piątek, 16 listopada 2012

K o n i e c

Witam,

Oficjalny koniec - bez wyzwisk, bez żalu, strachu i innych. Dobrze, że tak potoczyło, bo idąc na tą rozmowę  miałam zupełny mętlik  w głowie i przy okazji tysiąc scenariuszy tej sytuacji. Jednak wszystko skończyło się dobrze, o ile tak można to nazwać.

Od dziś jestem wolna.
Uwalniam się od wszystkich facetów - dość przejmowania się nimi, najważniejsza jestem ja!

A teraz się zabieram za drugą pracę na jutro, nie wiem o której to skończę pisać.


Pozdrawiam <3

11 komentarzy:

  1. Widzę, że mam do czynienia z jakąś wyzwoloną kobietą ;* To na pewno dobrze Ci zrobi, warto czasem przemyśleć pewne sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że nie żałujesz swojej decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, kochana, że tylko nie będziesz żałowała tego, co podjęłaś :)

    Hihi, witaj singielko :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Teoretycznie na miesiąc. W praktyce wciąż mam nadzieje, że rzuci to wszystko i wróci do mnie za tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to i lepiej że tak się stało ?

    To była dobra decyzja

    OdpowiedzUsuń
  6. No to piątka!

    Ale... w8! Ja jestem wolna od lat! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. No bo Ona wydała do tej pory tylko HP, nie wliczając w to oczywiście Trafnego wyboru, który wciąż jest KOSZMARNY.

    A wiesz, czasami tak mam, że wyjście na zewnątrz to dla mnie ogromne wyzwanie. Zważywszy na to, że na tym II kierunku jednak znam mało ludzi, bo jestem tam rzadko :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż, ja wychodzę z założenia że mamy jeszcze całe życie na mieszkanie razem, a póki co obydwoje musimy dążyć do tego żeby było dobrze nam kiedyś :)

    A jakie to prace? Zabrałaś się już za nie? Ja już pracę z zarządzania zrobiłam i wysłałam, myślałam że zajmie mi to cały dzień, a o dziwo, siedziałam nad tym niecałą godzinę, mam nadzieję że dostanę te marne 50%, czy ile tam trzeba mieć. Ja w ogóle nie ogarniam, każdy profesor, wykładowca ma inne zasady, jeden nie dopuszcza do kolokwium przy dwóch nieobecnościach, drugi np. wymyślił sobie że kolokwium zalicza dopiero od 60%! A inny że od 51%, a jeszcze inny od 55%. I weź to wszystko spamiętaj...

    Ja chyba będę musiała wybrać się prywatnie do lekarza, bo z uchem wcale lepiej nie jest, wręcz jest coraz gorzej... Szumi i boli, non stop... :/

    Ach, chciałabym tyle ważyć! Marzenia :) Ale moja idealna waga to 52 kg, a jednak trochę mi do tej wagi brakuje. I ile wyrzeczeń, żeby tą wagę osiągnąć...
    Haha, no tak, kobiety wszystko zwalają na ZMP :P

    O kurcze, to rzeczywiście trochę dziwne jak na związek, no ale, czasami potrzebna jest taka przerwa, jak tak czułaś to widocznie tak miało być i tyle :) A że tak spytam, masz kogoś innego na oku?

    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Heh ja się w niej od razu zakochałam :) jeszcze podobał mi się ten sam fason ale z czarnymi akcentami jednak chce kupić sobie kremowe dodatki i by to nie pasowało :) Nooo nie mogę się doczekać aż przyjdzie listonoszka do mnie ;D

    To dobrze, z tymi pracami i kartkówkami sobie na pewno poradzisz :) Będę trzymać kciuki ;*******

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....