ale ja byłam wypompowana z sił i zdecydowałam się na powrót do domu. Specjalnie nie żałuje.

Pogoda się nieco popsuła, a w sobotę ruszam do Łeby na czterodniowy urlop. Może głowy mi nie urwie.
Ponad to z niecierpliwością czekam na sierpień, bo wybieram się do Londynu!

Mało istotny fakt nr 1:  szkoda mi reprezentacji, bo trochę w nich wierzyłam, ale przecież... nic się nie stało.
Mało istotny fakt nr 2: nie marzę dziś o niczym innym niż o pozbyciu się bólu głowy, który towarzyszy mi od samego rana i staje się coraz bardziej uciążliwy

A wy jak się trzymacie? jakie wieści ze świata?

Pozdrawiam!!

piątek, 18 maja 2018

***



NIE MAM NA NIC CZASU
Odezwę się jak tylko jakoś ze wszystkim się ogarnę.
Dawno takiej lipy nie było

czwartek, 26 kwietnia 2018

***

Witam,



Co ciekawego słychać?
Tak jak wspomniałam w poprzednim poście przedstawię tutaj listę przeczytanych książek. W sumie za wiele ich nie ma, bo jakoś z początkiem roku straciłam serce do czytania. Na szczęście wraz z wiosną miłość powróciła!

Jednak zanim... wrócę na moment do soboty. Pojechałam zwiedzać ŁÓDŹ. Przyznam, że mimo ciężkiego poranka dzień był naprawdę udany! Tak trochę zauroczyłam się tym miastem i mam nadzieję,że tam wrócę.
Udało się zobaczyć kilka miejsc - plac Wolności, pół ZOO ( bo był remont) ,OFF Piotrkowską, samą ul Piotrkowską ,Pasaż Róży (magiczne miejsce, polecam!!) oraz restauracje Manekin ( coś trzeba było jeśc). Zapomniałabym wspomnieć o cudownym miejscu w którym jadłam pyszne śniadanie - restauracja "Agrafka". Bardzo fajny klimat, polecam. Uraczę Was zdjęciami wkrótce.

A teraz zapraszam do mojej listy 2018!


Styczeń 2018
1.Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli Nathanael Johnson
2.7 kroków do osiągnięcia szczęscia... Mike Dooley
3. Porzucony Alan Philps John Lahutsky
4. Faceci z Sieci Katarzyna Gubała
5. Wielki Ogarniacz Życia czyli Jak być szczęśliwym nie robiąc niczego Pani Bukowa
6. Droga którą jade Juliana Buhring
7.Ścigana Tess Gerritsen

Luty 2018  stan 15
1. Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy
2. Magia olewania Sarah Knight
3. Hopeles Coover
4. Realiy Show Nicola Krauz
5. Lokatorka JP Delaney
6. Śladem Zbrodni Tess Gerritsen
7. Szalejąc za facetem. Helen Fielding
8. Minuta Uważności Simon Parke

Marzec 2018 25
1. Prawo Krwi Tess Gerritsen
2. Na skraju załamania B.A.Paris
3. W domu Harlan Coben
4. Obsesja Katarzyna Berenika Miszczuk
5. Cena Ciałą Marek Weiss
6. Obce dziecko Rachel Abbot
7. Siostra Louise Jensen
8. Córeczka Kathryn Croft
9. Gwiazd Naszych Wina Green John
10.Dotknac Prawdy Antoinette van Heugten

Kwiecień 2018 35
1. Piąty Student John Katzenbach
2. Manwhore Katy Evans
3. Torturowana Jane Elliot
4. Idealne Życie Minka Kent
5. Slumdog milioer z ulicy Vikas Swarup
6. Ostatnia Wieczerza Javier Sierra
7. Odnaleziona Córka Mary Williams
8. Córka Króla Moczarów Karen Dionne
9. Masa o kobietach polskiej mafii J. Sokołowski
10. Tutaj będzie jeszcze jeden tytuł, ale na tą chwilę nie zdecydowałam jaki.

Wiem, nie jest to super wynik,bo jak widać ten rok słabo rozpoczęłam,ale zaczynam się rozkręcać!

A wy ile macie na liczniku w tym roku? :> 

Pozdrawiam!

wtorek, 17 kwietnia 2018

***

Witam,


Opuściłam się strasznie! Miałam pisać minimum  cztery posty na miesiąc,a trudno mi skleić chociaż dwa.

