Witam,
No bo po co dać "Dżumę", "Lalkę" czy "Nad Niemnem" skoro można zrobić niespodziankę w postaci "Potopu" i "Wesela"?!
Jedno wielkie poetyce KRÓWKA MAĆ!
Tak bardzo prosiłam tylko nie "Potop" a tu taki psikus.
Widzę jak moje cele się rozpadają.
Widzę mój własny potop.
Wszystko szlag trafił.
***
Kolejna osoba odeszła, nikt się nie spodziewał tego w tej chwili. Ciężki tydzień. Jeszcze chyba to do mnie nie dotarło. Chociaż być może się przyzwyczaiłam, ale czy do śmierci można przywyknąć ?
Rodzina jest od tego aby się wspierać i trwać przy sobie.
Trzymajcie się Robaczki. <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
***
Witam, Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....
-
Witam, Początek dnia nie był dla mnie zbyt przyjemny ze względu na wizytę w urzędzie dzielnicy. Oczywiście nic nie załatwiłam, bo niby ...
-
Witam, Chyba już czas na nową notkę. Rzecz jasna nie wiem o czym ma ona być. Nie będzie to jakiś długi, denny wywód, bo jutro muszę zawita...
-
Witam, Można powiedzieć, że połowa września za nami! Jak dobrze, że póki co pogoda dopisuje i mamy piękną złotą jesień. W prawdzie kilka r...
Tak źle matura poszła?
OdpowiedzUsuńTak bardzo rozumiem. Ja jak wyszłam z sali byłam wściekła... Jak można dać Potop i Wesele razem. To są ciężkie teksty, ja sobie z nimi nie poradziłam. Streściłam tekst, nazmyślałam coś o emocjach i tyle. Nie wiem nawet czy zdam :(
OdpowiedzUsuńDo śmierci nie można przywyknąć. Przykro mi..
Rozumiem, że na maturze trzepnęli? O losie... o ile "Wesele" bym przyjęła tak "Potop" by mnie pociągnął na dno, cholerstwa nawet na studiach nie przeczytałam ;p
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Dziękuję :)
OdpowiedzUsuń"Chłopi" na mojej maturze byli... często się powtarzają. Babka twierdziła, że "Chłopów" i "Pana Tadeusza" na pewno nie będzie, więc nie będziemy tego omawiać... a tu taka niespodzianka! W ogóle lektury powinni zmienić ;]
Współczuję, nie wiem co za wyższa forma inteligencji układa aktualne matury i testy gimnazjalne, przecież to jakaś parodia ;/
OdpowiedzUsuńTeż momentami mam takie szczęście, proszę żeby czegoś nie było, a akurat tą rzecz, w której niezbyt dobrze się czuję, dadzą. Mam nadzieję, że aż tak źle nie było i jest cień nadziei, musi być. :)
OdpowiedzUsuńOj tak, nasz blog, to nasze miejsce, więc umieszczamy co tylko nam się podoba. Właśnie dlatego przedstawiłam też inne blogowanie, gdzie widać, że wszystko jest trochę ustawione pod innych, osobiście nie wyobrażam być sobie tak zależna w kwestii bloga. Pewnie, ten dialog to w ramach tego, co wcześniej napiszę, bo miło po wypowiedzeniu się na jakiś temat, przeczytać czyjąś opinie, a nie raz spotykam się z tym, że widzę brak jakiegokolwiek zapoznania się z wpisem.
To zjawisko chyba raz się pojawia, a raz znika, staram się je omijać szerokim łukiem, ale czasami wpadam przypadkiem na takie blogi.
Ja czasami wymyślę jakiś ciekawy temat, będąc na przykład na dworze, zapisuję to co chciałabym przekazać póki mam w głowie jakiś ciekawy pomysł a potem przelewam go na bloga. Czasami rak jak ty, siadam i piszę to co akurat myślę, lub czym chcę się podzielić. Uwielbiam tą swobodę. Wiem, że niektórzy jej nie mają, bo na przykład umieszczając jakieś stylizacje, są uzależnieni od firm, reklam, co osobiście jest dla mnie katastrofą, będąc tak podporządkowanym, temu co akurat dostaną i tylko tym się kierować, takie puste mi się to wydaje, nie sprawiałoby mi to chyba radości, takiej jak teraz.
