piątek, 31 października 2014

*

Witam,

Dziś witam się z wami siedząc u siebie. Dobra, może nie całkiem u siebie, ale tutaj jestem bardziej u siebie niż gdziekolwiek indziej. Jestem tutaj w sumie od czterech dni, nadal mam mieszane uczucia. Myślę, że jednak powoli się przyzwyczaję..do braku kuchni, zlewu, szafek, łóżka etc. Bywa, przetrwać trzeba. Nie wiem ile tutaj będę, wszystko się może zdarzyć.
Nie wspomnę o kosztach jakie poniosłam w związku z tym usamodzielnieniem. Hm, ale to chyba się nazywa samo życie.

Nie muszę chyba was uświadamiać co jest jutro? Tak, moi drodzy – Dzień Wszystkich Świętych. Jeden z najsmutniejszych dni roku.
Wiecie, za każdym razem jak myślę o tych wszystkich którzy odeszli nadal mam ich przed oczami i powtarzam sobie „mogli nadal tutaj być” ale życie jest jakie jest i nie da się nic zrobić. Wierzę, że tam gdzie są jest im dobrze.

Dziś wybrałam się na zakupy ( to już trzecie w tym tygodniu), jestem zadowolona. Przy okazji spędziłam czas z P. - od tygodnia moją dalszą sąsiadką oraz koleżanką ze szkoły średniej. W poniedziałek też jadę, muszę odwiedzić salon orange, umowa mi się skończyła. Może przy okazji kupię buty których dziś nie udało mi się kupić.

Trzymajcie się! <3





16 komentarzy:

  1. Niestety nie mogę pojechać na groby bliskich, ale najważniejsza jest pamięć...
    Życzę udanych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do wszystkiego można się przyzwyczaić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie mogę odwiedzić grobów bliskich, ale pamiętam o nich...

    OdpowiedzUsuń
  4. zmiany zawsze wprowadzają jakieś emocje, do których trudno się przyzwyczaić i które trudno zrozumieć, ale mam nadzieję, że za jakiś czas ostatecznie będziesz zadowolona ze wszystkiego! ;*

    co tam kupiłaś ostatnio? ;>
    ja też muszę kupić jakieś kozaki i płakać mi się chce jak sobie pomyślę, ile to pieniędzy ;/

    robimy z koleżanką filmik, jak skończymy, to Ci wyślę i powiesz czy zostałaś zachęcona :D

    no zobaczymy, zobaczymy :D

    a co z tą szybą w łazience? ;>

    ale tam w ogłoszeniu chyba widziałam, że z klimatyzacji ciepłe powietrze może lecieć ;>

    może moja matka się ruszy gdzieś na wakacje, to przyjedziesz do mnie wtedy, bo tak to nie mam Cię, gdzie przenocować nawet :(

    wydaje mi się, że powinna z Tobą takie rzeczy uzgadniać, czy nie masz nic przeciwko itd ;>
    ja dzisiaj znowu zrobiłam turbo i jest lepiej :D

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze brak kuchni to chyba największy minus, prawda ? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oo.. nowe mieszkanie mam rozumieć?
    Wow.. ale że bez kuchni? jak ty dasz radę?! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. usamodzielnienie się to chyba najgorszy z etapów w życiu. sama to przechodzę teraz i nie jest łatwo. życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. też pasuje mi się wybrać na jakieś zakupy, ale ciągle mi na to brakuje czasu.

    kurde, trochę ciężko tak bez kuchni, ale macie lodówkę? macie czajnik elektryczny?

    ano smutne święto, ale myślę, że zmarłym jest dobrze tam gdzie są i że czuwają nad nami!

    ja bym bardzo chciała znaleźć pokój jednoosobowy w rozsądnej cenie, inaczej dalej czeka mnie dojeżdżanie, ale cóż, da się to jakoś przeżyć

    aaa :D a widzisz, ja myślałam, że zaszalałaś i od razu 3 kupiłaś :D hehe. utknęłaś w tej 5 części, czy jesteś w jej trakcie?

    traci przyjaciół jasne, jest to dla niej niekorzystne, tylko sama swoim zachowaniem się o to niestety starała.

    więc wiesz o czym mówię... ale chyba no to moje zadupie jestem niestety na razie zmuszona, nie chcę dzielić z kimś pokoju, bo jednak lepiej mi będzie już tu zostać i dojeżdżać niż z kimś ten pokój dzielić...

    to fajnie! ja się zbieram do fryzjera, ale kurde będę musiała dużo włosów obciąć jakbym chciała ściąć się tak, jak chce, a innej opcji na razie nie widzę, więc chyba jeszcze się wstrzymam

    OdpowiedzUsuń
  9. 1 listopad, strasznie przygnębiający dzień. I szczerze powiedziawszy, jakoś za nim nie przepadam, zbyt refleksyjny dzień jak dla mnie, chociaż są takie dni potrzebne człowiekowi.

