Witam,
Straciłam motywację. Do wszystkiego.
Najchętniej to zamieniłabym się w jakiś kokon i przespała kilka miesięcy. Chociaż można powiedzieć, że nic innego nie robię.
Wrócę do formy. Wrócę. Potrzebuję chwili czasu i wrócę.
Jeśli tym razem plany wypalą to w poniedziałek jadę do M. Oby znowu się nie okazało, że na drugi dzień muszę wracać. Może ten wyjazd jakoś mnie rozrusza. No nic, zobaczymy.
Trzymajcie się. <3
środa, 8 października 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...
"Cierpienia" zaczęłam na końcu września, ale przeczytane w październiku strony wliczają się do wyzwania. Chcesz czytać ze mną? C:
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że wkrótce nabierzesz motywacji i chęci do życia!
OdpowiedzUsuńco do wyjazdu - życzę by był udany, byś odpoczęła, naładowała baterie oraz wyjechała na tyle, ile tego potrzebujesz!
zdecydowanie dobre towarzystwo wiele zmienia!
piwa smakowe są dobre z małych browarów!
ja mam za silny charakter, by to się sprawdziło, plus to jego inne wyobrażenie o mnie, szybko pewnie zaczęły by się sprzeczki, kłótnie i pretensje, wiem, że gdybam, ale trochę go wyczułam, ja mam jakiś taki, powiedzmy dar, że potrafię czasem rozszyfrować ludzi, że nie mówią o czymś w prost, może sami pewnych rzeczy nie są pewni, ale wyczuwam pewne fakt itp. jego nie odebrałam dobrze, w sensie naszych jakiś dalszych relacji.
ano trzeba! można się jednak przejechać plus niestety czasem się to przeciwko nam obraca, a to nie jest fajne, oj nie!
kochana, jesień idzie, wiadomo, a to samo w sobie jest demotywujące, ale mam nadzieję, że jednak się zbierzesz w sobie i dalej będzie tylko lepiej! ;*
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki, żeby wyjazd wypalił ;>
wiesz, ostatnio się dowiedziałam, że praca dla nauczycieli jest, więc może jednak uda mi się załapać chociaż na ten roczny staż :)
też mnie to rozbraja, że na sprzątanie chcą doświadczenia, tak jakby jakieś kursy z tego robili albo coś, no kpiny :D
daj spokój, trafiłam z taką francowatą babą, że zamiast wyjść z pracy o 16, tak jak powinnam, czy tam 16.30, to wyszłam po 17, myślałam, że ją zabiję. nic nie robiła, nie sprzątała, ja wszystko robiłam, a ona tylko na papieroski chodziła ;/
o matko, to faktycznie :D ja bym postawiła na nieśmiertelne bokserki albo kubek :D
haha, dobre! powiem Ci, że w weekend też jakoś wybitnie dużo nie zjadłam, w sobotę tego pączka, a w niedzielę 2 kostki czekolady i kawałek ciasta u kolegi, więc do przejścia w sumie :D teraz już od niedzieli nie jadłam i znowu mnie ciągnie, ale jeszcze 2 dni :D
coś Ty? to nieźle! a u nas mówią, że 1.60 za zwykłego z różą to dużo :D (rymy składam jak Mickiewicz Adam :D)
o matko, to czekam na relację :D
;*
wiesz, co mamy zrobić w ramach jednych zajęć? ZAŁOŻYĆ FUNPAGE NA FB I ŻEBY ZALICZYĆ SEMESTR NA 3 - TRZEBA UZBIERAĆ MINIMUM 500 LAJKÓW, żenada!
OdpowiedzUsuńoddałam już ten rozdział, w środę idę na konsultacje go obgadać, w czwartek idę do tego doktoranta, może nawet dzisiaj coś jeszcze napiszę, ale nie wiem, bo mam fajną grę i sobie gram :D
dziękuję! :D ale brzuch nadal nie jest płaski :(
ja jak go zobaczyłam to od razu stwierdziłam, że muszę go mieć, no i kupiłam :D a teraz mam 934850934850943 swoich kubków i zawsze dylemat, z którego pić :D
póki co ładna, ale słyszałam, że za 2 tygodnie już ma być po 8 stopni na dzień :(
jutro podobno mam być z taką młodą, dosłownie kilka lat starsza ode mnie tylko, więc może coś ogarnie i pójdzie szybko :)
szkoda kubka! :D ja się nie wyżywam na przedmiotach, jakoś nauczyłam się oddzielać przedmioty od ludzi, może dlatego, że jestem trochę materialistką :D
ja wczoraj jednak jadłam słodycze, bo matka robiła naleśniki na obiad, więc stwierdziłam, że zjem w piątek i w niedzielę, a dzisiaj nie :D
ahahaha, to by było niezłe :D
;**
wiem o czym mówisz, mieszkając w moim rodzinnym mieście też mam takie momenty :/ wkurzam się na siebie, że nic nie robię, ale absurdalnie za pewne rzeczy zabrać się nie mogę, brak mi motywacji.
OdpowiedzUsuńi jak? zadowolona z fryzjera? dodało Ci to energii i zapału? ;)
nie może! wyjazd musi Ci się udać i pomóc Ci się zregenerować!
bardzo dobrze mieć grono pozytywnych znajomych, strasznie brakuje mi tych ludzi z mojego studenckiego miast, może ostatnio odżywają stare znajomości, ale to nie to samo, poza tym, tamtych ludzi nikt mi nie zastąpi.
święte słowa! a poza tym on jest zastępcą burmistrza w swoim mieście i dużo angażuje się w sprawy miasta, wszystko fb mi mówi i to też mnie przerażało, bo ja aż taką działaczką nie umiałabym być ;P
Ahh, jesień. :D Ale zobacz za okno - jest słońce, nie ma deszczu, jest pięknie. :D
OdpowiedzUsuńTo minie. :P
Mam nadzieję, że odżyjesz i wszystko będzie szło po Twej myśli :)
OdpowiedzUsuńtrzymaj się i wracaj do siebie! :*
OdpowiedzUsuń