Czasami gdy siedzę w domu to też wyglądam bardzo niewyjściowo, ale zwykle nie zdarza się tak, żebym cały dzień nie wychodziła, więc trzeba doprowadzić się do jakiegoś porządku. A czasami wychodzę tylko do sklepu, nie chce mi się tylko na to wyjście malować, uczesać, czy ubrać w coś normalnego, więc wychodzę tak jak siedzę, modląc się aby nie spotkać nikogo znajomego i właśnie wtedy jak na złość wszystkich spotykam. :D
Może jutro wybiorę się w końcu do biblioteki, bo też mam listę książek, które chętnie bym przeczytałam, głównie mam teraz ochotę na fantastykę, ale zobaczymy co będzie. :) Niektóre książki właśnie pochłaniam w jeden dzień, a z niektórymi walczę bardzo długo. :)
To niezbyt ciekawa sytuacja! Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało.
Tak, te wydarzenia przerażają, mnie także, chyba większość osób, oby wszystko się ułożyło i zakończyły się te konflikty jak najprędzej. Wiadomo, że zawsze jest jakieś zagrożenie i momentami wolę nawet nie myśleć o tym.
Czasami myślimy, że coś będzie złe, albo inni nas tak nastawiają, że jest ciężko, że jest tyle pracy, a tymczasem może okazać się, że dla każdego wygląda to trochę inaczej i to też zależy od indywidualnego podejścia. :)
W ogóle ocenianie , wg mnie, prac pod klucz to jakiś totalny absurd, najlepiej niech wszyscy myśląi wyglądają tak samo a potem się dziwią,że ludzie takich samych pensji chcą ;)
OdpowiedzUsuńJak zdawałam maturę a było to już dekadę temu, to na części pisemnej była tzw. praca wolna i tu można było prowadzić polemikę z tematem, wręcz idealne dla mnie ;)
Niestety byłam ostatnim rocznikiem ze starą maturą i wierz mi, tamta była o wiele lepsza dla ucznia niż to, co teraz proponują. Oni chyba liczą,że więcej ludzi do zawodówek pójdzie, z drugiej strony pieją, że za mało studentów jest.
Te klucze to jakaś porażka -,-' Nie liczy się wiedza, tylko fart.
OdpowiedzUsuńno właśnie przed chwilą zerknęłam na arkusze i powiem, że nie zazdroszczę, ja miałam "Świętoszka" i "Zdążyć przed Panem Bogiem" :D może nie będzie tak źle, często klucze są szerokie! ;* trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńkto odszedł?
kupiłam dzisiaj za 15 złotych! może nie są jakieś oszałamiające jakościowo, zwykłe jeansy, ale na jakiś czas wystarczą, zanim nie staną się za duże :D
u mnie proste spodnie w stopie wyglądają prawie jak dzwony, więc nie mogę takich nosić, bo wyglądam debilnie :D
nono, ale wiesz, on też uważa, że dobrze, że jest facetem, bo jest naturalnie piękny i nie musi się malować :D
jaki uraz? :D
mówisz? ale ileż można jeździć i pływać! :D
;**
Chora edukacja to tyle, za dużo magistrów, za mało po zawodówkach, ale dokładnie jest tak jak mówisz, zamykają zawodówki. Bzdura. Jasne, że stara matura była lepsza, doceniano inny sposób myślenia,wychodzenie poza schemat, stopień oczytania. Napisałam maturę na ocenę celującą, jako druga osoba w historii szkoły, moja polonistka nigdy za mną nie przepadała więc nie można powiedzieć, że miałam fory, wręcz przeciwnie, tłamsiła mnie okrutnie. Gdybym miała przystąpić do dzisiejszej wersji matury z języka polskiego to szczerze mówiąc nie wiem, czy bym ją w ogóle zdała a właściwie mam dużą pewność, że bym zwyczajnie poległa.
OdpowiedzUsuńJa jak otworzyłam dwa lata temu arkusz matury rozszerzonej z polskiego pomyślałam "Cholera, co ja tutaj robię". Jednak nie było tak źle, u Ciebie też będzie ok ;)
OdpowiedzUsuńTy tu się musisz jakoś trzymać! Ja Ci jedynie mogę życzyć powodzenia i wytrwałości.. życie nie jest łatwe, ale za wszystkim damy radę :)
OdpowiedzUsuńCały czas trzymam kciuki! :) Z tego co czytam, to nie tylko ty zostałaś tak niemiło zaskoczona, no cóż, co będzie to będzie... oby jednak okazało się, że jest dobrze.
