Witam,
Z powodu pięknych i zajmujących dni
nie miałam głowy aby tutaj coś napisać ani żeby zajrzeć do Was na
blogi. Przepraszam, spróbuję wszystko nadrobić.
Wracając do tych dni, wiele się
wydarzyło. W poprzedni weekend miałam ostatni zjazd szkolny, nie
było to tak miłe wydarzenie na jakie mogłoby się wydawać. Co
prawda nie było całej grupy, ale najważniejsza jej część tak.
Przez te kilka godzin obejrzeliśmy film i porozmawialiśmy. Zgodnie
stwierdziliśmy ( wraz z prowadzącą nauczycielką), że tworzyliśmy
bardzo udany zespół. Będę za nimi tęsknic, mimo że na początku
byłam do nich dość sceptycznie nastawiona.
Teraz jak już się pewnie
zorientowaliście mam wakacje. Rozpoczęłam je od wyjścia z
koleżankami na miasto. Siedzenie o 3 nad ranem między blokami przy
dobrym towarzystwie może być naprawdę fajnym przeżyciem. Przy
okazji okoliczne sklepy i bar się dorobiły na nas.
W ogóle ostatnio częściej wychodzę
i spotykam się z ludźmi. Odnowiłam, właściwie może lepiej
będzie utrwaliłam znajomość z moją miastową M. z którą
przeszłyśmy różne etapy naszej przyjaźni. Teraz wydaję się, że
jest w porządku. W końcu, podobno mamy razem zamieszkać. Nawet nie
wiecie jak ja się cieszę, że nadal ją mam.
Oczywiście to się tyczy również
innych ludzi, którzy są w moim otoczeniu. Wspaniałych ludzi.
Dużo myślałam w ostatnich dniach o
tych ludziach i naprawdę myślę, że mam ogromne szczęście, że
ich poznałam.
Ćwiczę. Ćwiczę. Ćwiczę. Trudno mi
dokładnie stwierdzić ile to już czasu, ale przyjmijmy, że
intensywnie ćwiczę od kwietnia. Nie dużo, wiem, ale zawsze coś.
Efekty jakieś są, widać je przy mierzeniu ( ap ropo jutro się
mierze :)), po ubraniach oraz po komentarzach ludzi. Ogromną
motywacją jest dla mnie to jak ktoś coś zauważy, nie mówiąc już
o tym, że to strasznie miłe.
Więc walczę dalej.
Do domowych treningów doszła jazda na
rolkach <3 oraz całkiem przypadkowe ( bo z powodu ostatnich
upalnych dni) zmiany żywieniowe. Właściwie od jakiś dwóch
tygodni jem owoce i warzywa, mięso przy obiedzie w weekend lub
wędlinę (rzadko!) do kanapek.
Jest dobrze, serio, jest dobrze.
Pozdrawiam Was ze szczerym uśmiechem!
<3
ostatni egzamin zdany, przedostatni jeszcze nie wiem ; DD
OdpowiedzUsuńspotykanie się z ludźmi jest bardzo fajne, mega motywuje i pozytywnie nakręca jak masz przy sobie wspaniałe osoby! :)
kurcze, a ja jakoś nie mogę się za ćwiczenia zabrać! :( gratuluję wytrwałości!
