Witam,
W czwartek zadzwoniła do mnie moja K. i zaproponowała uczestnictwo w wieczorze panieńskim jej koleżanki. Zgodziłam się i umówiłyśmy się na sobotę. Przyznam, że wczoraj jednak straciłam entuzjazm i miałam się wycofać. Jednak po powrocie z pracy ( nieplanowane godziny w pracy! ) stwierdziłam, że warto się rozerwać. Cóż, z wieczoru nic w sumie nie wyszło, bo po prostu wylądowałyśmy przed 22 w "naszym" klubie. Dobrze, że wejście było darmowe...
Pobawiłyśmy się, popiłyśmy i ogólnie było sympatycznie. Było nas pięć, ja znałam tylko moją K., ale inne dziewczyny też były w porządku. Mimo, że były starsze ode mnie i same blondynki. Oczywiście na parkiecie panował chaos, a tańczący panowie jak zwykle chcieli zgrywać macho, co im słabo wychodziło. Tyle, że pośmiałam się, nawet kilka razy miałam takie ataki śmiechu, że nie mogłam się opanować.
Wyjście przed piątą z klubu nie wróży nic dobrego. Dobry nastrój się utrzymywał ( ach te pomocne procenty ), chociaż zmęczenie dopadło każdą komórkę mojego ciała. Ból głowy z którym się dziś obudziłam trzyma mnie nadal, co nie dziwne biorąc pod uwagę, że wstałam z dwie godziny temu.
Zbawienie przyniosła mi puszka coli ( której nie powinnam w ogóle dotykać)! Dobrze jednak taki dzień poczuć ten smak.
Nie wiem jak przetrwam ten dzień, ale jakoś muszę.
Z dietą ryżową dałam radę! Jestem z siebie dumna. Bywało ciężko, ale przeżyłam. Przy okazji straciłam 1,5kg, co pewnie zaraz nadrobię, mimo, że staram się jeść rozsądnie.
W tym tygodniu także będę chodziła do księgarni, w poprzednim tygodniu obyło się bez trupów, może i w tym tak będzie.
A potem, a potem... będzie (mam ogromną nadzieję!!!) p i ę k n i e!!!
Pozdrawiam, trzymajcie się robaczki! <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...
Ja też się wczoraj bawiłam, ale dzisiaj nie odczuwam żadnych skutków ubocznych ;)
OdpowiedzUsuńw sumie zabawnie, że szłaś na wieczór panieński osoby, której nie znałaś :D dlaczego tak? za mało ich było po prostu czy jak? ;> ale dobrze, że się fajnie bawiłaś! ;*
OdpowiedzUsuńte 1.5 kg to od samej diety ryżowej czy ogólne wyniki po miesiącu? ;> tak czy siak - gratuluję, kochana! <3
mam nadzieję, że wyjazd będzie bardzo udany! ;*
ja już też po pierwszym, ale dniu w pracy :D
dokładnie. niestety - dzisiaj ostatni dzień, około 21 już będą we Wrocławiu, więc koniec obijania się, następny nie wiadomo kiedy!
jeszcze nie, bo czytalam wcześniej te, które wypożyczylam z biblioteki, została mi jeszcze jedna (wczoraj zaczęłam), no i chcę najpierw przeczytać jeszcze jedną do magisterki, więc pewnie to chwilę potrwa zanim się za to zabiorę :D
no to założę, ale jeszcze nie wiem, kiedy *-*
tak, fajna!
pochodź teraz po sieciówkach, są wyprzedaże i można kupić za znośne pieniądze ;>
takie są najlepsze na wakacje :D
ja wczoraj w pracy jak już mi się nie chciało robić dobrego wrażenia, to czytałam Kinga "Miasteczko Salem" :D
moja siostra kiedyś chciała przejść na dietę ryżową, ale się naczytała o chorobach beri beri itd, to zrezygnowała :D
w niedzielę wyszłam na ławkę na godzinkę i się opaliłam trochę! :D
ja głowy nigdy w zimnej nie umyję, nie ma opcji :o
ja w końcu za drugim razem zrobiłam normalnie i doszłam do wniosku, że nie muszę modyfikować :D wiesz, jest tylko jeden problem, ja średnio umiem skakać na skakance, skaczę baaardzo wolno :D
nie kojarzę zupełnie tego ;>
myślę, że na pewno Ci wystawi ;>
tak, mogłabym skorzystać, wcale bym się nie obraziła! :D
ciastka owsiane upiekłam, dobre wyszły, tylko znowu się nabrałam i dodałam sodę, i jest taki lekki posmak :o
oj tam, czasem trzeba! wiesz, ja teraz mam wyzwanie - pracuję na bułkach, pączkach itd :D
takie rozpaćkane widelcem? ja też! :D
ja też mam taką nadzieję, bo daj spokój, to jest 3 godziny zmarnowane dodatkowo i to za darmo ;o
;**
Hej ;* No przynajmniej trochę się rozerwałaś. A skutki uboczne, wiadomo, zdarzają się ;) Jedna puszka coli nie powinna Ci zaszkodzić, bo to wyjątkowa sytuacja ;p Rozumiem, że dieta ryżowa ze względów zdrowotnych? :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam <3
Dziękuję :D ;*
OdpowiedzUsuńCo tam u Ciebie? ;)
Yay, dziękuję! Co tam ogólnie u Ciebie?
