poniedziałek, 25 czerwca 2018

***

Witam,


Dziękuję za cierpliwość! <3 
Sporo czasu mnie tutaj nie było, wchodziłam, miałam pisać ale jakoś nie szło. Biorę się jednak w garść i wracam!
Ogólnie jest nieźle. Pracuje, odpoczywam, czytam, spotykam się z ludźmi. Obowiązków jka i rozrywek nie brakuje. Oczywiście nie będę opisywała wszystkiego co się działo, bo połowy i tak nie pamiętam.
Z najważniejszych :
W maju byłam na weekend w Szczawnicy - pohasałam  z koleżankami po górach. Moje nogi przeszły porządny trening. Warto było, bo widoki niesamowite. Po raz kolejny zachłysnęłam się pięknem swojego kraju.
Również w maju miałam komunię chrześniaczki. Rodzinna impreza, taka inna niedziela niż wszystkie. Młoda zadowolona , a więc jest dobrze.

Z innych : w poprzednią sobotę latałam po stolicy, ale było tak zimno, że zdążyłam chwilę pochodzi po Łazienkach. Następnie trafiłam do pubu/baru/kawiarni na deser, którego jednak nie zjadłam. Z powodu spotkania towarzyskiego kumpeli z którą zwiedzałam miasto - ruszyłam do Złotych zobaczyć co tam mają na tych wyprzedażach. Oczywiście nic nie kupiłam. Wielkie poszukiwanie czegoś na obiad zaowocowało panem McDonald's i dużą kawą.
Tego dnia trwały Wianki nad Wisłą, ale ja byłam wypompowana z sił i zdecydowałam się na powrót do domu. Specjalnie nie żałuje.

Pogoda się nieco popsuła, a w sobotę ruszam do Łeby na czterodniowy urlop. Może głowy mi nie urwie.
Ponad to z niecierpliwością czekam na sierpień, bo wybieram się do Londynu!

Mało istotny fakt nr 1:  szkoda mi reprezentacji, bo trochę w nich wierzyłam, ale przecież... nic się nie stało.
Mało istotny fakt nr 2: nie marzę dziś o niczym innym niż o pozbyciu się bólu głowy, który towarzyszy mi od samego rana i staje się coraz bardziej uciążliwy

A wy jak się trzymacie? jakie wieści ze świata?

Pozdrawiam!!

4 komentarze:

  1. Ile tych wyjazdów! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też okropnie dawno nie było, więc znam to uczucie powrotu :D
    Oby Ci się piękna pogoda trafiła na urlop, ja też niedługo się wybieram i już się trzęsę na myśl, że mogłoby padać albo być zimno, wrrr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, ze jesteś :)
    Na nudnę nie mogłaś narzekać. Oj działo się ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo udało Ci się zwiedzić :)
    Ja już marzę o moim urlopie który jest na początku sierpnia.
    Mój blog.

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....