piątek, 28 marca 2014

Obserwacje

Witam,


Jadę pociągiem, zwyczajnym, miejskim pociągiem. Przedziały są prawie puste, jest tylko kilkoro ludzi włącznie ze mną. Dwóch mężczyzn rozmawia, grupa młodych ludzi głośno się śmieje, wymieniają się informacjami na temat codzienności, dwa miejsca dalej siedzi kobieta w średnim wieku. Owa kobieta jest wpatrzona w swoje buty, wygląda na nieśmiałą osobę. W pewnym momencie naprzeciw mnie siada chłopak i dziewczyna. Nie wyglądają na zbyt szczęśliwych. Dziewczyna rozmawia przez telefon i płacze. Nie może się uspokoić. Rozmawiają. Nie słyszę ich rozmowy, uciekam wzrokiem, staram się im nie przyglądać, mimo, że to trudne. Wiem, że coś się stało, zerkam na dziewczynę, ma rozmazany makijaż od płaczu, jest smutna. Mam ochotę ją pocieszyć. Spuszczam wzrok, myślę o ludziach. Moja podróż trwa pół godziny, tyle czasu spędzam z obcymi ludźmi, nie znam ich, ale wiem, że każda z tych osób ma swoją historię, swoje problemy, radości, każda gdzieś jedzie... Dla każdej z nich, tak jak dla mnie ta jazda jest krótką chwilą w życiu, nikt nikogo nie zna, a coś nas łączy. Ten pociąg, suma oddechów w jednym miejscu. 
Moja stacja. Wychodzę, zostawiam ich, tych podróżników i zajmuję myśli czymś innym. Nie, jednak nie. Wciąż przed oczami mam obraz zapłakanej dziewczyny, wciąż próbuje wyobrazić sobie to co ją spotkało. Chciałabym jej pomóc, niezależnie czy jej tragedia dotyczyła błahostki czy poważnej sprawy. 
Jaka ja jestem dziwna. 

Taka chwila obserwacji, opisanie tego co wokół. Jedna jazda pociągiem, a tyle można z niej wyciągnąć.
Nie umiem pisać, to słowa jakie przychodziły mi na myśl, gdy tam byłam. Pisałam w smsie, tak po prostu.

Byłam, posiedziałam, wróciłam.
Nie powiem, że było JAK ZWYKLE SUPER, bo skłamałabym. Ja i M. M i Ja. Niby nie wydarzyło się nic takiego, ale było jakoś dziwnie. To chyba z mojego powodu. Popatrzyłam na nasza znajomość z innej perspektywy, nasunęło mi się pytanie - w jaki sposób ta przyjaźń funkcjonuje? jesteśmy tak różne, mamy zupełnie odmienne zdania na bardzo wiele tematów. W sumie to nie mamy w ogóle wspólnych tematów. Jakbyśmy urwały się z innych światów. Zrobiła się między nami przepaść, ona inaczej funkcjonuje w swoim życiu a ja inaczej.Nie jestem matką, nie mam męża, nie mam własnego domu, nie prowadzę trybu "rodzina". Trudniej nam się porozumieć, kiedyś było znacznie łatwiej.

Jutro zjazd, na szczęście niedziela wolna!

NIE MOGĘ SIĘ PODDAĆ !!!(nie zwracajcie na to uwagi, muszę to gdzieś napisać, żeby to zapamiętać )


Pozdrawiam! <3

17 komentarzy:

  1. Też tak mam często jak jadą pociągiem/autobusem/tramwajem. Czasami nie zwracam uwagi na innych, a zdarzają się dni, gdy siedzę i zastanawiam się nad nimi. Jaką historię kryje każda z tych osób?
    W przyjaźni już tak jest. Też mam bardzo bliską koleżankę. Ona jest całkiem inna, mamy odmienne poglądy, ale jakoś to leci, nawet nie wiem jak. Wydaje mi się, że nie ma sensu się nad tym rozwodzić, ważne, żeby to trwało, zwłaszcza jeśli zależy nam na utrzymaniu tej znajomości : )
    I nie wiem o co chodzi, ale nie poddawaj się! Daj z siebie wszystko! Trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze tak mam, kiedy jestem w podróży ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jazda pociągiem sprawia, że myślę podobnie jak ty. Przyglądam się ludziom i zastanawiam dokąd jadą. Wiem, że mają swoje sprawy, problemy, życie i całą historię. Czasami próbuję nawiązać z kimś kontakt, ale przeważnie ludzie są zamyśleni. Pogrążeni w swoich małych świadkach, gdzie próbują poukładać swoje życie..
    W przyjaźni pojawiają się lepsze i gorsze momenty. Ostatnio zastanawiałam się jakie jeszcze sprawy łączą mnie z moją przyjaciółką. Czasami dochodzę do wniosku, że już nic nas nie łączy, a jednak gdy tylko się spotkamy, mamy o czym rozmawiać, ale to i tak nie to samo. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko okej. Masz rację dasz radę! Trzeba walczyć!!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz świętą rację. Uwielbiam Nickelback! <3 Byłaś na ich koncercie w Warszawie? :3