Czas leci,pędzi ,biegnie, słońce wschodzi zachodzi i grzeje. Naprawdę zawitała do polski pani wiosna. Jak pogoda jest to i człowiek inaczej funkcjonuje. Chociaż ze mną to różnie bywa. Przyznam jednak, że więcej mam dobrych niż złych chwil.

Z uchem wszystko ok już, Czasem na zmiany ciśnienia nachodzi mnie ból głowy,ale do tego już się przyzwyczaiłam. Na szczęście jest kawa,która trochę pomaga!

W sobotę wybieram się na wycieczkę do Łodzi. Taki jednodniowy wypad. Mam nadzieję, że nie będzie padało, bo chciałabym porobić trochę zdjęć i nacieszyć się miłą, wolną sobotą. W marcu nigdzie nie byłam, a więc czekam niecierpliwie na koniec tego tygodnia.

Może w kolejnym poście zrobię listę książek z bieżącego roku? zainteresowani? 

instagram   jakby ktoś miał ochotę to zapraszam.

Nie spamuje tysiącem zdjęć jednego dnia jak coś.


Pozdrawiam!

sobota, 7 kwietnia 2018

***

Witam,

Co słychać? jak Wam się podoba kwiecień?

Ja jak zwykle rozleniwiłam się i nie mogłam znaleźć czasu na pisanie. Święta szybko minęły i jak się domyślacie na słodkim lenistwie. Poleżałam, pojadłam , poczytałam. Za sprawą dzieci we wtorek tez trafiło mi się wolne(bratanice nocowały). Może nie tylko za ich sprawa, bo tez z powodu bólu ucha.
Takiego bólu chyba nigdy nie doświadczyłam! Nie spałam całą noc walcząc z nim, o 8 zaliczyłam bieg do apteki po leki przeciwbólowe. Na szczęście przeszło!

Jak się domyślacie ten tydzień miął mi bardzo szybko dlatego postanowiłam iść do pracy w sobotę. O I oto jestem! Pisze do Was w tą piękną, wiosenną (w końcu) sobotę siedząc przy biurku w pracy i popijając poranna kawę. Mimo wszystko dzień zapowiada się miły.

Coś czuję, że kwiecień tylko mignie. Przydałoby się zrobić coś pożytecznego. Może czas w końcu założyć rolki na nogi?


Pozdrawiam!

poniedziałek, 26 marca 2018

***

Witam,


Co słychać ?
Miałam napisać posta wczoraj,ale zabrakło mi weny. To była taka typowo leniwa niedziela.

Ostatnio różne rzeczy i czynności zaprzątają mi głowę. Lada moment,bo już w maju komunie mojej chrześnicy. Prezent kupuję z chrzestnym i ciociami, a więc koszt będzie trochę mniejszy.Mimo to i tak pełno z tym zamieszania się zrobiło. Oczywiście do tego dochodzi ogarnięcie stroju (na szczęście już mam), kosmetyczka i takie tam inne sprawy. A czas leci. Mam nadzieję, że sprawę prezentu zamkniemy do końca tego tygodnia i będzie jedna rzecz z głowy.

W marcu nigdzie nie wyjechałam, mam nadrobić to dwom wyjazdami w kwietniu. Na pewno nie będą to większe wypady, bo finanse cienkie. Chciałabym w końcu pojechać do tej Łodzi, ale wychodzi na to, że lepiej nic nie planować.

Z tego wszystkiego w zeszłym tygodniu zapomniałam wylosować kartek codziennych przyjemności. Planuje to zrobić w tym tygodniu.
Oczywiście oprócz tych nielicznych na jakieś tam przyjemności znalazłam czas.  Na przykład obejrzałam filmy "Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz" i "Obdarowani".
Pierwszy to coś dla fanów Marvela, a drugi - chyba mogę polecić każdemu na luźny wieczór, chociaż to dramat. W sumie "Obdarowani" włączyłam na początku tylko ze względu na Chrisa Evansa , ale film zapadł mi w pamięć.

Trzymajcie się!

niedziela, 18 marca 2018

***

Witam,

Czas na post podsumowujący pierwszy tydzień (12-18.03) wyzwania codziennych przyjemności/zobowiązań (na potrzeby własne nieco zmodyfikowałam wyzwanie)

Poniedziałek : myśl pozytywnie , uśmiechnij się, bądź dla siebie miła i wyrozumiała
Co mogę dodać? dzień był dosyć udany, przeszkadzał trochę ból głowy,ale starałam się ciągle uśmiechać i zauważać wszystko co dobre.

