piątek, 28 listopada 2014

*

Witam,

Jak ten czas szybko płynie! Mamy już prawie koniec listopada, a to oznacza, że w poniedziałek jest 1 grudnia, zima ( ta kalendarzowa) się zbliża. Wraz z zimą nadchodzą święta,jedzenie, prezenty ( wydatki!) oraz ten cały szajs z tym wszystkim związany. Jednak to dopiero przed nami.

Cofając się dwa tygodnie wstecz ( 15-16.11) - cóż, weekend się nie udał. Moja współlokatorka zrobiła mnie w balona, poszła sobie gdzieś z kimś i tyle z tego miałam. Potem jakoś minął cały "roboczy" tydzień i nadszedł kolejny weekend. Ten okazał się lepszy, bo wypalił wypad urodzinowy do Otwocka. Spotkanie "po latach" wypadło świetnie, dużo śmiechu jak zawsze. Zostałam na noc u K., bo nie miałam jak wrócić a nie widziało mi się wydawać kasy na taksówkę nocą z centrum( do centrum by mnie podrzucili). Niezawodna K. rano zrobiła śniadanie, pogadałyśmy i do 12stej oglądałyśmy Kevina, po tej godzinie miałam kolej do siebie. Także - te dwa dni zaliczam do udanych.
To nie był koniec miłych zdarzeń z tego tygodnia, bo we wtorek pojechałam odwiedzić koleżankę ze średniej, która ma pięciomiesięczną córkę. To też było bardzo miłe spotkanie! Dawno nie widziałam tak roześmianego dziecka. Za namową koleżanki zostałam na noc. Niestety na dziesiątą musiałam być u bratowej, bo siedziałam z moją chrześnicą i jej starszą siostrą. Wyszło tak, bo moja bratowa miała "pilną" sprawę, która się potem okazała wyjściem na manicure... Zostawię to bez komentarza, bo jak o tym pomyślę to nachodzi mnie złość.

Muszę się w końcu ogarnąć i wrócić do ćwiczeń. Może od nowego roku będę uczęszczała na siłownie lub fitness. Wszystko póki co jest w planach, zobaczymy co dalej.

Z innych spraw - chyba czas na kolejną przeprowadzkę. Dorosłe życie nie jest w ogóle łatwe, zdecydowanie nie polecam!

Żegnam, trzymajcie się! <3


20 komentarzy:

  1. strasznie leci, daj spokój ;x

    to dobrze, że następny weekend się udał, takie fajne przerwy, luźne dni są bardzo potrzebne, żeby się zresetować i w ogóle, mam nadzieję, że będziesz miała więcej takich! :)

    co do fitnessu, fajna sprawa, ja biegam i dalej Chodzię męczę :D

    korzystam, korzystam ;)

    jakąś jedną mam, więc myślę, że spokojnie mi wystarczy na jutro i ewentualnie niedzielę :)

    wiesz, ja nie wymagam cudów ani nic, nie musi mi zawsze drzwi otwierać, ale myślałam, że jak się ludzie poznają, to chyba zależy im na tym, żeby zrobić dobre wrażenie? ;o

    zazdroszczę! :D

    pewnie, nie ma co się napalać :)

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli nie tylko u mnie czas gna do przodu, zdecydowanie za szybko.
    Uuu to szkoda, że koncert nie wypalil, ale to dobrze ze w nastepnym tygodniu weekend mialas zdecydowanie lepszy :)
    Ja dzisiaj obudziłam się z myślą, "kiedy ja ostatnio ćwiczyłam" przez ten zwariowany tydzien na swoje przyjemności w ogóle nie miałam czasu, zleciał nie wiadomo kiedy..
    Więc dzisiaj 25 min kręciłam na hula-hoop, a zaraz zabieram się za Chodakowską ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeżeli Cię to jakoś pocieszy, to u mnie jest niewiele lepiej, serio ;>

    ja teraz średnio mam z kim gdzieś wychodzić itd, więc np. dzisiaj - andrzejki, a ja siedzę w domu :)

    trzymam kciuki! ;*

    bardzo miło <3

    no dokładnie.. nie wiem, serio jakoś mnie do niego nie ciągnie, więc z nim nie będę, wolę być sama niż na siłę.

    moje jak maluję to się nie rozdwajają, dlatego maluję ostatnio ciągle :)

    i jak, i jak? ;>

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeprowadzki sa fajne ;p pakowanie i zmiany, ja to lubie ;p
    Oczywiscie jest jedna korzysc, nazywa sie tygodniowa wyplata ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. byłoby super! :)

    ja rozmawiałam wczoraj z koleżanką, miałyśmy sobie robić wieczór filmowy przy winie, ale podobno coś jej wypadło z pracy do zrobienia i nie może, a cała reszta sparowana, więc nawet przed komputerem nie mam, co robić, z kim pogadać itd :(

    właśnie teraz uzupełniałam na blogu etykiety do poszczególnych wpisów wstecznych i siłą rzeczy przeczytałam notki z ostatnich 3 lat, Boże, jakie to jest żenujące, że ja ciągle jestem sama ;x

    ja idealnie też nie umiem, wyjeżdżam na skórki itd, ale potem wsadzasz pod ciepłą wodę i ze skórek samo schodzi ;>

    dlatego właśnie nie ma co się napalać, dopóki się czegoś nie zobaczy na własne oczy ;x tak jak masz ten profil na fb "chujowe mieszkania do wynajęcia", co tam nieraz wrzucają, to głowa mała ;o