cieszę się, kochana, że Twoje życie towarzyskie kwitnie, mam nadzieję, że to się utrzyma! ;*
OdpowiedzUsuńco do wakacji, to korzystaj, bo sama wiesz, że one mają to do siebie, że szybko mijają ;/
ja w sumie dawno nie byłam na żadnej imprezie, może jutro uda mi się być, bo coś koleżanka pisała o "latach 80" w jednym z klubów, więc zapowiada się nieźle :D
i jak tam wyniki mierzenia? ;>
dieta jest naprawdę ważna, więc to dobrze, że wprowadzasz pewne zmiany ;>
mięso trzeba jeść, bo białko to najważniejszy składnik diety, więc powinnaś się do niego przyzwyczaić ;> ja muszę je jeść, bo nie lubię jajek i ryb, a to w sumie jedne z lepszych zamienników mięsa :D
to chyba wszystkie małolaty tak mają :D wtedy to nie wydawało się tak bardzo żenujące jak jest teraz :D
no ja mam nadzieję, że przeszło ;> fajne, fajne ;> wczoraj oglądałam "Czarnego łabędzia", też fajne :D
dokładnie! poza tym wiesz, mówi się, że facetowi od wieku powinno się odjąć 5 lat i wtedy zobaczymy, ile ma lat "umysłowo", nie wiem, ile w tym prawdy, ale w większości przypadków się sprawdza :D
już jest jutro! :D
dlatego ja do takich sklepów nawet nie wchodzę :D daj spokój, ja najdroższą rzecz, jaką kupiłam w sklepie po normalnej cenie to sukienka w reserved po 79.99, a to i tak dlatego, że mamuśka dorzuciła 20 złotych :D wolę iść na wyprzedażach i wtedy coś wyhaczyć, ale nawet na wyprzedażach nie wchodzę do bershki, pull & bear i tego typu sklepów, bo to co mi się podoba to i na przecenie kosztuje więcej niż chciałabym wydać :D
ja widziałam w housie za jakieś 30 złotych chyba ;> i w lidlu zobacz! moja siostra kupiła fajne za 25 złotych, a tam są dobre jakościowo ubrania ;>
no to nieciekawie ;> ja jedyne boje, jakie toczę, to z moją siostrą, bo mamy łóżka rozsuwane i ja czasem nie ścielę, tylko przykrywam kocem, ale moje jest pod oknem, więc nie zasłania pokoju, a jej jest na środku i jak zostawi rozścielone, to nie da się ćwiczyć, no i muszę ją zmuszać, żeby ścieliła :D
teraz nie wyjdę z domu bez rękawiczek w zimie, bywa, że noszę i dwie pary, ale to i tak nic nie daje, więc pokutuję za swoją głupotę :D
a nie lepiej ściągnąć sobie na komputer i oglądać z pliku? masz przecież taki program ytd video downloader i on ściąga filmiki z yt na komputer, ja siostrze ściągałam właśnie, bo ona woli ćwiczyć na tv z pendrive;a ;>
jedwab fajna sprawa, ale faktycznie strasznie przetłuszcza włosy ;/
moja siostra też tak ma, ona umyje włosy wieczorem, a na drugi dzień koło 12 już ma smalec na głowie, pod wieczór to już prawie w strąkach, okropnie to wygląda. z tym, że mi się wydaje, że u niej jest taki efekt, bo ona ciągle maca te włosy, a nie wolno ich tak często dotykać, bo wiadomo - ręce brudne itd :D
też do nich zajrzę, bo chcę sobie od lipca coś zmienić w treningach :D
no to kwestia czasu, wydaje mi się ;> wiesz, czytałam też, że cellulit jest w dużej mierze genetyczny, więc może być i tak, że całkiem go nie zlikwidujesz :( ale trzymam kciuki <3
jak są białe, to nic nie mogę już z tym zrobić, więc tylko rajstopy jak idę w krótszej sukience, a tak to albo długie, albo spodnie i tak do końca życia, cudownie ;/ <3
;***
I teraz wracasz, bo pogoda się popsuła? ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie to jest najgłupsze na zaocznych studiach / szkołach policealnych i innych - nim się człowiek ze swoją grupą zintegruje, to już jest koniec wszystkiego i trzeba się rozstać. Studia dzienne górą, o! ;D
O, a ja ostatnio o 3 nad ranem zaczynam się cieszyć, bo to jeszcze trzy godziny i do domu.
Też chciałam ćwiczyć, ale nie ma kiedy... no i po pracy jestem tak obolała, że nie mam ochoty totalnie na nic.
O nieee, ja na siebie nie uważam - to inni powinni uważać na mnie ;)
Myślę, że to jednak nie uprzedzenie z przeszłości. Dwa latka to naprawdę niewiele i co prawda, ma to jakiś wpływ (jak wszystkie wydarzenia z życia) na kształtowanie się charakteru... ale bez przesady :)
Ach, żeby mi się tak ćwiczyć chciało. Ćwiczyłam, ale przez te ostatnie upały totalnie mi się nie chciało tyłka ruszyć :P
OdpowiedzUsuńYyyy, źle się wyraziłam :P Mi się nie chce ćwiczyć tak, że siedzę w domu i robię brzuszki, czy inne ćwiczenia, ale codziennie jeżdżę na rowerze ;) Minimum 10 km dziennie, wczoraj nawet 30.
