poniedziałek, 11 lutego 2013

Porażka na pewnym gruncie.


Najgorzej smakuje porażka.
Jestem wściekła.
Ten wyjazd był złym, cholernie złym pomysłem. Zabrał mi cały zapał.
Nadrobię, muszę nadrobić, choćbym miała się zakatować. Od jutra, dziś muszę uspokoić się psychicznie..
Ten upadek zabolał, muszę się podnieść, wytrwać i osiągnąć cel. Mam ochotę rozszarpać siebie.

Koniec z udawaniem, koniec z usprawiedliwianiem! Czas pokonać słabości i powiedzieć sobie kategoryczne NIE!





8 komentarzy:

  1. Dokładnie czas podnieśc ten tyłek z krzesła i powiedzie sobie dam radę ! Bo jak nie ty to kto ???

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się i nie załamuj bo to najgorsze co można zrobić !!! I nie rób nic sobie !

    No jasne jutro śniadanko pełnowartościowe i ćwiczenia ;) dasz rade na pewno !

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dziwię się, że jesteś wściekła też bym była dlatego staram się nie zawalać treningów !

    Nie martw się będzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie, koniec usprawiedliwień, kopnąć się w tyłek i do roboty! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na razie mi przeszło. Tak dzisiaj.
    Wczoraj był jeszcze płacz. I tak od tygodnia. Już dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  6. masz rację, powodzenia w dokonywaniu celu i wytrwałości!!

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnio przydarzyło mi się coś podobnego, co zmobilizowało mnie do działania. czasem przydaje się taki 'kop w dupę' od życia :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Te, ale co się stało, bo nie za bardzo rozumiem, a trochę mnie nie było. Zresztą, w poprzednia notka też mi wiele nie wyjaśniła. (Mam tylko nadzieję, że ząbek uratowany:*)

    Haha, ode mnie dzieci, choć nie zawsze i ewentualnie karły :D
    Dzisiaj znalazłam fajne ćwiczenia na pupę, bo w zasadzie tylko ją chcę ujędrnić i podnieść :P Od jutra zaczynam!

    I jak tam? To jego dziecko, czy nie Jego?

    I co w ogóle u Ciebie?:)

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....