OdpowiedzUsuńPogoda nie jest zła, u mnie na termometrze są 32 stopnie. Cóż, przynajmniej nie pada.
OdpowiedzUsuńHej ;*
OdpowiedzUsuńOoo, a dokąd to się jedzie? :)
aaa, kumam ;> mnie w ogóle rozbrajają takie już typowe ustawiane wieczory panieńskie, kiedy robi się "zesraj się, a nie daj się", wynajmuje się lożę w klubie i kombinacje ;o ja jakbym miała swój, to chciałabym coś w stylu pidżama party itd, a nie klub, do klubu to ja mogę sobie iść kiedy chcę :D
OdpowiedzUsuńi to się utrzymuje czy jak wróciłaś do normalnego jedzenia to waga skoczyła? ;>
dlaczego? ;ooo
a dobrze, nudno jak cholera, ale dobrze, w sobotę za to miałam taki ruch, że przez 11 godzin sobie w ogóle nie usiadłam i myślałam, że mi nogi w dupę wejdą, ale to lepiej niż szukać sobie zajęcia na siłę :D
najpierw musiałabym mieć kasę na wyjazdy :D teraz niby pracowałam, mam 50 godzin do zapłacenia, ale w sumie to nie wiem, ile mam za godzinę, bo to taka wiesz, umowa na gębę, no i zazwyczaj jak tam idę pomagać, to mam 10/h, ale znowu siostra jak była w tamtym roku na 1,5 miesiąca, to miała 7/h, więc nie wiem, tak czy tak to mi dużo nie wyjdzie :(
nadal nie zaczęłam tej mojej kobyłki teoretycznej, dzisiaj może coś ruszę, ale z drugiej strony czytam "Zieloną milę", więc też nie wiem czy skończę, a jak nie skończę, to nie wezmę się za następną :D
ok, dam znać jak już go założę :D
czemu średnio wyszło? ;>
u mnie to stukali kluczem w ladę jak coś na zapleczu robiłam ;ooo
w sumie nie wiem, co to jest, ale moja siostra się wtedy nieźle nakręciła :D to dobrze, najważniejsze, że są same pozytywy!
ja bym poszła gdzieś, walnęła się na brzuchu i opaliła plecy, ale mieszkam w centrum, więc nie wywalę się na trawkę, bo będzie sensacja zaraz :D
ja nie mogę głowy zimną wodą polewać, bo zaraz mi słabo jest ;o
ja w zeszłym tygodniu prawie nie ćwiczyłam, tylko w poniedziałek, czwartek i niedzielę, bo jak wracałam z pracy, to byłam taka styrana, że mi się już nie chciało, a przed tym bardziej, tylko 2 razy się zmusiłam ;o ale z drugiej strony szłam na piechotę do pracy i wracałam (pół godziny w jedną stronę, w obie godzina), więc miałam spacer, plus jeszcze w pracy w tygodniu 8 godzin na nogach + wykładanie, krojenie itd, w sobotę 10 godzin, więc myślę, że tragedia się nie stała :D
aaa, no to wszystko jasne!
ja tak lubię snickersy <3 i twixy :D marsów nie lubię, jakoś mi nie podchodzą :D tzn wiesz, od biedy zjem, ale wolę tamte 2 :D
2 godziny? w jedną stronę? ;o
widziałaś ten filmik, co Ci wczoraj podesłałam na fb? :D
;**
Przeczytałam "32 stopnie palenia", głodnemu chleb...
OdpowiedzUsuńTrochę rozrywki każdemu się należy ^^
OdpowiedzUsuńCo, to nie książka! XD Napisałaś mi komentarz "32 stopnie - PATELNIA..." a moja nadinterpretacja zrobiła z tego to, co powyżej.
