Po świętach. Po urodzinach. Przed sylwestrem. W starym roku.
Ostatnie dni były dosyć chaotyczne. Wiecie - to całe świąteczne szaleństwo i jeszcze do tego ekspresowa przeprowadzka. Czemu akurat taka? ponieważ w czasie ostatnich deszczowych dni w poprzednim mieszkaniu doszło do zalania. Nie było to miłe. Na szczęście już po wszystkim. Teraz już jestem w innym mieszkaniu, może nieco "starszym", ale jest ciepło, sucho i... uwaga - jest kuchnia!!
Co do samych świąt : spędziłam je trochę tu i tam. Właściwie przez całe trzy dni biegałam po osiedlu odwiedzając poszczególnych członków rodziny. W nocy z wigilii na pierwszy dzień świąt wylądowałam u obcych ludzi na imprezie z moją cioteczną siostrą i bratową. Było sympatycznie. Na drugi dzień tj. 25.12 posiedziałam trochę u siostry a potem poszłam do brata, gdzie było sporo śmiechu, tańców i zabawy. Do siebie wróciłam ok 2 w nocy, a tu co, bo siedzą oby ludzie. Znajomi mojej współlokatorki. Nie lubię tego towarzystwa, ale byłam już w takim stanie, że nie zwracałam na nich uwagi. Żeby było zabawniej - ok 5 rano całą ekipą wyszliśmy żeby iść do innego typka na 'melanż' -nie żeby coś, ale mam wrażenie, że ci ludzie znają inną definicje tego słowa... Wróciłam ok 7.30, a na 12 byłam na 'śniadaniu' u brata. Następnie udałam się do siostry z którą kulturalnie wypiłyśmy wino i powróciłam.
Nic w tym wszystkim nie byłoby nadzwyczajnego gdyby nie to, że jestem chora. Dziś nieco mi się polepszyło, ale ostatnie dwa dni i noce były okropne.
Co do sylwestra ; chyba będzie u mnie, chyba w rodzinnym gronie.
ap ropo czwartkowego szaleństwa o którym wspominałam w poprzedniej notce
rzęsy metoda 1:1
[ wybaczcie jakość zdjęcia i w ogóle mój wygląd, ale robione rano, na szybko i z telefonu ]
Szczęśliwego Nowego Roku!!! <3
Szczęśliwego Nowego Roku!!! <3
Trzymajcie się! ;*
Do napisania w 2015! :D

to widzę, że miałaś bardzo intensywne święta! ale to chyba lepiej niż siedzieć w domu i się nudzić ;>
OdpowiedzUsuńo kurczę, to nieźle z tym mieszkaniem ;o a cenowo podobnie chociaż? ;>
kuruj się tam! ;*
rzęsy świetne, też bym sobie zrobiła *-*
szczęśliwego Nowego Roku ;*
na lepsze czy na gorsze? ;>
u mnie zdecydowanie jest za trudno, bo jak już myślę, że się pogodziłam, że ogarnęłam, że okej i w ogóle, to bach i znowu się sypie ;/
ano z Panem wychodzi różnie, nie chcę pochopnie podejmować żadnych poważniejszych decyzji, więc zobaczymy za jakiś czas..
dziękuję!
;**
mam nadzieję, że na tym mieszkaniu będzie się Wam dobrze mieszkać!
OdpowiedzUsuńwidzę, że święta spędzone w miłej atmosferze!
wracaj do zdrowia! :*
i jak się czujesz w tych rzęsach? ja sobie raz robiłam i jakoś źle się w takich czułam :P
Po takich przeżyciach to powinnaś sobie zrobić kilka dni wolnego :D
OdpowiedzUsuńdziękuję :) no u nas co roku mama z siostrą siedzą i oglądają debilne filmy w tv, a ja stwierdziłam, że jakoś nie mam na to ochoty, w pierwszy dzień spotkałam się z kolegą, najpierw spacer, potem do niego na ploteczki, potem z wspomnianym panem w drugi dzień świąt i tak zleciało, a one wielce oburzone :P
OdpowiedzUsuńprzypomnij mi, to najwyżej jutro albo jeszcze dziś Ci mniej więcej napiszę, o co chodzi, bo tutaj nie chcę. wiesz, trochę za bardzo przeżywam i wyolbrzymiam, ale jest to dla mnie ważne.
dziękuję, dziękuję! ;*
niestety, nie wszystko :(
po 200 od osoby, czy po 100 od osoby? ;>
ja wczoraj miałam gorączkę, ale jak wstałam rano to już jest okej :) trochę się bałam, bo wspomniany "pan" jest chory i sylwestra spędza w domu, ale ja się wybroniłam :)
idę do znajomych na domóweczkę :) a Ty? ;>
;*
wiesz, ja wychodzę z założenia, że jak święta to najbliżsi, a więc nie tylko rodzina, a przyjaciele i znajomi też :)
OdpowiedzUsuńno właśnie, więc rozumiesz, o czym mówię ;>
zaraz napiszę :)
no to z pewnością i zamierzam dołożyć wszelkich starań, żeby było okej :)
no jeżeli jest lepiej, to 100 złotych to nie jest dużo ;>
nie rozłożę, dalej mnie nie zmogło, także pewnie już będzie okej :)
a jak myślisz teraz? 7 godzin później :D
;*
Takie święta to mogą zmęczyć ;D U mnie było zdecydowanie spokojniej... bardziej to było takie jedno wielkie pidżama party.
OdpowiedzUsuńNie jest najgorzej :) Ciężko mi się tylko do brzucha przyzwyczaić ;D
OdpowiedzUsuńmasz racje, czas wiele zmienia, czasem za dużo... ale my czasem potrafiliśmy się długo do siebie nie odzywać, żeby znowu mieć częsty i bliski kontakt. ostatecznie rozmawiałam z nim w sylwestra, zaprosiłam go do siebie, chociaż teraz wcale nie jestem tego pewna, a niestety on jest takim typem człowiek, że wiem, że jest w stanie tu przyjechać, na cóż - co ma być, to będzie
OdpowiedzUsuńano nie zawsze chcieć to móc, plus ja jestem nim zauroczona, ale go nie znam, więc może być i tak, że jednak jego charakter by mi nie odpowiadał, ale kto to wie, co się jeszcze stanie ;)
mam nadzieję, że odnajdę w sobie mobilizację, bo niestety ale nie lubię takie stanu, jaki ostatnio mnie prześladował, z drugiej strony wszystko zależy ode mnie, więc muszę się spiąć i zmobilizować!
to fajnie :)
nie no efekt, jest naprawdę super! to racja, ale ja swoje rzęsy mam całkiem ok, są spoko długości i się fajnie podkręcają, więc nie mam na co narzekać, choć daleko im do efektu rzęs doczepianych ;)
Ale miałaś zabiegane święta, ale fajnie, że coś się działo :)
OdpowiedzUsuńjakie świetne rzęsy :)
no właśnie :D dlatego ja się cieszę, że nigdy nie zaliczam zgonów, także nie ma szans, żebym się obudziła z niespodzianką :D
OdpowiedzUsuńwspółczuję!
mam nadzieję, że mi się uda ich przestrzegać, bo sama wiesz, że są ważne!
dam :)
;*