piątek, 20 lutego 2015

*

Witam,

Ten luty bywa kapryśny. W sumie nie jest zły, ale dobrze, że ma tylko 28 dni. W dodatku już dawno nie miałam tak towarzyskiego miesiąca jak ten.
Dziś jest piątek, a właściwie koniec piątku, ale ja cofnę się kilka dni w tył.

Oczywiście tydzień temu ( jak co piątek - dziś także!) na ulicy S. zjawiła się ekipa. Miało być miło, cicho i kulturalnie, a wyszło jak zwykle. Siedzieliśmy do rana, potem ciężko było się gdzieś ułożyć - na szczęście wcisnęłam się koło kolegi na swoim materacu! Śmiechy, ploty i inne atrakcje. Oczywiście ostatni 'gość' wyszedł od nas o godzinie 15tej następnego dnia. Tak się dzieje od kilku tygodni. W sobotę umówiłam się z moimi dziewczynami na wypad,który skończył się jednak u mnie w kuchni. Posiedziałyśmy w trójkę na spokojnie, opowiadając sobie różne rzeczy i wspominając. Takie spotkania są cudowne i potwierdzają, że nie trzeba znać się x lat żeby czuć się świetnie w swoim towarzystwie. Nasze pogaduchy trwały do 21.30, bo jedna z koleżanek niestety w niedziele szła do pracy i w rezultacie obydwie się zmyły. Ja pobudzona chęcią zabawy wyruszyłam taxi na urodziny jednego kolegi z 'ekipy'. Szału nie było, trochę się potańczyło, wypiło i wróciło do Tesco. Czemu tam - razem z M. (współlokatorka) stwierdziłyśmy, że o 4 rano mamy ochotę na pizze i wyszło jak wyszło. Chyba nikogo nie zdziwi, że całą niedzielę przeleżałyśmy jak dwie kłody w łóżkach przezywając różne 'akcje' z dnia poprzedniego.
Z ciekawszych zdarzeń w tygodniu - w środę o 21 wybrałyśmy się z kolegami na K. - taka mała miejscowość w okolicy. Nic ciekawego, zimno, ciemno, las.W rezultacie postaliśmy tam z 5 minut, a potem usiedliśmy w samochodzie. Po pewnym czasie stwierdziliśmy, że to bez sensu i pojechaliśmy na lotnisko oglądać startowanie i lądowanie samolotów. Niestety mieliśmy pecha i przez ok 40 minut wystartowały dwa małe samoloty. Mimo wszystko takie wypady nie są takie złe.
Poza tym to prawie cały tydzień siedziałam w pracy, robiłam swoje a potem wypoczywałam.

Dziś jak wspomniałam nie jest to spokojny wieczór, bo już się zalęgli w kuchni. Nie wiem czy dołączę do nich, bo mam w planach nadrobić seriale oraz przepisać zagadnienia do niedzielnej kartkówki.
Tak - jutro i w niedzielę będę się edukowała.


Trzymajcie się ciepło!<3

11 komentarzy:

  1. Hahaha no tak, Tesco całodobowe na szczęście ;D uwielbiałam zakupy z moją wspołlokatorką o 3 nad ranem bo nam się wcześniej jechać nie chciało XD
    To masz weekend pod znakiem nauki, czasem trzeba ;)
    To faktycznie odeślij bo nic innego zrobić nie możesz ;/ jaka masakra, przecież wszystkie te telefony są właściwie z Chin, no może nie wszystkie ale na pewno większość, co im szkodzi ;/ bzdura jakaś ;/
    Mam taką nadzieję, jak na razie mają bana na zabawki, na wszelki wypadek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy Ty przypadkiem nie mieszkasz w akademiku? Bo tak mi się to wszystko kojarzy ;D Wesoło tam masz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciut mądrzejsi? Haha ;D Bardzo małe ciut bym powiedziała ;P

    W sumie na jedno wychodzi ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. i jak, nauka wypaliła? ;>

    no, kochana, widzę, że bardzo imprezowo tam u Ciebie! ale nie przeszkadza Ci to? ;>

    cieszę się, ale wtorki też są okropne :D

    no nie, 2 dni mam tylko zajęcia, ale jak sobie pomyślę o jednych, to aż mnie słabi, serio!

    ano, jest nieźle, odpukać, ale trochę się boję o czas, bo jednak muszę też pisać pracę mgr, a tutaj teksty też same się nie zrobią :(

    już wróciłam dawno, było bardzo fajnie!

    nie dziwię się, ja też wolę ćwiczyć jak nikogo nie ma, mimo że mi nie wchodzą do pokoju nigdy.

    i co Ci odpisali? oddadzą kasę?

    o matko, żebyś chora nie była!