UsuńJa to robię bardziej ze względu na moją astmę. Zmian w sylwetce nie zauważyłam, a jeździmy od trzech lat od wczesnej wiosny, do późnej jesieni... Tylko łydki mi się wysmukliły :/
UsuńTy ostatnio wychodzisz ciągle a ja siedzę w książkach i uczę się do sesji :) A raczej wmawiam sobie, że się uczę a tak naprawdę to po blogach wędruję... oj, będzie ciężko :)
OdpowiedzUsuńO to aktywność fizyczna widzę, że w kwitnie w najlepsze :)
OdpowiedzUsuńO tak rolki są cudowne, ale ja zamienilam je na rower, bo po tych szkockich górach nie wygodnie sie jeździ na rolkach, ledwo czasami podjeżdża się rowerem, bo są takie wielkie.
O tak ludzie potrafią wnieść radość w nasze życie, ja też doceniach chwile spędzone z przyjaciolmi i ze znajomymi.
najśmieszniejsze było to, że chciałam ją dodać już w czwartek wieczorem, ale okazało się, że nie mam zdjęcia, a tak się przyzwyczaiłam, że zawsze dodaję jakieś zdjęcie, że tylko zapisałam notkę w roboczych i na drugi dzień dodałam jak zrobiłam zdjęcie :D
OdpowiedzUsuńwiesz, to jest tak, że ona się czepia takich pierdółek, bo traktuje te projekty tak, jakbyśmy je już od razu składali do urzędu, żeby dostać dofinansowanie. z jednej strony to jest dobre, bo jeżeli ktoś faktycznie zamierza zakładać organizację, to mu się to przyda, a z drugiej to taki wrzód na dupie ;/
dziękuję! ;* ja się śmieję, bo najwyższą średnią miałam na koniec podstawówki (5.0), potem starałam się mieć zawsze przynajmniej 4.0, na koniec liceum miałam jakieś 4.4 czy 4.5, na studiach podobnie, a o stypendium można się starać od 4.6, a jak dostanę 5 z projektu, to będę miała 4.72 czy 4.73 :D tylko znowu stypendium dostaje tylko 7.5% najlepszych studentów, podobno w zeszłym roku najniższa zakwalifikowana średnia do stypendium to było 4.65 czy tam 4.69, więc niby mam wyżej, ale kto wie? a nakręciłam się nieźle, bo to jest 550 złotych miesięcznie! ;o
wiesz, ja w sumie niezbyt planowałam, to wyjście to teatru było całkowicie przypadkowe - siostra miała iść z koleżanką, ale ta ją wystawiła do wiatru, w dzień spektaklu jej napisała, że nie idzie, więc ona, żeby nie iść sama i żeby odzyskać chociaż część kasy wyciągnęła mnie - i dobrze :D a co do filmu to też wyszło przypadkiem, powiedziałam znajomemu, że chcę obejrzeć "Czarownicę" z Angeliną, ale okazało się, że w godzinach wieczornych grają tylko w 3D, a my nie lubimy, więc on pociągnął temat kina i poszliśmy na to :D też - środy z orange, więc bilety po 11.50 :D
wiesz, ja jestem pewna, że to nie od ćwiczeń, bo ćwiczyłam prawie 24 godziny wcześniej, może się zestresowałam tym opatrunkiem czy coś, naprawdę nie wiem, ale faktem jest, że jak jest tak ciepło, to chyba będę robić skalpel tylko -,-
w ogóle jakoś ostatnio sobie poodpuszczałam, w środę po tym omdleniu nie ćwiczyłam, bo mama by mi łeb urwała, w czwartek ćwiczyłam, a w piątek znowu nie, bo się umówiłam z kolegą na kawę i późno wróciłam. wczoraj miałam zrobić killera, ale umówiłam się z koleżanką, więc na szybko zrobiłam tylko skalpel 2 ;o
i co, wyszło coś z tego spotkania? ;>
no w sumie ;> ja Ci powiem, że przez to, że miałam teraz zajęcia "tylko" 3 razy w tygodniu i to jeszcze tak krótko, to też nie odczułam tego, że nie mam wolnego, ale i tak jakoś teraz mam radochę, że są "wakacje" :D
nie wypalił, bo moja mama stwierdziła, że po tym omdleniu lepiej, żebym się nie zapuszczała w zatłoczone miejsca, bo znowu zemdleję i jeszcze mi się coś poważniejszego stanie, bo mnie nikt nie złapie albo coś ;x
no, kochana, widzę, że idzie całkiem dobrze, trzymam kciuki nadal! ;*
