poniedziałek, 20 stycznia 2014

*

Witam,

Przydałoby się coś napisać w 2014 r.
Sylwestra spędziłam bardzo pozytywnie, chociaż powrót był tragiczny, chyba nigdy tak nie cierpiałam przez buty. Cała reszta całkiem w porządku.

Teraz można powiedzieć, że mam tak jakby trochę ferie, bo zaliczyłam wszystko ( czytaj: dwa przedmioty ) co miałam do zaliczenia na bardzo dobry i do lutego mam z głowy.

W moich różnych postanowieniach staram się być wytrwała i realizuje je codziennie, jak będą dobre efekty to napiszę o co dokładnie chodzi. Wierzę, że wszystko się uda.
Muszę w najbliższym czasie, być może nawet jutro wybrać się na dworzec i ogarnąć wyjazd wakacyjny. Mam nadzieje, że z niczym nie będzie problemów. Jak wszystko już załatwię to pozostanie mi tylko czekanie do daty wyjazdu.

Jednak przed tymi pięknymi (mam nadzieje) wakacjami czeka mnie szereg zadań do wykonania, dlatego właśnie kończę to pisanie i zabieram się do pracy ( tak, tak noc to piękna pora na przyswajanie różnych informacji ) !


Pozdrawiam,3 majcie się ! <3

18 komentarzy:

  1. Dokładnie! A na dodatek zależało mi na pierwszych terminach, żeby później mieć więcej wolnego :D Ciekawa jestem, co będzie w ten weekend, bo pogoda nie sprzyja...
    Z tą wizją budze się tylko jak mam ustawiony budzik, ale za to codziennie chodzę z nią spać... <3

    I powodzenia z wytrwałością w postanowieniach, też z nimi walczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wytrwalości w tym co robisz i pochwal się jak już to osiągniesz! Gratuluję tych piątek! Ja mam sporo do roboty na ferie, ale chyba niedługo już się zbiorę w sobie i poodrabiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. 20 stycznia, to tak, najwyższa pora przywitać się w nowym roku ;)

    mam nadzieję, że wciąż będzie Ci się udawać wytrwać w tych postanowieniach i że pochwalisz nam się nimi ;) trzymam kciuki, by szło jak najlepiej!

    a co to za wakacyjny wyjazd? jakie plany? może się pochwalisz? ;)

    ja nie podchodzę do tego aż tak, ze to głupota, znaczy dopóki jest umiar, umie się powiedzieć "dość" i "nie", i kiedy ktoś nie pije co spotkanie ze znajomymi. ale kiedy granica zostanie przekroczona, ktoś co jakieś wyjścia pije i nie umie sobie odmówić, nie umie bawić się na trzeźwo, to już jest naprawdę niemały problem. i wtedy się zgodzę z Tobą - to głupota!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety w ten weekend było równie źle! Jak wychodziłam rano z domu było -12 stopni i wiatr tak zimny, że nie przeszłam pięciu kroków, a już wszystko mnie szczypało, na dodatek pociąg mi się opóźnił 30 minut, co spowodowało, że niemal się spóźniłam na egzamin z zarządzania, ale... dałam radę i zdałam! : ) Jestem ze śląska : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Daj spokój, ja byłam tak zmarznięta, że miałam wrażenie, iż ciuchy będę ściągać razem ze skórą. Wszystko mi zamarzło, nawet pęcherz chyba hahaha xD
    Nie, nie, studiuję logistyke i spedycję międzynarodową, zarządzanie miałam jako przedmiot tylko w pierwszym semestrze : )

    OdpowiedzUsuń
  6. To jeszcze prosty kierunek, ja interesuję się tym, bo mój tata od 12 lat w transporcie siedzi, więc coś już wiem ;D a na przykład mój chłopak ma technika mechatronika, a teraz studiuje automatykę i robotykę. Nie pytaj co to, bo nie wiem, nie rozumiem o czym on do mnie mówi xD

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam dziś, że facet był taki, że jak deszcz go zaskakiwał to zdejmował buty bo łatwiej stopy umyć niż wyczyścić zamsz... może te buty warto jednak było zdjąć niż tak się męczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam odmrożenie stóp nie jest takie straszne. Poważnie :D Ale co racja to racja, w sumie lepiej się pomęczyć niż iść na boso.. nie mógł Ci jakiś dżentelmen skarpetek pożyczyć?
      ( nie odpowiadaj mi na blogu, ja tu zaglądam kochana :D )

