Witam,
Prawda jest taka, że jestem zaczytana, zapracowana i za... chyba by było na tyle. Chciałam coś napisać, opowiedzieć, dać jakiś znak. Niestety kiedy tylko się zabierałam to w głowie mojej powstawała pustka.
Na dobrą sprawę chyba więcej mogę powiedzieć na temat życia bohaterów fikcyjnych niż własnego.
Z początkiem miesiąca zabrałam się za Shantaram (Gregory David Roberts) co jest wielkim wyzwaniem, bo książka zawiera 795 stron! Mam nadzieję,że uda mi się ją przeczytać do 31!
Jeśli chodzi o życie to tak szybko mi te tygodnie lecą, że sama zastanawiam się często co się w nich działo.
W obecnym byłam u dentysty, a przy tym zostałam na dwie noce u siostry bo była sama w domu. Oczywiście koniec tygodnia pracującego zakończyłam meczem towarzyskim pol-uru. Nie mogłam tego przegapić!
W weekend długo spałam dzięki czemu nie miałam złego humoru.
Teraz tylko czekam do piątku!
Postaram się w czwartek zapoznać was z kilkoma ulubionymi cytatami!
Trzymajcie się!!
niedziela, 12 listopada 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...
Hej;) Też tak czasem mam, że gdy siadam do pisania to jakoś ciężko to idzie, niby chęci są a w głowie pustka - ale to przemijalne na szczęście :D może wtedy nie ma co się zmuszać i poczekać na lepszy czas to wtedy tekst będzie lepszy ;) A jeśli chodzi o życie to także mi ten czas szybko leci...
OdpowiedzUsuńMnie Shantaram pokonało, zatrzymałam się na 60 stronie i nie mogłam ruszyć dalej. Może innym razem spróbuję ;)
OdpowiedzUsuńCzas leci niesamowicie szybko, nim się obrócimy, a będą święta, ferie, wakacje :)
O, ja też akurat czytam Shantaram, ale jakoś nie mogę się w to wciągnąć, choć słyszałam o tej książce same dobre rzeczy.
OdpowiedzUsuńMnie takie mecze towarzyskie nie jarają. Może i mecz był (i obecnie jest) włączony, ale tak spoglądam na niego bez emocji. :D
OdpowiedzUsuńCzas faktycznie leci jak opętany :/ Hmm książka to faktycznie wyzwanie! Powodzenia! :)
OdpowiedzUsuńCzasami dobrze jest być za..., bo nie ma czasu na myślenie...
OdpowiedzUsuńTakie wielkie książki mnie przerażają, ale trzymam kciuki żebyś Ty jej podołała ;)
Też bym chciała weekend do pospania :D
OdpowiedzUsuńOdkąd przeczytałam biblię to żadna książka już nie jest dla mnie wyzwaniem :p Przeciwnie lubię długie książki, nie lubię jak się kończą, a jeszcze jak się kończy jakaś trylogia bądź opowieść zawarta w kliku - kilkunastu książkach to jestem chora :P
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu :)
OdpowiedzUsuńI gdzie te cytaty?! :D
OdpowiedzUsuńMi "Shantaram" się zbytnio nie podobało, koniecznie daj znać, jak Twoje wrażenia :D
Uwierz mi, też bym jej nie wzięła, ale Pani w bibliotece tak polecała, że stwierdziłam, że pewnie będzie jej przykro jak nie wezmę, więc już się ugięłam :D
6-7.
OdpowiedzUsuń