to widzę, że dieta całkiem zbilansowana, tak trzymać! ;> ja jak jest tak ciepło, to uwielbiam kanapki z pomidorem! szczególnie pomidory malinowe, one są tak pyszne, że mogłabym je jeść kilogramami ;o a i tak najbardziej lubię do obiadu pomidory z cebulką i bazylią, ale jak potem gdzieś idę to nie jest dobry pomysł, bo cebula to tak jak czosnek, nawet po umyciu zębów pozostawia posmak ;x
muszę rozbić na 2 komentarze, bo mi się nie mieści ;oo
OdpowiedzUsuńtak jak ja teraz :D daj spokój, my jeszcze z koleżanką pisałyśmy na lekcjach karteczki o tych naszych obiektach westchnień i ona je zostawiła, dopiero niedawno spaliła, mówi, że jak to czytała, to nie wiedziała czy się śmiać, czy płakać :D
dokładnie tak :D ja Ci powiem, że teraz choćby facet był ogarnięty, przystojny itd, a młodszy, to ja i tak na niego nie spojrzę :D
ja wczoraj byłam w housie z koleżanką i widziałam świetne koszulki (tak, koszulki!) i chyba dzisiaj pójdę przymierzyć i sobie jakąś kupię, bo były świetne :D może nie będę wyglądała jak przygłup :D
ja to się nie mogę doczekać aż sobie pojadą, bo w lipcu wyjeżdżają nad morze - 9 czy tam 10 dni absolutnego świętego spokoju w domu <3
a widzisz, zawsze do usług :D
ja po farbowaniu miałam zawsze jeszcze gorzej niż mam teraz ;o
to poczytaj w internetach trochę, całkiem sporo jest artykułów i postów na blogach na ten temat, kiedyś nawet koleżanka o tym pisała, ale ona bloga usunęła, więc niestety Ci nie podeślę :(
;***
Łatwo przyzwyczaić się do ludzi, nawet jeśli na początku niezbyt jesteśmy do nich przekonani to mimo to gdy przychodzi czas rozstania, jest nam trochę smutno. :) Oj tak, gdy ktoś zauważy jakieś postępy u nas, to od razu jest spora motywacja. Ostatnio wcale nie miałam systematyczności w ćwiczeniach, ale gdy zaczną się wakacje, to sądzę, że dam radę i będę częściej się za to zabierała. :)
OdpowiedzUsuńskąd ja to znam posiedzenia pod blokiem do 3 rana - sama takie chwile przeżywałam i wspominam je do tej pory bardzo dobrze :)
OdpowiedzUsuńto super, że idzie Ci w treningach i zmianach żywieniowych :)
łatwy jest ;) dam radę (oby! ^^)
to przy nauce włoskiego - hiszpański dla Ciebie będzie pestką! :)
ja to pierwsza pod blokiem siedziałam <3 :D to co się działo - aż wstyd teraz o tym pisać :D
Usuńale plus tego taki, że to co zjesz to spalisz ^^ :)
u mnie na odwrót - teraz lepiej jedzenie a nie ćwiczenia (wcześniej miałam też na odwrót ^^)
polecam ! ^^
ponoć bardzo się podobało ;)
Usuńja tak samo lubię jeść - więc rozumiem Twój ból ^^
To prawda, szczególnie gdy nie jestem przyzwyczajona do popołudniowych drzemek, więc gdy już sobie na nią pozwalam, to wychodzi raczej na niekorzyść. Oj tak, z odpoczynku korzystam teraz jak tylko mogę. Gdy inni biegają za nauczycielami, ja wiodę spokojne życie bez stresu, opłacało się szybciej wziąć do pracy. :) dziękuję kochana :*
OdpowiedzUsuńJa staram się nie dramatyzować, jeśli nie zdążę poćwiczyć, w końcu nie będzie końca świata, gdy jeden czy dwa dni będą bez ćwiczeń. Czasami inaczej po prostu się nie da, a wszystko idzie nadrobić. :)
I bardzo dobrze :) tak trzymaj :P
OdpowiedzUsuńTeż bym chciała schudnąć ale coś mi nie wychodzi ale dopiero 3 tygodnie więc efekty jeszcze przyjdą a przynajmniej mocno w to wierzę :))
Buziaki :)
jakie, jakie? :D
OdpowiedzUsuńno zobaczymy, na razie odesłała nam nasze projekty z uwagami, koleżanka ma poprawić swoją część i mi wysłać, potem ja poprawię swoją i jej oddamy znowu, mam nadzieję, że to wystarczy, żeby dostać 5 :D