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja miałam łatwiej, bo wcale się nie kładłam. Wróciłam z roboty i od razu na targ ^^ Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładnie Ci to wyszło - mówi Ci to polonistka :D przez chwilę myślałam, że czytam fragment jakiejś książki ;> ale taka jest prawda, ja pociągami nie jeżdżę, ale w tramwajach czy autobusach mają miejsce podobne sytuacje.

    powiem Ci, że ja też po wyjeździe mojej koleżanki ze Szczecina doszłam do wniosku, że to już nie jest to samo co kiedyś, to już nie jest ta sama osoba. a nie ma męża, dziecka ani nic. z drugiej strony to smutne, że dziewczyny, które już urodzą, wezmą ślub, tak naprawdę nie mają innego życia i innych tematów niż właśnie to.

    nie możesz się poddać, nie pozwalam Ci :D

    ja niby mam prysznic, ale w wannie, więc jak chcę się tylko "opłukać", to zalewam przy okazji pół łazienki :D

    teraz to już tylko wspomnienia po wieczorze :D

    haha, dziękuję :*

    i tak trzymaj :>

    daj spokój :D ściągnęłam sobie "Wikingów", bo sporo osób poleca, obejrzę dzisiaj 1 odcinek i zobaczę :D

    u mnie jest to samo :D w piątek, wczoraj i dzisiaj grzeje, a na dniach znowu ma być zimno ;/

    jak ja prowadziłam to jeszcze się miało znajomych, a nie obserwowane blogi :D

    no to może do tej pory znajdziecie jakąś fajną ofertę ;>

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam przyjaciółkę z bardzo podobnym gustem muzycznym, więc lepiej trafić nie mogłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielce nie odsypiałam... normalnie po północy położyłam się spać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no, kochana, widzę zmianę wyglądu :D cóż to za mężczyzna? :D

    no popatrz, więcej takich chwil, a może jakąś książkę wydasz? :D
    była :D ja też miałam 4, a teraz studiuję polonistykę i na dyplomie licencjackim mam 4,5 (średnia z 3 lat studiów) - widzisz jak nauczyciele kłamią?! :D
    wszyscy chyba przez takie gimbusowe fazy przechodzili, a potem wstyd :D

    wiesz, może jak jej dziecko podrośnie, to będzie lepiej, ale szczerze mówiąc - wątpię.

    jak się poddasz, to Cię będę nawiedzać w nocy i ciągnąć za włosy :>

    dokładnie! ale moje są tak długie, że mi woda stygnie, a potem mi zimno :D

    tak, poza kilkoma numerami (papieros zaraz po wódce i wymioty przez 2 godziny w kiblu + myślała, że zgubiła pierścionek zaręczynowy, ale na szczęście się znalazł), było naprawdę super, dziękowała mi i w ogóle, więc zadowolona :) jak dostanę zdjęcia, to wrzucę coś na bloga, bo na razie mam tylko kilka z klubu :D

    nie obejrzałam go w sumie, bo nie miałam czasu :P
    który? :D

    no u mnie już dzisiaj pochmurno było rano, ale jakieś słońce się przebiło, więc ostatecznie chyba będzie ładnie, przynajmniej dziś :P

    ja tam weszłam ostatnio jakieś kilka miesięcy temu, żeby wywalić zdjęcia, które mi się nie podobały, a tak to sobie jest, bo jest, na Twojego tylko zerkam od czasu do czasu :D

    jakie wymagania? :D

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. to prawda, każdy z nas ma inna historię. Ja tez czasami obserwuje ludzi ich zachowania jak poruszam się jakims treansportem komunikacyjnym.
    Świetnie opisalas ta sytuacje, masz bardzo ciekawy styl :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od 17 lat jestem singielką, więc polegam jedynie na gustach przyjaciół. XD

    OdpowiedzUsuń
  12. no, powiem Ci, że niezły jest :D

    mówisz? całkiem niezły :D
    myślisz, że ja też będę kłamać? :D
    sądzę, że gdyby zostawili 8 lat podstawówki, to byłoby to samo. popatrz na youtube, ile dziewczynek 10-letnich nagrywa teraz filmiki, wiesz - wszystko ewoluuje :D

    może woli znajomość przez telefon? :o

    no widzisz, pilnuj się, bo Cię znajdę ];->

    już jest notka ze zdjęciami :D

    tak, ściągnęłam go i mam na dysku, ale wczoraj oglądałam pamiętniki, dzisiaj będę kończyła referat na jutro, ale jutro pewnie obejrzę, bo teraz przerwa w serialach do 15.04 :(
    ja najbardziej lubię ten jak Dean gada z gołębiem :D

    u mnie dzisiaj też ładnie, ale coś matka gadała, że jutro ma lać ;/

    u mnie w liceum pół klasy miało fbl, więc wszyscy o wszystkich wiedzieli :D

    nono, full wypas, najlepiej za darmo, każdy by tak chciał! :D

    ;**

    OdpowiedzUsuń
  13. też tak czasem mam, kiedy widzę kogoś smutnego, wiedzę, że z czym sobie nie radzi, mam ochotę podejść, zapytać, jak mogę pomóc, jednak jakoś nigdy nie zebrałam dość odwagi w sobie, by się o to zapytać. w takich miejscach, można naprawdę zauważyć wiele różnych osób, sytuacji, ich problemów i radości.

