niedziela, 24 grudnia 2017

***

Witam,


Zabierałam się do tego posta już od tygodnia...Niestety wyszło jak wyszło i piszę dzisiaj.
Tydzień temu zrobiłam sobie dłuższy weekend i wyjechałam w odwiedziny do koleżanki. Trafiłam do Częstochowy. Jednak w związku z tym, że mamy różne szalone pomysły to w niedzielę trafiłyśmy do Zakopanego. Z rana zrobiłyśmy sobie wycieczkę na Morskie Oko (piękne widoki!), szybki obiad i powrót do domu. Mój powrót był atrakcyjny, ponieważ jechałam przez Kraków i na początek pociąg miał czterdzieści minut opóźnienia a później staliśmy z powodu wypadku jakieś 3 h w polu.W rezultacie byłam po drugiej w nocy w domu także pozdrawiam!

Reszta tygodnia jakoś zleciała.... Trochę luzu w pracy miałam, a więc nie ma co narzekać. Prezenty robiłam tylko dla dzieci, a wielkich przygotowań do świąt też nie było.
Tylko wczoraj był dzień pełen wrażeń. Spędziłam większą jego część na SORze. Rano obudziłam się z bólem szyi tzn. nie mogłam w ogóle przekręcić głowy w lewą stronę, bo pojawiał sie silny ból. Na szczęście po kilku dobrych godzinach zostałam przyjęta i dostałam leki przeciwbólwe. Ból nieco zelżał, ale przy przekręcaniu nadal mnie boli.

Resztę dni świątecznych zamierzam spędzić bez szaleństw.


Na te święta życzę wszystkim spełnienia marzeń, dużo zdrowia i pogody ducha! <3


Kochani ważna sprawa!
Ania walczy o życie męża! Przekazujecie dalej, udostępniajcie, kto ma ochotę niech pomoże! Nie bądźmy obojętni, każdy zasługuje na szansę!
Wchodźcie w link!



10 komentarzy:

  1. Spontaniczne wypady są zawsze na plus! Wesołych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że sobie odpoczęłaś w taki sposób. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to na prawdę ciekawy powrót miałaś. :)
    Dobrze, że minął Ci ten ból szyi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Spontaniczne wypady to najlepsza rzecz na świecie! Mam nadzieję że ból szyi już minął?

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie masz z koleżanką szalone pomysły heh :) Ja nigdy nie byłam w Zakopanym, ale za to w Krakowie - miałam tę przyjemność i jestem całkowicie zakochana w tym mieście.
    Dokładnie, pomagajmy!

    OdpowiedzUsuń
  6. No, kochana, korzonki Cię pokręciły! Miałam to samo 2 lata temu, nie polecam :D

    A wyjazdu zazdroszczę, widziałam zdjęcia! <3

    Powiem Ci, że mi też trochę przypominało te 2 pozycje, ale wątków miłosnych tutaj jak na lekarstwo, więc jest okej! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę szczęśliwego Nowego Roku i dużo zdrowia, już lepiej się czujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylu moich znajomych było teraz w Zakopanem ... żałuję, że i mi się nie udało tam wybrać

    OdpowiedzUsuń
  9. Się najeździłaś :)
    Już po świętach, ale życzę szczęśliwego nowego roku! :)

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....