OdpowiedzUsuńNo właśnie. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła coś skomentować, po przeczytaniu tylko małej części. Jeśli już jestem na blogu i chcę coś napisać, to chyba mogę zadać sobie tyle trudu żeby przeczytać. No ale niektórzy idą na łatwiznę, bo bardziej niż na wyrażeniu swojej opinii, zależy im, aby tylko ktoś wszedł na jego bloga.
Były nawet blogi z rekordami komentarzy.. pamiętam to jak dziś, ale to jeszcze za czasów mojego bloga na onecie, działy się takie cuda. Też kiedyś pisałam o wszystkim i dużo osób pisało miłe słowa, zawsze dobrze jest przeczytać słowa otuchy, szczególnie gdy ktoś cię nie zna, tylko z bloga. Właśnie, ja kiedyś prowadziłam tematycznego bloga, ale bardzo szybko doprowadził mnie do szału, męczyło mnie to.
Ja i tak dużo się nie maluję, tylko delikatnie. :) Krem matujący, jakiś korektor, oczy zwykle malowałam tylko rzęsy, ostatnio zaczęłam trochę bardziej je podkreślać. :)
Najważniejsze że nic się nie stało. Rozumiem, chyba też miałabym jakiś lęk, po takim wydarzeniu...
Gdy coś pójdzie nam dobrze, to od razu zaczynamy wierzyć w siebie i to popędza nas do działania, to świetne uczucie. :)
pewnie, nie masz się co przejmować na zapas! pamiętam jak ja wróciłam z matury z matematyki, siadłam i ryczałam, bo myślałam, że nie zdam, potem prześledziłam odpowiedzi w gazecie i okazało się, że te minimalne 15 punktów powinnam mieć, to mi trochę ulżyło, a ostatecznie miałam chyba 21, więc bez tragedii :D
OdpowiedzUsuńjezu, co się stało?!
coś Ty? czemu tak drogo? ja w H&Mie widziałam po 49 złotych dżinsy ;>
wiesz, ja się nabijam z niego, ale czasem sobie myślę, że może on mówi serio :D
to trzeba było kupować stixy! :D chociaż one są wkurzające :D
to na pewno, ale ja lubię oglądać seriale! :x
Potop to najgorsze co moglo się trafic, ja bym nie dala rady tego napisać, nie czytalam tej książki chociaż bylam na profilu humanistycznym i z każdej lektury pisaliśmy dość szczegolowe kartkowki, ale szczescie chcialo że bylam chora i nie musialam jej potem zaliczac, bo znalabym juz pytania i dostalabym 5 xD
OdpowiedzUsuńNo niestety matura nic nie daje, oprócz mega stresu szczegolnie jak sie ktos chce dostac na dobre studia dzienne.
A te czytania ze zrozumieniem to są takie kpiny, że w tamtym roku jak ja pisalam maturę z polskiego, to autor swojego tekstu zdobyl ledwo ponad 50 %, a sam tekst pisal i raczej wiedzial co ma na myśli, ale cóż nic się na to nie poradzi, że CKE widzialo to inaczej..
no tez by mi nie pasowalo miec na maturze potop czy wesele ale dasz rade :)
OdpowiedzUsuńNa pewno zdasz :) Fakt faktem Potop i Wesele do łatwych tekstów nie należą, ale jednak myślę, że jesteś zdolną dziewczyną.
OdpowiedzUsuńJa na swojej maturze najbardziej bałam się, że właśnie rzucą mi 'Potop'... Na szczęście pisałam na temat 'Granicy' za co po dziś dzień jestem wdzięczna ;)
OdpowiedzUsuńpoprawiasz maturę? jak usłyszałam, jakie lektury były na polskim to się ucieszyłam, że jak ja pisałam maturę, to nam tak nie dowalili!