    OdpowiedzUsuń
  10. życzę powodzenia w tym usamodzielnianiu się!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ano ładniej, ładniej, ale z drugiej strony przez to święta tracą swój urok, bo jednak 2 miesiące wcześniej to dużo ;>

    wiesz, tak sobie ostatnio myślałam, że może założę konto na jakimś portalu randkowym, bo wiesz, nie robię nic, żeby sobie kogokolwiek znaleźć, bo wyjść na imprezę średnio mam czas, bo tu uczelnia, tu praca, tu coś, a jak wychodzę tak o, to z kimś raczej :)

    no moja już nie jest taka jak była, bo kiedyś ćwiczyłam codziennie czy tam 5/6 razy w tygodniu, a teraz co drugi dzień, ale to wszystko przez uczelnię i pracę, bo we wtorki i czwartki siedzę do po 17 na uczelni, zanim wrócę to po 18, to mi się nie chce nawet, a poza tym jestem przyzwyczajona, że ćwiczę koło 17 właśnie ;>

    no właśnie się dzisiaj okazało, że wybrali mnie na zastępcę przewodniczącej komisji wyborczej :P słabo trochę, bo jednak jest więcej roboty, a tylko 30 złotych dodatkowo, no ale trudno :P
    a co do laptopa, to jeszcze nie. wiem tylko, że nie chcę najtańszego za 1000 złotych, myślałam o czymś w granicach 2000-2500, ale to zależy, ile odłożę kasy ;>

    pełniutkie osiem :D może jak będę go poprawiać, to coś dopiszę i będzie więcej, a jak nie, to 8 w sumie też jest okej :D najlepsze jest to, że mam jeszcze prawie 7 miesięcy :D

    a na ile macie umowę? ;>

    no to musiałaś sporo wydać ;> ja w NY kupuję tylko na wyprzedażach, a i wtedy niektóre rzeczy są dla mnie za drogie :D
    mi się jedne botki podobają za 39.99 + 16 przesyłka na allegro (wysłałam Ci na fb link), ale kozaki muszę kupić, więc na razie z tymi botkami się wstrzymuję :(

    ale że taka na całą ścianę czy jak? :D ja mam normalnie okna w łazience :D

    to może zadzwońcie do właścicielki, niech wam powie ;>

    no z tego, co kiedyś widziałam, to w okolicach dworca chyba po 30 złotych jest nocleg, więc to raczej niedrogo ;>

    kurde, ale to nie powinno tak być, przecież też masz prawo chcieć posiedzieć w spokoju, a nie takie cuda ;/

    ;*



    OdpowiedzUsuń
  12. nie zamierzam się tym jakoś męczyć i ciągle o tym rozmyślać, jeszcze pewnie 2-3 dni będzie od czasu do czasu zajmowało mi to głowę, ale pewnie nie dłużej, chciałam o tym napisać, ponieważ to nie pierwsza taka sytuacja i niestety ale każda choć na kilka dni przywołała wiele wspomnień, jednak naprawdę nie chcę, by on się odezwał, nie chcę go znowu w moim życiu.

    ja się na zakupy chyba dopiero w przyszłym tygodniu wybiorę - poczekam na wypłatę :P

    czyli taka prowizoryczna kuchnia jest, to nie jest tak źle!

    no tak 700zł to minimum za pokój jednoosobowy i to nie, że w centrum, ale ja na szczęście nie mam pracy w centrum, ale standardowo to 750 - 850zł, więc trochę dużo jednak. wiesz jak mam dzielić z kimś pokój, to wolę dojeżdżać, ale będę przeglądać ogłoszenia, może coś znajdę, tylko rozmyślam czy jest sens, bo na pewno całą wypłatę stracę na życie, może będę zmuszona wręcz naruszyć oszczędności, a to dojeżdżanie aż takie złe nie jest i jednak będę do przodu z pieniędzmi.