Wtorek : weź 10 głębokich wdechów rano i wieczorem / posprzątaj cokolwiek
Wdechy i wydechy zrobiłam po przebudzeniu i przed snem. Jeśli chodzi o sprzątanie to uporządkowałam ubrania w szafce.

Środa: Obejrzyj film
Szukałam czegoś lekkiego. Jakiś czas temu był szał na polską komedie "7 rzeczy których nie wiecie o facetach", zobaczyłam opis i włączyłam. Chciałam coś odmóżdżającego, a tego typu filmy nadają się idealnie. Film dosyć przeciętny, kilka absurdów, kilka fajnych dialogów. Jednak rola Zamachowskiego genialna!

Czwartek: dowiedz się czegoś nowego, przeczytaj artykuł
Przeczytałam artykuł "Plan na życie" w Life Book coaching x.

Piątek: zjedz owoc, uporządkuj rzeczy
Zjadłam jabłko, bo to akurat było w domu. Uporządkowałam kosmetyki na półkach. W sensie zrobiłam bałagan w kosmetyczne...

Sobota: Zjedz coś dobrego.
Wybrałam się do sklepu po wodę i przy okazji kupiłam sobie snickersa oraz prince polo orzechowe. Były dobre!

Niedziela: Uśmiechnij się do siebie.
To było proste. Jak tylko przeczytałam to uśmiechnęłam się, a następnie odwróciłam się do lustra, popatrzyłam na siebie i uśmiechnęłam się. Wiecie niby banał, ale poczułam się jakoś lepiej.

Do przyjemności dzisiejszego dnia mogę też zaliczyć przeczytanie książki "Obce Dziecko"Rachel Abbott . Kartki z tym nie wylosowałam, po prostu wzięłam książkę do ręki i zatraciłam się na pół dnia.


Czy u was też zima powróciła?



Życzę Wam przyjemnego tygodnia!
A ja tymczasem wracam do nauki włoskich czasowników nieregularnych.

niedziela, 11 marca 2018

***

Witam,


Mamy marzec! Cieszycie się podobnie jak ja?
Przyznam szczerze, że liczę na wiosnę. Zima odpuściła w tym tygodniu, mam nadzieję, że nic się jużnie zmieni. Jutro u mnie temperatura ma pokazać nawet + 16 st! Niestety ma padać.

Oczekiwany post o Bieszczadach powstał, a raczej jego pierwsza część! Jednak... nie zobaczycie go tutaj. Treści wyszło całkiem sporo,mam nadzieję, że się spodoba. Zapraszam pod ten LINK - miłego czytania. Komentować możecie tam jak i tutaj.


Teraz z innej beczki. Pewnie niektórzy z was (o ile nie wszyscy) wiedzą, że jedną z większych przyjemności dla mnie jest czytanie książek. Serio uwielbiam to, w tym roku nie schodzę poniżej 7/miesiąc. Całkiem nieźle mi to idzie. Z czytaniem wiąże się również... kupowanie. Nie uwierzycie, ale w ostatnich miesiącach kupiłam więcej niż przeczytałam. Ostatni taki przykład mam z poniedziałku, jak pewnie słyszeliście Biedronka nie raz robi promocje na różne tytuły, są to takie ceny że aż grzech nie skorzystać! Trafiając na okazję(ok,może inaczej... BIEGNĄC o 7 rano po okazję) zrobiłam małe książkowe zakupy.
Do moich łowów należą:
"Siostra" Louise Jensen
"Obsesja" Katarzyna Miszczuk
"Córeczka" Kathryn Croft
" Mroczny Zaułek" Louise Doughty
"Obce Dziecko" Rachel Abbott

Widoczna na zdjęciu książka Cobena "W domu" - wpadła mi w ręcę zupełnie przypadkowo! Znalazłam ją w trakcie przyjmowania towaru w swojej pracy! To się nazywa darmowe szczęście!!



Są to co prawda wydania kieszonkowe, ale za 9.99! Jestem mega zadowolona! Tylko nie mam zielonego pojęcia kiedy je przeczytam...

W tym tygodniu zamierzam zrobić "Wyzwanie Codziennych Przyjemności", ponieważ w zeszłym niestety nie udało się. Kartki mam już przygotowane, pozostaje losować.