OdpowiedzUsuńNocki nie są takie złe ;D Szybko mi zlatują. Nie cierpię pierwszych zmian... i już się boję, jak ja wstanę o 4 ;D
OdpowiedzUsuńNo cóż... każdy z nas jakieś hobby ma ;P Np. być kangurem, o ;P
OdpowiedzUsuńHej ;*
OdpowiedzUsuńOj, Kochana, wytrwałość mi się przyda i to bardzo :D Wszyscy wiedzą, że słynę ze swojego słomianego zapału.
Taaak, naprawdę było mi tego trzeba. Zwłaszcza, że przez ten rok w szkole nie miałam praktycznie życia towarzyskiego ;)
Eeej, weź mnie tam ze sobą, będę naprawdę grzeczna :D
Pozdrawiam <3
Dałam sobie spokój z dietami cud, typu wysokobiałkowe, jakieś jajeczne, płynne itd, nie są dobre dla organizmu, który jednak potrzebuje wszystkiego tylko w wyważonych ilościach. Zrezygnowałam ze słodyczy, praktycznie nie jem pieczywa, nie ruszam makaronów, ziemniaków, fast-foodów, piję dużo wody, jem mniejsze porcje, nie jem po 20 i 4kg w dół od początku lipca. Chciałabym iść do profesjonalnego dietetyka, ale fufu brak :(
OdpowiedzUsuńPółka w komodzie ;)
Cieszę się, że się dobrze bawiłaś :)
OdpowiedzUsuńNo... szczególnie, że zasypiam dopiero około 1 w nocy ;D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję ;) Już zwątpiłam, że wgl zapał do sportu i aktywności fizycznej jest u mnie możliwy.
OdpowiedzUsuńOkej, idę po walizkę ;p
Z tym niejedzeniem po 20 było ciężko, ale się przyzwyczaiłam no i jak mam ochotę podjeść coś to sięgam po wodę i piję :) niestety po tych super internetowych dietach tyje się potem więcej niż zgubiło ;/ moja koleżanka po diecie Dukana tak spadła, że nosiła rozmiar 32/34 a potem skoczyła na 40! O.o
OdpowiedzUsuńno ja też nie mam nawet co o tym myśleć, bo kandydata na chłopaka nawet nie mam, a co dopiero na męża i ślub :D czasem sobie myślę, że może ja serio starą panną zostanę ;o
OdpowiedzUsuńja coś czuję, że w tym miesiącu nie będzie większych efektów, bo teraz znowu do pracy, więc znowu niezbyt mam kiedy poćwiczyć, o 19.30 jem obiad itd, więc masakra ;o
myślę, że spokojnie się jakoś dogadacie, chodzenie po barach pewnie jej się znudzi jak zobaczy, ile będzie musiała za drinki zapłacić :D
tak, na szczęście tak :)
u mnie właśnie się okazało, że znowu pracuję, więc będzie trochę więcej kasy :)
o matko :D ja 7 część HP przeczytałam chyba 2 czy 3 lata po premierze, bo kupiłam w Auchanie za 15 złotych :D
o masakra, zatłukłabym ;o u mnie wczoraj siostra się umówiła z koleżankami i wróciła koło 1, to też trzepnęła drzwiami i mnie obudziła, ale to tylko raz :D
ja jak sama jestem, to mi stukają w ladę jak jestem na zapleczu, a jak czytam, to co akapit podnoszę głowę :D
i co, wzięłaś się? ;>
ja ćwiczyłam w poniedziałek i wtorek, bo wtedy jeszcze nie byłam w pracy, dzisiaj nie, jutro poćwiczę rano i pewnie w niedzielę, znowu mi kilka dni odpadnie, ale serio po pracy nie jestem w stanie :(
kojarzę, też go lubiłam :D teraz go chyba nie ma, nie? ;> ja teraz w sumie najbardziej z takich to kinder bueno lubię :D
przerąbane! o 5 będziesz wstawać? ;o
coś Ty? ;o cudowny jest ten filmik <3
;**
Na drugiej części "Nocy oczyszczenia", całkiem niezły film. Tak spontanicznie sie wybrałyśmy, bo dzisiaj działają środy z orange. xD
OdpowiedzUsuńW ogóle nie mam za dużo snu ;P
OdpowiedzUsuńNie no dobra, chyba jednak z Tobą nie pojadę :D
OdpowiedzUsuń