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. kurczę, ja jednak jestem typem osoby, która lubi mieć święty spokój przez większość czasu, nie wytrzymałabym takich ciągłych imprez itd :D

    no są ciekawe, to trzeba przyznać, ale są też przerażające :D

    tak, do piątku muszę wysłać 5, już mam 4 oddane, jeszcze jeden został, ale nie podali mi tematu, więc nie mogę się dziś za niego wziąć :) a co do mgr, to jutro idę do promotorki z rozdziałem, aż się boję :D

    bardzo fajnie było, ale w sumie 1 dzień to trochę krótko, bo wszystko musiałyśmy tak "na szybko" trochę :)

    nie będziesz, jak się wykurujesz, to wrócisz do ćwiczeń i będzie super!

    no to nieźle wychodzi na to ;o i ile taka wysyłka Cię wyniesie?

    do lekarza!

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. ja kiedyś więcej wychodziłam, ale w sumie to też nie było tak, żeby ciągle mnie nie było w domu czy coś, raczej w normie, imprezy były, a teraz się zestarzałam i stetryczałam :D

    nie, 5 w ciągu 2 tygodni, ale w zeszłym jakoś leń mnie przycisnął i pisałam 1 artykuł po 2-3 dni, bo otworzyłam, zamknęłam i tak dalej, a teraz przycisnęłam to w sumie 2 w jeden dzień napisałam :D
    przyda się, bo mam do niej trochę pytań, a poza tym to mój autorski rozdział, nikt takiego nie napisał nigdy, więc troszkę się boję :P

    niestety, przyjechałam w piątek o 15, a w sobotę po 17 miałam autobus, bo w niedzielę do pracy już szłam, no siostra się ze mną nie chciała zamienić :(

    ja ostatnio zrobiłam 2 nowe treningi Chodakowskiej, wysłałam Ci je kiedyś, sama je wtedy ściągnęłam, ale jakoś robiłam inne i tych nie otwierałam, ostatnio zachciało mi się czegoś nowego, zrobiłam jeden w poniedziałek, drugi dzisiaj i powiem Ci, że super!

    a za telefon ile dałaś?

    kurczę, to przekichane! mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie!

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham nadrabiać seriale ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawda? też tak sadzę, ze wygląda lepiej :)
    Jak byłam dzieckiem to moja mama robiła mi ubranka dla Barbie na drutach :)
    Wada, mam -2,75 na lewe oko a prawe tylko -0,5 ;/ nie przepadam za noszeniem okularów, gdybym mogła to nosiłabym soczewki, ale moje oczy często są przesuszone więc nie ma takiej opcji.
    Hehehe dzięki, mam pyzatą buzię więc pewnie dlatego ;) :D moja bratowa jest starsza ode mnie o rok a brat młodszy o 4 lata :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi to się mało cudowne wydaje ;D

    Zapraszam :)

    ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. To się działo u Ciebie, fajny miałaś luty, bardzo szalony i towarzyski :)
    Tesco całodobowe jest najlepsze, nie wiadomo kiedy człowiekowi zachce się coś do jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. czasami naprawdę nie wiem, co jest gorsze :D
    ja w sumie się dziwię, bo jestem typem osoby, która jak coś zaczyna, to robi wszystko, żeby to doprowadzić do końca, mimo wszystko :D

    ano, widziałyśmy się już wcześniej raz, ale tylko na 2 czy tam 3 godziny, a teraz dłużej i naprawdę fajnie nam się rozmawiało! pewnie, że się skuszę, nie byłam nigdy przecież!

    ja też na to liczę, bo skoro tyle zachodu było z tą rezerwacją, że sobie nie wyobrażasz!

    mnie męczą kluby i jakieś wielkie imprezy, wolę domówki w znanym, kameralnym gronie, a i to odsypiam potem miesiącami :D

    a w miarę dobrze, kilka drobnych uwag było, ale to takie łatwe w korekcie, więc się za to na dniach wezmę, akurat już wysłałam wszystkie teksty, jeszcze nie podpisałam następnej umowy, więc mam chwilę spokoju :)

    biedna, mam nadzieję, że niedługo wyzdrowiejesz! mi się podoba model look i body express <3

    strasznie dużo, ja bym się pocięła na Twoim miejscu, jestem skąpa :D

    no to niech sobie kupi zatyczki do uszu ;x tak jakby to była Twoja wina! ;o

    ;*

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....