wiesz, najlepsze jest to, że teraz praktycznie nic nie musiałam robić, żeby mieć taką średnią, miałam 2 kolokwia i jedną analizę obrazu do napisania + teraz ten projekt i to by było na tyle przez cały semestr, no dobra, jeszcze 2 prezentacje, ale to tyle :D tak to ja się mogę uczyć :D przyda się! ;*
obowiązują, ale jakbym brała ulgowy dla siebie, to zapłacę chyba 16 czy 17 złotych, a w środy z orange masz 2 bilety w cenie jednego normalnego, czyli 2 bilety za 23 złote, no to po 11.50, więc się opłacało :D
dokładnie, dwójeczka też w sumie się nadaje na takie cieplejsze dni, bo okej, jest trochę żwawszy niż 1, ale krótszy, więc nie aż tak wymagający jak killer ;>
ja w niedzielę byłam na rowerze, 3 raz jeździłam, a już tak dobrze mi szło, że jestem z siebie dumna, chociaż wrąbałam się w słupek, ale to się wytnie :D w każdym razie zamiast ćwiczeń była godzinka na rowerze i ciężarki :) wczoraj zrobiłam killera i jakoś mi lepiej z tym :D dzisiaj może znowu zrobię, muszę wcześniej, bo wieczorem idę do chirurga, więc jutro pewnie też tylko skalpel zrobię :)
kurczę, ale to tak z premedytacją nie kupiłyście biletów? :D to dobrze, że poza tym miałaś udany dzień ;>
dokładnie :D wiesz, potem jak człowiek idzie do pracy, to wakacje brzmią jeszcze lepiej, bo wtedy wolnego masz jeszcze mniej niż w czasach szkolnych :D
w środę chyba mamy gdzieś iść, w sensie jutro, ale znowu - nie wiem czy pójdę do klubu, bo jak będę dzień po chirurgu to też kiepsko ;/
ja tam się nie dziwię - pracujesz na to, więc są efekty! ;*
ja dzisiaj mam pierogi i zjem, a co! :P wiesz, to też nie jest tak, że od razu na hurra musisz odrzucić wszystko, co jest nie takie w diecie. możesz sobie na to pozwolić, byle z głową :) nie 20 pierogów, ale też nie zero :) ja w weekend piekłam ciasteczka kawowe, dobre były, niezbyt słodkie, takie w sam raz :D
taaak, u nas też często nauczyciele przechwytywali karteczki i czytali na głos, to była masakra, nas na szczęście nikt nigdy nie złapał, bo to byłaby porażka :D
haha, dokładnie :D ja miałam kiedyś taką sytuację (w liceum), jeździłam autobusem do szkoły i zawsze wsiadał ze mną na przystanku taki chłopak i całą drogę się na mnie gapił, potem znalazł mnie na fotka.pl (to jeszcze były te czasy, że każdy miał :D), napisał do mnie wiadomość czy miałam dzisiaj na sobie czerwone buty :D no i zaczął mi wypisywać, że mu się podobam, że jestem ładna, mam cudowne oczy i takie tam, nie powiem, to było fajne, ale raz, że miałam wtedy chłopaka, a dwa, że właśnie on był młodszy. potem jak rozstałam się z chłopakiem, to on dalej coś tam wypisywał, ale ostatecznie nie zrobił żadnego kroku i czasem sobie myślę, że może szkoda, bo nie był najgorszy znowu :P
kupiłam! :D mam taką z napisem "i have nothing to wear" :D fajna jest :)
no ja niby odpocznę, bo nie będzie ich w domu, ale właśnie z drugiej strony idę za mamę do pracy w tym czasie i będę chodziła tydzień na 6 rano!!! a potem tydzień na 11.30-19, więc znowu do dupy, bo dzień rozwalony :P
hahaha, coś Ty? pijani ludzie są beznadziejni, ale szczerzy, ja pamiętam zanim jeszcze zaczęłam się odchudzać, to jeden do mnie podszedł na przystanku i mi powiedział, że jestem "śliczna, ale papuśna", myślałam, że go zabiję :D
;***
Człowiekowi to się chyba nigdy nie dogodzi ;D
OdpowiedzUsuńChciałabym, ale nie ma na co. Teraz tylko liczą się znajomości, które mi zdechły wraz z moją przeprowadzką na studia i po powrocie nie mam już tutaj praktycznie nikogo. No, albo trzeba być dwudziestolatkiem z trzydziestoletnim doświadczeniem. No i często też oferują umowę zlecenie za całe 800 zł ;D Tutaj niby jest ciężko, ale chociaż trochę więcej mam tej pensji i - co najważniejsze - w terminie. Póki co ^^