    kiedy ludzie są różni, ale na podobnym etapie w życiu, mimo wszystko umieją ze sobą rozmawiać, kiedy jednak te etapy są różne, tak jak tutaj, Ty bez męża, dziecka, własnego gniazda, a ona właśnie z tym wszystkim - nagle zauważamy masę różnic między nami, dla was obu już co innego jest ważne, co innego istotne, jak również różne są błahostki. jednak mam nadzieję, że mimo wszystko przetrwa ta wasza znajomość, że w końcu znajdziecie nic porozumienia i wasze kontakty wrócą na stare tory :)

    ja z ćwiczeniami nadal stoję :/ ale wczoraj wzięłam się za angielski :D i tak uczyłam się ponad 1h, chociaż cholera, jak na początku zrobiłam sobie test, to niestety zażenowałam się moim poziomem :/

    ja na razie jestem załamana jeśli patrząc na szukanie pracy, nawet obawiam się, że mogę nie dostać stażu, a raczej, że nie znajdę pracodawcy, który chętnie przyjmie mnie na staż. smutno mi z tego powodu :/

    ale chyba takich osób, którym udało się wyjść z uzależnienia nie jest dużo. widzisz jedne przyjaciel moich rodziców w pewnym momencie swojego życia wpadł w alkoholizm, ale uświadomił sobie, jak wiele może stracić, poddał się terapii i nie pije, natomiast mój wujek, niestety ale "czuje się dobrze" jako alkoholik i ani myśli coś w tym temacie zmienić, nie widzi tego, jak krzywdzi najbliższych oraz samego siebie, taki człowiek moim zdaniem się nigdy z tego nie wygrzebie, albo będzie musiało się stać coś naprawdę traumatycznego, żeby on z tego wyszedł. niestety nałogi to ciężki temat.

    ano weekendy udane, rekompensata za nudne tygodnie :P w ten piątek znowu uderzam do klubu ;)

    eh, miło by było, jakby się ktoś napatoczył, ale póki co się na to nie zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasami już tak jest, że przejmujemy się bardziej czyimiś problemami niż swoimi... i nic na to nie poradzimy bo dana sytuacja już dawno odbiła piętno gdzieś głęboko w nas :3 Szkoda tylko tej płaczącej dziewczyny.
    Pozdrawiam :)
    just-be-yourself-coca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też często zapisuję to, o czy myślę, gdy jadę pociągiem. Ogólnie komunikacja miejska to skupisko historii ludzkiej. Gdyby dziewczyna była sama, odezwałabyś się do niej? Tak mnie to zastanawia, bo ja już kilkakrotnie coś takiego zrobiłam.

    ____
    Czy widzę avek z Supernatural?

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudownie piszesz ... Skłaniasz do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  17. wiesz, może nie byłoby lipy, gdyby jakiś kretyn nie wymyślił sobie, że do 22.30 trzeba odebrać lożę, przecież to szczyt kretynizmu. kto normalny przychodzi tak wcześnie do klubu?
    haha, miałam do wyboru 3 zabawy z bananem - albo ulepić z banana penisa, albo założyć prezerwatywę ustami na banana, albo zjeść banana bez używania rąk, wybrałam ostatnią :D

    najważniejsze, że pasuje do butów! :D

    nawet sobie nie wyobrażasz, jaką radochę miałam jak już zobaczyłam te wyniki, cieszyłam się jak dziecko z lizaka :D no do 55 jeszcze 7 kilo, ale kto da radę jak nie ja?! :D

    ze zdrowiem jest dobrze! dietetyczka pozwoliła mi na kawę z mlekiem sojowym albo zwykłym, ale 0,5% i jedną dziennie - pełen sukces! :D no i muszę pić więcej wody, bo w ogóle piję za mało i mam zbyt gęstą krew :o

    to są ćwiczenia z krzesłem :D ja korzystam z utorrent, no i thepiratebay, stamtąd ściągnęłam ;>

    nie kojarzę tej telenoweli :D ja oglądałam tylko Zbuntowanego anioła :D

    oj tam, przesadzasz :D ja pamiętam jeszcze na tenbit.pl czytałam tyle opowiadań, że w pewnym momencie mi się pomieszały wszystkie i zlały w jedno :D

    haha, ale jakieś sensowne te smsy czy 2-3 wyrazowe? :D

    dokładnie! w ogóle ten serial jest tak dobrze zrobiony! ta muzyka, fabuła, teksty, postaci, genialne! <3

    u mnie właśnie też pokasowali jak fb wszedł :D

    no to kiepsko, bo zazwyczaj tak jest, że jak już się człowiek wyprowadzi na swoje, to najpierw są imprezy i 935830958304 parapetówek, a potem i tak się kogoś zaprasza, skoro nie ma rodziców ;>

    ;*

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....