    jakie to książki? ;)

    więc chyba rozumiesz moje postępowanie - albo sama, albo zostaję w domu, zwłaszcza, że mieszkam tylko z mamą, rodzeństwo tylko od czasu do czasu wpadnie, a z mamą się nie raz mijam.

    ja wyprostuję to za łopatki, a jakbym miała obciąć, bo są cieniowane i chciałabym je wyrównać, to maksymalnie miałabym wtedy do ramion... więc sporo bym straciła, chociaż myślę, że musiałyby być krótkie, bo końcówki jednak już są zniszczone i pasowałoby je uciąć niemało

    OdpowiedzUsuń
  13. dokładnie!

    no ja już kiedyś miałam i poznałam tam sporo osób, ale ostatecznie jak już coś wychodziło, to raczej koleżeńsko, a jak już ktoś chciał, to ja nie chciałam i takie błędne koło ;/

    trzymam kciuki!
    ja ostatnio widziałam zdjęcia dziewczyny, która wyglądała na początku mniej więcej tak jak ja teraz i spłaszczenie brzucha zajęło jej 10 miesięcy, więc przypuszczam, że mi też gdzieś tak zajmie.

    haha, no :D daj spokój, dzisiaj byłam na szkoleniu, komedia jakaś to była :P
    wiesz, nie chcę najtańszego za 1000 czy tam 1200, bo się zaraz zepsuję. ale na takiego za 2500 pewnie też nie uzbieram :(

    dokładnie, więc tak sobie myślę, że może nawet dzisiaj coś tam napiszę do następnego, ale nie wiem, bo myślałam, żeby dalej zabrać się za ten taki o wampirach i wampiryzmie ogólnie, ale to potrzebuję definicji, po które muszę iść do czytelni i pogrzebać w słownikach, a mi się nie chce :P

    no to pół roku to jeszcze nie tak źle, myślałam, że rok ;>

    no to i tak sporo :D ja sobie żydzę na swetry więcej niż 40 złotych, ale jutro zaszaleję i kupię w lidlu za 50 :D

    ja mam w całym domu okna na prawie całą ścianę, tak od pasa się zaczynają do samej góry, w łazience to samo, tylko 2 cienkie są :D

    no na razie na dworze fajnie jest, dzisiaj chyba 17 czy 18 stopni było <3

    tak, do rynku mam 10 minut tramwajem, do dworca też coś koło tego :)

    no wiesz, imprezy są fajne, jeżeli obie strony ich chcą, a jak jedna chce, a druga nie, to słabo jednak ;/ ja rozumiem, że raz można przymknąć oko i pójść na kompromis, ale co za dużo, to niezdrowo ;/

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. poradzimy sobie, bo kto jak nie my? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. założyłam dzisiaj konto, zobaczymy, co z tego wyjdzie :) wykupiłam nawet pakiet premium, żeby móc pisać wiadomości bez ograniczeń :D

    15 kilometrów? to gdzie Ty aż tyle łazisz? ;o

    nudne jak flaki z olejem, ale musiałam słuchać, więc tym bardziej męczące :P

    wiesz, na razie dzisiaj wydałam 85 złotych na sweter i sukienkę w lidlu, więc fundusze upłynniam zamiast zbierać :D ale chcę jakoś do maja najpóźniej kupić, więc trochę czasu mam :)

    no ja z internetu nie mogę, a pewnie łatwiej byłoby się zebrać do tego :D

    no po tym, co mi piszesz, to ja bym się poważnie zastanowiła nad tym ;>

    ja właśnie dzisiaj na sweter wydałam 50 złotych, pierwszy raz od dłuższego czasu, ale jest fajny, ciepły, więc przeboleję to jakoś :D

    ja cały czas chodzę w jesiennych płaszczach i w baletkach :D

    czemu? ;>

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  16. w ogóle daj spokój, dzisiaj się okazało, że jestem przewodniczącą jednak, bo tamta zrezygnowała i ja muszę!
    jutro mam pierwsze szkolenie, zobaczymy jak to pójdzie :)

    a byłam wczoraj w biedronce po pomarańcze <3, no i kasjer (młody, przystojny) jak je podnosił, to worek się rozerwał i mu wypadły, no i zaczął trochę ze mną flirtować, że to mój urok tak na niego zadziałał, że mam piękne oczy, powalający uśmiech i tak dalej ;>

    ;**

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....