Witam,
No to co? brzuch wciągnięty, plecy proste, uśmiech na twarzy, wyjście z domu zaliczone, wchodzenie i schodzenie po schodach razy sześć zaliczone, wieczorna zielona herbata wypita... a więc? działam dalej, za chwilę biorę się za ćwiczenia, a potem wsadzam nos w notatki i uczę się. Mimo wszystko lubię takie wieczory, kiedy mam co robić. Zwłaszcza, gdy wiem, że to co robię przyniesie mi pozytywne rezultaty.
Tak ogólnie to myślę, że mimo wcześniejszych wątpliwości wybrałam dobrą drogę i chcę iść nią dalej. Lubię dzieci, lubię pracować z dziećmi, a wiec szczerze zastanawiam się pójściem na pedagogikę dziecięcą. Naszły mnie takie myśli, bo od pewnego czasu odbieram moją bratanicę ze szkoły i dziś pomagałam jej odrabiać lekcje - zauważyłam, ze mam więcej cierpliwości niż przypuszczałam i chyba się nadaję. Z resztą jak już wspomniałam lubię, a nawet uwielbiam dzieci, to takie pozytywne istoty, które lgną do mnie. Nawet córka koleżanki mojej bratowej, która z reguły nie jest zbyt dobrym dzieckiem i stroi od wszystkich - polubiła mnie i nazwała 'ciocią'.
Jakoś mi pozytywnie, mimo wszystko. Mimo, że mnie boli gardło, mimo, że jedni ludzie zapominają i odchodzą, a drudzy "spowiadają" mi się ze swych różnych, dziwnych problemów i oczekują zrozumienia.
Tak mi jest pozytywnie, czuje, że żyje, czuję , że dam rade ze wszystkim i będzie dobrze.
Pozdrawiam <3
P.S. Jesli ktoś chciałby zobaczyć mnie to w linkach "ONI" na pierwszej pozycji znajduje się mój fotoblog ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...
czasem tak bywa że coś nie idzie :) Nie ma co się martwić tylko robić swoje prawda ?:>
OdpowiedzUsuńchyba idę zaraz spać :D
OdpowiedzUsuńPewnie, że dasz radę ze wszystkim! I pewnie, że będzie dobrze. Nie możesz w to nawet wątpić.
OdpowiedzUsuńChętnie bym dodała Cię do czytelników, przyjemnie Cię się czyta. Wyślij mi na maila (m.pibloktoq@gmail.com) swój adres poczty, to Cię do nich dodam ;-)
dodał się mój komentarz? pisałam wczoraj 2 razy i nie mogłam dodać :(
OdpowiedzUsuńLudzie chcą usłyszeć wieści złe... uh.
OdpowiedzUsuńPróbuję, ale nie zawsze można być silnym. Słaba ze mnie jednostka...
Wszędzie pełno śniegu, jestem chora, trafia mnie! :(
kicha, napiszę jeszcze raz w takim razie:
OdpowiedzUsuńpisałam, że jeżeli chodzi o bycie nauczycielem to trzeba to 5 razy przemyśleć, bo nie każde dziecko jest takie słodkie, wręcz przeciwnie. ja długo zastanawiałam się nad tym czy aby na pewno chcę iść na specjalizację nauczycielską i wydawało mi się, że byłam w 100% przekonana, jednak dopiero po praktykach doszłam do wniosku, że to jest to, co mogę robić. wcześniej tego się nie da zweryfikować.
wątpię, ona tak ma od zawsze, kiedyś było jeszcze gorzej, bo dochodziły kłótnie z moim ojcem, ale teraz są po rozwodzie, więc spokój w tej kwestii.
OdpowiedzUsuńa wiesz, że na większość uczelni są egzaminy ze śpiewu itd? ;>
Już od dawna czytam Twoje wpisy, ale nie wiedziałam czy napisać do Ciebie wprost czy jakąś okrężną drogą. Widać proste sposoby są najlepsze! Miło Cię gościć na moim bloga :-)
OdpowiedzUsuńprzypuszczam, że ona sama nie wie, o co jej chodzi :)
OdpowiedzUsuńzazwyczaj jest ze śpiewu, grania na instrumencie i zdolności manualnych, wiem, bo też kiedyś chciałam na to iść :D
spokojnie, masz jeszcze czas, ja na kierunki studiów decydowałam się w dniu wyników matur ;>
OdpowiedzUsuń;*
Ja od dzisiaj znowu biorę się za ćwiczenia, zobaczę co mi z tego wyjdzie!!!
OdpowiedzUsuńA Tobie trochę zazdroszczę tego zapału! :D Ja się obijam od miesiąca;) Najgorzej zacząć... Jak się ma już dużo na głowie i wciąż się coś robi i robi, to człowiek wpada w taki rytm!
Pani nauczycielka? :)
Skoro masz do dzieciaków cierpliwość.. to dlaczego by nie?
Mi dzisiaj też jest pozytywnie, pewnie dlatego, że jutro nie mam szkoły :D
OdpowiedzUsuń