Wczoraj miałam być w Gdyni, ale niestety nie wyszło. Plany się zmieniły i chyba odwiedzę inne miasto, ale nie chcę zapeszać i nie będę się póki co chwalić.


Często pytaliście jak podobał mi się film Kobiety Mafii - nie podobał mi się. Dla mnie to zbyt mocne kino. Poza tym mam wrażenie, że to kolejny Pitbull. W sumie niczym nowym mnie nie zaskoczył. Owszem było kilka'zabawnych' scen, ale nawet to nie uratowało tej produkcji w moich oczach. Warto też zauważyć, że pana Vegę chyba poniosła nieco wyobraźnia z niektórymi scenami albo on już nie rozróżnia planu od rzeczywistości.


A jutro znowu poniedziałek - praca, włoski i nowa szansa!

środa, 28 lutego 2018

***

Witam,

Jak tydzień wam mija?

Mój jest pracowity, ale nie narzekam. czasem tak musi widocznie być. Dobra książka, wypad do kina i takie dni da się przeżyć. Oczywiście do tego zestawu jest kawa! Bez tego napoju ani rusz, a już na pewno nie rano z łóżka...
Miałam nadzieje, że po tych ostatnich tygodniach nieco odeśpię sobie  w nadchodzący weekend, ale nie zapowiada się. W sobotę wypadają urodziny szwagra, a więc podejrzewam, że nawet niedzieli nie zauważę.
Przyznam się, że zmęczenie mnie dopada, zasypiam coraz wcześniej. Dziś niestety pewnie w łóżku znajdę się ok 24, bo jadę  z koleżanką na Kobiety Mafii do kina. Zobaczymy co to jest warte. Nie wiem czemu, ale po tych wszelkich produkcjach Vegi jakoś jestem sceptycznie nastawiona do tego filmu. Słynnego Botoksu nie oglądałam i nie wiem czy kiedyś to zrobię.

Zamierzam w marcu zrobić 'wyzwanie codziennych przyjemności'. Będę informowała Was na bieżąco. Nawet mam już bloczek kolorowych kartek, który do tego przeznaczę.

Post o Bieszczadach się tworzy. Ja tymczasem planuje kolejne wycieczki w góry i nie tylko.


Pozdrawiam!



sobota, 24 lutego 2018

***

Witam,

Jest zimno i pada śnieg. Relacja z wyjazdu będzie pewnie w tygodniu jak wszystko uporządkuje.

Tak to obecnie wygląda


Jutro o 5 wyjazd do Rzeszowa, a następnie dom.

Pozdrawiam ciepło!

wtorek, 20 lutego 2018

***

Witam,


jak leci?
U mnie nie leci, a miga... tydzień po tygodniu!
Jutro wyjeżdżam do Częstochowy dlatego dziś postanowiłam napisać posta. Nie wiem czy dotrzymam czterech postów miesięcznie z takim tempem. Wracając do wyjazdu... Częstochowa to tylko przystanek, w czwartek rano jadę z koleżanką do Wetliny, w Bieszczady. Oczywiście pomysł spontaniczny, cieszę się bardzo! Tylko te minusowe temperatury mnie przerażają. Pocieszam sieę, że mieście nie będzie wiele lepiej.

Ostatnio obejrzałam druga cześć Insygni Śmierci, na laptopie, bo  nie mam telewizora. Zakończyłam sagę o Potterze po .... kilku miesiącach. Nie byłaby sobą gdybym kolejny raz nie przezywała jak głupia tego filmu. Mało ważne było to, że o 7 musiałam wstać, a film skończył się o 3 nad ranem. Wiecie... wiek to tylko liczby.

Do napisania, wracam w niedziele i jeśli wszystko pójdzie zgodnie  z planem za spamuje was zdjęciami z gór :)


wtorek, 13 lutego 2018

***

Witam,


Na wstępie pozdrawiam swoją systematyczność, która chyba gdzieś zabalowała! 
Jednak jestem!
Chyba również wypada pozdrowić tutaj moją pracę dzięki której mam ochotę codziennie iść spać 'z kurami' . Może czas skończyć już te usprawiedliwianie...?

Ostatnio kraj opanowała grypa przez to wszyscy wokół chorują. Na szczęście mnie się chyba boi, bo czuje się świetnie! To ma swoje plusy i minusy, ponieważ obecnie nadrabiam pracę za ludzi na chorobowym. 

