środa, 17 czerwca 2015

Dwa miesiące później...

Witam,


Trochę mnie tutaj nie było - przepraszam, ale ... właśnie jakie ale? generalnie jakoś nie czułam potrzeby pisania. A po co pisać bzdury na siłę, prawda?

Ostatnie miesiące były nieco intensywne. Ciągle coś się działo, czymś byłam zajęta. Wiecie jak to jest : praca, szkoła, znajomi,wakacje... Ap ropo - 9.06 wróciłam z Ibizy. Było całkiem dobrze, wydałam wszystkie oszczędności,ale nie żałuję. Piękne widoki, niebieska woda, cudna temperatura (a tym samym opalenizna)! Chociaż chyba z tego całego wyjazdu największym dla mnie przeżyciem był lot samolotem! Leciałam pierwszy raz, nawet sobie nie wyobrażacie jak byłam spanikowana. Na szczęście nie było tak źle, start i lądowanie najgorsze, reszta lotu całkiem znośna. A! Drineczki były pyyszne! Szkoda tylko,że takie drogie.

Rok szkolny dobiega końca, w niedzielę mam ostatni egzamin,a potem boski chillout! Co prawda 22,23.06 mam egzamin zawodowy, którym się za bardzo nie przejmuję po tym jak nauczycielka stwierdziła, że mamy marne szanse go zdać w pierwszym terminie. Najwyżej spróbuję zaliczyć w sesji zimowej lub za rok.

Nadal mieszkam na swoim, z koleżanką. W sumie to naprawdę polubiłam takie życie. Wolność jest taka cudowna, a przy okazji relacje z rodziną znacznie się poprawiły.

3majcie się!
Postaram się tutaj zaglądać częściej...

Kilka fotek z Ibizy :












7 komentarzy:

  1. Ciekawe jak to będzie, kiedy ja się wyprowadzę z rodzinnego domu... może rodzina zatęskni i nasze w miarę dobre relacje będą jeszcze lepsze ;) Ibiza woo :o Zazdroszczę wypadu! Kto by żałował pieniędzy na taką podróż :) To prawie raj :) Masz jakieś zdjęcia? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko, ale Ci zazdroszczę tego wyjazdu! ja jestem tak zmęczona już, że ledwo żyję, ale jeszcze obrona, a potem jest szansa, że gdzieś pojadę, tylko to mnie jakoś trzyma ;x

    trzymam kciuki za egzaminy, na pewno sobie poradzisz!

    strasznie zleciało, daj spokój, jeszcze pod koniec tak musiałam się spiąć z tym pisaniem, ogólnie wyszło mi ponad 100 stron, a mówiłam, że będzie z 70 :D

    jednak dostałam umowę na teksty znowu, dzisiaj właśnie oddałam kolejny, także we wrześniu wpadnie trochę kasy :)

    wiesz, ja myślałam, że skoro to z uczelni wydatki, to matka mi da na to, skoro jej daję ze stypendium i w ogóle, ale ona w tym roku się zrobiła taka chytra, że na wszystko muszę sama wydawać, a jej daję tyle samo, co zwykle ;/

    wiesz, mam ponad 2,5 tysiąca, więc mogę niby go kupić, ale nie chcę najtańszego, jak już kupię, to porządny :)

    to było w zeszłą sobotę, więc już po tym :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację - jak się nie ma nic mądrego do napisania, to nie ma sensu w ogóle pisać. Najlepiej dać wtedy na wstrzymanie i poczekać chwilę, aż wena sama wróci :)

    Jejuuu! Normalnie zazdroszczę Ci tak cudnie spędzonego czasu!

    OdpowiedzUsuń
  4. W związku z tym, że nie przepadam za upałami, to też najbardziej cieszyłabym się z lotu samolotem xD Leciałam tylko 2 razy (do Londynu i z powrotem), ale bardzo chętnie powtórzyłabym to, jakbym mogła.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale przepiękne widoki! ;) ja nigdy nie leciałam samolotem więc też na pewno bym się jarała :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny wypoczynek, pięknie tam :)
    Na takich wakacjach można naprawdę super się zrelaksować, ja w tym roku w lutym byłam na Tereryfie i było wspaniale.

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....