piątek, 19 października 2012

Nie będziem płakać

Witam,

Mam wrażenie, że w tym roku mam jakiegoś pecha.
Zajęcia na drugim końcu miasta do godziny 20.30 to jest to o czym zawsze marzyłam, nie ma co! Boję się pomyśleć o której będę w domu, a w niedziele rozpoczynam o 8.50.
Wyczuwam ciężki weekend.


3majcie się, miłego odpoczynku w weekend ( możecie odpoczywać też za mnie!) :* <3


P.S. Chciałabym powiedzieć, że mimo porażki z dachem stadionu jestem zadowolona z gry naszej reprezentacji. Może remis to nie to czego oczekiwaliśmy, ale grunt, że nie przegrali. :))


5 komentarzy:

  1. Powodzenia w nowej szkole! :-)

    Ja również mam znajomych idealnie mających ten sam gust muzyczny, zresztą... dzięki niemu poznałam swojego ukochanego :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie tu zmiany :)

    Będziesz musiała sobie jakoś poradzić z tymi zajęciami, ale pociesz się tym, że to tylko w weekend no i to nie będzie trwało w nieskończoność!

    Głowa i uszka do góry!

    Oj ja zamierzam odpoczywać intensywnie w ten weekend, także za Ciebie też mogę, a Ty za mnie w tygodniu :D

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej kochana, już lepiej :) Wykurowałam się w ostatni weekend, od poniedziałku właściwie już byłam na nogach.
    Dziękuję za rady, ja się jakoś wykurowałam fervexem, rutinoscorbinem, scorbolamidem i herbatką z miodem, którą ciągle robił mi tata :P Aż do bólu nawet.
    W najbliższym czasie na pewno nie tknę herbaty z miodem...
    A w ile dni się kurujesz stosując tą mieszankę?:>

    Szkoda tylko, że to jest taaakie trudne :(
    Ja sobie postanowiłam, że w tym roku BĘDĘ SIĘ UCZYĆ NA BIEŻĄCO. Chyba niestety zostaną to tylko marzenia, bo nie wiem czy jestem w stanie to osiągnąć. Raczej nie...

    Na pewno praktyka jest ciekawsza, ale w sumie teoria zawsze jednak coś tam daje, o ile umie się ją wykorzystać :)
    Ja gdybym poszła do technikum ekonimicznego to sama nie wiem czy poszłabym na studia związane z finansami, czy może w ogóle bym uciekała gdzie pieprz rośnie... No ale, jest jak jest, i nie ma co gdybać, myślę że może mogłabym pracować w tym właśnie zawodzie.
    To dobrze że wytrzymałaś jednak w tym technikum :) I rozumiem że zdawałaś zawodowy?

    Marne pocieszenie :P Ale wiesz, ja raz miałam akcję że jak były Święta to nie wiem jakim cudem, ale schudłam 3 kilo, mimo że jadłam wszystko jak leci. Może i w te Święta historia się powtórzy?:)
    Po zimie to koniecznie trzeba coś ze sobą zrobić.

    Też mam nadzieję że Twój kierunek się utrzyma. Oby nie skasowali grupy, bo często i nawet w trakcie ludzie odchodzą.

    Ale fajnie że masz 3letnią bratanicę. Pewnie nieźle daje wam popalić :)
    Ja weekend spędziłam głównie na chorowaniu, a ten spędzę już pewnie lepiej :P A Ty?

    Kuurcze, współczuję, ale mogę Cię pocieszyć, bo ja w niedzielę też od rana na uczelni będę siedzieć :P Ale jutro wyjątkowo wolne, w końcu. Pewnie z M. spędzę cały dzień, ale mi tego brakowało.

    Buziaki;*


    OdpowiedzUsuń
  4. I jak dałaś radę na studiach ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli już zaczęłaś zajęcia? Jak wrażenia? :-)

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....