Witam,
Ten rok ma byc inny podobno.
W sumie wszystko zależy ode mnie. Trzeba życ chwilą i działac. Niby postanowień nie miałam, ale w sytuacji gdzie rozumem rządzą promile - cóż, stało się. Teraz postaram się te postanowienia zrealizowac.
Tyle prób na marne ( chociaż nie do końca), może teraz się uda.
Zrozumiałam - świata nie zmienię, ludzi nie zmienię, ale siebie owszem!
Trzymajcie się! ;*
wtorek, 6 stycznia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...
Do dzieła! :)
OdpowiedzUsuńpowodzenia, kochana! ;*
OdpowiedzUsuńa cóż się stało po tych promilach, hm? ;>
wiesz, to nawet nie tyle słówka, co definicje, mamy słówko po angielsku + definicję po angielsku i tego się trzeba nauczyć ;/
dziękuję!
powiem Ci, że to się wydaje, że niby nic, a to strasznie dużo czasu zajmuje, zaplanuj posty, znajdź obrazki, potem pilnuj, odpowiadaj na komentarze i w ogóle, koszmar ;o
dokładnie tak! co ma być, to będzie :)
;**
Dokładnie, chcesz zmieniać świat zacznij od siebie ;) nie pamiętam kto to powiedział ;D
OdpowiedzUsuńDziękuję :D
ale dlaczego ona Ci tak powiedziała? dlaczego uważa, że Ci się nie uda? ;o
OdpowiedzUsuńno to trzymam za Ciebie kciuki, żeby Ci się udało jej utrzeć nosa! :D
ja chcę schudnąć do 53/55 kilogramów, także też mam, co robić :)
jakoś 60 takich definicji, z czego 3/4 na 2 linijki ;/
dokładnie, już mamy ustalone wszystko, zaplanowane posty i w ogóle, więc w zasadzie trochę samo się prowadzi, monitorujemy tylko komentarze itd :)
;**
Życzę Ci samych sukcesów w "ulepszaniu" siebie. Trzymam kciuki, że się uda. :)
OdpowiedzUsuńtrzeba walczyć o szczęście!:*
OdpowiedzUsuńmyślę, że Ci się uda, jeżeli się tak zawzięłaś! ;*
OdpowiedzUsuńmnie bawią tacy ludzie, zwłaszcza, jeżeli tak jak mówisz, sama nie jest idealna :D
mnie tak samo :) ale generalnie ważę ciągle 58, więc to jest maks 5 kilogramów, także jest szansa, że się uda :)
nie ;/ bo uczymy się słówek z czyjejś pracy magisterskiej, jak ja piszę o wampirach, a uczę się np., czym jest karny albo dośrodkowanie ;o
semestr trwa do 4.02 ;/
;**
Sama prawda :) Ale pamiętaj, żeby w tym zmienianiu siebie pozostać sobą! Wszystkiego dobrego w nowym roku, oby spełniły się wszystkie Twoje plany i marzenia :)
OdpowiedzUsuńhttp://zakochanaa-w-zyciu.blogspot.com/
Czyli zapowiada się rok pełen zmian :)
OdpowiedzUsuńE tam... przyzwyczaić się nie da, bo z każdym dniem coraz większy, a ja się przyzwyczaiłam do tego, że nic mi ruchów nie krępuje i czasem się zapominam, co wywołuje całkiem spory ból.
Na 10 czerwca :)
ja się wczoraj mierzyłam i sporo minusowych cm mam w okolicach brzucha! <3
OdpowiedzUsuńzawsze wyższe dziewczyny mają lepiej, bo u nich ta waga się rozkłada na "większą powierzchnię", wiem, o czym mówisz, bo sama jestem niska i nawet teraz, przy moich 58 kilogramach, które wydaje się, że to nie jest dużo, to jednak mogłoby wyglądać lepiej :P
ja jestem cierpliwa, chociaż ostatnio chyba mniej :D
daj spokój, ja serio już mam dosyć tego projektu, a to dopiero 5 dni :P
;**
Powodzenia! Jeśli chcemy to wszystko się uda. :))
OdpowiedzUsuńpięknie dziękuję za głos - to dla mnie mega wsparcie!:)
OdpowiedzUsuńpowodzenia w realizacji postanowień!!! ;)
OdpowiedzUsuńważne jest to, że tak czy siak czytasz, bo w sumie o to w tym chodzi? zawsze jak coś możesz też spisać książki, które w tym roku przeczytałaś i na koniec, zobaczysz ile udało Ci się ich przeczytać
nie, nie jeszcze nie przyjechał, niby napisał, że chyba rzeczywiście powinien wpaść, ja przyznałam mu rację i na tym się skończyło. teraz mam w sumie trochę mętlik w głowie, chyba lepiej by było gdyby jednak nie przyjechał, ale kij wie, jak to będzie. może być tak, że nie przyjedzie, albo że przyjedzie np. za kilka miesięcy...
może, kto to wie!
ja raczej nie potrzebuję póki co odpoczynku, anie fizycznego, ani psychicznego, tj. psychiczny by się przydał, ale do tego potrzebuję chyba mieć więcej czasu zajętego... a na to się nie zapowiada
i na razie pozostaniesz przy takich rzęsach?
pewnie, że będzie inny. musimy o to trochę powalczyć ;)
OdpowiedzUsuń+ cieszę się, że spodobała Ci się moja playlista, przynajmniej jedna osoba, której cokolwiek z niej przypadło do gustu :D
OdpowiedzUsuńPostanowień mam wiele. Ostatnie zdanie jest takie prawdziwe. Ciężko zmienić innych. Lepiej zacząć od siebie :)
OdpowiedzUsuńwłaśnie: żyć, żyć i raz jeszcze żyć :)
OdpowiedzUsuńDecyzje zawsze jakieś podejmować trzeba, ale nigdy ich nie żałować :)
"Oby zdrowe maleństwo rosło i Ty także:))" - ja bym wolała jednak nie rosnąć xD
OdpowiedzUsuńJa to się bardzo cieszę, że przez ten najgorszy okres ciąży będzie ciepło, bo już mam problemy z założeniem skarpetek i już się boję, jak to będzie później... a tak to japonki na nogi wsunę i gitara ;D
mamy cudownych znajomych, którzy nie tylko sami lajkują, ale też udostępniają, wysyłają swoim znajomym itd, no i tak dobrnęłyśmy do ponad 4 tysięcy! a wyjściowo miało być 500!
OdpowiedzUsuńnie, nie, o to samo, tylko okoliczności trochę się zmieniły..
tak, bardzo lubię :) dzisiaj byłam w kinie :P
trzymam kciuki! <3
;*
Prawidłowo, siebie zawsze można zmienić i sprawić, że będzie się lepszą osobą i o wiele bardziej zadowoloną i radosną :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia kochana ;*
Teraz tylko z braku konwersacji z nią, jestem zdana sama na siebie, jeśli chodzi o wyliczanie tygodni / miesięcy ciąży. Wcześniej tak co tydzień wysyłała mi zapytanie "w którym jesteś miesiącu?", jakby nie mogła spamiętać... chyba, że ona mieszka w zupełnie innej strefie czasowej (wyprowadziłam się, już nie jesteśmy sąsiadkami). Oczywiście potraktuj to z przymrużeniem oka - jestem na tyle rozgarnięta, że sama sobie wyliczam tygodnie ;D
OdpowiedzUsuńWiem, wiem ;P
Jak w jakiś sandałach chodziła, czy czymś podobnym to problem jest pewny. W japonkach nie powinno być źle :)