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. dorosłe życie może nie jest wcale łatwe, ale ja, jako osoba dorosła i nie korzystająca w pełni z tej dorosłości, chciałabym ją w końcu poczuć. I się wyprowadzić, mimo, że to pewnie cholernie męczące i zajmuje trochę czasu :P a Tobie życzę powodzenia w tym i wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Widzę, że coś nas łączy, też lubię Williama :D

      Usuń
  7. super, to czekam! :) ;*

    no to niby zawsze coś? ;> ja teraz mam przekichane, bo dosłownie wszyscy moi starzy znajomi kogoś mają, a wiadomo, że takie dni spędza się ze swoją drugą połówką, no i zostałam sama :)

    tak, chyba powinnam sobie puścić tę starą piosenkę "Single" na pocieszenie :D

    ja bym chciała się nauczyć, bo jak robię sobie te utwardzane, to muszę kombinować, bo tam nie można wyjechać, bo tak się utwardzi wtedy :D

    pralki nad toaletą, masakra :D

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. znam bardzo dobrze takie ważne sprawy, oferuje się pomoc, a mamusia pilnowanych dzieci wychodzi na zakupy czy kawę z koleżanką... Rozumiem, że chce się wyrwać, ale po co kłamać? Jakby powiedziała że chce mieć godzine czy dwie dla siebie i tak by się z maluchami zostało, a tu wymowki, urzędy.. Dlatego powiedziałam nigdy więcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. czemu musisz znowu się przeprowadzać?
    samodzielnie życie ssie, ja chcę do domu ;_;

    OdpowiedzUsuń
  10. Dorosłe życie wcale nie jest łatwe i chociaż mam dopiero 16 lat, to już mocno się martwię o te kwestie. Mi listopad minął bardzo szybko, ale to dla mnie lepiej, bo go nie lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, to ta bratowa Cię zrobiła w bambuko trochę... i współlokatora też. Smutno trochę, ale cóż :) głowa do góry! wiosna coraz bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hahaha, ja też sobie zawsze tłumaczę, że przynajmniej kasę oszczędziłam :D i w sumie to jest prawda, bo takie wyjścia są kosztowne ;/

    aż sobie odpalę zaraz, a co! :D

    wiesz, na kursie też zdolności manualnych Cię nie nauczą, tylko to trzeba wytrenować :D

    tak, to też było niezłe :D

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. A fakt, przemieszczanie się już do najprzyjamniejszych nie należy ;/ grudzień, nareszcie wyczekiwany grudzień i byle do świąt ;)
    P.S. a za te pazurki to bym ją chyba zatłukła ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. To następnym razem jak będzie miała "pilną sprawę" to powiedz, że nie możesz, na manicure idziesz ;p
    Aj tak, w DE też pełno tego, ale mi po świętach zostaną 2 tyg i do domu *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawidłowa postawa :) nie mam i szukać nie będę, dalej wyjeżdżać planuję, ale już nie na tak długi okres czasu, 3msce to zdecydowanie za długo!

    OdpowiedzUsuń
  16. była zła, irytowała mnie cały dzień :D ale na koniec tym obrazkiem to mnie rozwaliła po prostu :D

    pewnie, że tak :) w czwartek jeszcze dostanę certyfikat, więc też pozycja do CV, no i jak dobrze pójdzie, to wezmę udział w kolejnym projekcie, który organizują :)

    wiesz, zdecydowanie wolałabym, żebym uporała się z tym szybciej niż za kilka lat, bo okropnie mnie to wyczerpuje nie tylko psychicznie, ale też fizycznie, bywają dni, kiedy z nerwów tak okropnie mnie brzuch boli i wszystko ;x

    mi ostatnio nawet się trzymają przynajmniej po 2 dni, a malowanie co 2 dzień jestem w stanie znieść jakoś :D

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. tak mi się właśnie wydaje, bo serio, tu mnie wkurzała, potem się spóźniła chyba z pół godziny na spotkanie i wszyscy na nią czekali, 11.11 do mnie dzwoniła o 8 rano z jakąś pierdołą i w ogóle :o

    a co to za szkolenie? ;>
    no właśnie powiem Ci, że dopiero teraz to widzę, że trzeba korzystać, szkoda, że wcześniej się nie ogarnęłam, bo miałabym tego sto razy więcej :(

    też na to liczę :) wczoraj wygadałam się przyjaciółce, namarudziłam, nastękałam i wszystko, więc myślę, że na jakiś czas wystarczy :) oby!

    ale to takim normalnym lakierem? :D

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem opiekunką, robię to co w domu, ale mi za to płacą, język znam o tyle o ile, dogadać się bez problemu dogadam, ale czasem mówię niegramatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. dokładnie, mam nadzieję, że więcej na nią nie wpadnę :D

    kiedyś pracowałam w call center, nie było w sumie tak źle znowu :P

    no może jeszcze coś się uda, zobaczymy :)

    tak, na jakiś czas pomogło, zobaczymy, na ile :)

    aha, no to nieźle, mi dalej trzyma, odpukać! :D

    ;*

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....