niedziela, 12 listopada 2017

***

Witam,


Prawda jest taka, że jestem zaczytana, zapracowana i za... chyba by było na tyle. Chciałam coś napisać, opowiedzieć, dać jakiś znak. Niestety kiedy tylko się zabierałam to w głowie mojej powstawała pustka.
Na dobrą sprawę chyba więcej mogę powiedzieć na temat życia bohaterów fikcyjnych niż własnego.
Z początkiem miesiąca zabrałam się za Shantaram (Gregory David Roberts) co jest wielkim wyzwaniem, bo książka zawiera 795 stron! Mam nadzieję,że uda mi się ją przeczytać do 31!

Jeśli chodzi o życie to tak szybko mi te tygodnie lecą, że sama zastanawiam się często co się w nich działo.
W obecnym byłam u dentysty, a przy tym zostałam na dwie noce u siostry bo była sama w domu. Oczywiście koniec tygodnia pracującego zakończyłam meczem towarzyskim pol-uru. Nie mogłam tego przegapić!
W weekend długo spałam dzięki czemu nie miałam złego humoru.

Teraz tylko czekam do piątku!

Postaram się w czwartek zapoznać was z kilkoma ulubionymi cytatami!


Trzymajcie się!!

11 komentarzy:

  1. Hej;) Też tak czasem mam, że gdy siadam do pisania to jakoś ciężko to idzie, niby chęci są a w głowie pustka - ale to przemijalne na szczęście :D może wtedy nie ma co się zmuszać i poczekać na lepszy czas to wtedy tekst będzie lepszy ;) A jeśli chodzi o życie to także mi ten czas szybko leci...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie Shantaram pokonało, zatrzymałam się na 60 stronie i nie mogłam ruszyć dalej. Może innym razem spróbuję ;)
    Czas leci niesamowicie szybko, nim się obrócimy, a będą święta, ferie, wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, ja też akurat czytam Shantaram, ale jakoś nie mogę się w to wciągnąć, choć słyszałam o tej książce same dobre rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie takie mecze towarzyskie nie jarają. Może i mecz był (i obecnie jest) włączony, ale tak spoglądam na niego bez emocji. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czas faktycznie leci jak opętany :/ Hmm książka to faktycznie wyzwanie! Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami dobrze jest być za..., bo nie ma czasu na myślenie...
    Takie wielkie książki mnie przerażają, ale trzymam kciuki żebyś Ty jej podołała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też bym chciała weekend do pospania :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Odkąd przeczytałam biblię to żadna książka już nie jest dla mnie wyzwaniem :p Przeciwnie lubię długie książki, nie lubię jak się kończą, a jeszcze jak się kończy jakaś trylogia bądź opowieść zawarta w kliku - kilkunastu książkach to jestem chora :P

    OdpowiedzUsuń
  9. I gdzie te cytaty?! :D

    Mi "Shantaram" się zbytnio nie podobało, koniecznie daj znać, jak Twoje wrażenia :D

    Uwierz mi, też bym jej nie wzięła, ale Pani w bibliotece tak polecała, że stwierdziłam, że pewnie będzie jej przykro jak nie wezmę, więc już się ugięłam :D

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....