piątek, 8 września 2017

***

Witam,


Nadszedł wrzesień. Wraz z nim przyszło zimno niestety.
Nie wiem co mam ze sobą zrobić, ostatnio obudziły się we mnie jakieś pokłady energii. Nigdy nie lubiłam wstawać rano, ale ostatnio mniej narzekam. Może to z powodu końca wakacji w których trochę sie działo? sama nie wiem.
Jesień zawsze kojarzyła mi się z melancholią, teraz jednak kojarzy się z wolnością. Od paru laty doceniam fakt, że pierwszego czy jak w tym roku czwartego września nie muszę rozpoczynać nowego roku szkolnego. Lubie to. Oczywiście rozpoczynam te dni pracą, ale to jest mniej straszne.

W ostatni weekend znowu doszło do przeprowadzki, na szczęście ulice dalej tylko. Mieszkam nadal z siostrą, mieszkanie jest w porządku, ładne, schludne i w ogóle. Jak dobrze pójdzie to może nawet będe miała oddzielny pokój którego na chwile obecną nie mam. Raczej pójdzie dobrze, bo nie ma innego wyjścia. Kolejny raz przekonałam się o ilości rzeczy które posiadam i to mnie przeraziło. Robię co jakiś czas 'czystki' w ciuchach i rzekach a wraz tego cholerstwa jest dużo! Ale większość kobiet tak ma, nie?

Sierpień zakończyłam z listą 11 przeczytanych książek. Nie jest źle.
Niestety drugi początek września rozpoczęłam bólem gardła i katarem. A tak dobrze się trzymałam...



Pozdrawiam!

11 komentarzy:

  1. Ja w ciągu ostatnich 9 miesięcy przeprowadzałam się 2 razy i nie chcę więcej słyszeć o tym, zwłaszcza o pakowaniu, przenoszeniu, rozpakowywaniu... koszmar. I nawet nie o ciuchy chodzi, a wszystkie bzdety jakie uzbierałam przez całe życie ;D
    Ja mam nadzieję, że zbliżająca się jesień będzie równie piękna jak zeszłoroczna <3

    OdpowiedzUsuń
  2. No wrzesień będzie chyba brzydki, chociaż ten weeknd zapowiada się ciepły:)
    Ja też mam tyle ciuchów, że szafy mi brakuje :p
    Trzymaj się i nie daj się choróbsku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. We Wrocławiu dzisiaj ciepło było, 25 stopni, o ile nie więcej, nawet na lody poszłam ze współlokatorem :D Ale jutro już tylko 15 ma być :(

    Eh, przeprowadzki to koszmar, ja ostatnim razem miałam tony wszystkiego, a teraz jeszcze więcej się nazbierało, chyba tira będę musiała zamówić następnym razem :D :D :D

    11 książek to sporo, gratulacje!!

    Potrafię, często mnie zaczepiają w tramwaju, że szybko czytam i jak to robię :D

    Ja kupiłam i mam teraz wszystkie <3

    Polecam "Dziki seks" :D

    Mnóstwo roboty :( Ale dzieciaki fajne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nienawidzę jesieni pod każdym względem :(
    Nie ma w niej nic pozytywnego.
    I moje samopoczucie teraz to dramat...

    OdpowiedzUsuń
  5. Obecna pogoda mi odbiera siły i energię. Lato nie było super piękne. Ale jednak ta szarość i zimno dobija. Trzeba się przestawić. A póki co nie będzie kolorowo.
    Jak widać po Tobie jednak można i podczas jesieni żyć i mieć energię,postaram się brać przykład :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ostatnio przeprowadzałam się już prawie półtora roku temu ale do tej pory pamiętam ten koszmar - znoszenie dobytku życia z trzeciego piętra, pakowanie tego wszystkiego, a później niemal rok wyciąganie jeszcze niedobitków z kartonów... nie wyobrażam sobie przeprowadzki z dziećmi. dziękuję losowi, że pewnie nie tak szybko będę musiała się znów przeprowadzać. swoje cztery kąty to jest jednak to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki, zebyś znalazła swoje własne kąty :)

      Usuń
  7. A ja tam bym chętnie poszła do szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie nie długo też czeka przeprowadzka, ale do innego miasta :( Już od 7 lat z narzeczonym wynajmujemy, wiem jak szybko się klamoty zbierają :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja college zaczęłam pod koniec sierpnia, także fajnie, że masz wrzesień wolny :)
    Powodzenia z przeprowadzką !
    U mnie jesień zaczęła się dosyć ładnie i mam nadzieję, że jak najdłużej tak zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrówka przede wszystkim Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....