Dla chcącego nic trudnego, ale z pustego to i Salomon nie naleje ;)
No to widzę, że dużo się u Ciebie działo :) Warto odnawiac stare kontakty i za wszelką cenę utrzymywac nowe pomimo wszystko :) Fajnie, że nie straciłaś przyjaciółki, ale że z inicjatywy którejś z was nadal łączy was wspólna relacja :) Ja też cwiczę i cwiczę, efekty jakieś są, ale zdecydowanie muszę zmienic swoją dietę. Szkoda tylko że mój upór i wyrwałośc nie tyczy się jedzenia :(
OdpowiedzUsuńRacja, fajnie mieć takie miejsce, dlatego bardzo lubię blogować. :)
OdpowiedzUsuńChciałabym, żeby te plany jeszcze jakoś się zmieniły na moją korzyść, niestety nie wiem jak to będzie. Na razie o tym nie myślę, chyba nie chcę się tym zadręczać. Miałam zamiar jechać na festiwal do Jarocina z chłopakiem, akurat 19 lipca, gdy trwa ten festiwal, mam urodziny. Wygląda na to, że jeśli nic się nie zmieni, to on pojedzie, a ja spędzę urodziny tylko z rodziną. Dobrze, że chociaż jemu pozwalają jechać, no ale szkoda, że mnie z nim nie będzie i smutno mi z tego powodu...
Ale to wcale nie wymaga takiego natłoku energii ;) Poza tym... sama też nie znam się na grzybach i nie raz już bym się struła ;D Zawsze w porę ktoś zwrócił mi uwagę na to, że tego się nie je... ale raz usmażyłam sobie coś, co uznawałam za gołąbka i miałam po tym małą fazę ;D
OdpowiedzUsuńW sumie... gdybyśmy nie wydziwiali, to byśmy nie rozwinęli tak cywilizacji ;)
Ja się staram ćwiczyć w miarę możliwości. Kondycja słaba bardzo, ale przecież sama się nie wyrobi, prawda? :)
OdpowiedzUsuńSama nie wiem, czy zmienią zdanie. Planuję jeszcze raz spróbować. Chociaż... teraz to nawet nie wiadomo czy on pojedzie, bo jednak sprawy się troszkę zmieniły. A jeśli on nie jedzie, to ja również. :D Najważniejsze, aby z nim spędzić ten dzień, więc jak na razie czekam aż wszystko będzie pewne i dopiero zacznę coś wymyślać. :)
OdpowiedzUsuńto czekam! chociaż nie wiem, kiedy zobaczę, nawet jeżeli szybko dodasz, bo zepsuł mi się komputer w zeszłym tygodniu i jestem na łasce siostry, teraz mi czasem daje swojego netbooka, bo się uczy, ale jak już będzie po egzaminach, to mi pewnie nie da. w przyszłym tygodniu dopiero mama ma wziąć nowy komputer, ale to jeszcze tyyyyle czasu!
OdpowiedzUsuńprzyda się, jutro idziemy po wyniki :)
przybijam :D mi jeszcze tylko jeden został, masakra, jaka jestem stara :D
ja teraz bez komputera mam masakrę, bo na pendrive mam tylko skalpel 2 właśnie i mam jeszcze jedną pytę z shape'a i tylko to mogę ćwiczyć, bo moja siostrunia nie da mi nic ściągnąć z jej komputera -,-
oj tam, zrelaksować się też trzeba!
a dużo musiałaś zapłacic? ;>
no niestety rzadko ;/ ja jak uda mi się zatrudnić jako nauczycielka, to będę miała normalnie wakacje :D
nie wyszło, koleżanka musiała iść na korki, bo miała egzamin na studiach i jakoś się nie spotkałyśmy, kolega tylko przyjechał i wyciągnął mnie wieczorkiem na spacer :)
haha, mówisz? ja w sumie już zauważyłam, że i tak jem połowę z tego, co kiedyś i choćbym chciała, to nie wcisnę w siebie więcej :D
nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć :D
to to jeszcze funkcjonuje? nawet nie wiedziałam :D
tak :D
ja cały czas czekam na grafik, bo w sumie go nie dostałam jeszcze, teoretycznie są właśnie te 2 zmiany, ale wiadomo, że każda z tych babek, które tam pracują na stałe, woli chodzić na rano, bo ma pół dnia wolnego, więc może być i tak, ze mnie wkopią i będę chodziła na same drugie zmiany, ale jeszcze nie wiem ;)
co się stało? ;>
:****