      Usuń
    2. Nie było dżentelmenów :P :(( Ale jakoś dotarłam, trochę "przymrożona" ale cała :D

      Usuń
  8. trzeba to przyznać :D

    oo jak super! a do jakiej części Włoch jedziesz? byłam kiedyś w północno-zachodniej i się zakochałam! ;)
    zawsze są komplikacje w takich sytuacjach :/ ale mam nadzieję, że jednak szybko się z nimi uporasz!

    tu się z Tobą zgodzę, wszelkie jakieś inne używki typu psychotropy i narkotyki to już przekraczanie granic

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja od poniedziałku zaczynam ferie, z czego ogromnie się cieszę! :-)

    Gratuluję zaliczeń!

    Powodzenia w dalszym ciągu w Twoich postanowieniach!

    OdpowiedzUsuń
  10. a gdzie jedziesz na wakacje? :)
    buty obtarły? ;>

    nie każdy musi lubić fantastykę :D
    mam taką nadzieję!

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas z Polonezem też nie było idealnie, jakaś chyba pomyłka poszła, bo na końcu partner tańczył z partnerem, ale tego akurat nie widziałam, tylko mi dopiero potem powiedzieli :-)
    Nasza p. Dyrektor nic nie mówiła, chociaż przed Studniówką, straszyli nas, że jak się pojawi wódka na stole, będzie skonfiskowana, jaaasne! :-D

    Nie, zawsze w sumie myślałam o psychologii, a prawie chyba nigdy... a tu proszę, takie zaskoczenie, oczywiście pozytywne :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. to do fajnej części jedziesz :D ja bym chciała Włochy całe zwiedzić! :D
    no ja jak byłam we Włoszech to tam codziennie było 40-42 ;) ale inaczej się to odczuwało niż u nas taką temperaturę, tam było to przyjemne!

    mam nadzieję, że wszystko się korzystnie rozwiąże, a to ta Twoja koleżanka tam na stałe mieszka?

    OdpowiedzUsuń
  13. o, to zazdroszczę! :)

    ja też nie, częściej chodzę w koturnach jak już :D

    ja uwielbiam supernatural <3 oglądam od niedawna w sumie, kończę 7 sezon, ale to jest jeden z moich ulubionych seriali!
    a co do igrzysk, to muszę obejrzeć 2 część, bo dalej się nie zebrałam :D

    bierz, bierz, naprawdę warto! :)
    kochana, ja od maja zeszłam z 44 do 38! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. obyś wszystkie zadania które masz wykonała najlepiej! :)

    czemu nie możesz jeść słodyczy :(

    OdpowiedzUsuń
  15. ja sandał na koturnie nie lubię, bo są właśnie średnio stabilne, ale półbuty, botki i kozaki bardzo chętnie :D

    pół roku? to jestem lepsza, ja oglądam jakoś od grudnia i już jestem na końcówce 7 sezonu, a teraz ferie będą, to już w ogóle ogarnę :D

    warto ćwiczyć, nawet dla własnej satysfakcji :) wiesz, jeżeli jesteś szczupła, to może to być problem, ja np. byłam naprawdę gruba i się nie ruszałam wcale, dlatego tak dobrze mi to wszystko idzie, u Ciebie może być dłużej, może być tak, że będziesz musiała ćwiczyć cięższe rzeczy, żeby były efekty ;> ale trzymam kciuki, żeby się udało! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. wspomnienia te są na pewno cenne!
    może tego nie potrzebujesz tak jak ja? ja naprawdę nie raz rozpaczliwie tego potrzebuję
    ojć, to przykre, mam nadzieję, że sobie dobrze radzisz i wszystko jest w porządku! chociaż ciężko musi Ci być. jednak oni na pewno Cię wspierają, i mimo, że ich nie czujesz, to są z Tobą,
    u mnie w tym roku minie 12 lat od śmierci mojego Taty.

    powiem Ci, że ja jakoś mocno się nie opaliłam, ale używałam wysokich filtrów, jednak ta opalenizna się trzymała naprawdę sporo!
    może właśnie stosuje wysoki filtry? bo zaleca się je jednak w takich krajach!

    fajnie, Włochy są fajne! chciałabym kiedyś tam jeszcze pojechać!

    OdpowiedzUsuń

***

 Witam,  Sto lat mnie tutaj nie było. Ok, może ciut przesadzam - zaledwie rok. Blog zarósł , zrobiło się tutaj tylko cmentarzysko wspomnień....