Już za (prawie) tydzień będę podziwiała bieszczadzkie widoki! Szybko zleciło, na szczęście. Drugim faktem który przyprawia mnie o uśmiech jest koniec lutego. Wiosna się zbliża, dzień się wydłuża, klimat ociepla. Będzie więcej czasu na czytanie książek oraz nadrabianie seriali. 
Od seriali miała być zima, ale słabo u mnie to się sprawdziło. 

Internet mi się buntuje. W pracy działa jak ślimak. Za to w domu ostatnio totalnie nawala. Zawiodłam się na sieci w której mam ofertę. 




Pozdrawiam!



środa, 31 stycznia 2018

***

Witam,

Styczeń się kończy. Przydałoby się coś tutaj napisać. Wiem, że rzadko ostatnio bywam w blogsferze, ale w życiu 'realnym' było sporo zawirowań i nie miałam głowy do bloga.

Co ja mogę napisać?
Rok rozpoczął się dla mnie... zaskakująco, było dużo radości ale również rozczarowań.
Mimo wszystko zamierzam być po prostu szczęśliwa i korzystać z życia ile się da.
Szczęście przychodzi do nas pod różną postacią, trzeba jedynie je docenić. Naprawdę trzeba to robić, każdy dzień ma nam coś do zaoferowania, każda godzina, minuta, sekunda ma swój sens.

Jak wspominałam w lutym wybieram się do Wetliny. Będzie to drugi wyjazd w tym roku! Ponad to wstępnie mam już plany na sierpień. Za namową starszej siostry został zorganizowany wyjazd do Chorwacji.
Co do reszty miesięcy.... cały czas w głowie rodzą się nowe pomysły. Każdy z nich ma przynieśc coś nowego.


A jak Wam minął pierwszy miesiąc 2018?


Pozdrawiam!


wtorek, 23 stycznia 2018

***

Witam,


Co słychać u Was nowego?

Ja dużo planuje, dużo myślę o tym co robić i jak żyć. Niestety póki co jest więcej niewiadomych niż wiadomych. Wierzę, że wszechświat wie co robi, że gdzieś jest dla mnie dobry plan.

Co do relacji damsko męskich to nic się nie zmieniło. Historia lubi się powtarzać. Nawet mnie to już nie dziwi. Póki co balansuje na krawędzi, nie wiem czy warto iść do przodu, skoczyć dalej czy zrobić krok w tył i zawrócić do wcześniejszego etapu...
Zabawne jest to, że jakieś dziesięć lat temu myślałam, że w tym wieku takie problemy nie będą mnie dotyczyły. Jak to łatwo jednak się pomylić.


W lutym jadę do Wetliny. Cztery dni relaksu.
Do Łodzi nie udało mi się dojechać jednak, ale chyba gdy się zrobi cieplej to tam się znajdę.



Pozdrawiam!

czwartek, 11 stycznia 2018

***

Witam,


Relacji z Łodzi nie będzie, ponieważ tam nie dotarłam. Weekend spędziłam z koleżanką w Częstochowie. Było miło, pizza, wino, drinki i książki. Sympatyczna atmosfera. Co do Łodzi... mam nadzieje, że jeszcze w tym miesiącu ją odwiedzę.


Poza tym w życiu się trochę komplikuje. Niczego nie mogę być pewna, ani pracy, ani relacji z ludźmi, totalnie niczego.
Mam nadzieje, że jakoś powoli wszystko się unormuje.
Dziś jadę się spotkać z opiekunką od pomocy rodzinie, mam nadzieje, że to jest ostatni raz!

Biorę jednak udział w wydarzeniu "przeczytam 52 książki w 2018" .
Trzy tytuły już za mną.



Trzymajcie się, pozdrawiam!

środa, 3 stycznia 2018

***

Witam...

..w nowym roku!

Święta na spokojnie. Sylwester na spokojnie, bo z tv. Życie... chyba też na spokojnie.

W starym roku zapukała do mnie nadzieja, ale wraz z nowym odeszła. Ile razy w życiu można rozczarować się ludźmi? Chyba tracę reszty wiary w ludzi.

Nie robię podsumowań, tak samo jak nie tworzę postanowień. Żyje tym co jest. Zobaczymy co przyniosą mi kolejne miesiące, wierzę w samo dobro.

W piątek wyjeżdżam a w niedzielę będę zwiedzała kolejne miasto. Zobaczymy co ma do zaoferowania Łódź.



A jak Wasz początek 2018?


Pozdrawiam !

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....