OdpowiedzUsuńdo śmierci nie da się przywyknąć, ale trzeba się jakoś z nią oswoić, co wcale nie jest łatwe. trzymaj się! :*
lubię go, może raczej lubiłam? lubiłam spędzać z nim czas, ale już w pewnym momencie zauważyłam, że to bardzo interesowana znajomość, a teraz to nie był dobry moment by rzucać wszystko i jechać do niego, nigdy to nie będzie dobry moment, nie w relacji z nim.
też mam nadzieję, że jakoś się to ułoży, chociaż dalej mi trochę przykro, ale co poradzę? może z nią porozmawiam, ale trochę się zmieniło, bo mam te staż i naprawdę nie zamierzam już wszystkiego sama w tym mieszkaniu robić, musimy się teraz jakoś tym dzielić i tyle.
może kiedyś pozwiedzam te polskie miasta? zdam wtedy relację :D
samej będzie jej ciężko, taka druga osoba, choćby krzątająca się po mieszkaniu naprawdę czasem wiele może zmienić na lepsze, mam nadzieję, że jednak zdecyduje się na zamieszkanie z Tobą, będzie jej po prostu raźniej!
a staż jest naprawdę super! wstawanie rano jest w prawdzie trochę ciężkie, chociaż myślałam, że będzie gorzej, ale naprawdę sporo się nauczę w tym miejscu, już sporo robię!
W ogóle moim zdaniem te wszystkie egzaminy czy to po gimnazjum, czy maturalne są bez sensu. Przecież na nich w ogóle nie liczy się wiedza danej osoby, tylko szczęście. No ale cóż, my z tym nic nie możemy zrobić.
OdpowiedzUsuńPo swojej maturze też myślałam, że się w sierpniu przejdę na poprawkę (wprawdzie z matmy, nie z polskiego), ale okazało się że było dobrze :) więc pewnie tak będzie i w Twoim przypadku :)
OdpowiedzUsuńa ile masz procent? może jednak uda Ci się być studentem? warto próbować! ja miałam "Pana Tadeusza" i "Chłopów" i na szczęście tą drugą lekturą miałam dobrze opanowaną! a co zmieniają z tymi maturami?! bo nawet nic do mnie nie doszło!
OdpowiedzUsuńniestety mam trochę podobnie do Ciebie z tą śmiercią :/ też straciłam dużo bliskich osób, nawet już we wczesnym wieku, ale zawsze jest to jednak ból.
pewne znajomości znikają, ale też pojawiają się nowe, bądź stare budzą się znowu do życia, nic nie jest kolorowe w tym życiu i tak bywa, ale czasem to dobre, że pewne znajomości się kończą.
mój brat też mało robi jak jest w domu, już się do tego przyzwyczaiłam, chociaż zazwyczaj wykorzystuję go do zmywania naczyń - bo tego nienawidzę i do wyrzucania śmieci :D też uważam, że trzeba się dzielić obowiązkami, inaczej można się zajechać!
to chociaż tyle, że ma wsparcie, wiesz ludzie zawsze mają swoją wersje w wielu sytuacjach, nawet w rodzinie, nic się nie ukryje, każdy sobie coś dopisze
cieszę się, że tam trafiłam, naprawdę wiem, że wiele stamtąd wyniosę, już ten tydzień był intensywny, a to dopiero pierwszy tydzień mojego stażu! i w sumie się cieszę, że jutro znowu tam będę, tylko nie wiem jak znowu wstanę o tej 5
Dziękuję za miłe słowa i wirtualne przytulenie. <3
OdpowiedzUsuńTak źle nie jest, po prostu tęsknię bardzo i chciałabym żeby było lepiej. Chyba nie doceniam tego co mam. Rzeczywiście dobrze mi zrobi przemyślenie, relaks i świeże powietrze.
Wierzę w to że będzie dobrze. Czasami przejmujemy się czymś bardzo, denerwujemy, a okazuje się później, że nie warto było tak tego przeżywać.
Ja też czasami gdy się nie umaluję, nie czuję się zbyt dobrze. :) Dodaje to trochę pewności siebie jednak. Racja, wygląd nie jest aż tak ważny, ale w jakimś stopniu na pewno jest, głównie chodzi właśnie o zadbanie.
Witaj, witaj! Trochę się tam paliło, ale nie jakieś ogromne ilości. Relacja się tworzy. :)
OdpowiedzUsuńnawet nie przeglądałam tegorocznych matur, ale słyszałam, że nieciekawe są..
OdpowiedzUsuńja zdawałam 2 lata temu i miałam jakieś przeczucie, że będzie Potop, a tutaj pojawił się po tych dwóch latach.. dawno go nie było już.